#hobby

56
1673

Hejcia, zegarkowe świry! Byliście dziś grzeczni? Zasłużyliście na coś fajnego?....


No to bardzo mnie jest przykro, bo nic fajnego nie mam


Dobra, zatrzymajmy tę karuzelę śmiechu. W poprzednim wpisie wspomniałem, że w miarę obcinania kosztów procesu produkcyjnego, wykonanie zegarków radzieckich było coraz bardziej "oszczędne". Tja. No shit Sherlock. Mechanizmy, dawniej starannie wykończone, zrobiły się surowe. Zachowano ich walory użytkowe, bez najmniejszych dodatków dekoracyjnych. Przypomina mi to dzisiejsze mechanizmy chińskie, w których zredukowano absolutnie wszystko to, co zredukować dało się. A piękne być nie muszą, wszak wiadomo, że i tak znajdą nabywcę tam, gdzie główne kryterium zakupu stanowi cena.


Na początku lat 90-tych szukając dodatkowych zysków przyjęto pomysł, aby - przez utworzoną spółkę - córkę "Wostok - Design" w Moskwie (czyli dość daleko od Czystopola, jak im się to spinało?) - realizować indywidualne zamówienia na wykonania tarcz. Można sobie było, dla przykładu, zamówić zegarek specjalnie malowany na okoliczność rocznicy ślubu, albo z logotypami jakiegoś zakładu pracy. A ichniejsze Towarzystwo Przyjaźni zamówiło na cyferblacie wizerunek kosmonautki Walentiny Tiereszkowej (był to zegarek upominkowy dla biur w 67 krajach).

Dalej: w 1998 r. całkowicie zmodernizowano linię technologiczną oraz wprowadzono "czyste technologie" w branży galwanicznej, co - jak pisze producent - "pozwoliło oczyścić o 80% okoliczne rzeki z chromu". Aha. To już wiem, gdzie wcześniej lądowały ścieki fabryczne. Z drugiej strony, takie innowacje umożliwiły wykonywanie kolorowych powłok galwanicznych. Z trzeciej strony, no przecież, w końcu można było uzyskać złocisty kolor koperty bez użycia złota (używano do tego soli różnych metali).


Tu na zdjęciu Wostok "śnieżynka", czyli cywilna wersja małego "komandira". Ciągle ten sam mechanizm 24xx, ciągle bezel, ciągle zakręcana koronka, prosta i czytelna forma. I właśnie tutaj widać, jak już na zmodyfikowanych liniach produkcyjnych wykonywano powłoki imitujące złoto. W źródłach znajduje się wzmianki o użyciu do tego celu soli tytanu. Pomimo korzystnego wyglądu, takie wersje były mało odporne na wycieranie się.


#tikutak #zegarki #zainteresowania #hobby #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu

c872c606-8957-4e87-9110-0b8c6c8be257

@xniorvox XDDD to już trochę zbyt grube jak dla mnie. Śmieszne, ale tak na krawędzi mowy nienawiści xD Ja to szanuje, bo nie cackasz się

Zaloguj się aby komentować

Malowanie po numerach, idealna chillerka na jesienno-zimowe wieczory. Jadę z tematem. Zamierzam odnotowywać ile czasu zajmie mi pomalowanie całości, ciekawe ile wyjdzie na koniec. Po tym bydlaki może w końcu spróbuję haftu diamentowego, ponoć też super :D #malowanieponumerach #hobby #relaks

942beeca-bf66-45eb-ae8a-2ce3d06290ce

Zaloguj się aby komentować

[ZDJĘCIA] Minifigurki LEGO wyruszają na MTB

Druga część z sesji foto z Nokią N8. Tym razem połączyłem 3 moje hobby LEGO, fotografia oraz rowery. Uwielbiam właściwie wszystkie odmiany MTB jak downhill, enduro, dirt, freeride, trail itp.

Pełna galeria/więcej do czytania na blogu LEGO - https://bricks.kalais.net/pl/post140

#lego #tworczoscwlasna #mojezdjecie #hobby #zainteresowania #mtb #rower

Zaloguj się aby komentować

Znów Komandir.


To jest mój prywatny zegarek, który jako nowy, kupiony na straganie od Ruskich, dostałem od brata gdzieś na przełomie lat 80/90. Model określany jako "Kadet" albo "Junior" ze względu na niewielki rozmiar.


Historia z nim związana jest taka, że gdzieś tak w 6 - 7 klasie podstawówki jeden z klasowych koleżków, wg dzisiejszych standardów powiedzielibyśmy: inteligentosceptyczny, szalał na przerwie. Znalazł gdzieś śrubę i rzucał nią po sali lekcyjnej może nie pełnej dzieci, bo część przecież była na korytarzu, ale i nie pustej. Pocisk odbił się od sufitu i trafił akurat w mój zegarek.

No zatrzęsło mnie. Złapałem go za wszarz i nastraszyłem jego matką, której bał się panicznie, bo potrafiła lać go w d....pasem. Koleżka obsrał się, obiecał, że zegarek naprawi....no cóż. Po kilku interwencjach przyszedł koniec roku szkolnego, a pęknięte szkło, jak widać, jest do dzisiaj.


Zegarek wyprodukowany na wewnętrzny, radziecki rynek, co widać po cyrylicy na tarczy. Nie widać tego na zdjęciu, ale tonowane kolory cyferblatu mają to, co jest charakterystyczne dla Wostoka - spękania lakieru. Takie krakle to niemal znak rozpoznawczy fabryki. Centralnie znaczek z igrającym na falach delfinkiem, no bo wodoodporność, mordo. Logo w postaci nazwy fabryki oraz oznaczenie ilości kamieni po ukosie, symetrycznie do osi. Pomimo takiej ilości znaków graficznych, niewielka tarcza jest czytelna. Zakręcana duża koronka, obrotowy bezel, kopertę chyba można określić jako "krab". Raz w życiu był u zegarmistrza, żeby go otworzyć, facet musiał umieścić go w imadle i napierać z buły specjalnym kluczem do dekli.


#tikutak #zegarki #ciekawostki #zaintersowania #hobby #gruparatowaniapoziomu

fcc86fe3-eb2e-49e1-91e4-15a41e87b748
bc348ea5-df65-4199-ad10-d5370d9035bb

@t0mek ło bardzo fajny, nosiłbym! Z tych starych Wostoków to zawsze mnie odrzucały te tarcze z gwiazdą czy czołgiem, a tu elegancki delfin.

@t0mek wydawało mi się, że mam Komandira, ale ktoś mnie uświadomił, że to chińszczyzna. Swoją drogą to nie spodziewałem się, że i to podrabiają...

6c6e256b-0e34-420d-8884-b28b0e87ad2e

@szamaan tak, chiniak. W środku inny mechanizm, brak zakręcanej koronki, różnice w rysunkach na tarczy i bezelu. Ale pokaże godzinę jak każdy inny zegarek.

Zaloguj się aby komentować

Takie tam dwa małe pudełeczka Lovecraftiańskie z mechanizmami i mackami:


#rekodzielo #handmade #diy #hobby #lovecraft #rpg #tworczoscwlasna #apaturiart #pracowniaapaturium

0251d724-d5ab-4775-9526-2328c3b314f0
9f289544-49e6-4c72-bc9b-98b20f800f34
2a089f58-c713-4fd1-9c02-77cf0f273493

Komandirskie.


Kontynuujemy Czystopolską Fabrykę Zegarków.


W 1965 r. na targach w Lipsku CzCzZ dostał wielki medal i dyplom za zegarek "Wostok" z mechanizmem precyzyjnym 28xx (22 kamienie). Wtedy jeszcze produkowali różne marki. Ministerstwo Obrony zamówiło u nich zegarek z przeznaczeniem dla kadry dowódczej, miał mieć podwyższoną szczelność i odporność na zabrudzenia. Tak powstała pierwsza wersja zegarka "Komandirskie" ("dowódcowski"? Nie wiem, jak to przetłumaczyć. "Komendancki"? Chyba tak lepiej).


Był to zegarek w kopercie chromowanej lub złoconej na mechanizmie 2234 o 18 kamieniach, czyli ten sam, co np. w Mirach i wczesnych Wostokach, ale z dodaną stop-sekundą. Rozwiązanie to miało umożliwiać synchronizowanie czasomierzy do skoordynowanych działań militarnych. Nie spotykało się go w powszechnej sprzedaży, a tylko w wewnętrznych sklepach "Wojentorg", przeznaczonych dla personelu wojskowego. Późniejsze modele były również nadawane jako prezenty uznaniowe, np. od ministra. Na tarczy miały napis "Komandirskie", czerwoną gwiazdę, ew. dopisek "Czystopol" i zwykle również "zakaz MO" (tzn. zamówienie Ministerstwa Obrony). Produkcja trwała ok. 60 lat i ich wygląd oraz rozwiązania zmieniały się w tym czasie. Po zmianie nazwy producenta z Czystopolskiej Fabryki na "Wostok", oraz po przemianowaniu wszystkich produkowanych brandów również na "Wostok", zegarki wojskowe żyły własnym życiem i ciągle wychodziły jako submarka "Komandirskie". Ba, pojawiły się też Generalskie, Kapitańskie, Lejtnanckie, Sierżanckie i jakieś tam jeszcze (Chorążowskie? nie pamiętam), ale już o wiele rzadziej spotykane. Sam zegarek otrzymał w latach 70-tych nowy mechanizm 24xx, średnio dokładny ale bardzo trwały, ten sam szedł do wszystkich Wostoków w tamtym czasie. Dołożono mu datownik, zakręcaną koronkę i - nie wiem po co - obrotowy bezel. Taka wersja miała wodoszczelność do 100 m zanurzenia. Wypuszczono go na rynek cywilny, gdzie stał się bardzo popularny.


W latach 90-tych, w trudnym okresie Pierestrojki, produkowano go w plastikowych kopertach o różnym kształcie.


Zdjęcie przykładowe z neta zegarka z lat 90-tych.


#tikutak #zegarki #zainteresowania #hobby #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu

e12134a4-3187-4dc6-a163-ecfe3588d849

Zaloguj się aby komentować

Niedawno ukończony kolejny projekt na zamówienie: drewniane pudełeczko na pióro ozdobione przedstawieniem Murasaki Shikibu, japońskiej pisarki i poetki żyjącej na przełomie X i XI wieku, autorki dzieła uznawanego za pierwszą nowoczesną powieść - Genji monogatari (Opowieść o Genjim). Wnętrze pudełka wyklejone w całości zielonym filcem, z przodu metalowe zapięcie.


Więcej moich szpargałów twórczych tradycyjnie na #apaturiart


#handmade #rekodzielo #diy #hobby #chwalesie #pracowniaapaturium i trochę #kaligrafia #piorawieczne

fe7211a9-6261-4abe-a1c8-30b6977dc724

@suseu Zależy od projektu i pracochłonności wykonania - ale tak ogólnie, pudełeczko-piórnik tego samego formatu ozdobione na wszystkich powierzchniach i w całości wyklejone od wewnątrz filcem to koszt od ok. 100 zł.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jako posiadacz lidlomixa... Zastanawiam się czy jest sens kupować TM. Nigdy nie miałem, więc nie mam porównania, po prostu LM wystarcza.

@gedzior84  Zrób ankietę:

  • mam TM i jest super

  • mam TM i żałuję

  • nie mam TM, ale chcę / myślę

  • nie mam TM i nie chcę

  • wciskam ludziom TMy

Zaloguj się aby komentować

Mikro skrzyneczka na drobiazgi, imitująca trochę kieszonkowego formatu akwarium. Wpuszczenie smoka chyba nie skończyło się zbyt dobrze dla rybek, bo od jakiegoś czasu żadnej nie widać, ale może pokażą się na innych egzemplarzach

Po ostatnim projekcie jeziornym ciągnie mnie trochę do podwodnych klimatów - a ponieważ miałam akurat na stanie kilka małych, smutnych, lekko obdrapanych skrzyneczek z odzysku, które jak dotąd nie doczekały się zdobień, postanowiłam trochę na nich poeksperymentować.

Na zdjęciach poniżej dwa niemal bliźniacze, drewniane pudełeczka 11 x 6 cm, w sam raz na standardowy komplet kości do #rpg #dnd lub na inne drobiazgi. Powierzchnie zdobione grafiką, ręcznie malowanymi detalami wypukłymi i motywami roślinnymi z opalizującej pasty szklistej. Wnętrza wieczek również zdobione, dna wyklejone czarnym filcem, od wewnątrz i z zewnątrz położony lakier dla zapewnienia większej trwałości, wymienione zawiasy. Jeśli ktoś chciałby sprawić sobie taką smoczą skrzyneczkę, cena za jedną to 100 sztuk złota.

Więcej szpargałów twórczych z Pracowni Apaturium jak zawsze na #apaturiart. Mam jeszcze trochę miejsca na zamówienia okołoświąteczne - jeśli ktoś chciałby zamówić coś personalizowanego, zapraszam do kontaktu


#rekodzielo #handmade #diy #hobby #tworczoscwlasna #smoki #fantastyka #fantasy #pracowniaapaturium

55bb5b66-5ca2-4acb-b668-f7425a5556ca
1a44f75c-6ede-44b4-abce-809c5a81a997
72cb1e1b-ac59-4d7f-b7bb-adc40914c1a3
fbe53d84-87fb-4993-9e96-b3211b398449
ab7b3892-1298-4332-8004-1f0f886b3791

Zaloguj się aby komentować

Wostok tonneau.


Większość zegarków z lat 60-tych ma podobny kształt, czyli - w uproszczeniu - kółko z doklejonymi uszami i koronką. Koperty kwadratowe, kanciaste, to tak bardziej eksperymenty kolejnej dekady. I w końcu robi się mdło, człowiek poszukuje jakiejś odmiany, czegoś nowego.


Tutaj mamy "beczkę", czyli tonneau. Była to kontynuacja Mira w identycznym kształcie, mechanizm zresztą jest taki sam. Tarcza jest ciekawa, bo zamiast centralnie zaprojektowanych napisów, idą one po przekątnej. Większość indeksów godzinowych zastąpiono promienistymi kreskami, cyframi zaznaczono tylko 3 i 9. Zegarek w wersji eksportowej, pasek współczesny. Jest to model męski, ale dzięki niewielkim rozmiarom i zaokrąglonym kształtom, pasował na damską rękę.


Najtrudniejszym elementem jest szkło fasonowe, bo po blisko 60 latach większość z nich zużyła się albo zniszczyła, a zamienniki od dawna nie są produkowane. Pomimo niedoskonałości tarczy, ze względu na dobrze zachowaną kopertę i pleksę, nie jest zbyt łatwy do znalezienia. Bardzo go lubię za te wszystkie "odmienności".


#tikutak #zegarki #zegarkiboners #ciekawostki #hobby #zainteresowania #gruparatowaniapoziomu

d286c348-33fe-4342-9dcc-224da5840ac9

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Walenie z pistoletu, strzelby, karabinu to jest najbardziej relaksująca zabawa jakiej doświadczyłem w życiu. Nic nigdy nie odcinało mnie tak kompletnie od codzienności jak strzelanie. Endorfiny tak wywalone że potem kaca się ma. A jak do tego dochodzą postępy i wchodzi w tarczę 9mm coraz ścislej to jeszcze dochodzi poczucie, że coś się osiągnęło. Wspaniała zabawa. Nie żałuje ani minuty nauki, ani jednej wydanej złotówki.

Tyle lat nie wiedziałem że to będzie to hobby, które mnie ruszy z domu. Motocykl po 2 sezonach stoi i gnije. Konsola, wiadomo, fajnie lecz w domu.

Siłownia,spacery to w zasadzie nie hobby a konieczność plus cały czas głową mi krąży wokół spraw. Próbowałem paralotni lecz wywaliłem się na tych sznurkach k⁎⁎wa poplątanych, nie miałem do tego cierpliwości. 3 minuty zlotu i 2 godziny wracania z tym gównem i rozplątywanie. No nie siadło choć sam lot fajny to porzuciłem na poziomie noob.

A na strzelnicy? Ani sekundy skupienia na czym innym niż broń, bezpieczeństwo i strzelanie. To serio uzależnia. Kiedyś jak w filmie widziałem jak ktoś komuś zabiera pistolet i go w 5 sekund rozkłada to myślałem że to fikcja. A to legenda;)

Sam tak teraz robię z moim echelonem.

I choć nie da się codziennie bo jednak życie płynie, to mam na co czekać.



#hobby #bron #bronpalna

@Michumi Potwierdzam jest za⁎⁎⁎⁎ście, ale trzeba uważać bo wciąga strasznie i wysysa multo pieniędzy z portfela

@Michumi Potwierdzam, strzelałem ze strzelby, PPeszy, snajperki, kałacha, jakiegoś AR, CZeskiej CeZety, rewolweru. Kilka stówek poszło z dymem

@Michumi pierwszy kontakt z bronią miałem kilkanaście lat temu, nie pykło, bałem się jej (to może złe słowo, po prostu był bardzo duży respekt) odpuściłem. Spróbowałem 2 lata temu znowu, teraz mam pozwolenie, do tego odbiło mi już całkiem i zrobiłem licencję sędziowską, zastanawiam się poważnie nad instruktorem. Stwierdziłem że na olimpiadę już nie pojadę bo strzelam za⁎⁎⁎⁎scie, ale trafiam średnio, za to mogę coś zrobić lokalnie dla strzelectwa w inny sposób xD

@dez_ ja strzelałem pierwszy raz jak miałem jakieś 7-8 lat potem długo długo nic z pięć lat temu dostałem od żony karnet na strzelnicę za 6 stów wystrzelałem wszystko strasznie mi się spodobało. Ale miałem tak jak ty jak trzymałem broń w ręku to po prostu jakbym trzymał odbezpieczony granat. kolejnych 5 lat musiało minąć żehymb się zdecydował w końcu coś z tym zrobić i nie żałuję

@Michumi  

Święte słowa.

Niedawno, jakoś w połowie strzelania z Hammerka zaczął mi wibrować zegarek z komunikatem:

"Wstań i idź na spacer, bla bla,

okres bezczynności, bla bla,

tętno, bla bla ... "

Zaloguj się aby komentować

Dziś, jakżeby inaczej: Wostok. Tym razem garniturowy.


Duży, płaski zegarek z przełomu lat 60 i 70-tych, poskładany z dwóch różnych sztuk. Jeśli dobrze pamiętam, miałem jakiś z kiepską tarczą kupiony na Allegro za 20 - 30 zł i dokupiłem na staroćkach mechanizm z lepszą tarczą za piątaka, po czym zlepiłem wszystko do kupy. Dlaczego sam mechanizm był do kupienia? Bo pierwotnie siedział w złoconej kopercie, a w latach 60-tych była to warstwa 20 mikrometrów. Z dużej koperty odzyskiwano nawet gram złota, więc wiele z nich poszło do tygla na odzysk.

Takie zestawienie nie jest zatem prawilne. W kopercie chromowanej powinna być tarcza szampańska o ton jaśniejsza niż ta, bez złotych indeksów i chyba chromowane wskazówki. Sorry.


Mechanizm identyczny jak w starszym bracie - Mirze, ale już z wyraźnym biciem logo w kształcie "B" na mostku przekładni chodu (wcześniejsze logo to były "inicjały" fabryki, CzCzZ). Zatem już po zmianie nazwy przez fabrykę wykorzystywano stare zapasy części. I dobrze, bo w porównaniu do późniejszych produkcji, tu widać bardziej staranne wykonanie. Mostki (te płaskie elementy mechanizmu) są satynowane, a ich krawędzie mają polerowane fazy, śrubki mają polerowane łby, koła naciągu ozdobiono. Niby nic, ale to dodatkowe zabiegi, pozostające bez znaczenia dla samego funkcjonowania czasomierza, w dodatku przecież niewidoczne podczas codziennego użytkowania! Wniosek - ten pospolity zegarek posiada ponadprzeciętne wykonanie i wykończenie. Potwierdza to 18 kamieni, zabezpieczenie antywstrząsowe i włos Breguetowski w zespole balansowym (na zachodzie w tym czasie stosowano je tylko w droższych egzemplarzach). Pasek nówka z lat 80-tych, kawał uczciwej świńskiej skóry. No i fajnie.


#tikutak #zegarki #zainteresowania #hobby #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu

6d23b221-4be7-432a-b66a-370c3125d21f
eda72b58-b4a1-4f86-85f0-a743f939322e

@Opornik albo jaka #bojowkawpisowa czy #pierunyzawpisy. Ale #gruparatowaniapoziomu jednak jako tag jest popularniejsza

Zaloguj się aby komentować

[ART] Elf łucznik

Tym razem trochę inna tematyka, ale nadal oczywiście legowa. Osiem lat temu, czyli w 2017, zaprojektowałem koszulkę dla LUGPolu - polskiego klubu miłośników LEGO. Była to moja trzecia taka produkcja. Nie mam pojęcia czemu jej tu nie wrzuciłem wcześniej. Nadrabiam więc kolejne zaległości, bo całkiem lubię tą grafikę.

Pełna galeria/więcej do czytania na blogu LEGO - https://bricks.kalais.net/pl/post139

#lego #tworczoscwlasna #hobby #zainteresowania #grafika #ilustracja

Zaloguj się aby komentować

Na szybko, bo padam na twarz.


Wostok 22 kamienie, produkcja 58 czy 59 rok, nie pamiętam. Brak oryginalnego sekundnika.

Z tym zegarkiem było tak, że jego mechanizm 28xx jest po prostu świetny. Jego lepsze wersje miały na tarczy dopisek "Precyzyjny", bo też precyzyjny był. Klasa dokładności chodu odpowiadała szwajcarskim certyfikowanym chronometrom. Jest nieco młodszą marką niż Wołna, przez pewien czas produkcja szła równolegle, aby w końcu nowsze zwyciężyło. Początkowo były do wyboru koperty złocone i chrom, w Wostoku Precyzyjnym również stal nierdzewna. Późniejsze wypusty miały żółte mechanizmy. Ponieważ na rynku jest dość rozpoznawalny i chętnie kupowany, wiele ofert proponuje frankeny polepione z 2 lub nawet 3 różnych marek albo z kilku modeli. Skąd popyt akurat na niego? Jest to jeden z lepszych ruskich mechanizmów, to raz. Dwa, poszła fama, że to "ruski Zenith", bo mechanizm miał być z Zenitha kopiowany. Nieprawda, zbyt wiele tam jest różnic w środku. Ale i podobieństwa są, nie powiem.


Ten konkretnie po kupnie od znajomego na forum zegarkowym (kosztował parę lat temu coś ponad 70 zł, czyli niemało jak na moje niskobudżetowe zakupy), został zaniesiony do zegarmistrza. Chciałem mieć wykonany fachowy serwis, bo nie dowierzałem własnym umiejętnościom. Nie wiedziałem jeszcze, że ten człowiek powinien krowy paść, a nie zegarki naprawiać, choć sam zakład odziedziczył po ojcu i sam od lat zajmuje się tym fachem. Na 4 różne rzeczy, które mi robił, 4 zrobił źle, ale to wyszło dopiero po czasie. Tu konkretnie po jego serwisie zegarek jak chciał to chodził, a jak się uprał, to stawał. Zaniosłem z reklamacją i tłumaczę, co się dzieje. "Panie, ale ten zegarek się nakręca!" - usłyszałem w odpowiedzi fenomenalne tłumaczenie (że niby nienakręcony przestał pracować). I im dłużej trwała rozmowa, tym szerzej otwierały mi się oczy. Przy mnie zostało wykonane badanie na chronokomparatorze, takim urządzeniu do "osłuchiwania" pracy mechanizmu, gdzie "fachowiec" widział dobre działanie, a ja błędy w przekładni chodu.


Po własnoręcznym rozebraniu mechanizmu okazało się, że w kołach zębatych tkwi okruch jakiegoś czarnego brudu, który blokuje ich obracanie - ot i cała tajemnica.


#zegarki #ciekawostki #zainteresowania #hobby #tikutak #gruparatowaniapoziomu

2eeee779-b837-4f94-a019-9917360881f3

@Opornik a to zależy. Fabrycznie nowy, przeciętny zegarek radziecki miał dokładność -30/+40 sekund na dobę. To była w tamtych czasach wystarczająca norma, natomiast po serwisie i dobrym ustawieniu bez problemu daje się to sprowadzić do kilku - kilkunastu sekund (zależy, jak bardzo zużyty jest mechanizm). Ten, który pokazuję, mieścił się w odchyłce dobowej 10 sekund. Te 2 minuty są do zaakceptowania, jeśli wkładasz go raz na ileś tam i nosisz przez dzień, wtedy nie ma sensu poprawiać.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry,

Powoli sobie dłubie przy Bocianie. Doszło kilka drobiazgów jak płoza czy takie odbojniki chroniące końce skrzydeł. Oraz zamaskowałem niektóre powierzchnie. Wrzucam także zdjęcie szybowca którego malowanie chcę odwzorować.

#modelarskarzeznia <mój tag na który czasem coś wrzucę #modelarstwo #tworczoscwlasna #hobby

b6574980-cbfc-46a7-a363-9ffa714bf96a
adc7f7e2-3672-46d1-bae9-73551934f7af
51362ba6-5090-47bf-9590-991bc6c8e873
2ec6b7f5-9009-42fe-9d89-c4b1b7834584
9532494c-7c35-4eb5-9638-a0547e485af0

@Rzeznik Bardzo ładnie. Bocian, to świetny szybowiec. Uwielbiałem sklejać serię szybowcową jeszcze w latach 90. wypuszczoną przez Podlaskie Zakłady Wytwórcze. Idealne nie były. Plastik okropny, jakiś taki dziwnie śliski, ale potrafiły ciszyć oko. Poza tym zawsze lubiłem obserwować szybowce w locie i chyba dlatego całą tę serię skleiłem.

Zaloguj się aby komentować

A cóż to za tajemniczy jegomość?

To Wostok Eryk, zwany również "Zombie".


Kontynuując wczorajsze wpisy o Czystopolskiej Fabryce Zegarów, w najbliższych postach zaprezentuję kilka sztuk pochodzących z tego zakładu, które jakoś tam szczególnie utkwiły mi w pamięci.


Otóż mój kolega Eryk, siedząc na murku w parku czy tam na jakimś placu, ot tak, z nudów, bezmyślnie, wyrwał sobie z ziemi kępkę trawy. Pod kępką był ten oto zegarek. Popularny model Wostoka produkowany w latach 80-tych, za młodu nawet ładny, ale tutaj....Musiał przeleżeć w ziemi długo, naprawdę długo, może 10 - 15 lat, potem jeszcze u Eryka, no i finalnie trafił do mnie. Zbite szkło doprowadziło do pozostałych zniszczeń. Ziemia wraz z wilgocią wcisnęła się wszędzie, gdzie mogła; na jednym ze zdjęć pokazuję, ile jej wysypało się po wyjęciu szkła. Koperta była dość znoszona, a koronka wytarta do samego mosiądzu. Pod wpływem korozji wskazówki przerdzewiały na wylot i dodatkowo przebarwiły tarczę. Po otwarciu, mechanizm od dolnej strony nie wyglądał tragicznie, za to pod cyferblatem była tragedia. Tam również woda zrobiła swoje - kilka kół zębatych zrosło się w jedną całość i podczas demontażu trzeba było je zniszczyć, żeby w ogóle dało się to rozłożyć.


Tarcza przeszła kilkakrotne mycie. Ma jeszcze rdzawe przebarwienie, ale o wiele mniejsze. Niestety, lakier na jej powierzchni odspoił się od podłoża, ma wiele mikroskopijnych purchli, które podczas zmywania zaczęły pękać i złazić. Na dalszym etapie spróbuję to podmalować w miejscu czarnych kropek. Napis i indeksy minutowe w kąpieli straciły wyraźność. Mógłbym jeszcze lepiej domyć cyferblat, ale kosztem utraty nadruków. Zniszczone szkło zastąpiłem nowym ze starych zapasów. Mechanizm, po rozłożeniu, przeszedł mycie w nafcie i benzynie - poza 2 uszkodzonymi elementami jest kompletny i dobrze rokuje. Aktualnie szukam dawcy części, potrzebne wskazówki, zniszczone drobiazgi do uzupełnienia i lepsza koronka. Raczej będzie chodzić. W komentarzu kilka zdjęć z prac.


#tikutak #zegarki #zainteresowania #hobby #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu

d01c5c4d-1b62-4573-9a6a-9eb343859576
bd0b24e8-af95-4719-83b1-32b69e0620ed
a1a29c28-5220-4c20-bb7f-7a5b03b394da

Zaloguj się aby komentować

Skrzynka-książka z uroczym motywem przytulonych stworków i rozgwieżdżonego nieba Grafika na życzenie zamawiającego, do tego wypukłe, ręcznie malowane gwiazdki i detale na "grzbiecie", zdobione od wewnątrz wieczko z dedykacją i świecące w ciemności drobne gwiazdy w tle. Wypukła imitacja stron po bokach metalizowana na złoto, zapięcie metalowe.


Zdecydowanie jeden z najbardziej uroczych projektów, jakie miałam jak dotąd na warsztacie


Więcej szpargałów twórczych z Pracowni Apaturium jak zawsze na #apaturiart .


#rekodzielo #handmade #diy #tworczoscwlasna #chwalesie #hobby #prezent #pracowniaapaturium #urocze

f61d3605-484c-4d7b-972c-e83b97246c50
38832e95-c16e-4c8c-95ab-9284a75c424b
7b007536-7505-4595-8b47-69cb941920dc

Zaloguj się aby komentować

Czwarte podejście do Odmętów Grozy. Znowu pomioty Cthulhu wygrały i zaczynam myśleć że w to się nie da wygrać ludźmi. Zagraliśmy niemal idealnie i dotarliśmy dalej niż kiedykolwiek ale pod koniec po prostu wszystko się kończy i nie ma zasobów żeby te ostatnie długości przepchnąć.

#gry #grybezpradu #hobby #gryplanszowe #czaswolny

248f76b9-0aa5-47da-a495-dd7c58247e72

Zaloguj się aby komentować