Nowa wersja SOLIDWORKS 2026 zbliża się wielkimi krokami, będzie na ten temat dużo materiałów, artykułów, dokumentów, itd.
Uznaliśmy więc, że wyręczymy Was w poszukiwaniach i już w najbliższą środę organizujemy webinar, gdzie w max 40 minut zbierzemy wszystkie najważniejsze nowości.
Krótko, prosto i bez zbędnych ozdobników.
Jeżeli chcecie więc być na bieżąco z najnowszą wersją, to zapraszam na nadchodzący webinar
Może jest tutaj ktoś zainteresowany tematem zarządzania danymi w firmie produkcyjnej?
Jutro mój kumpel będzie prowadził webinar, który ma proste założenie → pokazać, jak zarządzać danymi w PDM tak, żeby nie tylko ułatwiło to pracę, ale było też PROSTE.
Bez obciążania zespołu skompilowanymi procedurami i kosztownych inwestycji. W roli głównej SOLIDWORKS PDM Standard.
Może jest tutaj ktoś zainteresowany tematem AI iw inżynierii?
We wtorek o 14:00 organizujemy webinar właśnie o tym - jak ktoś jest zainteresowany to zapraszam. Ofc za darmo, a jak ktoś nie ma czasu o tej godzinie, to na podany mail przejdzie nagranie.
Będzie o tyle ciekawie, że wystąpi twórca rozwiązania dedykowanego właśnie inżynierom - Dr Maor Farid. Będzie też sesja Q&A.
Niby to jeszcze nie woda płynąca pod górę, ale już blisko. Wrzucam to, bo ładne (no i mam fazę na phys.org). Zobaczcie dołączone wideo.
Fizycy z Uniwersytetu w Liège wykorzystali drukowane w 3D stożkowe kolce, by „rzeźbić” powierzchnię wody, tworząc programowalne krajobrazy z cieczy zdolne do manipulowania cząstkami wyłącznie za pomocą grawitacji. Kolce, rozmieszczone gęsto na powierzchni, generują meniski, które sumują się w skali makro, tworząc nachylenia, czy doliny. Dzięki temu cząstki o różnej gęstości samoistnie przemieszczają się po „autostradach” z wody – lżejsze unoszą się, a cięższe suną w dół niczym po zboczu góry. Technika, oparta na zjawisku napięcia powierzchniowego, może znaleźć zastosowanie w mikrotransportie, sortowaniu cząstek czy usuwaniu mikroplastików z powierzchni wody.
A tutaj mam dla Was artykuł, który z jednej strony jest ciekawy w kontekście chłodzenia centrów obliczeniowych, a z drugiej pokazuje, jak wygląda news napisany przez dział marketingu.
O co chodzi - artykuł traktuje o "przełomie" w pasywnym chłodzeniu, który potencjalnie zredukuje zużycie energii w centrach danych. Inżynierowie z University of California w San Diego opracowali membranę chłodzącą wykorzystującą parowanie, która, dzięki działaniu kapilarnemu, usuwa ciepło bez użycia wentylatorów czy pomp. Ta innowacyjna membrana osiąga rekordowy strumień ciepła i jest stabilna w warunkach dużego obciążenia.
O co chodzi z tym marketingiem? Otóż, fizyka to suka. Odprowadzenie ciepła w sposób wymuszony zawsze wiąże się z kosztem energetycznym. To właściwie największa bariera w kwestii choćby wielowarstwowych czipów. Ta zaproponowana przez wspomnianych inżynierów membrana być może da jakieś oszczędności, ale w przypadku istnienia chłodzenia imersyjnego różnica będzie niewielka. Nie oznacza to, że to nie ciekawe osiągnięcie, chłodzenie kapilarne było od dawna eksplorowane, ale to nie przełom. I nagle centra danych nie zaczną być eko.
Mam protip do wszystkich inżynierów. Jak macie rurki z cieczą to nie stosujcie do nich połączeń Festo do gazów, może to spowodować wyciek. Wprawdzie każdy myślący człowiek o tym wie, ale nasz wspaniały dostawca ewidentnie nie XD i się okazało, że uszczelka do gazu nie dała rady z glikolem XD
@maximilianan no logicznym jest, że to do powietrza, ale sam używam przy gaźniku do paliwa i jest git :D oczywiście w połączeniu z niebieską rurką też festo :p
Ale teraz już wiem,żeby nie lać glikolu do baku bo może być nieszczelność :D
@maximilianan noooo wiesz Byli już warsztatowi janusze, którzy sztukowali przewód paliwowy gumowym wężykiem... który nie był odporny na paliwo i to go zżarło więc tak
Jest może ktoś kto ma dostęp do dokumentacji liebherr'a? Chodzi mi o ładowarkę L566 i potwierdzenie albo zaprzeczenie, że może być użyta do holowania zestawu o masie 150t, gdzie ciągnik siodłowy będzie używać swojego napędu.
W Małopolsce, pomiędzy miejscowościami Męcina i Mordarka, oficjalnie ruszyła realizacja najdłuższego w kraju tunelu kolejowego o długości blisko 3,8 kilometra. Za drążenie tego imponującego obiektu odpowiada specjalistyczna maszyna TBM. Minister infrastruktury, Dariusz Klimczak, podkreślił, że jest to jedno z największych przedsięwzięć kolejowych w całej Polsce.
Plan zakłada, że drążenie potrwa ok. 10 miesięcy. Cały projekt stanowi część rozległego programu kolejowego, funkcjonującego pod nazwą Podłęże – Piekiełko.
Minister infrastruktury ogłosił podczas poniedziałkowego spotkania w Męcinie, że inwestycja Podłęże–Piekiełko, złożona z dwóch komponentów — modernizacji i elektryfikacji trasy nr 104 Chabówka–Nowy Sącz oraz stworzenia zupełnie nowego, 58-kilometrowego łącznika spajającego Podłęże koło Krakowa z Tymbarkiem i Mszaną Dolną — to sztandarowe przedsięwzięcie kolejowe na południu Polski i jedno z najważniejszych w skali kraju.
"To projekt, który przewiduje nie tylko modernizację linii kolejowej, ale także najnowocześniejsze rozwiązania inżynieryjne i wybudowanie kolei w nowym przebiegu. W Polsce przez dekady nie budowano nowych przebiegów kolejowych, nie budowano tuneli. Dzięki temu, że udało nam się pozyskać pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy, możemy wreszcie zacząć realizować ten projekt" — powiedział Klimczak.
"Dzisiaj wystartuje tarcza i rozpoczyna się budowa (tunelu). Rozmawiałem z inżynierami, powiedzieli, że umowę podpisaliśmy rok temu 8 marca, a dzisiaj budowa jest całkowicie przygotowana — takiego tempa budowy w Europie nikt nie widział" — ocenił minister.
Klimczak podkreślił również, że dzięki planowanemu tunelowi oraz modernizacji trasy podróż pociągiem z Limanowej do Nowego Sącza potrwa zaledwie 20 minut, a z Nowego Sącza do Krakowa godzinę. "To prawdziwy przełom kolejowy na południu Polski, który pochłonie 12 miliardów złotych" — zaznaczył.
Z Chin sprowadzono potężną maszynę TBM, której przeznaczeniem jest wydrążenie głównego tunelu o długości 3,75 kilometra i masie całkowitej 2 534 ton. Najważniejszy element napędowy (tzw. main drive) waży aż 100 ton, a tnąca głowica, mająca 11 metrów średnicy, składa się z pięciu części o łącznej masie 245 ton.
Na miejscu prac znajduje się również mniejsza maszyna TBM, o średnicy 5 metrów i wadze 600 ton, której zadaniem będzie wykonanie równoległego tunelu ewakuacyjnego.
@winiucho Mechaniczny napęd, i duży skok. To jest najważniejsze, no i energia zgromadzona w sprężynie, to pozwala na jej szybkie uwolnienie. Dzięki temu będą małe straty komutacyjne.
A kręcić ma się wolno, na tyle żeby silnik miał siłę pokonać naciąg sprężyny. Bo planowo ma to być załączane z f_max 1Hz,
@myoniwy po zwolnieniu tloka sprężyna powoduje szybki suw pracy, aby naciągnąć mechanizm ponownie to wolniej się to robi. Nadal nie potrafię sobie tego wyobrazić co Ty chcesz, i jak chcesz to zrobić i czy akurat ten typ GB jest najodpowiedniejszy. No i 1Hz, repliki przeważnie robią 20 rps
Polybolos, starożytna grecka balista powtarzalna - po grecku polybolos oznacza multimiotacz. Była to powtarzalna wyrzutnia bełtów, zbudowana na bazie balisty i skorpiona, i podobnie jak balista - czerpała swoją moc ze skręconych wiązek ścięgien.
Wynalazcą był prawdopodobnie Dionizy z Aleksandrii (grecki inżynier z III wieku p.n.e.).
Jej dość skomplikowany mechanizm powodował, że za każdym obrotem korby naciągała się cięciwa, bełt opadał na łoże, a na koniec zwalniał się mechanizm i wystrzeliwał pocisk.
To sprawiało, że była to broń, którą cechowała największa szybkostrzelność spośród wszystkich starożytnych machin bojowych.
Proces powtarzał się do czasu, aż brakło strzał w magazynku.