"He still turns the pages where the calculations failed. Dusty tomes replace one another, while the runes on his belt keep glowing with cold, arithmetic arcane knowledge. His headless posture stiffens as if hearing the King's voice again: "You said it would work."
Pierwszy raz malowałem cos takiego malutkiego (32mm), wiec prosze o wyrozumiałość xp xp. W sumie malowało sie spoko. Mam jeszcze 3 inne figurki do zrobienia. Kazda w duplikacie. Chce zrobic jedna wersje speedpaint i jedna zwyklymi farbami. Mimo wszystko duze modele jakos wiecej radochy mi dają xp
Prawie rok temu ukończyłam 3 dniowy kurs szycia na maszynie. Zainspirowała mnie do tego jedna z moich znajomych z pracy, która przychodząc do biura ma na sobie zawsze kreacje, które wyglądają niezwykle elegancko i schludnie. Jej ubrania rzucają się bardzo w oczy i nie dlatego, że są krzykliwe czy kontrowersje, a po prostu ładnie uszyte. Ktoś może pomyśleć że po co poświęcać czas na szycie (uszycie t-shirta wraz z wykrojem to ok 2-3 ja pracy) skoro można kupić sobie taką za 20 zł w przeciętnej sieciowce - też tak zawsze myślałam, dopóki nie zobaczyłam ubrań wspomnianej znajomej, od razu po nich widać co to znaczy "dobra jakość".
No ale ja nie o tym. Długo moja maszyna stała i się kurzyła. Nie czułam inspiracji, a poradniki szycia ubrań typu "burda" wydawały się dla mnie zbyt skomplikowane. Pierwsza próba uszycia prostych spodni bawełnianych, poszła na szmatki. Co miało pójść nie tak to poszło nie tak. No i kolejny przestój w nauce szycia przeplatany jedynie skracaniem spodni dla mamy.
Na ratunek przyszła mi siostrzenica, która lubi lalki Barbie. Będąc szczera, nie lubię dawać jej prezentów w postaci zabawek - ma ich tone, nie czuje też żeby czegoś jej brakowało. Więc postanowiłam że oddam jej swój czas. Nie wiem dokładnie ile mi zajęło uszycie kilku ubranek, ale mimo licznych wad, włożyłam w to serce. Prawdopodobnie wylądują i tak na dnie kosza z zabawkami to jednak ma coś ode, co nie jest czystym pieniądzem, a pewnym poświęceniem, którego jak na 4-latke na razie nie zrozumie, ale może kiedyś to dostrzeże.
Jest też dodatkowy plus tego prezentu. Szycie w mini skali, jest dużo trudniejsze. Każdy mankament jest dużo bardziej widoczny. Uszycie ich wiele mnie nauczyło i choć wiem że jeszcze długa droga przede mną, to podejście do nauki małymi krokami to dla mnie game changer nie tylko w przypadku szycia.
@Cori01 ja po lekcji techniki w szkole podstawowej też robiłem kuzynkom ubrania dla lalek. Potrafimy kłócić się o różne części garderoby, które zrobiłem. One były zadowolone, a ja dostrzegałem swoje błędy np w spodniach, które robiłem tylko z dwóch części przez co w kroku źle to wyglądało. Zadowolony byłem z czegoś na wzór marynarki
Nocną porą dotarło do mnie, że obecnego blogaska założyłem jakieś osiem lat temu i... niewiele na nim opublikowałem.
Plany oczywiście miałem ambitne. Wciąż mam, jednakże „jakoś tak” brakowało chęci do działania. Jasne, zawsze mogę to zrzucić na niezdiagnozowaną wtedy jeszcze chorobę afektywną dwubiegunową, z którą zmagam się najprawdopodobniej od piętnastego roku życia i dopiero niedawno zacząłem się leczyć w tym kierunku (i to wyłącznie zupełnym przypadkiem, bowiem po przeczytaniu komentarza @WhiteBelle, który otworzył mi oczy na możliwość chorowania na chad właśnie. Za co ogromnie dziękuję, mimo że istnieje jakaś tam szansa, że nowo przepisany lek może nie pomóc, bo dolega mi coś zupełnie innego).
No ale nie o swojej wątpliwej równowadze psychicznej chciałem pisać, tylko o blogasku i pochodnych.
Tekstów mało i cóż, chcę to zmienić. Tak, żeby na „dziesięciolecie” nie obudzić się, że znowu minęły dwa lata, a na blogu nie pojawiło się nic nowego.
Na razie w tym roku napisałem jedną opinię, która czeka na sprawdzenie przez moją koleżankę. Kolejne mam w planach, tylko muszę się wziąć za siebie. Albo „aż”, ponieważ często nie jest to takie łatwe, jakie by się wydawało, przynajmniej w mojej głowie.
Jakby ktoś chciał przeczytać moje starsze teksty w oczekiwaniu na nowe, to zapraszam na blogaska ( https://cyberpunkowyneuromantyk.blogspot.com/ ) albo na tag #cyberpunkstories. Każdy wrzuciłem w całości również na hejto, pomimo zamieszczania linków do wpisów na blogu.
Od lat pięciu, o czym ostatnio przypomniał mi Zuckerberg, posiadam także fanpage'a na Facebooku. Również zakurzonego, tak jak Instagrama. Można je znaleźć tutaj:
Mimo że niespecjalnie przepadam za krótkimi filmikami i zdecydowanie nie chciałbym świecić facjatą w internecie, to jednak postanowiłem, że spróbuję wykorzystać potencjał drzemiący w TikTokach, reelsach, shortsach i rolkach. Na ten moment wrzuciłem dwa nagrania z „Ghostrunner 2” i „2084”, na których uwieczniłem natrafione przeze mnie bugi. Jak coś ciekawego uda mi się nagrać podczas grania w gierki, to też będę wrzucał.
Będę wdzięczny za jakikolwiek feedback. Jasne, że robię to wszystko dla samego siebie i dla własnej przyjemności, jednakże przyjemność sprawia mi także czytanie komentarzy, a przede wszystkim wskazówek/porad/wywołanych refleksji. Szczególnie tych ostatnich.
Kolejna odsłona relacji z budowy modelu Vautora IIN w skali 1:72 od Special Hobby. Zająłem się podwoziem. Golenie podwozia głównego zostały ubogacone kulturowo jakimiś drucikami, a golenie kół pomocniczych (zdjęcie numer 5) wykonane od podstaw głównie z kawałków igieł lekarskich oraz kartonu.
Chciałem się pochwalić tym, co do mnie właśnie przyszło! Kolega @Lucia_Leathercraft wykonał dla mnie brelok do kluczyków.
Jakość pierwsza klasa, zgodność z wytycznymi również, dbałość o detale na najwyższym poziomie (te separatory ze skóry <3).
Także zdecydowanie polecam tego hejtowicza
Gdyby się ktoś zastanawiał, po co mi to - brelok oczywiście do #motocykle , żeby podczas jazdy klucze nie obijały się i nie rysowały półki i zegarów =]
Gdyby się ktoś zastanawiał, po co mi to - brelok oczywiście do #motocykle , żeby podczas jazdy klucze nie obijały się i nie rysowały półki i zegarów =]
Dziękuję, bo się właśnie zastanawiałem na c⁎⁎j i miałem pytać XD
@noriad Inne rozwiązania tego samego problemu- mocny rzep na obu kluczach pozwalający na ich rozłączenie w razie potrzeby a podczas jazdy połączone pod takim kątem aby nie rysować półki.
Wersja druga którą stosuję obecnie to kawałek elastycznej gumy o długości grota klucza (elastyczność i średnica dobrana tak aby pewnie trzymała się klucza)
@cekin z tym, że gumę musisz gdzieś trzymać, jak potrzebujesz skorzystać z klucza. Zaś rzep może się do czegoś przyczepiać, do czego nie chcesz :D Ale ogólnie też fajne patenty
Walka trwa ale on już jest wielki! Ogromny - porównanie z Migiem 15 (oczywiscie skala ta sama).
Co widać na zdjęciach? Pierwsze - doszedł jeszcze jeden mały wlocik wykonany z papieru. Następnie próby tzw preshadingu oraz malowania poszczególnych paneli coby po położeniu kolory bazowego nabrały delikatnie innego odcienia.
Szukając czegoś w dokumentacji zdjęciowej tej maszyny zorientowałem się, że jest jakieś małe przeszklenie (światło?) na płetwie pod ogonem - u mnie niestety nieprzezroczyste i zamalowane - fotka 4. Rozważam ryzykowny manewr wycięcia tego i wstawienia przezroczystego elementu tak jak ze światłami pozycyjnymi w poprzednim poście.
PS. Super że została dodana opcja zmiany kolejności fotek w poście. Elegancko
Zdjęcia krzywe bo po pierwsze nie był za dużo czasu na dokładne ustawienie statywu, a dwa, że stałem przy krawędzi skarpy kopalni odkrywkowej
Na pierwszym z lewej widać jeszcze komin EC Zabrze, a na drugim ujęcie z Dorotką
Zainspirowany hejto użytkowniczką, która ostatnio złożyła nook book, szarpnąłem się na Kowloon Walled City 2049 produkcji firmy Anavrin.
Całość z przerwami zajęła mi w okolicy 7h, klej był używany bardzo rzadko, wykonanie elementów super, dbałość o szczegóły też rewelacja. Warte swojej ceny, składałbym again xD
Oto kilka fotek z finałem. Na jednym ze zdjęć discount code 20%, jak ktoś chce spróbować. Enjoy
No nie było mnie jakiś czas, a trochę się pozmieniało. Poczyniłem kroki w kierunku nowego hobby, narazie ledwo palce ustawiam, ale jeszcze z tydzień ćwiczeń w domu i skoczę na lekcje.
Ale w końcu przechodzi mi niechęć i w jakimś stopniu wypalenie grą.
Udało mi się od poprzedniego razu podciągnąć projekt do przodu.
Udało mi się zrobić jeden plik, który będzie zarządzał każdym jednym przeciwnikiem w grze.
Nie będę musiał już pisać kodu dla każdego przeciwnika osobno, nie będę tracił czasu na pisanie tego samego 10 raz.
Prosty system wyboru i AI... a raczej IF pomoże przeciwnikowi określić jego typ.
Wcześniej musiałem pisać dla 3 chodzących przeciwników 40% tego samego kodu.
Teraz po prostu wrzucam przeciwnik na mapę, wybieram, że jego sposób poruszania się to chodzenie, latanie, pływanie czy stacjonarny sposób.
Mogę także wybrać czy przeciwnik atakuje nas osobiście jak na przykład mieczem, czy jest to atak dystansowy kulą energii czy strzała z łuku.
Tak samo jak ma się zachowywać po wykryciu gracza, a jak po tym gdy gracz ucieknie.
A wszystko za sprawą zaznaczenia kilku opcji, bez pisania bez zbędnego marnowania czasu.
Wystarczy wybrać kilka opcji i przeciwnik ma już logikę gotową.
Udało mi się też ogarnąć masę dźwięków do gry.
Wcześniej było tam pusto, ataki przeciwników były głuche, tak samo ich chodzenie czy inne akcje, teraz mają już swoje głosy.
To jest coś co pominąłem całkowicie w poprzedniej grze, gdzie dźwięk wydawał tylko gracz i nikt inny.
Świat staje się pomału "żywy" bardziej immersyjny.
Udało mi się także dograć światła pocisków, jak na screenie, przeciwnik rzucający kulą energii.
Światło także nie wybiela gracza, czyli jak jest blisko nie robi z jego sprite białego bez kolorów.
Postać reaguje na mocne światło i zmniejsza swoją wartość do 0.3 mocy.
Świat jest oświetlony a postać nie oślepiana.
Droga do wydania gry jest jeszcze przeogromna.
Ale DEMO jest coraz bliżej, może pojawię się na następny Steam NEXT ( ͡ಥ ͜ʖ ͡ಥ)
Muszę dopieścić grę najmocniej jak się da, żeby jak najwięcej osób grę dodało do wishlisty.
A w międzyczasie wpadło jeszcze kilka pomysłów na kolejne gry, które nie wymagają takiego nakładu pracy.
Niemniej jednak muszą poczekać z zaczęciem do co najmniej grywalnego i odpowiednio dobrego Demo aktualnej gry.
Pierwsze dwa zdjęcia pokazują w skrócie proces dorabiana świateł pozycyjnych. Producent przewidział ich malowanie na szarym plastiku. A ja wyciąłem odpowiedni fragment skrzydła i wkleiłem tam kawałek przezroczystej ramki, następnie szlifowałem i polerowałem by nadać odpowiedni kształt i połysk. Na końcu malowanie clearem Tamiyi. Dwa kolejne zdjęcia to osłony karabinów wykonane z elementów fototrawionych będących w zestawie, a ostatnie to taki mały wlot u podstawy statecznika wykonany z papieru.
@cyberpunkowy_neuromantyk doszedlem w koncu do tego etapu hobby ze brak umiejętności próbuję nadrobić sprzetem z gornej polki czyli w sumie klasyczny 40-latek
Kolejny kij hokejowy, bo szukam idealnego pod moj "styl gry"
@SignumTemporis Ciekawe hobby. Ale chyba nie dla mnie, nie mam ręki do tego Miałem w ogólniaku kolegę z którym siedziałem w ławce, mistrz rysowania. Zawsze mi imponowało jak potrafi wszystko narysować czymkolwiek. Uczył mnie trochę, ale talentu nie mam do tego. Fakt, że to też praktyka. Ale Kornel miał ten talent. Ciekawostka, potrafił wszystko narysować, ale robił mega błędy ortograficzne. W tamtych czasach nikt nie przejmował się dyslektykami (95r)