#psychologia #chcewyjsczbagna

Od dłuższego czasu nie pisałem nic na hejto ws. mojej walki z #depresja więc postaram się to nieco nadrobić. W zasadzie inspiracją było wczorajsze bieganie. Słońce świeciło, ludzie spacerowali, dzieci hałasowały, rowery rowerowały... było mi po prostu dobrze. Tak zwyczajnie. Był to pierwszy moment od dawna w którym poczułem, że nie muszę się kontrolować, stosować żadnych technik, myśleć. Mogę się po prostu czuć dobrze, ot tak. Przy okazji mniej kombinuję, co jest dużym plusem przy moim ADHD. Trybiki w głowie mniej wirują i jedyne czego bym sobie życzył, to poprawa koncentracji, ale nie wymagajmy zbyt wiele. OCD też jakby wyhamowało a przynajmniej wyciszyło się do tego poziomu w którym da się dobrze funkcjonować.

Poza tym naszła mnie refleksja, jak dobrze na ogólne samopoczucie wpłynęły:

  • rezygnacja z social mediów;

  • przystopowanie z wpierdzielaniem cukru - tu się nie udało zejść do zera, ale jest dużo lepiej niż było;

  • stała i w miarę regularna aktywność fizyczna;

  • zdrowsza dieta. Nie pilnuję kalorii, białka itp., ale po prostu staram się jeść zdrowiej.

W ciągu niespełna dwóch lat tej walki, która z męki stała się w zasadzie w kilku aspektach (np. sport) przyjemnością dochodzę o siebie. Z patyka o wadze 66-68 kg przy wzroście 186 cm stałem się patykiem o wadze 78-79 kg. Genetyki i budowy nie przeskoczę, ale przynajmniej nie wyglądam jak statysta z filmu o wielkim głodzie w Irlandii, tylko jak "ten szczupły typ, co biega". A to, uwierzcie mi lub nie, ogromna zmiana dla mojego zdrowia psychicznego.

Dobra, bo wyszedł #gownowpis ale chciałem się podzielić kilkoma refleksjami.

Przy okazji dziękuję Tosiom i Tomkom za każdy pieron w tagu #bieganie i #sztafeta i wszystkim tym, którzy piorunowali moje wcześniejsze wpisy dot. walki ze moim złym stanem psychicznym.

Komentarze (24)

@splash545 pięknie dziękuję. Takie słowa od człowieka wrzucającego co chwilę jakieś statystyki, to miód na serce.


Choć przyznam, że czasami w związku z powyższym brałem Cię za bota

@ostrynacienkim


Klasyczny, puszysty sernik bez spodu zrobisz najszybciej z gotowego twarogu z wiaderka. Ten przepis gwarantuje kremową konsystencję, a dzięki odpowiedniemu pieczeniu ciasto równomiernie wyrasta i nie opada. [1, 2]

## Składniki


* 1 kg twarogu sernikowego (zmielonego, z wiaderka – o dobrym składzie)

* 4 dużych jajka (rozmiar L)

* 150 g masła (rozpuszczonego i ostudzonego)

* 1 szklanka cukru (około 200 g)

* 1 opakowanie budyniu waniliowego lub śmietankowego bez cukru (około 40 g)

* 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub cukru waniliowego [2, 3, 4, 5, 6, 7]


------------------------------

## Instrukcja krok po kroku## 1. Przygotowanie składników


* Wyjmij wszystkie składniki z lodówki minimum 2 godziny przed pieczeniem, aby osiągnęły temperaturę pokojową.

* Rozpuść masło w rondelku i odstaw do całkowitego przestudzenia. [2]


## 2. Miksowanie masy serowej


1. Rozdziel żółtka od białek.

2. W dużej misce ubij żółtka z cukrem i wanilią na jasną, puszystą masę.

3. Dodawaj partiami twaróg z wiaderka, cały czas miksując na niskich obrotach.

4. Wlej przestudzone masło oraz wsyp proszek budyniowy. Miksuj tylko do połączenia składników.

5. W osobnej, czystej misce ubij białka na sztywną pianę.

6. Dodaj pianę do masy serowej i delikatnie wymieszaj całość szpatułką (nie mikserem), aby zachować puszystość. [1, 2, 5, 8]


## 3. Pieczenie


1. Tortownicę o średnicy 24-26 cm wyłóż papierem do pieczenia (samo dno).

2. Przelej masę serową do formy i wyrównaj wierzch.

3. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 160°C (funkcja góra-dół).

4. Piecz przez 60-70 minut. Brzegi sernika powinny być ścięte, a środek lekko galaretowaty przy poruszeniu tortownicą. [2, 3, 5, 9]


## 4. Studzenie (kluczowy etap)


* Po upływie czasu pieczenia wyłącz piekarnik, ale nie otwieraj drzwi przez pierwsze 30 minut.

* Po tym czasie uchyl lekko drzwiczki piekarnika i zostaw sernik do całkowitego ostygnięcia.

* Zimne ciasto wstaw do lodówki na minimum 4 godziny (najlepiej na całą noc), aby uzyskało idealną strukturę. [5]


------------------------------

## Praktyczne wskazówki


* Nie miksuj masy zbyt długo: Przejedzenie powietrzem sprawi, że sernik gwałtownie urośnie, a potem mocno opadnie w dół.

* Dodatki: Jeśli lubisz tradycyjne smaki, przed dodaniem piany z białek wrzuć do masy garść rodzynek oprószonych mąką ziemniaczaną lub startą skórkę z pomarańczy. [3, 6, 8]


Chcesz udekorować ten sernik tradycyjną polewą czekoladową, czy wolisz prostą wersję z cukrem pudrem? Daj znać, a podpowiem jak ją przygotować. [10]


[1] [https://aniagotuje.pl

](https://aniagotuje.pl/przepis/prosty-sernik-bez-spodu-z-sera-z-wiaderka )

[2] [https://ciastkozercy.pl

](https://ciastkozercy.pl/prosty-sernik/ )

[3] [https://www.facebook.com

](https://www.facebook.com/nathallaeofficial/posts/jak-zrobi%C4%87-ten-idealny-sernik1kg-twarogu-sernikowego-10-jajek-350g-cukru-pudru-4/778891277390891/ )

[4] [https://mojewypieki.com

](https://mojewypieki.com/kategoria/serniki/serniki-pieczone )

[5] [https://pyszniegotuj.pl

](https://pyszniegotuj.pl/ekspresowy-sernik-z-3-skladnikow/ )

[6] [https://kuchnialidla.pl

](https://kuchnialidla.pl/klasyczny-sernik )

[7] [https://www.doradcasmaku.pl

](https://www.doradcasmaku.pl/blog-swiateczne-serniki-i-kilka-porad--6620 )

[8] [https://www.przepisy.pl

](https://www.przepisy.pl/magazyn/zawsze-udane-wypieki/puszysty-sernik-na-2-sposoby )

[9] [https://www.youtube.com

](https://www.youtube.com/watch?v=SBaL_mvOzt8&vl=pl )

[10] [https://www.kwestiasmaku.com

](https://www.kwestiasmaku.com/przepis/sernik-tradycyjny )

@WatluszPierwszy choroba chorobą ale jak przestanie człowiek sobie dokładać gównianym trybem życia i zacznie dbać o siebie to jest łatwiej.

Wiadomo, czasami żeby coś zrobić trzeba silnego sygnału- leków, terapii- ale jak ma być dobrze jak żyjesz niedobrze? Używki, brak aktywności, wieczne ćpanie dopaminy czy to z jedzenia czy z socjali.

Czego trzeba się nauczyć? Opóźnionej gratyfikacji i dyskomfortu. Chwila dyskomfortu teraz- bieg, ćwiczenia- to profit w bliżej +endorfiny wow+ i dalszej przyszłości (lepsza sylwetka, samoocena i pewność siebie).

Największy sukces to być krok dalej niż się było wczoraj. W ciągu roku to 365 kroków do przodu i nawet jak się trafi 5 w tył co jakiś czas to być na plus- to wielki sukces i stawia cię w mniejszości ludzi, którym zależy

@AdelbertVonBimberstein wszystko, to prawda. Jakiś czas temu pani psychiatra powiedziała mi, że gdyby jej pacjenci do farmakologii dołączyli terapię, bo o dziwo sporo z nich tego nie robi, to byłoby dobrze. Jednak jeszcze lepiej byłoby, gdyby dokonali małych zmian w codzienności. Chodzi o takie odgruzowanie życia. Przystopować z alko, fajkami, social mediami, nie wpierdalać kebsa na grubym, co drugi dzień. Wtedy zobaczyliby, jak to pomaga i jak wiele można zmienić robiąc de facto niewiele.

@WatluszPierwszy nikt nas nie nauczył jak dobrze żyć- sami musieliśmy to odkryć.

Dlatego nikogo nie nawracam ale sieję - dobre słowa i idee.


Do dzisiaj pamiętam jak mając 22 lata coś tam ćwiczyłem i mówię do kolegi "no kulturystą to ja nie będę..."

"Czemu?"

I nie wiedziałem czemu. Ale po latach obracania się w różnym towarzystwie i trafiania na różnych, czasem inspirujących ludzi, wiem, że jakbym chciał to bym był. Mając dwie nogi, dwie ręce i głowę możesz zrobić więcej niż kiedykolwiek byś sobie mógł wyobrazić.

@WatluszPierwszy no i gitowa, ja tez od 3 czy 4 lat zmiany ktore wprowadzane byly dosc wolno i taka prawdziwa intensywnosc to z 6 miechow dopiero. Zdrowsza micha, cukru poza owacami i okazjonalnym sernikiem zero. 3x silka (ale nie kulturystyka ) do tego 1-2x bieganko /rower ze wychodzi te 4-5 dni w tygodniu cos sie ruszam. Nadal jestem patyk 194 cm here here i 82 kg ale nie mam tego obrzydliwego bebzonu. Łatwiej możee miałem bo depresji nie było w katalogu.

@ostrynacienkim i bardzo ładnie. Ja poza bieganiem i ćwiczeniem w domu coraz częściej wyłażę na jakieś spacery. No i dzieciaki są dużą motywacją do ruszenia dupska. Chodzę z nimi pograć w piłkę co kilka dni i zaskakująco dużo się trzeba ruszać by dogonić dwóch chłopaków w wieku 8 i 12 lat

@WatluszPierwszy od roku lecze swoją depresję. O ile ruch towarzyszył mi całe życie w jakiejś odmianie to w momentach kiedy było go bardzo nie wiele wszytko było gorzej. Sam po początkowym optymizmie działania leków stwierdziłem, że terapia nie jest mi potrzebna. Ogarnę to sam. Niestety zima mnie zweryfikowała i jakiś czas temu ruszyłem tyłek. Co do ruchu aktualnie ćwiczę w domu z ciężarami 2/3 razy w tygodniu, wróciłem na rower a w dni regenarcyjne staram się wyjść na spacer i zrobić te 10000 kroków. Z dietą mam ten problem, że mimo wszystko wracam do słodyczy od czasu do czasu. Najlepiej wychodzę na tym jak sam sobie przygotowuje słodkie przekąski. Nie są wtedy bombami cukru. Social media to zło i jakoś specjalnie mnie nie ciągnęło. Jedyna ich odmiana do której czasem wracam to aplikacje randkowe bo w sumie fajnie było by mieć kogoś bliskiego. Uważam, że ważne jest wyjście do ludzi ale odpowiednich ludzi którzy nas będą ciągnąć do góry nawet jeśli nie są świadomi naszej walki.

@LeniwaPanda niestety słodycze, to jest duży nałóg. Ja postawiłem na odstawianie małymi krokami.


O dziwo najłatwiej olałem social media. Facebook to teraz serwis dla Grażyn piszących komentarze pod postami koleżanek a Instagram stał się rzeką gówna niemal dorównującą TikTokowi.


"Co do ruchu aktualnie ćwiczę w domu z ciężarami 2/3 razy w tygodniu"

O to to. Tak samo robię. Ciężarki plus gumy oporowe te 2-3 razy i "chumor gituwa" Bardzo dobrze mi to robi a krótki trening (20-30 min.) mogę odwalić nawet w przerwie w pracy (home office rządzi).


Ja się cieszę, że ostatnio mam jakiś cel i plany. Chciałbym wrócić do boksu, który kiedyś zarzuciłem. Oczywiście nie mam zamiaru zdobyć mistrzostwa świata chodzi mi o fajną sprawność ogólną , którą daje ten sport.

@ostrynacienkim @WatluszPierwszy mam pytanie, które mnie gnębi już drugi rok. już któryś raz podchodzę do odstawienia cukru i jest gorzej niż było z alko i z fajkami. jeżeli do cukru wliczymy białe pieczywo itd. to co wy jecie? tak żeby nie chodzić głodnym. ok śniadanie mam obcykane, bo jem owsiankę, albo kaszę jaglaną polaną oliwą z jakimś warzywem wkrojonym, biały ser. ale co dalej? co na obiad, co na kolację? ლ(ಠ_ಠ ლ) nie mogę jeść tylko kaszy jaglanej przecież.

@voy.Wu jak ucialem mocna wegle (nie do zera) przez pierwsze trzy miechy to na obiad jadlem mieso (kura / indyk) lub rybka i 2x tyle warzyw wagowo lub geste zupy (tu pomogla zona ktora uwielbia zupy ala krem) lub tortilla zawalona fasola, ogorkiem, surowka z kapusty i do tego na bazie skyra sos czosnkowy. Na kolacje wpadaly jajka / serek wiejski / twarog / jakas wedlina z kury / makrela / ryba z puszki w sosie pomidorowym plus fura wrzyw - najczesciej mieszanke chinska z lidla z sosem sojowym. Wychodzilo drogo ale duza ilosc warzyw robila robote (zapychacz). W miedzy czasie robilem sobie napoj bialkowy z proszku z dodatkiem banana czy borowek

@ostrynacienkim dzięki. wdzięczny jestem za taką właśnie konkretną odpowiedź

u mnie jeszcze muszę zbijać cholesterol po pół roku jedzenia scotish breakfast codziennie. a lekarz z eporady to mi wypisał jakieś avocado, oleje z migdałów i chude świeże ryby, tak jakbym mieszkał gdzieś kurwa na fidżi z egzotycznym targiem po nsem, a nie pod krakowem z lewiatanem i biedronką.

Zaloguj się aby komentować