PiSowskie ABW i premier Morawiecki od miesięcy wiedzieli o aferze z pociągami Newagu.
Już w grudniu 2022 r. specjaliści od cyberbezpieczeństwa złożyli zawiadomienie, że znana spółka Newag instalowała cyfrowe blokady w swoich pociągach, aby zarabiać na ich serwisie. Spółka z Nowego Sącza zaprzeczała i odpowiedziała własnym, sensacyjnie brzmiącym zawiadomieniem do ABW i SKW. Jednak śledztwo w sprawie skandalu na kolei nabiera rozpędu dopiero teraz.
"Strzałkę mam na popielato", "Na popielato masz? A ja mam k...a na czerwono" – tak brzmiały ostatnie rozmowy dyżurnych tuż przed katastrofą pod Szczekocinami. Ujawniono je w raporcie komisji nt. przyczyn katastrofy.
Katastrofa kolejowa pod Szczekocinami – czołowe zderzenie dwóch pociągów pasażerskich, do którego doszło 3 marca 2012 w miejscowości Chałupki, w pobliżu Szczekocin (województwo śląskie), o 20:55 na 21,250 kilometrze[1]linii kolejowej nr 64 (Koniecpol – Kozłów). Linia ta ma odgałęzienie (łącznica kolejowa nr 570) do Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Grodziska Mazowieckiego.
Ofiary śmiertelne: 16 osób
Ranni: 61 osób
Śledztwo
Postępowanie prokuratury prowadzącej śledztwo było prowadzone równolegle w dwóch wątkach, zarówno dotyczącym bezpośrednich przyczyn wypadku, jak i dotyczącym odpowiedzialności osób, które dbały o infrastrukturę oraz organizację pracy na tym odcinku[22].
Prokuratura zdecydowała o postawieniu zarzutów dyżurnemu ruchu ze Starzyn, jednakże z powodu jego stanu został skierowany do szpitala psychiatrycznego i nie został przesłuchany[23].
Raport z badania wypadku
Według raportu[1] opracowanego przez Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych bezpośrednią przyczyną czołowego zderzenia pociągów pod Szczekocinami było wyprawienie przez dyżurnego ruchu posterunku odgałęźnego Starzyny pociągu interREGIO „Jan Matejko” na sygnał zastępczy na tor w kierunku przeciwnym do zasadniczego po niewłaściwie ułożonej i niezabezpieczonej drodze przebiegu i wyprawienie przez dyżurnego ruchu posterunku Sprowa pociągu TLK „Brzechwa” na sygnał zastępczy na zajęty tor szlakowy.
Wskazano też przyczyny pośrednie – błędy i zaniedbania po stronie pracowników PKP Polskich Linii Kolejowych, w tym nieznajomość działania urządzeń obsługiwanych przez dyżurnych ruchu posterunków odgałęźnych Sprowa i Starzyny. Podkreślono niedostateczną czujność maszynistów obydwu pociągów, którzy kontynuowali jazdę, pomimo otrzymania sygnałów zastępczych bez (Starzyny) i ze wskaźnikiem W24 (Sprowa), podczas gdy rozjazdy kierowały na tor odpowiednio przeciwny do zasadniczego i zasadniczy, czyli niezgodnie z podawanymi sygnałami[24].
Polecam podcast Czarna Seria, jest tam odcinek o tej i innych katastrofach kolejowych, lotniczych itp. Do osłuchania na spotify, w aplikacji polskiego radia i gdzieś chyba jeszcze.
Polski producent pojazdów szynowych, Pesa Bydgoszcz, wygrała największy przetarg w swojej historii. Dostarczy do Rumunii 62 elektryczne zespoły trakcyjne (EZT) dla kolei regionalnych w trzech regionach: Bukareszt, Cluj i Iasi. Budżet tego przetargu to rekordowe 3 mld zł.
W tym przetargu Pesa rywalizowała z francuską firmą Alstom, która po ogłoszeniu zwycięstwa bydgoskiego producenta złożyła w tej sprawie odwołanie. Trwa procedura rozpatrywania tego odwołania, a ostateczna decyzja w tej sprawie powinna zapaść jeszcze w tym roku.
Obecność Pesy w Rumunii rozwijana jest od 2012 r. W maju 2023 producent zrealizował dostawę 17 tramwajów dla miasta Craiova, wcześniej dostarczył 16 tramwajów dla miasta Iasi. Pesa Bydgoszcz to polski producent pojazdów szynowych, zajmuje się także modernizacjami, naprawami i przeglądami taboru.
@maximilianan i z tym jest chyba problem. Mój bliski znajomy pracuje u konkurencji, Stadlera i przy dyskusji dlaczego Stadlera tak się rozpycha na naszym rynku i okolicach, skoro ma szwajcarskie stawki, powiedział, że pesa ma problemy z terminami i przez nie dotrzymywanie terminów płacą spore kary, a niektóre kraje nie chcą och w przetargach.
Oczywiście mogą być to niepotwierdzone informacje, ale nie jest to zwykły pracownik produkcji, więc raczej wie o czym mówi.
Wyremontowany dworzec w Gdańsku z wizualnego punktu widzenia to solidna robota, jeśli jednak chodzi o jego użytkowość to elitarnyzm i pokazanie d⁎⁎y pasażerowi bardzo kłuje w oczy.
Uboga ilość ławek wewnątrz i do tego wygodne jak w kościele. Ochrona dworca szturchająca jak tylko przymknie ci się oko. Żadnych konkretnych poczekalni.
Myślałem, że bydgoski dworzec to takie minimum standardu ale jak się okazuje jest naprawdę elegancko. Kilkanaście ławek w głównym wejściu, ponad 20 w poczekalni na peronie 3/4, przezroczysta klatka dla gekonów. Dodatkowo miejsca na zewnątrz przy peronach.
@Lubiepatrzec zgadzam się ale to pójście na rękę i palaczom i niepalącym. Tak to paliliby po kątach, teraz siedzą w akwarium i wędzą się sami. Możesz stanąć obok i nic nie czuć.