Jutro egzamin na uprawnienia budowlane, a ja umiem całe nic. Na naukę spożytkowałem 0 miesięcy, 0 tygodni, 0 dni, 0 godzin, jakieś 5 minut i 23 sekund. Nadal nie mam czasu na naukę przez nadmiar pracy xD.
Jakie są szanse że zdam bez przygotowania projektowe i do kierowania robotami na raz? Myślę że bliskie zera, pijcie ze mną kompot! xD
@Fen Jeśli do rana będziesz robił testy z aplikacji, to zdasz. Zrobiłem projektowo-wykonawcze w branży konstrukcyjnej i architektoniczne. Siadaj przed komórka i rób testy
@wombatDaiquiri mam zamiar postawić bloga na jekyllu, początkowo miał być hostowany na githubie, ale w sumie to się zastanawiam, czy to jednak tego nie zrobić na gitlabie
Od dłuższego czasu sobie szukam moto, dziś oglądałem VanVan-a. Kurcze ciężki temat znaleźć coś nawet płacąc lepszy hajs co nie było kombinowane albo drutowane...
To już 9 motor jaki oglądam i już mi się odechciewa.
kuwa zostałem przez przydaek fanem neotools, jak sie z tego wyleczyc xD wszystkie narzedzia kupuje teraz od nich PIŁY WKRĘTAKI KOMBINERKI OBCINAKI GRZECHOTKI KLUCZE KUWA ILE MOZNA
Nie mam żadnych narzędzi od nich ale za to mam sprzed biwakowy i taką kurtkę jak poniżej. Miała być na wypady do lasu a okazała się całkiem wygodna i od kilku lat używam na codzien. Jedyny minus to mogła być nieco dłuższa
Od dłuższego czasu nie pisałem nic na hejto ws. mojej walki z #depresja więc postaram się to nieco nadrobić. W zasadzie inspiracją było wczorajsze bieganie. Słońce świeciło, ludzie spacerowali, dzieci hałasowały, rowery rowerowały... było mi po prostu dobrze. Tak zwyczajnie. Był to pierwszy moment od dawna w którym poczułem, że nie muszę się kontrolować, stosować żadnych technik, myśleć. Mogę się po prostu czuć dobrze, ot tak. Przy okazji mniej kombinuję, co jest dużym plusem przy moim ADHD. Trybiki w głowie mniej wirują i jedyne czego bym sobie życzył, to poprawa koncentracji, ale nie wymagajmy zbyt wiele. OCD też jakby wyhamowało a przynajmniej wyciszyło się do tego poziomu w którym da się dobrze funkcjonować.
Poza tym naszła mnie refleksja, jak dobrze na ogólne samopoczucie wpłynęły:
rezygnacja z social mediów;
przystopowanie z wpierdzielaniem cukru - tu się nie udało zejść do zera, ale jest dużo lepiej niż było;
stała i w miarę regularna aktywność fizyczna;
zdrowsza dieta. Nie pilnuję kalorii, białka itp., ale po prostu staram się jeść zdrowiej.
W ciągu niespełna dwóch lat tej walki, która z męki stała się w zasadzie w kilku aspektach (np. sport) przyjemnością dochodzę o siebie. Z patyka o wadze 66-68 kg przy wzroście 186 cm stałem się patykiem o wadze 78-79 kg. Genetyki i budowy nie przeskoczę, ale przynajmniej nie wyglądam jak statysta z filmu o wielkim głodzie w Irlandii, tylko jak "ten szczupły typ, co biega". A to, uwierzcie mi lub nie, ogromna zmiana dla mojego zdrowia psychicznego.
Dobra, bo wyszedł #gownowpis ale chciałem się podzielić kilkoma refleksjami.
Przy okazji dziękuję Tosiom i Tomkom za każdy pieron w tagu #bieganie i #sztafeta i wszystkim tym, którzy piorunowali moje wcześniejsze wpisy dot. walki ze moim złym stanem psychicznym.
@WatluszPierwszy no i gitowa, ja tez od 3 czy 4 lat zmiany ktore wprowadzane byly dosc wolno i taka prawdziwa intensywnosc to z 6 miechow dopiero. Zdrowsza micha, cukru poza owacami i okazjonalnym sernikiem zero. 3x silka (ale nie kulturystyka ) do tego 1-2x bieganko /rower ze wychodzi te 4-5 dni w tygodniu cos sie ruszam. Nadal jestem patyk 194 cm here here i 82 kg ale nie mam tego obrzydliwego bebzonu. Łatwiej możee miałem bo depresji nie było w katalogu.
@WatluszPierwszy od roku lecze swoją depresję. O ile ruch towarzyszył mi całe życie w jakiejś odmianie to w momentach kiedy było go bardzo nie wiele wszytko było gorzej. Sam po początkowym optymizmie działania leków stwierdziłem, że terapia nie jest mi potrzebna. Ogarnę to sam. Niestety zima mnie zweryfikowała i jakiś czas temu ruszyłem tyłek. Co do ruchu aktualnie ćwiczę w domu z ciężarami 2/3 razy w tygodniu, wróciłem na rower a w dni regenarcyjne staram się wyjść na spacer i zrobić te 10000 kroków. Z dietą mam ten problem, że mimo wszystko wracam do słodyczy od czasu do czasu. Najlepiej wychodzę na tym jak sam sobie przygotowuje słodkie przekąski. Nie są wtedy bombami cukru. Social media to zło i jakoś specjalnie mnie nie ciągnęło. Jedyna ich odmiana do której czasem wracam to aplikacje randkowe bo w sumie fajnie było by mieć kogoś bliskiego. Uważam, że ważne jest wyjście do ludzi ale odpowiednich ludzi którzy nas będą ciągnąć do góry nawet jeśli nie są świadomi naszej walki.
@ostrynacienkim @WatluszPierwszy mam pytanie, które mnie gnębi już drugi rok. już któryś raz podchodzę do odstawienia cukru i jest gorzej niż było z alko i z fajkami. jeżeli do cukru wliczymy białe pieczywo itd. to co wy jecie? tak żeby nie chodzić głodnym. ok śniadanie mam obcykane, bo jem owsiankę, albo kaszę jaglaną polaną oliwą z jakimś warzywem wkrojonym, biały ser. ale co dalej? co na obiad, co na kolację? ლ(ಠ_ಠ ლ) nie mogę jeść tylko kaszy jaglanej przecież.
Mam bratanice, która ma 8.5 roku tylko jest z nią taki problem, że to sprytne dziecko. Rośnie mały cwaniak, niezwykle uzdolniony sportowo, piekielnie bystra.
Dzisiaj mowi ze idzie wieczorem na zajęcia z gimnastyki. Ja: O! Super, a co bedziesz robiła na zajęciach z gimnastyki?
Ona: podchodzi do mnie, kładzie mi reke na kolanie i mówi z miną jak do debila "będę się uczyła matematyki" i poszła.
Jakby była tak piekielnie bystra to zamiast silić się na sarkazm, zwyczajnie odpowiedziałaby normalnie, wiedząc, że po prostu starasz się okazać zainteresowanie. Wygląda bardziej, że przyszły socjopata się szykuje, kompletnie nie umiejący czytać ludzkich emocji.
Istnieje szansa, że dojrzała trochę szybciej i irytuje ją gdy dorośli mówią do niej jak do dziecka. Zacznij do niej mówić jak do młodego dorosłego to może polubi cię bardziej.
Mam w swojej okolicy taką instagramową influencerkę, jako że nie posiadam konta na tej platformie to widząc ją w osiedlowym sklepie przypomniałem sobie o jej istnieniu. Problem z nią jest taki, że to jeden wielki obraz mitomanii wymieszany z wielkim ego. Gra zupełnie kogoś innego, wykorzystując przy tym rzeczy innych osób, ale według aktualnych fotek na profilu wykorzystuje do tego AI. Dosłownie na miniaturkach widać, że to chatgpt wypuścił z siebie. Lans sytuacjami które nigdy nie miały miejsce.
Duża część ludzi żyje w takiej internetowej fikcji wierząc w nią. Obrazek poniżej idealnie to oddaje.
W poprzednim odcinku mianowałem nowego towarzysza szpitalnej niedoli zaledwie ekscentrycznym zielonoświątkowcem (jednak może to być zupełnie zwyczajny okaz, wielu ich nie spotkałem). Okazało się jednak, że w budowaniu talii spierdolenia chłop jest dużo zdolniejszy. Prawdziwy evil człowiek oświecenia.
Kończąc jeszcze wątek z poprzedniego wpisu i religii, którą tak ochoczo częstuje wszystkich w okolicy, przyczepiłem się dość mocno jego niechęci do boga w trzech osobach. Regularnie bezwiednie jednak tak opisywał to, co tam mu akurat dudniło w głowie, że sobie zaprzeczał, a ja wtedy wbijałem gwoździa. No i w końcu przestał się bawić w patochetę.
Gdybym tylko wiedział, co przyjdzie potem, nigdy bym się zza Steam Decka nie wychylał. Okazało się bowiem, że jest również...
Kreacjonistą.
I tu może mały disclaimer, tych '"niewielu" spośród spotkanych już zielonek znaczyło tak naprawdę "żadnego". Może wszyscy lecą w te tony.
Wypalił raz coś mimochodem o tym całym stworzeniu świata, wiecie o co chodzi. To spytałem jak to jest z gwiazdami, o których wspominał. Bo lubi sobie popatrzeć w niebo. A bo są stworzone tak, żeby się wydawały starsze, niż faktycznie są. Ja już ze sztywnym "co do diaska" na zakolackiej mordzie, ale udało mi się jeszcze wyciągnąć argument godny średnio rozgarniętego trzynastolatka - a co z dinozaurami? Wyginęły podczas potopu. A co z tymi morskimi? <wstał i wyszedł>. Kurtyny nie było.
Rusofilem.
A to świeża sprawa z dziś. Przy śniadaniu wspomniałem, że oglądałem ostatnio Kursk na kanale ciekawehistorie i że polecam. Może by przestał prać sobie mózg gównem, o którym wiedziałem do tej pory. Nie, nie, tego już nie powiedziałem xD. A ten mi zaczął wymieniać swoich ulubionych twórców internetowych. I coś dziwnie wielu było z rossji. I pytam co on myśli o TEJ całej sytuacji. A ten, że dobrze, że tych neonazistów niszczą. Udałem, że nie słyszałem. Zaproponowałem kanał Marcina Strzyżewskiego... i nawet nie zażyłem dokończyć zdania, bo uciął je krótkim "propagandysta". No to się odpaliłem, nie powiem. Dowiedziałem się, że m.in. niektóre narody są wskazane przez boga do poświęcenia, prezydent Ukrainy jest powodem wielkiego cierpienia, nie warto szukać winnych rozpoczęcia konfliktu, bo to boży plan i ogólnie to co się młody przypierdalasz, nie pamiętasz, jak było dobrze za panowania ZSRR xD. Autentyk.
No i najnowsza iteracja dziada. Choć po powyższym można się było spodziewać.
Maciakista XD
Zbierał podpisy. Po wyborach uznał, że nie ma nadziei dla tego narodu, bo nie chcieli takiego prezydenta wspaniałego. A przecież mogło być jak w rossji czy u ziemniaczanego księcia, gdzie władcy mają poparcie większości. Spytałem czy u nas też przypadkiem nie wygrał koleś z największą ilością głosów xD. Wypalił w odpowiedzi, że Maciaka to pewnie znam z orki u Stanowskiego. W życiu nie spodziewając się, że użyję Batyra i Stana jako dwóch niezależnych argumentów w dyskusji (i to na swoją mańkę) - potwierdziłem.
I żeby nie było, tak długo, jak zachowuje się po ludzku, normalnie z nim gadam. Pomagam mu w niektórych sprawach, bo mniej ruchliwy jest. Ale sami widzicie XD
Były prośby o założenie tagu, ale ostatnio robię wszystko, żeby typa unikać, więc więcej kątentu raczej nie będzie. Wyprowadza mnie z równowagi na bardzo niskim poziomie softu. Pan Garmin pokazuje dokładnie, jak od niedzieli tętno robi brrrrr. Wczoraj nawet lekarz mnie na EKG wysłał, bo nie mógł skumać, co tu się dzieje xD
Tak więc zostaję przy tagu najlepiej opisującym to, co na powyżej zrobiłem - #gownowpis
Ale za to zawołam chętnych: @Sweet_acc_pr0sa @RogerThat @AndrzejZupa @FriendGatherArena @PanW
Przepraszam za to grafomaństwo, za dobrze się bawiłem pisząc to xD
Żarówka H7 w dwupaku za 30pln z auchana świeci jaśniej niż ta po prawej kupiona za 60pln sztuka
Słuchawki bezprzewodowe kupione awaryjnie za 20 kilka pln bo zapomniałem wziąć z domu swoich łączą się lepiej z telefonem od tych za 200 bo obie naraz działają zawsze. Nie ma tak że wyjmę je z opakowania i połączy się tylko jedna.
@entropy_ Po przetestowaniu u mnie w c⁎⁎j żarówek h7 od bieda edyszion po Pro high life 300% power Philips ultra kupiłem karton bieda edyszionów. Świecą lepiej niż firmówki a wytrzymują tyle samo.