Taka ciekawostka.
Przyszło mi powiadomienie o zbliżającym się ustawowym terminie wniesienia opłaty środowiskowej.
Opłatę taką muszą wnosić firmy i osoby prowadzące #dzialalnoscgospodarcza z tytułu emisji do środowiska pyłów, gazów i wytwarzania odpadów w związku z tą działalnością. Raz do roku należy sporządzić wykaz oraz wyliczyć opłatę na podstawie tabeli stawek za każdy rodzaj emisji.
I tak - spalanie paliwa w silnikach samochodowych również jest obłożone tym obowiązkiem. Obecna stawka za spalenie 1 tony (!) oleju napędowego to 5,56 zł w przypadku samochodów spełniających normę EURO 5.
Ciekawostka polega na tym, że opłaty nie wnosi się, jeśli wynosi ona mniej niż 800 zł. Trzeba tylko złożyć wykaz w urzędzie marszałkowskim. Jeśli opłata nie przekracza 100 zł nie trzeba nawet składać wykazu.
Co to oznacza dla #jdg, w której jest jeden samochód firmowy?
Otóż oznacza ona tyle, że aby mieć obowiązek złożenia wykazu, trzeba spalić ponad 21 000 litrów ON w ciągu roku, co jest równoznaczne z przejechaniem ok. 350 kkm, czyli jakieś 1400 km dziennie (wyłączając soboty i niedziele).
Czyli co tydzień musielibyśmy wymieniać olej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A ile musimy przejechać, żeby trzeba było wnieść opłatę? Oczywiście 8x więcej, czyli dziennie 11 200 km.
Pomijając konieczność codziennej wymiany oleju i innego serwisowania, pokonanie takiego dystansu w ciągu dnia wymagałoby poruszania się cały czas z prędkością ponad 460 km/h ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#heheszki #motoryzacja #ciekawostki
