Jadąc dzisiaj przez Ząbki zobaczyłem Dużego Fiata stojącego na chodniku. Za szybą miał karton z napisem "Sprzedam" w stylu tych z lat 90. Nie jestem ogromnym fanem polskiej motoryzacji, ale chodzi mi po głowie posiadanie jakiegoś starego złomka, na którym uczyłbym się mechanikowania w wolnych chwilach. W sumie to nawet nie mam gdzie go teraz trzymać, ale to najmniejszy problem. W końcu to Duży Fiat. Samochód powodujący usmiech nostalgii lub politowania, w zależności od okoliczności.
Zdecydowałem, że zawrócę, wypytam o szczegóły i rzucę jakąś niezbyt wysoką kwotą "a nuż się dogadamy".
Zawróciłem, zobaczyłem drugi karton z ceną i pojechałem dalej. 35 tysięcy polskich złotych za śmierdziela pasowanego stopami na montowni w żeraniu. Jak wracałem do domu zniesmaczony zastanawiałem się, czy to te złoty klasycznej motoryzacji zepsuły tak rynek, czy może starszy Pan nadal żyje cenami sprzed denominacji.
znów wracam do cyklu: "fajne reklamy". dzisiaj przypomniał mi się spot firmy transportowej ADAR - "Najtrudniejsza branża świata". Pamiętam, że zrobiła na mnie wrażenie, bo była bardzo fajnie zrealizowana. Dziś już nie działa na mnie tak jak wtedy, ale produkcyjnie, nadal trzyma poziom (° ͜ʖ °)
Gróz na żóltych tablicach daje sporo korzyści, takich jak bezterminowy przegląd, brak konieczności ciągłości ubezpieczenia OC (ale jak wjeżdza na drogę publiczną to musi mieć) oraz możliwośc wjechania do SCT.
Takie coś już na żółtych blachach? A przecież wydaje się, jakby wczoraj sąsiad przyprowadził takie BMW z salonu i cała wieś przez płot oglądała, co to za nowość.
Czy wy też macie wrażenie, że Google Maps od jakiegoś czasu działa jak gówno? Od jakiegoś roku zauważam, że ograniczenia prędkości pokazuje totalnie z d⁎⁎y, nagle na ekspresówkach, czy autostradach pokazuje ograniczenie do 100km/h, innym razem jakieś 30km/h w miastach. Tak samo z prowadzeniem tras - niejednokrotnie prowadziła mnie tak, że sam wiedziałem o dostępnej lepszej trasie i jak nią pojechałem, to nagle czas dojazdu spadał o 10-15 minut.
Macie jakieś lepsze alternatywy? Bo chyba powoli pora się za takimi rozejrzeć, ale nie chce mi się bawić w testowanie samemu wszystkich dostępnych opcji
Jakiś czas temu w ramach uniezależniania się od amerykańskich usług przerzuciłem się na TomTom, wiele nawigacji fabrycznych na nim polega.
Trochę ostatnio kombinują z aplikacją, być może przybyło uzytkowników i optymalizują interfejs.
Jak mnie mierzi, kiedy jadę zwykłą jednojezdniową drogą i mentalny Janusz wchodzący z naprzeciwka w zakręt musi go ściąć zaraz przede mną albo nawet wtedy kiedy ja też już wchodzę w zakręt. MUSI wjechać lewymi kołami na mój pas. Oni chcą zaoszczędzić na paliwie, na czasie, na oponach czy na czym xD Jak nie ma nikogo to niech sobie ścinają zakręty jak chcą się poczuć jak wyścigówa w swoim passacie TDI, ale takiego spychania na pobocze nigdy nie zrozumiem, czasem to nawet nie wiadomo czy to jedzie mentalny Janusz czy chłop mi na czołówkę wyjeżdża bo pół auta na moim pasie i trzeba się ratować...
@Szyja taki janusz po prostu zapierdala za szybko zbyt nieprzystosowanym autem, często z wyjebanym zawieszeniem. Dla takiego delikwenta lekki łuczek to Eau Rouge
@Szyja Byłem kiedyś świadkiem jak przez takie ścinanie chłop trafił w auto z naprzeciwka i zabił dwie osoby. Miałem kiedyś dawno taką okoliczność z tych 'o mały włos' jadąc po wewnętrznej i zawróciłem za petentem w celach dydaktycznych.....
Nic nie daje tak za⁎⁎⁎⁎stej satysfakcji z rana jak samodzielnie załatana Dziura w oponie podczas czekania na klienta.
Drugi raz w życiu musiałem użyć zestawu naprawczego w postaci kleju tej takiej śmiesznej wstążeczki którą się wciska w oponę śpilorka i specjalnego narzędzia do wepchnięcia tej nitki do opony.
Cała operacja trwała 2 min.
#motoryzacja #taxicoolstory
@Taxidriver proste, sprytne i skuteczne, też łatałem w jakimś kormoranie albo fuldzie. Ciekaw jestem czy da radę w tych wzmacnianych typu cargo/XL @Giban Ty będziesz wiedział - ciężej czy one wzmacniane mają głównie boki?
#gownowpis #patologia palacze to jebane podludzie i tego zdania nigdy nie zmienie, jedzie debil autem i se pali, c⁎⁎j niech se pali ale kiepa wsadz sobie w d⁎⁎e a nie wyrzucasz na droge. Zjebie.
Obstawiam ze to ten sam tym co przed wejsciem do tramwaju dopala papierosa jeszcze w drzwiach, rzuca peta na chodnik i dmucha dymem do srodka, banda kretynow. (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻
@Jodzi Proponuję aby zamiast tych zyebanych nakrętek czepiać filtry do paczek z fajkami ALBO jeszcze lepiej zakazać sprzedaży fajek wyposażonych w filtry xD niech się ku__wy duszą i łykają komety
Rozdajo dla użytkownika terenówki, oddam customowy pokrowiec na koło zapasowe który zrobil dla mnie Pan Chińczyk. Obecne auto ma plastikową blendę z tablicą wiec nie mogę jej uzywać a do auta w którym miała być pierwotnie zdecydowałem się nie targać już zapasu na klapie.
Na pokrowcu Totoro mierzący się z Wielką Falą w Kanagawie
Pokrowiec nowy regulowany, max mieści 32 cale opony.
Wysyłam inpostem na swój koszt.
Wystarczy wrzucić zdjęcie swojej terenówki z kołem na klapie w komentarzu celem potwierdzenia że ma się do czego go wykorzystać XD
Yutuber, który twierdził, że nie musi ustępować pierwszeństwa pieszym chcącym przejść przez przejście i że wprowadzenie nowelizacji w 2021 r. niczego nie zmieniło... właśnie uslyszał prawomocny wyrok. Nie taki jaki chciałby usłyszeć.
Youtuber interpretuje prawo po swojemu
Youtuber PrzPrzPL twierdził, że jako kierowca nie musi ustępować pieszym, którzy zamierzają przejść przez przejście i bardzo się nawet do niego zbliżyli. Jego zdaniem musiałby się zatrzymać tylko, gdy pieszy już przekracza krawężnik – a pieszy nie może tego zrobić, gdy kierowca się nie zatrzymuje. Zatem w jego przekonaniu w Polsce piesi mogą wejść tylko wówczas na pasy, gdy kierowca im na to pozwoli.
Był tego tak pewny, że wręcz zaczął nagrywać filmiki na YouTube, na których dokumentował swoje - jak się później okazało - wykroczenia dotyczące nieustąpienia pierwszeństwa pieszym.
Youtuber przyjął ryzykowną taktykę udowodnienia swojej "teorii krawężnikowej". Ryzykowną – bo mógł doprowadzić do wypadku, a dodatkowo mógł utracić swoje uprawnienia.
Youtuber "prosi się" o konfrontację z wymiarem prawa
Nagrania ze swoich przejazdów publikował w serwisie YouTube i... zachęcał, by zgłosić je na policję, by mógł nie przyjąć mandatu i dowieść swoich racji. Mało tego, oznaczał na Facebooku policję ze Starogardu Gdańskiego publikując posty z filmikami. Funkcjonariusze przeglądali jednak jego posty i filmiki i... skierowali do sądu wniosek o ukaranie tego kierowcy.
Youtuber był przygotowany na starcie z policją. Od początku zasypywał wszystkich setkami wydruków, w których odwoływał się do wypowiedzi rzeczników resortów czy nawet do konstytucji.
Youtuber triumfuje.
Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim najpierw nie dopatrzył się winy kierowcy i sprawę umorzył.
Policja odwołała się od wyroku. Sąd Okręgowy w Gdańsku słusznie zauważył, że nie można było przesądzić o winie czy niewinności kierowcy, jeśli sąd nie określi, jak w Polsce rozumieć należy "pieszego wchodzącego", któremu należy ustąpić pierwszeństwa.
Sprawa trafia ponownie na wokandę
Sprawa wróciła więc do pierwszej instancji. Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim orzekł jednoznacznie, że "pieszym wchodzącym na przejście dla pieszych jest osoba, która znajduje się poza tym przejściem, ale w jego pobliżu i swoim zachowaniem wskazuje na to, że zaraz na nie wkroczy".
Sąd zaznaczał też – co powinno być ważną wskazówką dla kierowców – że pieszy znajdujący się na wysepce między przejściami, musi być traktowany przez kierujących jako ten, który zamierza wejść na kolejne przejście. Zatem należy mu ustąpić.
Sąd uznał więc Youtubera winnym tego, że dwa razy nie ustępował pierwszeństwa pieszym. Skazał go za to na 2 tys. zł, zapłatę połowy kosztów sądowych, czyli 1500 zł oraz 200 zł dodatkowej opłaty.
Youtuber zostaje wyjaśniony
Youtuber oczywiście odwołał się od wyroku. Tym razem miał już obrońcę, a nawet świadka. Sąd Okręgowy w Gdańsku oddalił wnioski dowodowe prawdopodobnie zauważając, że prowadzić ma to tylko do próby – po raz kolejny – przeforsowania interpretacji prawa, która kierowcy wydaje się najsłuszniejsza.
Sędzia zauważył, że to sąd jest od tego, by dokonywać wykładni prawa i utrzymał wyrok sądu pierwszej instancji w mocy. Dodatkowo nakazał Przybyszowi zapłacić koszty apelacji. To oznacza, że wyrok w sprawie kierowcy, który nie ustępował pieszym, jest prawomocny.
Konsekwencje
Czy tylko duma kierowcy została urażona? Niestety nie, bo prawdopodobnie straci także uprawnienia.
Swoje sądowe starcie w imię idei nieustępowania pieszym przypłaci skierowaniem na egzamin kontrolny. Za oba udowodnione przez sąd wykroczenia policja nakłada 15 punktów karnych. W trakcie postępowania w sądach Youtuber powinien mieć w zawieszeniu 30 punktów karnych. Te są zapisywane na konto kierowcy z dniem wydania prawomocnego wyroku.
Był tego tak pewny, że wręcz zaczął nagrywać filmiki na YouTube, na których dokumentował swoje - jak się później okazało - wykroczenia dotyczące nieustąpienia pierwszeństwa pieszym.
No dobra, to jak w końcu jest z tymi wyspami? Nie było jakiegoś stanowiska policji, że jeśli jest wyspa a pieszy jeszcze na niej nie jest to można jechać? A ogolnie wymuszenie kierowcy to jest spowolnienie lub zatrzymanie ruchu pieszego dochodzącego do przejścia? Pytam, bo jak zwykle w PL coś musi być popierdolone i jak widać nawet sądy nie interpretują jednakowo.
pieszym wchodzącym na przejście dla pieszych jest osoba, która znajduje się poza tym przejściem, ale w jego pobliżu i swoim zachowaniem wskazuje na to, że zaraz na nie wkroczy".
Za⁎⁎⁎⁎ste polskie prawo
Jest poza przejściem czyl ile? Metr od przejścia? 5 metrów? 10 metrów? Kilometr
Zaraz na nie wkroczy czy kiedy? Za 5 sekund? Za 30 sekund? Za 5 minut?
Ale do rzeczy. Chcę sobie zamontować 4 halogeny nad szybą (na bagażniku dachowym) w swoim Freelanderze. I chcę, żeby to było całkowicie na legalu. Czytam przepisy, ale też czytam opinie i jak to bywa, ile ludzi, tyle opinii.
Z jednej strony, jest napisane, że można użyć takich halogenów, jeśli mają homologacje i nie przekraczają liczby cechowania 100. Więc chcę kupić polskie halogeny Wesem, które mają homologacje E20 na nasz kraj i jeden halogen ma ilość cechowania 12,5. Są określone jako "reflektory dodatkowe, światła przeciwmgielne/drogowe". Czyli przy czterech, suma wynosi 50. Na papierze, wszystko w ramach przepisów. Ale potem gdzieś czytam, że takie światła nie mogą być niżej niż 250mm od podłoża i nie wyżej niż światła drogowe. Przy braku homologacji, muszą być zasłonięte. Z tym akurat luz, bo te Wesemy mają w zestawie zaślepki. Po za tym, przepisy mówią, że takie certyfikowane halogeny, muszą być zintegrowane ze światłami drogowymi w aucie. Ale ja nie chcę, żeby one się zapalały za każdym razem, kiedy wbije światła długie. Chcę je osobno, pod osobnym przełącznikiem. Oczywiście mogę zastosować przełącznik dwustopniowy, żeby było i tak i tak, ale wtedy znowu pada pytania: czy tak można? Jedni piszą, że na dachu mogą być światła robocze (takie do maszyn rolniczych i budowlanych) a inni, że to muszą być dodatkowe dalekosiężne, lub przeciwmgielne albo drogowe. To kto jest k⁎⁎wa synem kogo? Chat GPT to ślepa uliczka, bo ten kretyn miksuje, wszystkie źródła, które przeczytałem i wychodzą absolutne bzdury. Nie chcę żadnej listwy led ani chińskiej, ani markowej, bo chcę zwykłe reflektory halogenowe, zgodnie z rocznikiem mojego auta. I tutaj trafiamy do sedna. Czy ktoś z was miał doświadczenie z takimi instalacjami/modyfikacjami na samochodzie? Jak jest z kontrolą Policji? Jak jest z z przeglądem technicznym? Widzę przecież, że busy, terenówki, ciężarówki, mają całe elektrownie zamontowane na dachach. Wiem, że to świeci a nie jest zamontowane jako atrapa. Krótko mówiąc: Jak to zrobić legalnie, bez przypału?
@Klamra jak napisał @bishop pierdziel to, zrób tylko tak żeby nie były na sztywno wpięte pod drogowe i elo
były u mnie dodatkowe halogeny ledowe na masce, listwa led miedzy reflektorami nikt nigdy o to nie miał problemu
wiem, że to nie brzmi jak odpowiedz na twoje pytania ale chcesz zmieć reflektory na dachu czy tracić czas na kopanie się z koniem
Możesz mieć 2 pary, w ciężarowych 3pary świateł drogowych. Jedne masz już fabrycznie więc możesz dołożyć tylko jedną parę.
Niektóre markowe ledbary mają tzw podwójną homologację czyli 2 światła w jednej obudowie, wtedy mają po prawej i lewej stronie osobną homologację. Sumarycznie nie mogą przekraczać jakiejś tam wartości światła. Powinny mieć niebieską kontrolkę widoczną z pozycji kierowcy. Załączane mogą być osobno albo razem z fabrycznymi drogowymi ale powinna być możliwość zgaszenia wszystkich śwaiteł drogowych jednym przyciskiem. W praktyce nikt na to załączanie/wyłączanie nie patrzy, ale na przeglądach każą zapalić dodatkowe światła.
Możesz mieć dodatkowe światła do używania poza drogą, ale muszą być zasłonięte do jazdy po drodze.
@Klamra Jak zrobisz włączane osobnym przyciskiem to nikt się nie będzie tego czepiał. Masa ludzi jeździ z chińskim led barem i nie słyszałem żeby mieli jakieś problemy
Cóż za przypadek!
Wspólnie z Żoną użytkuję nasze autko. Z racji formy mojej pracy (HO) jeżdżę dosyć rzadko. Mimo to, jak tylko wejdę do auta, to zapala się rezerwa i trzeba dotankować - Żonie nigdy 🙈🙃
Pytanie do #motoryzacja co jeżdżą na #motory - jak to wygląda z jazdą w deszczu? Dziś leciałem ekspresówką I zaczął lać deszcz. Kurde, mam napęd na 4, spoko opony, a i tak mogą z gazu tak do 110max bo trochę wody już na asfalcie, z pod kołleci chmura wody i ogólnie komfort jazdy 3/10.
I nagle lewym pasem leci koleś na ścigaczu tak ze 130.
Ja jestem przewrażliwiony czy w takich warunkach jak się ma dwa koła i napęd na tył to jazda to totalna głupota?
Nienawidzę jeździć motocyklem po autostradach/ekspresówkach w intensywnym deszczu jadąc pomiędzy innymi pojazdami (które generują zawirowania powietrza z wodą jeszcze gorsze od samego deszczu) ze względu na całkowity brak widoczności jednak paradoksalnie jedynym rozwiązaniem jest przyspieszenie do tego stopnia aby lecieć samotnie lewym pasem.
Jadąc jako pierwszy i bez tych zawirowań wody spod kół innych pojazdów widoczność jest na bardzo akceptowalnym poziomie więc w razie sytuacji awaryjnej na drodze widać ją z dużym wyprzedzeniem zostawiając dużo czasu na reakcję.
oooo panie - tutaj masz duzo zmiennych. Ale 130 w deszczu to moze byc duzo i OK - zalezy jakie moto, jakie opony i jaki deszcz. Zawsze mozesz wystawic stope na droge i wyczujesz po czym jedziesz.
Sama jazda w deszczu jest gowniania, jest ci zimno, mokro, woda wlewa sie wszedzie(nawet jesli masz kombinezon) to ona i tak znajdzie jakas luke) jesli moge to unikam jak ognia. Jesli nie mam wyboru - jade.
w motocyklu tez masz rozne systemy i w sumie jazda w deszczu na wprost nie jest zbyt wymagajaca. Ale moglo byc tez tak ze i kierowca motocykla to debil ktory ma jeszcze tryb niesmiertelnosci. No bo wiesz motocyklisci dziela sie na tych ktorzy lezeli i na tych ktorzy beda lezec. Albo jak wolisz - tych co maja pasje i tych co maja pasje do pierwszej gleby.
No i na koncu odczucia w samochodzie - tutaj tez zalezy duzo od opon i samoego samochodu. Dawno temu jechalem po autostradzie i wpadlem w aquaplaning - u mnie poswiecil ESP, szarpnelo autem i pojechalem dalej, bylem nawet na tym samym pasie a predkosc nie spadla. Natomaist widzialem w lusterku jak auto jadace za mna (50-100m) zrobilo 2 obroty i poszlo w barierki.
Zupelnie inne odczucia na tych samych oponach w deszczu mialem w A4 a Astrze H. Zupelnie inaczej tez reaguje w deszczu Vivaro jadace na pusto oraz zapakowane do pelna.
No i tez kwestai kierowcy i wyczucia.
byl taki okres w moim zyciu, ze krecilem sie duzo pomiedzy polska a AT. Rocznie robilem okolo 70-80k km, roznymi autami, w roznych warunkach, ale mniej wiecej w tych samych godzinach.