Taki tam gravel w Alpach.. ~60km/h na zjazdach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Mamy tutaj fanatyków górskich graveli?
https://www.youtube.com/watch?v=9HWURsr0AmY
#rower #gravel #podroze #gory #austria #alpy
Taki tam gravel w Alpach.. ~60km/h na zjazdach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Mamy tutaj fanatyków górskich graveli?
https://www.youtube.com/watch?v=9HWURsr0AmY
#rower #gravel #podroze #gory #austria #alpy
@cyber_biker Nie trzeba jechać w Alpy

@cyber_biker oj tam Alpy od razu. 7 paczek miałem na liczniku w Milówce na zjeździe. Na starym góralu.
Gravel i góry to doskonałe połączenie. Jak nie ma się ochoty naparzać akurat po asfaltach ani skalistych ujebach ma się rozumieć.
Wtedy inne rowery i góry to też doskonałe połączenie. Albo nawet bez roweru, byle góry były

Zaloguj się aby komentować
Torretta Pepoli oraz Castello do Venere, Erice Sycylia. Niestety zamek jest zamkniety, a Toretta platna (i zdecydowanie nie warta swojej ceny). Za to pizza w Erice byla pyszna
#podroze #gory #fotografia #mojezdjecie




Zaloguj się aby komentować

Okolice Starej Morawy: Jaskinia Niedźwiedzia, Kopalnia Uranu oraz dwa szczyty Korony GP
Ziemia Kłodzka w okolicach Starej Morawy oferuje wiele ciekawych atrakcji np. piękną Jaskinię Niedźwiedzią, unikalną Kopalnię Uranu czy ciekawy ogród japoński wokół Wapiennika Łaskawy Kamień. W okolicy można też...
Siema,
W #piechurwedruje
---------
Szczyt: Gorc (Gorce)
Data: 29 grudnia 2023 (piątek)
Staty: 10km, 3h30, 640m przewyżyszeń
Na ten krótki wypad na wschód dał się namówić jeden z moich kolegów, z którym znam się jeszcze z podstawówki. Plan był prosty: szybko wejść, szybko zejść i wracać do żony i dzieciaków. Trasę rozpoczęliśmy z miejscowości Zasadne o 5:20 kierując się na Gorc Kamienicki. Było ciemno, mroźno, a ja już po pięciu minutach marszu wiedziałem, że to będzie ciężkie wejście - szybko złapałem zadyszkę, uda miałem jak z waty i ogólnie było do kitu.
Szlak prowadził cały czas dość stromo pod górę, w połowie wypłaszczając się na krótkim odcinku. Kolega zasuwał bez kłopotu, a ja wlekłem noga za nogą próbując nie umrzeć. Niestety, ostatni konkretny wypad zaliczyłem kilka miesięcy wcześniej i brak rozruszania okrutnie się mścił.
Po godzinie wspinaczki byliśmy na polanie przy Gorcu Troszackim, z którego widać już było wieżę widokową. Znaleźliśmy się tam trochę za szybko, bo wschód miał być dopiero za kolejną godzinę, dlatego postanowiliśmy przeczekać ten czas w znajdującej się niedaleko chacie. Okazało się, że nocowało w niej dwóch innych wędrowców, których chyba obudziliśmy naszym przybyciem. Zaparzyłem sobie kawę na kuchence, posiedzieliśmy jeszcze chwilę i wkrótce ruszyliśmy dalej.
Na wspomnianej polanie leżały spore placki śniegu, pod wieżą również było go sporo. Było ślisko, ale nie opłacało się zakładać raczków ani nakładek ze względu na krótki odcinek, jaki dzielił nas od szczytu. Weszliśmy na wieżę, z której rozpościerał się piękny widok na Tatry. Niestety, było pochmurno i wschodzącego słońca nie było nam dane zobaczyć.
Do samochodu zeszliśmy idąc przez Wierch Bystrzaniec. Mimo chmur czuć było, że słońce fajnie przygrzewa. Ścieżka była błotnista i w wielu miejscach pokryta lodem - kilka razy niewiele brakowało, żebyśmy wywinęli orła. Wkrótce dotarliśmy do Zasadnego i znajdującego się tam auta.
Mimo tego, że przez kiepską formę wchodziło mi się beznadziejnie, byłem bardzo zadowolony z wycieczki. Trasa była spoko, chociaż jednak można było się na niej zasapać nawet przy dobrej kondycji: w 5km zdobywa się tam 640m. W każdym razie, rok 2023 został ładnie domknięty, czym przyszło mi się żywić przez kolejne 3 miesiące górskiej abstynencji.
#gory #podroze #wedrujzhejto #fotografia #gorce




Zaloguj się aby komentować

Fajna Ryba, to najwyższy szczyt województwa łódzkiego, ale także jedno ze wzniesień zaliczanych do Korony Gór Świętokrzyskich. To niewielka góra o ciekawej nazwie i stosunkowo prostym podejściu, którą bez problemu zdobędą turyści w różnym wieku.
Fajna Ryba to najwyższe naturalne wzniesienie...
Pogoda wczoraj dopisala to trzeba bylo sie ruszyc w gory, padlo na 3 szczyty: Beinn Ghlas, Ben Lawers i Meall Corranaich, ten drugi to dziesiaty najwyzszy szczyt Szkocji. Strasznie strome podjescia momentami ale jakos poszlo, zostaly mi jeszcze tylko 272 Munro zeby zdobyc je wszystkie
#gory #wycieczki #szkocja





Mam na liście do zaliczenia, w tamtej okolicy byłem tylko na Schiehallion i uważam, że ścieżka raczej łatwa.
Po wczorajszym Ben Lomond następne mam Ben Lawers na liście. Być może z kolejnym szczytem Beinn Ghlas właśnie. Mój piesek raczej nie wytrzyma kilku górek naraz, a i mi ciężko, zwłaszcza schodzić z balastem
Piękny był weekend, polecam Schiehallion stamtąd, a kawałek za Pitlochry Cairn Liath jest cudownym szczytem i można kontynuować dalej
@conradowl Schiehallion na liscie jest ale pewnie zostawie go na zime bo tak jak piszesz wyglada dosc latwo. Ladnie go czasem widac z Dundee przy dobrej pogodzie jak sie pojdzie na Sidlaws - wyglada jak piramida
Ben Lomond robilem calkiem niedawno z kumplem i przed wejsciem sobie pontonem poplynelismy na ta mala wysepke na srodku, ciekawe przezycie.
A wczoraj to kumpel z roboty odpuscil po Beinn Ghlas bo nogi mu odmowily posluszenstwa wiec tylko mu dalem kluczyki od auta i jazda dalej solo - ten trzeci szczyt to juz ledwo ledwo dalem rade bo jednak 3 razy wchodzic i schodzic tyle metrow to ogien.
Wlasnie patrze ten Carn Liath to warto by bylo tez 3 szczyty zrobic ale 22km do zrobienie to nie na moja aktualna kondycje xD
Zaloguj się aby komentować
Zachod Slonca na jednej z plaz przy San Vito Lo Capo, Sycylia.
Fuji xt30 + Tamron 17-70
17mm, F6, 1/600S, 160ISO, bracket expo +/- 2
#podroze #fotografia #gory #mojezdjecie

Zaloguj się aby komentować
Hej, za chwilę jedziemy spontanicznie samochodem z dwoma psami z #krakow, myślę, w stronę #zakopane. Gdzie polecacie się zatrzymać? Tak, żeby było co pozwiedzać, ale też gdzieś uciec w naturę z #psy. A może wybrać inne #gory, inny kierunek?

Według mnie Krościenko/Szczawnica daje więcej możliwości, z tym że dookoła jest mnóstwo rezerwatów, do których z psami nie powinno się wchodzić.
Zaloguj się aby komentować
To dla formalności - szczyt zdobyty, teraz już w domu, jadę po lody na dzień dziecka
Na ostatnim zdjęciu Daisy już na parkingu, po zejściu
Życzę wszystkim udanej, szczęśliwej soboty i obyście się cieszyli jak dzieci z każdej chwili życia.
#manwithmalamute #szkocja #gory #psy





@vredo a i tak woli wodę z gór
@vredo oczywiscie miske nosi @conradowl a szefowej zostaje tylko spacerowac i zajebiscie wygladac, swoje miejsce w stadzie trzeba znac.
@Lubiepatrzec po to właśnie wziąłem psa, by zamiast zamków, muzeów, zoo, parków rozrywki i festiwali zacząć jednak korzystać z natury. Nie żeby to było złe, ale kiedyś to bywałem co weekend niemal w klubie, niedzielę do zamku czy muzeum.
Gdyby nie pies to dziś byłbym na zlocie starych samochodów w Perth. Też fajne. Ale... Polubiłem górki i chodzenie. A jak psa zabraknie to jeszcze będę mieć życie na zloty. Taka motywacja do zmian była, gdy wziąłem szczeniaka
Zaloguj się aby komentować

Z uwagi na zbliżające się wielkimi krokami wakacje wielu Polaków zaczyna myśleć o tym, gdzie wybrać się na tegoroczny urlop. Choć część z nich zapewne zdecyduje się na wyjazd do cieplejszych miejsc Europy, to nie zabraknie również osób, które pojadą nad morze lub w góry. Turyści, którzy w tym roku...

W północny Laosie, w otoczeniu malowniczych gór, leży niewielka wioska Nong Khiaw. W jej pobliżu znajdują się piękne pola ryżowe. Aktywni turyści powinni wybrać się na trekking po dżungli.
W północnym Laosie, niedaleko granicy z Wietnamem, leży niewielka wioska Nong Khiaw (liczy około 3,5 tys....
Kolejny trip solo z Robalkiem
#piechurnatrasie
#gory #czaswolny #beskidwyspowy

Zaloguj się aby komentować
Wypożyczyłem dziś rower elektryczny :) było to moje marzenie by sprawdzić czy warto zbierać i kupić na własność. Pośmigałem 4h, było świetnie i wróciłem wykończony, po szlakach idzie jak czołg a na trasie zjazdowej była mega frajda :) #rower #mtb #gory

Zaloguj się aby komentować
Siema,
Zapraszam na nocnego #piechurwedruje
---------
Szczyt: Modyń (Beskid Wyspowy)
Data: 28 lutego/1 marca 2023 (wtorek/środa)
Staty: 9.5km, 3h45, 530m przewyżyszeń
W jednym z wcześniejszych wpisów wspominałem podejście na Modyń od strony miejscowości Młyńczyska, które nie zrobiło na mnie wrażenia, bo większa część trasy prowadziła asfaltem. Tym razem postanowiliśmy z tatą zdobyć tę górkę z drugiej strony wychodząc z miejscowości Zbludza.
Początek trasy nie zapowiadał się ciekawie: znów trzeba było iść asfaltową, a później utwardzoną osiedlową drogą (poza krótkim fragmentem prowadzącym między drzewami). Dopiero po 2 kilometrach, a więc w połowie drogi na szczyt, weszliśmy w las. Ziemia była twarda, grudowata i kamienista, na szczęście im wyżej wchodziliśmy, tym więcej było dookoła śniegu, aż w końcu sięgał nam momentami po kostki.
Las był przyjemny, zimny i cichy. Przedzierając się przez powalone drzewa blokujące ścieżkę oraz klucząc chwilę w poszukiwaniu szlaku dotarliśmy na szczyt. Śnieg rozkosznie skrzypiał pod butami, gdy zbliżaliśmy się do wieży. Weszliśmy na jej szczyt, ale rzecz jasna w ciemności nie było wiele widać, poza zarysami okolicznych szczytów widocznych w świetle księżyca. Po krótkiej przerwie na herbatę udaliśmy się do Małej Modyni.
Podczas schodzenia znienacka zaatakowało nas zimno - obydwoje poczuliśmy, jak w jednej chwili temperatura spadła o kilka stopni. Dziwne to było wrażenie, bo byliśmy w ruchu. W każdym razie minęliśmy Małą Modyń i po kilkuset metrach zeszliśmy ze znakowanego szlaku, żeby pobuszować trochę na dziko po ośnieżonym lesie. Trasa, którą zamieszczam, jest przybliżona, bo mapy nie pozwalają prowadzić jej przez miejsca, które nie są oznaczone jako drogi.
W oryginale poszliśmy kawałek dalej utwardzoną nawierzchnią i skręciliśmy w las dopiero przy wierzchołku o wysokości 765m. Nie było to wygodne zejście: trzeba było przedzierać się przez gęste krzaki, a potem schodzić dość stromym zboczem aż do Zbludzkiej Rzeki, która miejscami dalej była skuta lodem. Z tamtego miejsca do samochodu było już kilkanaście minut. Dla taty nie był to koniec wędrówek na tę noc, bo chciał koniecznie pójść jeszcze na Lubań, więc podrzuciłem go do Przełęczy Knurowskiej, a sam z lekkim niedosytem wróciłem do domu by urwać trochę snu przed czekającą mnie za kilka godzin pracą.
Podsumowując, podejście niebieskim szlakiem ze Zbludzy było fajniejsze niż z Młyńczyska, ale nadal za dużo było w nim asfaltu. Jeśli miałbym jeszcze kiedyś odwiedzać ten szczyt, to raczej zdecydowałbym się na szlak żółty, który według map cały czas prowadzi lasem.
#gory #podroze #wedrujzhejto #fotografia #beskidwyspowy





Zaloguj się aby komentować

Bez nich mało który wspinacz poradziłby sobie w Himalajach. Swoim doświadczeniem i umiejętnościami Szerpowie pomagają zdobywać najwyższe szczyty ludziom z całego świata. Wciąż jednak mało kto zna historię tego ludu.
Fot. Szerpa, archiwum dr. Rüdigera Wenzela, 2012 r.
licencja CC-BY-3.0
#hejto...

Kolejne wejście na Radziejową- kulminację Beskidu Sądeckiego, tym razem z Roztoki Ryterskiej Rogasiowym szlakiem oraz zejście przez Halę Konieczną.
Radziejową– najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego zdobywałem wiele razy. W końcu mieszkam stosunkowo niedaleko od niego i to była jedna z moich...

Oybin. Zwiedzamy ruiny zamku i klasztoru położonego na malowniczym szczycie Gór Żytawskich. Podpowiadamy, jak dojechać i ile kosztują bilety.
Oybin to wisienka na torcie wyprawy w Góry Żytawskie (niemiecka część Gór Łużyckich). Ta niewielka miejscowość uzdrowiskowa położona blisko polskiej granicy...

Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie to najpiękniejsza i największa jaskinia w Sudetach, a nawet w całej Polsce. Sprawdź zwiedzanie, rezerwację biletów, parking i dojście.
Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie to miejsce, które polecam zwiedzić choć raz w życiu. To perełka Kotliny Kłodzkiej i całego Dolnego...
Siema,
Dzisiaj w #piechurwedruje
---------
Szczyt: Żar (Pogórze Wielickie)
Data: 13 kwietnia 2024 (sobota)
Staty: 5.5km, 2h50, 185m przewyżyszeń
Pisałem już kiedyś o tej krótkiej wycieczce w ramach posta o kreatywnym spędzaniu czasu z dzieckiem, dzisiaj tylko trochę rozwinę temat.
Do Kalwarii wybraliśmy się z żoną, dzieciaczkami i babcią, żeby wykorzystać piękną, słoneczną pogodę na coś innego, niż siedzenie pod blokiem. Trasa z założenia miała być niedługa i z małą liczbą przewyższeń, tak żeby nie zajechać młodszej córy, którą miałem nieść w nosidle na brzuchu. Mój wybór padł na Kalwarię Zebrzydowską, ponieważ była niedaleko (ważny czynnik), ale też dlatego, że na trasie było kilka charakterystycznych miejsc, które idealnie nadawały się do naniesienia na mapę skarbów, którą przygotowałem dla mojej czterolatki.
Po dojechaniu na miejsce podrzuciłem zwiniętą mapę koło samochodu, także szybko została znaleziona i rozpoczęła się wyprawa tropem lądowych piratów. Młoda od razu złapała bakcyla i z podnieceniem pokazywała budynki, znajdujące się po drodze. Fantastycznie było oglądać, jaką radochę jej to sprawia, ale najważniejszą rzeczą było to, że w ogóle nie narzekała na bolące nóżki, zmęczenie czy nudę - a o to właśnie chodziło.
Trasa była bardzo przyjemna. Piękny, gęsty i intensywnie zielony las, rozświetlany przez ciepłe słoneczne promienie, był jak balsam dla zmysłów. Na całym odcinku do góry Żar były tylko dwa miejsca, w których było nieco stromiej - na początku, przed Kościołem Ukrzyżowania, oraz pod sam koniec, przy podchodzeniu na "szczyt". W tych dwóch momentach wolałem asekurować babcię, bo podłoże było nierówne, z wystającymi z niego głazami i kamieniami.
Wrażenia z wycieczki w każdym razie były fantastyczne. Po drodze było dość miejsc, żeby się zatrzymać (np. na obowiązkowe karmienie Robalka), a nawet zobaczyć jakieś widoczki z zaznaczonego na mapie punktu widokowego, który znajdował się nad małą skarpą powstałą chyba w wyniku osuwiska.
Podsumowując: trasa była przyjemna, niewymagająca, w sam raz na rodzinny spacer. Jednak pomimo, że Mysz szła dzielnie, wycieczka i tak zajęła dwa razy dłużej, niż pokazywały to mapy. Robalek pod koniec też już mocno się niecierpliwił i po raz kolejny okazało się, że jej limit na bycie spokojną w nosidle wynosi jakieś 2 godziny. I tak mogę śmiało polecić to miejsce: mi się podobało i uważam, że warto się tam przejechać na przyjemny spacerek.
#gory #wycieczka #podroze #wedrujzhejto #pogorzewielickie #fotografia





@Piechur a to akurat moje rewiry😉 to osuwisko o którym wspomniałeś to dawny kamieniołom, przy przejrzystym powietrzu widać stamtąd Tatry. Fajne miejsce na ognisko. Kawałek wyżej od tego miejsca znajduje się grodzisko "Bugaj" oraz ruiny zamku Skrzyńskich. W praktyce po Grodzisku nie ma ani śladu poza pamiątkową tablicą, a po zamku zostały może gdzieniegdzie kawałki murków sięgających do kostek. Czyli nic godnego uwagi dla oczu, ale świadomość że to tam było to juz COŚ:) na miejscu Grodziska robiliśmy rok temu noc kupały z obowiązkowymi białymi strojami, dziewczyny z wiankami i miód do picia, w tym roku może też się uda. Poza tym warto przy wizycie zwiedzić troszkę więcej kalwaryjskich dróżek, jest tego sporo u podnóży klasztoru, bardzo spokojne, zielone i zadbane drogi spacerowe sprzyjające kontemplacji. Tylko szukając ciszy i spokoju lepiej unikać większych świąt kościelnych bo bywa wtedy tłoczno w okolicy😉
Zaloguj się aby komentować

Od 7-9 czerwca odbędzie się festiwal Dziewięćsił. To święto w woj. śląskim mające na celu promocję kultury Beskidów Śląskiego i Żywieckiego oraz Śląska Cieszyńskiego. Odbywa się w 9 miejscowościach: Bielsko-Białej, Szczyrku, Ustroniu, Żywcu, Cięcinie, Cieszynie, Istebnej, Brennej i w...