#biologia

9
395

Przeszczepy świńskich narządów: czego naukowcy nauczyli się od trzech ludzkich biorców?


W zeszłym tygodniu zmarła pierwsza osoba, która otrzymała nerkę od świni, niecałe dwa miesiące po przeszczepie - wcześniej niż spodziewali się tego lekarze. Czas ten jest jednak zgodny z czasem pierwszych osób, które otrzymały świńskie serca, z których obie zmarły około dwóch miesięcy po przeszczepie.


Stosunkowo krótki czas przeżycia wszystkich trzech biorców pokazuje, że te pionierskie przeszczepy międzygatunkowe "nie odniosły tak wielkiego sukcesu, jak można by przewidzieć na podstawie badań na małpach naczelnych", mówi Robert Montgomery, chirurg transplantolog z New York University (NYU) w Nowym Jorku.


Ale te trzy operacje dały nadzieję rozpaczliwie chorym ludziom, którym skończyły się opcje. Naukowcy twierdzą, że wyciągnęli cenne wnioski z pierwszych przeszczepów świńskich narządów ludziom, począwszy od rodzajów leków, których potrzebują biorcy, a skończywszy na ilości testów, którym muszą zostać poddane świńskie narządy. "To nie jest problem nie do rozwiązania", mówi Montgomery. "Cieszę się, że jesteśmy tak daleko".


WALKA Z NIEDOBOREM

Wykorzystanie narządów wewnętrznych innych gatunków u ludzi, zwane ksenotransplantacją, od dawna było marzeniem chirurgów z powodu chronicznego niedoboru odpowiednich narządów ludzkich. Naukowcy skupili się na świniach jako dawcach, częściowo dlatego, że rozmiar i anatomia ich narządów przypominają te ludzkie.


Dane pochodzące od małp naczelnych, które otrzymały narządy świń, są obiecujące: badanie opublikowane w 2023 r. wykazało, że pięć małp przeżyło ponad rok po otrzymaniu przeszczepionych świńskich nerek.


Pierwszy ksenotransplant u żywej osoby miał miejsce w 2022 r., kiedy 57-letni David Bennett otrzymał świńskie serce i przeżył 60 dni po zabiegu. Drugi mężczyzna, Lawrence Faucette, otrzymał świńskie serce w 2023 roku i przeżył 40 dni.


Muhammad Mohiuddin, chirurg z University of Maryland School of Medicine w Baltimore, który był członkiem zespołu opiekującego się oboma pacjentami po przeszczepach serc świni, podaje kilka możliwych wyjaśnień śmierci Bennetta. Na kilka tygodni przed śmiercią Bennett miał infekcję, więc lekarze podali mu terapię wzmacniającą odporność, składającą się z połączonych przeciwciał od tysięcy dawców. Naukowcy odkryli później, że niektóre z przeciwciał zareagowały na świński organ, co oznacza, że leczenie mogło pogorszyć stan Bennetta. Od tego czasu Mohiuddin współpracował z lokalnymi bankami krwi, aby opracować sposoby wykrywania reaktywnych przeciwciał.


Innym możliwym wyjaśnieniem krótkiego życia Bennetta po przeszczepie jest utajona infekcja przeszczepionego serca patogenem zwanym cytomegalowirusem świń, który mógł zostać aktywowany, a następnie uszkodzić serce. Wirus został znaleziony w narządzie po śmierci Bennetta, ale został pominięty w testach przed przeszczepem, sygnalizując, że do badania narządów należy stosować bardziej czułe testy, mówi Mohiuddin.


(...)


Możliwe jest na przykład, że zły stan zdrowia przyczynił się do śmierci 7 maja Richarda Slaymana, pierwszego żyjącego biorcy świńskiej nerki. Tatsuo Kawai, jeden z chirurgów, którzy przeprowadzili przeszczep w Massachusetts General Hospital w Bostonie, powiedział Nature, że nerka Slaymana funkcjonowała dobrze na dzień przed jego śmiercią i że zmarł z przyczyn niezwiązanych z przeszczepem. W ciągu roku przed zabiegiem u Slaymana rozwinęła się zastoinowa niewydolność serca (Jedno ze zdjęć niżej przedstawia Richarda z partnerką i jego lekarzami).


Naukowcy eksperymentują również z tym, co można zrobić przed przeszczepem, aby jak najlepiej zapobiec odrzuceniu narządu. Jedną z technik jest genetyczna modyfikacja świń-dawców, ale liczba zmian genetycznych niezbędnych do powstrzymania odrzucenia jest daleka od ideału, mówi Montgomery.


eGenesis, firma biotechnologiczna z Cambridge w stanie Massachusetts, która wyhodowała świnię wykorzystaną w operacji Slaymana, stworzyła świnie z rekordową liczbą 69 zmian, zarówno w celu uniknięcia odrzucenia, jak i zmniejszenia ryzyka, że wirus czający się w narządzie może zainfekować biorcę. Tymczasem Revivicor, firma z Blacksburga w stanie Wirginia, zdecydowała się na około dziesięć zmian genetycznych.


Więcej znajdziesz w podlinkowanym artykule po angielsku.


Warto dodać, że tego typu operacje przeprowadzane są tylko na pacjentach, którzy wyczerpali inne formy leczenia i zwyczajnie czekają na wyrok śmierci od życia, bo są zbyt daleko ma liście biorców.


-----------------------

https://www.nature.com/articles/d41586-024-01453-2


#sowietetate #nauka #biologia #medycyna #przeszczep #nature #czlowiek #operacja

04229921-b476-4e57-951c-0a67ea4c91a2
8d949504-8ebf-409f-8c81-0c7d456a53e4
ffa2fd49-448f-497e-a8a3-ece4592406ec
fc50d4d4-367a-400d-b61e-10f01d499c9f

Zaloguj się aby komentować

Przy wiosennym szczepieniu drzew niechcący ciągnąc za gałąź uszkodziłem konar i trochę on pękł.

Ratując sytuację wyprostowałem konar i mocno go obwiazalem szarą taśmą. Wczoraj z wieczora zdjąłem taśmę i moim oczom ukazał się piękny kallus który zabliźnił ranę.


#ciekawostki #biologia #zainteresowania #ogrodnictwo #gownowpis

9898db27-e419-44f0-a4f8-78bbb7d9906f

Zaloguj się aby komentować

Całkowita biomasa planety wynosi około 550 miliardów ton węgla. Blisko 82% całkowitej biomasy stanowią rośliny (450 miliardów ton). Drugą grupę stanowią bakterie – 70 miliardów ton (13%). Udział ten może być wyższy, gdyż bakterie prawdopodobnie w sporej ilości występują głęboko pod ziemią, w skałach litosfery.


A co, jeśli - biorąc pod uwagę, że jelita 'są drugim mózgiem', w sporej części decydują o naszych emocjach, decyzjach i ogólnym samopoczuciu emocjonalnym i psychicznym (a to wynika z odpowiedniej flory bakteryjnej) - co jeśli jesteśmy jakąś tam iteracją ewolucyjną bakterii? Co jeśli jesteśmy k⁎⁎wa BAKTERIAMI?


#rozkminy #przemyslenia #nauka #biologia

Zaloguj się aby komentować

@wombatDaiquiri w ogóle NileRed to jest złoto YouTuba. Cieszmy się gościem, zanim znowu zje coś co stworzył i tym razem się przekręci. XD

Zaloguj się aby komentować

Muszę wam pokazać moj kallus, jest to tkanka która zabliźnia rany i łączy szczepienia drzew owocowych. W tym wypadku jest to szczepienie na czereśni.


#ogrodnictwo #ciekawostki #botanika #biologia #heheszki #pasjonaciubogiegozartu

0e163b48-8a8c-4978-9d9f-7f0d4ae2f156
119c347d-faee-4ae6-8dbc-16ac9a4731fd

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Mam małą rywalizację nieformalną w Duolingo i dzisiaj dostaniecie coś na szybko. XD


Kwiaty mogą być dużymi antenami dla pszczelich elektrycznych sygnałów


Rośliny mogą wykorzystywać te sygnały do komunikowania, kiedy należy rozpocząć produkcję nektaru. Nowe badania sugerują, że gdy pszczoła zbliża się do jaskra, kwiat może wyczuć zmiany elektryczne wywołane trzepotaniem skrzydeł owada i ostrzec pobliskie rośliny za pomocą własnych sygnałów elektrycznych.


Rośliny kwitnące mogą mieć sekretną moc, aby wiedzieć, kiedy zwabić zapylacze. Mogą działać jako anteny dla sygnałów elektrycznych pszczół i przekazywać te sygnały przez glebę. Odkrycie to oferuje możliwą wskazówkę, w jaki sposób kwiatowi sąsiedzi dzielą się informacjami o tym, kiedy produkować nektar, oszczędzając energię, gdy zapylanie wygląda obiecująco. Jeśli trzepot skrzydeł pszczoły wywoła nawet niewielką różnicę napięcia w roślinach, może to być "interesująca demonstracja komunikacji", mówi Víctor Ortega-Jiménez, badacz biomechaniki na University of Maine w Orono, który nie był zaangażowany w badanie.


Naukowcy od dawna sugerują, że rośliny posiadają pewną formę komunikacji elektrycznej. "Proces ten zakłada wymianę informacji, która jest znacznie szybsza niż komunikacja chemiczna" - mówi Robert z University of Bristol w Anglii. Jednak to, jak działa komunikacja elektryczna roślin i czy łączy ona gatunki nad i pod ziemią, pozostaje zagadką.


Robert ze współpracownikami odkryli wcześniej, że trzmiele przenoszą dodatni ładunek elektryczny, podczas gdy kwiaty przenoszą ładunek ujemny. Ponadto łodygi petunii nie tylko stają się bardziej naładowane, gdy zbliża się pszczoła, ale ich kwiaty również zwiększają produkcję zapachu - co sugeruje, że roślina może wykrywać zapylacze na podstawie bezkontaktowego sygnału elektrycznego.


Moim zdaniem ten artykuł jest trochę zbyt długi, żeby przytaczać go w całości, bo wchodzi w detale na temat samego badania. W skrócie wykryto ładunki, ale to za mało, by w pełni potwierdzić tę teorię i trzeba to kontynuować. Są głosy sceptyczne, ale nawet te nie wykluczają, że taki kontakt za pomocą impulsów elektrycznych jest możliwy.


https://www.sciencenews.org/article/flower-antennas-bees-electrical-signals


#sowietetate #biologia #botanika #natura #pszczoly

4f87acd5-cd09-47a2-94e9-1b55c49ec1e7

@DziwnaSowa drzewa tez się komunikują. Jak jakieś drzewo płonie to wysyła sygnały innym, żeby sie przygotowały. Drzewa wtedy przygotowują olejki, które utrudniają palenie.

Trawa jak jest koszona też to komunikuje całemu trawnikowi.

Więc mozna powiedzieć, że weganie mają problem...

Zaloguj się aby komentować

Richard Dawkins, laureat nagrody Nobla, to jeden z niewielu lubianych przez mnie wojujących ateistów. Kiedy nie zajmuje się on wojowaniem, to pisze bardzo ciekawe rzeczy o biologii, genetyce, przyrodoznawstwie, a nawet pozwala lepiej zrozumieć nauki społeczne. Przeczytałem kilka jego najbardziej znanych książek.


Autor ten napisał m.in. książkę "samolubny gen", która pozwala zrozumieć na przykład to, że wierność w związku między mężczyzną i kobietą nie jest wymysłem świętoszków, lecz stanem naturalnym, pożądanym i stabilnym dla populacji. Natomiast jeśli system kulturowy i prawodawstwo przemienia się w kierunku ułatwiania rozwiązłości seksualnej, to nieuchronnie prowadzi do ogólnych szkód, stanu niestabilnego i powstrzymania rozwoju populacji, czyli doprowadza do depopulacji.


Wykorzystując poniżej przedstawioną przez Dawkinsa wiedzę można dokonać depopulacji na masową skalę minimalnymi kosztami, skuteczniej niż ludobójstwem.


"W naszej analizie dwie strategie samic nazwiemy nieprzystępna i łatwa, a dwie strategie samców - wierny i kobieciarz. Właściwe tym czterem typom zachowań reguły behawioralne przedstawiają się następująco. Samice nieprzystępne nie przystąpią do kopulacji z samcem, dopóki nie odbędzie on długiego i kosztownego, trwającego nieraz kilka tygodni okresu zalotów. Samice łatwe z każdym będą kopulowały od razu.


Samce wierne akceptują konieczność długotrwałych zalotów, a po kopulacji zostają z samicą i pomagają jej wychowywać młode. Samce kobieciarze są bardzo niecierpliwe i jeśli samica nie odbędzie z nimi kopulacji od razu, odchodzą i szukają innej samicy. Również po kopulacji nie pozostają, by grać rolę dobrych ojców, lecz oddalają się w poszukiwaniu następnych samic. (...) prześledzenie ich losów i tak będzie pouczające. Wzorem Maynarda Smitha, rozmaitym kosztom czy stratom, jak i uzyskiwanym korzyściom przypiszemy umowne, hipotetyczne wartości. Dla uogólnienia moglibyśmy zastosować symbole algebraiczne, ale dzięki liczbom analiza będzie łatwiejsza do prześledzenia.


Przyjmijmy, że zysk genetyczny, jaki przypada na każdego z rodziców w wyniku zakończonego powodzeniem wychowania potomka, wynosi +15 jednostek. Koszt wychowania jednego dziecka, w którym zawiera się koszt całego przeznaczonego dla niego pokarmu, czasu spędzonego na opiece nad nim i wszelkiego ryzyka podjętego dla jego dobra, niech wynosi -20 jednostek. Koszt ten ma wartość ujemną, ponieważ jest „wpłacany” przez rodziców. Ujemny jest również koszt czasu straconego w przedłużających się zalotach. Niech wynosi on -3 jednostki. Wyobraźmy sobie populację, w której wszystkie samice są nieprzystępne, a wszystkie samce wierne. Jest to idealne społeczeństwo złożone z przykładnych małżonków. W każdej z par zarówno samiec, jak i samica osiągają ten sam zysk. Zyskują po +15 za każde wychowane dziecko oraz dzielą między siebie po równo koszty jego wychowania (-20), które wynoszą przeciętnie po -10 za każde dziecko. Obydwoje płacą po -3 punkty kary za stratę czasu w długich zalotach. Przeciętny zysk sumaryczny przypadający każdemu z rodziców za udane wychowanie dziecka wynosi więc +15-10-3 =+2.


Przypuśćmy teraz, że w populacji pojawia się jedna łatwa samica. Wiedzie się jej bardzo dobrze. Nie ponosi kosztów wynikających ze straty czasu, ponieważ nie wdaje się w długie zaloty. Skoro wszystkie samce w populacji są wierne, może liczyć na to, że obojętne z kim się połączy, znajdzie w nim dobrego ojca dla swoich dzieci. Jej przeciętny zysk z każdego dziecka wynosi +15 - 10 = +5, to jest o 3 jednostki więcej niż jej nieprzystępne rywalki. Geny na łatwość zaczną się więc rozprzestrzeniać. Gdyby sukces łatwych samic był tak wielki, że zaczęłyby dominować w populacji, również w obozie samców zaczęłyby następować zmiany. Jak dotąd monopol miały samce wierne. Teraz jednak, jeśli w populacji pojawi się samiec kobieciarz, zaczyna mu się wieść lepiej niż jego dochowującym wierności rywalom. W populacji, w której wszystkie samice są łatwe, zyski samca kobieciarza są rzeczywiście obfite. Zdobywa +15 punktów, jeśli dziecko udało się odchować, a on nie poniósł żadnych kosztów. Brak kosztów wyrażony jest głównie w postaci swobody odejścia i kojarzenia się z następnymi samicami. Każda z nieszczęsnych, porzuconych przez niego żon trudzi się, samotnie wychowując dziecko, płacąc całkowity -20-punktowy koszt, choć nie ponosi przynajmniej strat w wyniku przedłużających się zalotów. Zysk netto łatwej samicy, gdy natrafi na samca kobieciarza, wynosi więc +15 - 20 = -5; zysk samego kobieciarza natomiast +15.


W populacji, w której wszystkie samice są łatwe, geny na bycie kobieciarzem będą się rozprzestrzeniać błyskawicznie. Jeśli liczba kobieciarzy powiększy się tak znacznie, że zaczną dominować w męskiej części populacji, łatwe samice znajdą się w poważnych tarapatach. Każda nieprzystępna samica będzie miała znaczną przewagę. Z jej spotkania z samcem kobieciarzem nic nie wynika. Ona nalega na długie zaloty, on odmawia i oddala się w poszukiwaniu innej samicy. Żaden z partnerów nie ponosi kosztów marnowania czasu. Nikt też nic nie zyskuje, ponieważ nie dochodzi do spłodzenia dziecka. W populacji, w której wszystkie samce są kobieciarzami, zysk netto samicy nieprzystępnej wynosi zero. Jest to raczej niewiele, ale i tak więcej niż -5, czyli przeciętny wynik uzyskiwany przez samicę łatwą. Nawet jeśli łatwa samica zdecydowała się opuścić swoje młode po porzuceniu jej przez kobieciarza, i tak obciążają ją koszty wytworzonego jaja. Tak więc geny na nieprzystępność zaczną się znów rozprzestrzeniać w populacji.


By dopełnić tego hipotetycznego cyklu wydarzeń, gdy liczba samic nieprzystępnych wzrośnie tak, że zaczynają dominować, samce kobieciarze, którym tak dobrze szło z łatwymi samicami, są coraz bardziej przyparci do muru. Kolejne samice nalegają na długie i żmudne zaloty. Kobieciarze chodzą od samicy do samicy i wszędzie powtarza się ta sama sytuacja. Zysk netto samca kobieciarza, gdy wszystkie samice są nieprzystępne, wynosi zero. Gdy w populacji pojawi się wierny samiec, nieprzystępne samice będą się kojarzyć jedynie z nim. Jego zysk netto wynosi +2, czyli więcej niż zysk kobieciarza. Geny wierności zaczną się więc rozprzestrzeniać.


Tak oto po wykonaniu pełnego cyklu powróciliśmy do punktu wyjścia. Podobnie jak w przypadku analizowania zachowań agresywnych, przedstawiłem rozwój wydarzeń tak, jakby zachodziły tu nieustanne oscylacje. Można jednak dowieść, że w rzeczywistości do żadnych oscylacji by nie doszło. System dążyłby do osiągnięcia stanu stabilnego."


R. Dawkins, "Samolubny gen".


#ksiazki #biologia #nauka #genetyka #socjologia #kulturoznawstwo

Zaloguj się aby komentować

#ptaki #ornitologia #biologia #zwierzaczki i może trochę #ciekawostki


Spotkałem dzisiaj na podwórku pod domem gawrona z obrączką i białym znacznikiem na nodze. Znam tego ptaka, bo już widziałem go na początku stycznia. Znacznik udało się odczytać i zgłosić do bazy prowadzonej przez Stację Ornitologiczną Polskiej Akademii Nauk. Ptak ten został zaobrączkowany w Ptasim Azylu przy ZOO w Warszawie w 2018 roku. Leczony był ze względu na zatrucie pokarmowe. Od tego czasu widziany był 5 razy, z czego wszystkie obserwacje pochodzą z tego samego podwórka.


Jeśli mieszkacie w mieście i zimują u was śmieszki (lub w ogóle mewy), warto zabrać ze sobą na spacer aparat fotograficzny i lornetkę. Zdarzało mi się odczytywać tej zimy po kilka znaczników na mewich nogach. Po zgłoszeniu takiego ptaka do centrali obrączkarskiej obrączkarz otrzymuje informację zwrotną o obserwacji w postaci maila, a my zyskujemy dostęp do historii tego ptaka - gdzie, kiedy i przez kogo dany osobnik był obserwowany.

191319cd-f126-4f40-ad5c-f3285ca21773

Zaloguj się aby komentować

Pokazany na zdjęciu, niejaki Jaś (pożal się Boże) Kapela został nominowany do biologicznej bzdury roku. To taki koleś, który jest znany z tego, że robi z siebie błazna i ośmiesza lewicę (chwała mu za to). Poza tym, koleś karmi swojego psa tylko roślinami i twierdzi, że koty są zwierzętami roślinożernymi.


#biologia #weganie #lewactwo #lewica



#polityka

11c2c086-0fec-485a-96ee-be324a8f6a08

@Pszczelarz a to jest Dobromir Sośnierz, też lubi chodzić po ulicy w dziwnym stroju. Politycznie jest zupełnie po drugiej stronie barykady. Morał taki, czy z lewa, czy z prawa, debili nie brakuje

43decfc4-a14c-4447-89de-0367410b589a

Zaloguj się aby komentować

Taka rozkmina o zdrowiu.

Jakie są potencjalne zagrożenia dla zdrowia człowieka, z którymi system odpornościowy sobie radzi całkowicie doskonale, bo system odpornościowy i w ogóle organizm jest doskonale dostosowany do radzenia sobie z nimi?

Mam na myśli, że teraz dowiadujemy się o jakimś zagrożeniu, bo system odpornościowy sobie z czym nie radzi. Wtedy z kolei próbujemy wzmocnić system odpornościowy, albo go uzupełnić, jakoś zastąpić.

Więc operujemy tylko na sytuacjach gdzie coś w nas działa niedoskonale i to poprawiamy.


A być może, są mechanizmy systemu odpornościowego, które działają doskonale, i moglibyśmy się od nich "uczyć", jak perfekcyjnie sobie radzić z zagrożeniami dla zdrowia, tylko po prostu nigdy na te mechanizmy nie patrzymy, nie badamy ich (przynajmniej pod kątem ochrony zdrowia), przez co coś przeoczamy, co mogłoby być użyteczne albo chociaż lepiej zrozumieć jak pewne rzeczy działają?

#rozkminydlazabawy #zdrowie #nauka #biologia #choroby

@fewtoast Jeśli uważasz że masz mocny system odpornościowy i nie zagraża Ci żadna choroba, to tak właśnie będzie.

Dostajesz to na czym się skupiasz i to jest tak proste, że ludziom nie chce się wierzyć.


Ta wiedza jest znana od starożytności, ale była ukryta pod nazwą hermetyzmu, okultyzmu, alchemii i innych.

Obecnie jest ogólnie dostępna, ale ludziska czekają chyba, aż im się krowa na oczach ocieli, albo kaktus wyrośnie na ręce, a najlepiej jakby amerykańscy naukowcy powiedzieli że tak jest i zaczęli trąbić o tym w radiu.


Cały wszechświat jest mentalny i jestem o tym w stu procentach przekonany.

Nie uprawiam życzeniowego myślenia.

Proszę o nic nie pytać, tylko szukać informacji i sprawdzić to na sobie.

Powodzenia

@Gepard_z_Libii To może jakiś NeuraLink będzie wzbudzał bezpośrednio w mózgu poczucie, że nie zagraża ci żadna choroba? To by był lek na całe zło.

@fewtoast Na co ten neuralink Ci potrzebny?

Wszystkie niezbędne narzędzia już masz, trzeba się tylko wziąć do roboty, a nie czekać na magiczną pigułkę, albo aż jakiś elon czy inny wanna be zbawiciel zrobi wszystko za nas.

Nawet jeśli zrobi, w co wątpię, to taka postawa licząca na rozwiązanie z zewnątrz, jest postawą niewolnika¯\_(ツ)_/¯

sa choroby wirusowe, bakterie na ktore mozna sie uodpornic, bo tak funkcjonuje nasz organizm. sa rowniez takie na ktore nie mozna i zdechniesz podczas proby, dlatego, uwaga, mamy szczepionki.

Zaloguj się aby komentować

Właściwie czemu rozmnażanie większości znanych mi (jestem bezczelnym ignorantem jeśli chodzi o biologię) gatunków odbywa się parami? (pomijając te dla których wystarczy jeden "rodzic")

Pytam serio. Dlaczego nie trójkami albo czwórkami?

Większa liczba rodziców dawałaby chyba większe szanse na przetrwanie potomstwa?

Zatem - dlaczego w celach prokreacji dobieramy się akurat w pary?

#biologia #genetyka #dlaczego #pytanie #pytaniaiodpowiedzi #glupiepytanie

Dyskusja trochę idzie w niezamierzoną chyba przeze mnie stronę.

Najbliżej był chyba @hellgihad .

Przekształcę moje pytanie:

Czemu akurat 2 płcie są optymalne z punktu widzenia ewolucji?

Uprzedzając:

1. Nie chodzi mi tu o żadne gender studies.

2. Nie piszcie, że "przecież są tylko 2 płcie". Nie chodzi o to co jest, lecz o to dlaczego tak jest.

3. Nie chodzi o trójkąty w naszym rozumieniu. Inne wielokąty też nie

4. Nie chodzi też o model typu jedna samica, wiele jajeczek, wielu samców.

5. @moll ma rację. Faktycznie rozróżnijmy wychowanie od rozmnażania. Skupmy się na rozmnażaniu

@psalek Tutaj nie ma prostej, jednoznacznej odpowiedzi, bo wpływa na to wiele czynników.

Jednak jednym z najważniejszych jest czynnik prawdopodobieństwa.

Upraszczając, najbardziej dwie płcie to najwyższe prawdopodobieństwo wpadnięcia na siebie koniecznych do rozmnażania osobników, przy jednoczesnym zapewnieniu zmienności genetycznej (w przypadku dzieworództwa zmienności nie ma, w przypadku obojnactwa jest znacznie ograniczona).

Ewolucja naturalnie optymalizuje - to właściwie najlepszy opis tego mechanizmu.

@ataxbras 

prawdopodobieństwo wpadnięcia na siebie koniecznych do rozmnażania osobników


O to to to. Tego mi zabrakło w moich rozważaniach.

Ciekawe czego jeszcze

@psalek Z tego samego powodu dla którego nóg jest albo 2 albo 4. Bo wystarczy.

A z ewolucyjnego punktu widzenia to nie ma za bardzo sensu, bo natura dąży do najbardziej efektywnych rozwiązań.

Nie. Do wystarczajaco efektywnych rozwiązań by działało. Gdyby ewolucja była możliwie najbardziej efektywna mielibyśmy może w pełni funkcjonalne ogony służące jako trzecia noga lub "ręka"... Choć z drugiej strony dla postawy wyprostowanej ogon mógł być też problemem.


Ściśle to 2 nogi nie są efektywne, 4 to lepsza podstawa dla masy ciała. I dla przykładu poród u ludzkiej sa... kobiety to jest mniej efektywny i potencjalnie niebezpieczny właśnie przez tą nieszczęsną postawę wyprostowaną. Ale ewolucja zrobiła co zrobiła z tego co miała w danym momencie do dyspozycji ot co.

@dsol17 fajne ujęcie tematu. Dzięki.

Ale pogmeram dalej: czemu dwie płcie okazały się lepsze niż jedna z np. bardziej aktywną mutacją genów?

@psalek bo mutacja w ramach jednego organizmu nie zapewnia wymiany między osobnikami - zmiany zachodzą w obrębie jednego, nie ma jak to się mieszać

nie jestem biologiem. Niemniej widzę to tak - z perspektywy samej prokreacji szukasz najlepszego genu (pomijając już konstrukty społeczne). Znalezienie dopasowania dla 3 partnerów będzie zdecydowanie trudniejsze w związku z tym w sytuacji innej niż idealna zaczniesz wymierać. Oczywiście istnieją opcje kombinowane jak większa liczba samców na samicę lub jeden samiec na wiele samic ale mówimy o trzeciej płci a nie takiej kombinacji co komplikuje sprawę zamiast ją ułatwiać.

Z perspektywy wychowania znów są prostsze rozwiązania jak np stado gdzie kolektywnie masz więcej potomstwa i większą siłę wsparcia. Jak byś na to nie patrzył nie ma to sensu z perspektywy działania doboru naturalnego.


edit: ale wcale bym się nie zdziwił jakby gdzieś coś

Zaloguj się aby komentować

#nauka #medycyna #biologia #datascience #matematyka

czy da się jakoś uniwersalnie sprawdzić "jak bardzo pijany/naćpany jestem"?

Nie mam na myśli alkoholu w wydychanym powietrzu, czy ilości substancji we krwi.

Chodzi mi stricte o to, czy da się określić przykładowo, że jestem pijany tak na 76.5pkt w skali redve123

Pytam, bo chciałem zrobić porównanie stan upojenia / ilość substancji, bo jestem ciekawy jakie jest optimum opłacalności.


Zgaduje że we wzorze na to pojawiłaby się jakaś całka po czasie, ilość substancji, czas od zażycia, i tempo półrozpadu (żeby określić stężenie), parametry ciała, no generalnie byłby to po⁎⁎⁎⁎ny wzór. Ale czy w ogóle tak się da?

Możesz zbudować własną skalę wykonując szereg testów po różnych stanach spożycia.

Przykadowe testy:

- przejście w Lini prostej 20m w funkcji czas

- rozwiązanie 3 równianie matematycznych z mnożeniem i dodawaniem w funkcji czasu i ilości podejść

Itp.


Na podstawie zebranych wyników możesz określić w jakim stopniu upośledzone są twoja percepcja otoczenia, logiczne myślenie itp

Zaloguj się aby komentować