#motoryzacja

94
7461

Zaloguj się aby komentować

#motoryzacja #wulkanizacja

Błagam was ludzie, nie zakładajcie żadnych aluminiowych kapturków na wentyle, jak piękne by nie były. Aluminium, zwłaszcza tanie, szybko się utlenia i totalnie przyrasta do gwintu. Nie dopompujecie sobie wtedy koła, sytuacja awaryjna robi się podwójnie skomplikowana, u wulkaniorza zapłacicie pieniądze, bo złożyliście coś, na co tylko ja patrzę przy wymianie opon xD

9d057769-a66a-4bbb-a2f8-847e2aa9187c

@Giban raz miałem takie prosto z aliexpress i też mi sie nieco zespawały z wentylem. Na szczęście udalo się odkręcić. No ale, że stare plastiki wyrzuciłem to amelinowe posmarowałem smarem i założyłem z powrotem. Banglało przez 2 lata a potem szrota sprzedałem więc nie wiem ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

A lata około 2010 roku, gdy wszyscy nieogarnięci pompowali koła azotem i dawali wtedy zielone kapturki wentyli?

Jaki to był szał gwizdka wtedy.

Byli i tacy co zwykłym powietrzem pompowali, ale na allegro kupili zielone, powtarzam ZIELONE kapturki i szpanował.

Miliony artykułów w internecie, że to żadnej różnicy, ale na wymianie opon zawsze szukali frajerów, że to tylko 10 zł za koło za czysty CZYSTY azot. Lotnictwo, formuła 1, rajdy mają azot w kołach.

6dfe0587-809c-49f7-a8f0-802526e8dec7

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@RACO rozczaruje cię jako mitsumaniak.

To jedna z odmian Colt-a WRC

W Australii sprzedawali to bydle jako Mirage Evo.

Wersji przodow i lamp dla Mirage/Colt było chyba z 5 zależnie od rynku.

Były tez sedany i coupe

fd0643fc-e9b5-4069-8be1-3770c7da99f0
75cf0c5f-d647-494b-9a86-191917795311
6d948f55-cc96-46d0-ada3-e9340e604f20
3661f087-cfb9-4cfd-b37f-05e908be6e1b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jestę blacharzem-lakiernikiem vol. 2.


Jakieś półtora roku temu @Man_of_Gx użyczył mi garażu do pomalowania zbiornika w harlejku. Zajęło to łącznie kilka dni, głównie z uwagi na konieczne poprawki po każdym z etapów (jak się uczyć, to na żywca) ale efekt końcowy był całkiem znośny. W międzyczasie miałem to szczęście, że kolejne motocykle nie wymagały integencji blacharsko-lakierniczych. Przynajmniej w pewnym sensie, bo od roku w garażu mam rozkręconego harlejka który czeka na skończenie. A do skończenia brakuje pomalowania obu błotników i baku z czym właśnie jakoś nie bardzo było mi po drodze. Bo najpierw trzeba było wszystko zdemontować, potem wysłać zbiornik do blacharza, potem wysłać jeszcze raz bo kurier uszkodził go ponownie, potem dać do wypiaskowania elementy... Ja nie miałem ciśnienia, bo harlejek mi się nie podobał, tak więc w międzyczasie wiosna zmieniła się w lato, lato w jesień, jesień z kolei ze złotej zrobiła się zimna - a zimno i malowanie outdoorowe niespecjalnie idą ze sobą w parze. Zostało czekać na cieplejsze dni, a gdy wreszcie przyszły - a ja nie chciałem już też nachodzić bogu ducha winnych ludzi w ich garażach - skompletować jakiś prosty zestaw do malowania, co też trochę trwało.


W końcu wszystko udało mi się zebrać do kupy wszystkie elementy - kupić kompresor, wąż i filtry (pistolety już miałem), zamówić farbę, zaplanować z grubsza cały proces. Dodatkowym motywatorem był zbliżający się przegląd techniczny - no a jak tu pojechać na przegląd motocyklem bez baku, błotników i siedzenia? Doszedł też jeszcze element komplikujący cały proces - konieczność załatania dziur w zbiorniku. Nie wiem, czy to przez korozję czy może zbyt mocne piaskowanie w jednym miejscu, ale zbiornik miał kilka małych otworów, za które też trzeba było się wziąć. I tak oto miniony weekend okazał się być TYM terminem - miało być w miarę ciepło, jednocześnie przegląd mam do środy więc trzeba było się pospieszyć bo kolejna szansa będzie dopiero za jakieś 2 tygodnie. Trzeba działać.


Swoją getto-lakiernię zbudowałem z wieszaków z Ikei jako stojaków, folii malarskiej jako podłogi i namiotu-szklarni z allegro jako pomieszczenia. Chiński, dwutłokowy kompresor dostarczać miał powietrza, zamówiłem też wąż i dodatkowy filtr-odwadniacz-odolejacz. Całość zamknęła się w nieco ponad tysiaku, za tyle nie wiem, czy znalazłbym kogoś, kto pomalowałby mi bak nie mówiąc o reszcie elementów, więc wydaje mi się znośnie. No, i dodatkowo większość tych elementów zostanie po robocie.


Na pierwszy ogień poszło cynowanie. Byłem pełen obaw co do tego procesu, niepotrzebnie. Całość wręcz dziecinnie wręcz prosta, największym problemem jest sensowne uformowanie płynnej cyny w sensowny kształt tak, żeby oszczędzić sobie roboty ze szlifowaniem. 20 minut roboty i dziury były załatane a zbiornik wstępnie wyszlifowany. Następnym etapem był podkład epoksydowy i tutaj było widać sporą poprawę w porównaniu do mojego poprzedniego podejścia - warstwa wyszła gładka i siadła duuuużo lepiej niż przy moim pierwszym w życiu malowaniu. I tutaj dzień pierwszy się zakończył, bo słońce zaczęło zachodzić, temperatura spadać a wg. instrukcji producenta chemii minimalna temperatura do pracy to 15 stopni. Sam podkład też potrzebuje kilku godzin na przeschnięcia, więc było innej opcji jak poczekać do następnego dnia.


Na następny dzień zaplanowałem sobie dwa cele - ambitny, czyli skończyć całą robotę do końca dnia, łącznie z klarem oraz cel minimum - czyli przygotować powierzchnię a zakończenie malowania zostawić sobie na któryś kolejny weekend. Okno czasowe, w którym mogłem pracować nie było długie a moim głównym ograniczeniem była temperatura: według prognozy pogody miałem maksymalnie 7 godzin pracy, od około godziny 12:00 (temperatura powinna osiągnąć już 15 stopni) do około godziny 19:00 (zachód słońca, wzrost wilgotności, spadek temperatury), stąd też presja czasowa była silna. Etap kolejny - podkład poliestrowy i szpachla oraz szlifowanie - poszedł sprawnie, największym problemem był czas oczekiwania na utwardzenie. Etap trzeci - podkład akrylowy, również tutaj wyszło duuuuuużo lepiej niż przy moim pierwszym malowaniu, podkład siadł prawie wszędzie gładko i było potrzebne tylko drobne przeszlifowanie przed kolorem. Problemem był czas konieczny na utwardzenie kolejnych warstw - gdy byłem gotów na położenie koloru bazowego, było już mocno po 17:00 a słońce zaczynało się pomału chylić ku zachodowi. No, ale stwierdziłem, że nie ma co, ogień i lecimy.


Kolor okazał się sporo ciemniejszy niż się spodziewałem, siadł przyzwoicie POZA JEDNYM MIEJSCEM gdzie zrobił mi się zaciek i które przez kolejne pół godziny probowałem ratować. Czas się kończył, a został jeszcze klar. Położyłem go już totalnie na wariata, kończąc pracę w połmroku i świecąc czołówką, więc z jednej strony nie spodziewam się szału, z drugiej nie widziałem też, żebym jakoś ewidentnie coś zepsuł (poza wtrąceniami, które klar jakoś tak ma, że przyciąga je jak wściekły). Zostawiłem elementy do wyschnięcia na noc i dziś pojadę je odebrać, zobaczyć co z tego wyszło.


Garść spostrzeżeń po robocie:

- chiński kompresor 2.2kw mocy daje radę przy malowaniu elementów motocyklowych, na malowanie auta byłby chyba trochę za słaby z uwagi na potrzebę ciągłem pracy - ale tak to jest git

- getto-lakiernia z folii zdała egzamin, aczkolwiek przydałoby się w niej jakieś dorobić oświetlenie i prowizoryczny wyciąg - przy malowaniu klarem w środku była mgła niczym na XVIII wiecznym polu bitwy

- malowanie na powietrzu, zwłaszcza wczesną wiosną to ciągła walka z czasem i temperaturą, lepiej poczekać aż będzie ona regularnie osiągać 20 stopni w ciągu dnia, no ale właśnie - kto ma na to czas?

- nie umiem kłaść klaru, nie wiem czy warunki były złe czy dawałem za cienko, ale w niektórych miejsach zostawał mi taki jakby "pyłek" na powierzchni zamiast gładkiej warstwy a w innych skórka pomarańczy. Chyba po prostu dawałem za cienko, bo położyłem tylko jedną pół-warstwę a na to jedną docelową, która też jakaś za gruba nie była. No ale tak czy siak klar jest jeszcze w miarę łatwo poprawić, najwyżej potraktuję papierem ściernym i dam więcej przy kolejnej okazji

No i to póki co tyle, na pewno nie będzie to ostatnia zabawa w lakiernika w tym sezonie, bo mam jeszcze lekko dwa harlejki, gdzie planuję ingerencję blacharsko-lakierniczą zanim będą skończone:)


#motocykle #motoryzacja #diy

aadff766-7dc3-4542-aa46-f8d05d17f2e9
7b247b04-d20a-4d09-8385-61c557380b4e
c081447b-a439-4f7d-8081-f7f34ce64971
4ebe8dfc-76e5-492a-aff7-897669d4e7e6
40733ecc-ff19-46d6-bca7-2a8e8a29100d

@knoor Profeska! I świetny pomysł z tą komorą

Ja mam kompresor z uszkodzonym przekaźnikiem, czeka w kolejce do naprawy i uruchomienia. Mini lakiernia będzie u mnie w warsztacie + odciąg ok. 580m3/h

Zaloguj się aby komentować

Użytkowni @TyGrySSek w tym wpisie przypomniał, że dzisiaj urodziny ma Celine Dion - O TUTAJ .I z tej okazji przypomniała mi się ciekawostka motoryzacyjna.

Celine Dion jest mocno skojarzona z jedną marką - Chrysler.

W latach 2002 - 2005 wystąpiła w kilku reklamach produktów Chryslera. Każda z reklam była czarnobiała i okraszona jej przebojem I drove all night. Za te reklamy zarobiła 14 milionów dolarów.

Oprócz reklam w telewizji była też płytka promocyjna Chryslera Crossfire, która zawierała reklamę, making of reklamy, rendery, zdjęcia, specyfikację auta.

Poniżej reklamy a w komentarzu materiały z płytki promocyjnej
https://www.youtube.com/watch?v=uwkJEa-JiOo

#motoryzacja #muzyka #ciekawostki #chrysler




Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nigdy wcześniej nie widziałem na żywo, a dziś proszę. Jedno z ostatnich osiągnięć rosyjskiej myśli W #motoryzacja

Ciekawy jestem, czy to Rosjanie, którzy wyjechali do Niemiec na stałe, czy może jakiś lokals ma PTSD i syndrom sztokholmski po NRD i przyjaźni z braćmi sowietami.

#samochody #carspotting

6fc81980-c89a-419a-99a3-f5d011b28ccd
ee0801a5-3f8b-4bda-985d-d5777dcb78f2

@jarezz


Ciekawy jestem, czy to Rosjanie, którzy wyjechali do Niemiec na stałe, czy może jakiś lokals ma PTSD i syndrom sztokholmski po NRD i przyjaźni z braćmi sowietami.


Rok temu jechałem rowerem wzdłuż granicy po niemieckiej stronie. Patrz jakiego śmiecia wyrzuciło kilkadziesiąt metrów od Polski, dodatkowo tuż obok był wiadukt.

350f435c-e8a8-4d57-970d-de637da41128

@jarezz niestety wschodnie Niemcy (np. Marzahn w Berlinie) to siedlisko kacapów udających Niemców. Najechało tego dziadostwa po upadku sojuza, podali się za potomków Niemców mieszkających w ZSRR albo jeńców wojennych i cyk dostali obywatelstwo. Ale co z tego skoro ich serca dalej pompują tę samą kacapską krew. Poza tym sam kilka razy widziałem te Łady w Berlinie.

@FoxtrotLima Ja tutaj jestem.od grudnia na kontrakcie. Widać upadłe PGR, dobite drogi ale ładę Pierwszy raz widziałem. Mniej byłbym zdziwiony na widok samary albo jakiejś 21xx ale nie tej "nowoczesnej" kupy złomu.

@hist4min4 Może jestem zmęczony ale czuję argumentum ad personam. Dałem tag #carspotting bo wg mnie to rzadki widok na drogach UE. Napisałem, że zastanawiam się czy to Rosjanie, którzy emigrowali z autem do Niemiec czy może jakiś sadomasochista. Owszem, jeśli to drugie, to śmieje się, a nawet wyśmiewam, bo w tych cenach po ile chodzą używki w reichu, to można kupić normalny samochód, a nie chujozę technologicznie dalej w ZSRR Tylko z doczepionym tabletem. Nie, nie mówię tu o 15 - to letniej klasie premium.

Używana lada tego modelu, w wersji luxury (pewnie znaczy to, że klamka nie zostaje w ręku jak otwierasz drzwi) chodzi nawet do 14k eur. Pomyśl teraz czy można kupić coś normalnego w tych pieniądzach? To moja opinia.

Zaloguj się aby komentować

@WujekAlien mnie naprawianie elektryki w takich gruzach śmieszy. Ceny części się nie zmieniły czy on był nowy czy ma 20 lat. Oczywiście ci z małym fiutem lub/i z małym mózgiem kupują takie padła, a potem się okazuje żeby dało się jeździć trzeba wsadzić 3 krotność wartości gruza.


Ja tego nie dotykam nawet kijem.

@30ohm wbrew pozorom s klasy gruzowate da się naprawić tanio - pod warunkiem, że robi się to samemu i akurat nie padnie airmatic xD

Zaloguj się aby komentować

Witajcie i dobry wieczór : >

Poczyniłem wpis o Landwindzie X6 - chińskiej terenówce przypominającej dobrze znanego starego Opla Fronterę. Pomimo tego że Landwind miał dość krótką "karierę" w Polsce i Europie, to sam model w Chinach klepano z dobrą dekadę.

Cóż mogę rzec - miłego wieczoru i weekendu i do następnego wpisu : >

#autakrokieta #samochody #motoryzacja #chinskamotoryzacja #recenzex

1023ad65-7ee2-462b-8bf0-4ebcff230f8d
eaf2fab8-dbc3-44e9-8165-be86369b8210
1dc586b1-2ff6-4b38-81ae-ddb22ef12eda
86f7d720-1689-4b2a-aa98-4ffda3aee4ae

Zaloguj się aby komentować

Taka ciekawostka.


Przyszło mi powiadomienie o zbliżającym się ustawowym terminie wniesienia opłaty środowiskowej.

Opłatę taką muszą wnosić firmy i osoby prowadzące #dzialalnoscgospodarcza z tytułu emisji do środowiska pyłów, gazów i wytwarzania odpadów w związku z tą działalnością. Raz do roku należy sporządzić wykaz oraz wyliczyć opłatę na podstawie tabeli stawek za każdy rodzaj emisji.


I tak - spalanie paliwa w silnikach samochodowych również jest obłożone tym obowiązkiem. Obecna stawka za spalenie 1 tony (!) oleju napędowego to 5,56 zł w przypadku samochodów spełniających normę EURO 5.


Ciekawostka polega na tym, że opłaty nie wnosi się, jeśli wynosi ona mniej niż 800 zł. Trzeba tylko złożyć wykaz w urzędzie marszałkowskim. Jeśli opłata nie przekracza 100 zł nie trzeba nawet składać wykazu.


Co to oznacza dla #jdg, w której jest jeden samochód firmowy?

Otóż oznacza ona tyle, że aby mieć obowiązek złożenia wykazu, trzeba spalić ponad 21 000 litrów ON w ciągu roku, co jest równoznaczne z przejechaniem ok. 350 kkm, czyli jakieś 1400 km dziennie (wyłączając soboty i niedziele).

Czyli co tydzień musielibyśmy wymieniać olej ( ͡° ͜ʖ ͡°)


A ile musimy przejechać, żeby trzeba było wnieść opłatę? Oczywiście 8x więcej, czyli dziennie 11 200 km.

Pomijając konieczność codziennej wymiany oleju i innego serwisowania, pokonanie takiego dystansu w ciągu dnia wymagałoby poruszania się cały czas z prędkością ponad 460 km/h ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#heheszki #motoryzacja #ciekawostki

@MostlyRenegade Myślę, że dla Ryśka Czarneckiego takie przebiegi byłyby osiągalne ( ͡~ ͜ʖ ͡°)


Sorry za mieszanie tutaj #polityka ale tak mi się nasunęło na myśl ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@MostlyRenegade osoby na stanowiskach państwowych kręcą potężne wały na kilometrówkach a ty prywaciarzu musisz wiedzieć i pamiętać jaki wniosek złożyć, kiedy go złożyć i czy go kuwra w ogóle masz składać bo twoja służbowa skoda zrobiła o kilka km więcej niż w poprzednim miesiącu

91fc25e5-29f9-441d-9225-412c175d0e68

Zaloguj się aby komentować