Zdjęcie w tle

Społeczność

Historia

685

Kuroń zaczął ministrowanie 13 września 1989 roku.


Właściwie nic się w moim życiu nie zmieniło – mówił po objęciu urzędu. – Zawsze miałem kłopoty, skąd pożyczyć pieniądze.

I pierwsze, czego się dowiedziałem, to że brakuje 50 milionów. Było to moje pierwsze zderzenie z ministrowaniem. Skąd wziąć 50 milionów? Od tej chwili ja jestem odpowiedzialny za to, że prawie jedna trzecia emerytów nie będzie miała za co kupić nawet chleba.


Pieniędzy zabrakło akurat dla rolników. Kuroń postanowił pożyczyć je z innej instytucji państwowej, ale dowiedział się, że to sprzeczne z prawem.


Zapytałem wtedy: "Ile się za to siedzi?". Oni się roześmiali i pożyczyli te 50 milionów.


Byliśmy jedynym krajem postkomunistycznym, który od początku zadeklarował, że dla emerytów muszą zawsze być pieniądze. Gdzie indziej, jak brakowało pieniędzy w budżecie, emerytur po prostu nie wypłacano. To była zasługa Jacka.


Główną troską Jacka było pilnowanie, by emerytur nie zżerała inflacja. „Dokładał do puli emerytalnej wszystkie pieniądze, jakie mu się udawało wydusić z budżetu”– pisała „Gazeta Wyborcza”. Dokonał cudu: w drugim kwartale jego urzędowania emerytury i renty spadły o zaledwie cztery procent, podczas gdy płace – o trzydzieści dwa procent.


W 1990 roku, kiedy Polska zmagała się z szokiem radykalnej reformy ekonomicznej, Kuroniowi udało się – mimo kurczącej się gospodarki i pauperyzacji społeczeństwa – hojnie dofinansować emerytów, a także przewalczyć w Sejmie rewolucyjne zmiany w systemie emerytalnym.


Chroniąc emerytury przed inflacją, posunął się jednak za daleko.


Wprowadzony przez Kuronia mechanizm podnoszenia emerytur z góry, według prognozowanej inflacji, okazał się – gdy inflacja była niższa od założonej – ruiną dla budżetu. Nagle niektóre emerytury okazały się wyższe niż pensje.


___

Kiedy przyszła wolność, wszyscy uważali, że będziemy dobrze żyć, było niesamowite ciśnienie na socjalne państwo, które wszystko da, bo komuniści brali dla siebie. Jacek jedyny próbował z ludźmi o tym rozmawiać


Kilkanaście milionów ludzi słuchało co wtorek w TVP 1, zaraz po Dzienniku, a przed filmem, to jest w porze największej oglądalności, jak Kuroń tłumaczył i oswajał nową rzeczywistość.


To nie rzeczniczka naszego rządu usuwała Urbana z naszej świadomości, ale telewizyjne wystąpienia Jacka Kuronia. Mówił: „Dobry wieczór państwu i dobranoc” i stawał się gościem w tysiącach domów. Dziś nie mogę sobie wyobrazić polityka, którego ludzie chcieliby mieć u siebie tydzień w tydzień.


Aleksander Kwaśniewski:

Pogadanki Kuronia miały dla przemian zasadnicze znaczenie. To on ten towar wepchnął ludziom do rąk.


Bez Jacka plan Balcerowicza by pękł. Byłby strajk generalny. Przy wszystkich popełnionych błędach Jacek był jedynym możliwym ministrem zdolnym zabezpieczyć ludzi.


Z książki Jacek.


#historia #polityka

1b815033-1465-4a34-bc9e-69a519beb1e8

@dildo-vaggins bo jakiś ułom z Internetu tak napisał? Ten człowiek siedział spora część życia w wiezieniu żebyś mógł teraz pisać takie głupoty

@smierdakow

pierwsze, czego się dowiedziałem, to że brakuje 50 milionów

Zważywszy na to, że wódka 0.5l kosztowała 12 tysięcy to wychodzi 5000 butelek wódki. W skali kraju to nie tak strasznie. Po 100 butelek na województwo

@Felonious_Gru zważywszy, że inflacja na koniec 89 wynosiła 640% to ważny jest moment określenia ile kosztowała wódka w okresie stwierdzonego deficytu, ja bym stawiał też, że Kuroń w wywiadzie informował o 50 mln nowych złotych.

@peposlav a skąd ludzie mieli wiedzieć, co to są nowe złote, i dlaczego miałoby to im lepiej zobrazować sytuację?


Ktoś pisząc artykuł po prostu pomylił miliony i miliardy, ot cała historia.

ad985cb1-c4af-4f3d-90b8-41845fa2b07d

Latem 1989 miałem okazję uczestniczyć w spotkaniu z Kuroniem na rynku w Cieszynie. Czechosłowacja była jeszcze krwistoczerwona a wypadała akurat rocznica Praskiej Wiosny, więc Kuroń nawiązał do tamtych wydarzeń. Siedział w areszcie, gdy do więzienia dotarła wiadomość, że ruscy wkroczyli do Pragi. I że Polska ma w tym swój udział. Podniósł się rwetes, polityczni zaczęli walić w drzwi celi i kraty w oknach. W pierwszym odruchu Kuroń chciał się przyłączyć. Ale potem naszła go refleksja, że jest jeszcze przed wyrokiem, że udział w tumulcie będzie odnotowany, że mu zaszkodzi. Nie ruszył się.

Powiedział, że minęło ponad dwadzieścia lat, a on nadal wstydzi się, że wówczas okazał słabość. Że stchórzył. Oczywiście w 1989 roku wydźwięk tej opowieści był całkowicie inny, niż dziś. I nie w tym rzecz.

Pokażcie mi obecnie polityka, którego byłoby stać na takie wyznanie. Który za negatywny przykład wziąłby nie przeciwnika politycznego, ale siebie. Macie kogoś takiego? Dlatego, mimo że w bardzo wielu sprawach, szczególnie dotyczących socjalu, z Kuroniem się nie zgadzałem, zawsze szanowałem go jako człowieka. Jego oddanie służbie ludziom nie od początku prowadziło go prostą ścieżka, ale było prawdziwe. Nie mogę tego powiedzieć o nikim, ze współczesnej tzw. "klasy politycznej".

Zaloguj się aby komentować

Noc 12/13 grudnia 1981, Jacek Kuroń zatrzymany przez UB:


Panu Kuroniowi nie trzeba zakładać kajdanek” – oświadczył major Lesiak, jego osobisty ubek.


Jechali suką przez opustoszałe, zasypane śniegiem miasto, mijając wyłącznie czołgi i wozy pancerne. Jeden z milicjantów spytał: „Warto było, panie Kuroń?”. „Kiedyś, żeby mnie zatrzymać, potrzebowaliście paru osób i kilku samochodów, dziś musieliście wyprowadzić wojsko z koszar i użyć czołgów” – odpowiedział.


#historia #prl

73cdcb20-54e1-46ba-9af3-05d14c885851

Zaloguj się aby komentować

Eugeniusz Smolar:


– Dzwonię do Jacka (Kuronia), mówię mu, że mam wiadomość od Brzezińskiego: do Polski ma wejść 18 dywizji Paktu Warszawskiego, również Niemcy, a on: „Do Czechosłowacji weszło 21 dywizji”? Ja: „No, tak”. Na to Jacek: „To powiedz tym swoim koleżkom, że ja czuję się oburzony jako polski patriota. Tylko 18 dywizji!”.


#historia #prl

95e3e524-18c9-4d52-a19b-fa83c98f3c2f

@jimmy_gonzale to taki komuch, że to wróg numer 1 komunistów był, czytam jego biografię i jestem trochę w szoku, że to Wałęsa jest twarzą walki z komunizmem, a nie on

Zaloguj się aby komentować

Zawsze interpretowałem 100 dni Berii gdzie on dokonywał pozytywne reformy i zwolnienia więźniów jako dowód na to, że ten człowiek nie był zły. Był skrajnym utylitarystą który był nastawiony na zmianę systemu od środka, ale by to osiągnąć musiał zdobyć wysokie stanowisko więc szedł do trupach po celu uznając to za poświęcenie dla większego dobra.


#historia #polityka #przemyslenia

db941d13-3d90-4d42-87db-a8837129393e

@Al-3_x niby krew na rekach ma, ale z drugiej strony - dalo sie inaczej do tego podejsc, jesli chcial wprowadzic takie zmiany? przeciez oskarzenie o dzialalnosc kontrrewolucyjna fundowalo kare smierci, a wiadomo, jak tam dzialaly "sady"

@solly No tyle, że końcowo i tak nic mu to nie dało bo go zabito zanim zdążył realnie coś zdziałać.. Choć potem Chruszczow faktycznie to wszystko złagodził.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czy Polsce groziła interwencja wojskowa w 1980 roku?


Przez cały okres legalnego istnienia „Solidarności” w latach 1980–1981 kierownictwo PZPR pozostawało pod silną presją ze strony przywódców ZSRR, chociaż dopiero 30 października doszło w Moskwie do spotkania Kani z Breżniewem (Stanisław Kania - I Sekretarz KC PZPR 1980-1981).


Poza Sowietami presję na kierownictwo PZPR wywierali także przywódcy pozostałych państw Układu Warszawskiego. Nieco inaczej traktowały wówczas Polskę Węgry, co wynikało zapewne z pewnej ostrożności i powściągliwości Jánosa Kádára, ale i tradycyjnych przyjacielskich więzi polsko-węgierskich, chociaż węgierskie środki masowego przekazu uczyniły wówczas naprawdę niemało, żeby mieszkańcom kraju nad Dunajem zohydzić Polskę i Polaków.


Trudno się w takiej sytuacji dziwić, że dla milionów Polaków jesienią 1980 roku bodaj najpoważniejszym problemem była groźba zbrojnej interwencji. Na przełomie listopada i grudnia informacje amerykańskiego wywiadu satelitarnego potwierdzały wiadomości mówiące o ruchach wojsk radzieckich nad granicą z Polską i znacznych koncentracjach sił w Czechosłowacji i w NRD. Podtrzymywaniu nastrojów niepewności i zagrożenia zbrojną interwencją sprzyjały wrogie wobec „Solidarności” głosy prasy w obu tych państwach. Wydawało się, że lada chwila z trzech stron dojdzie do inwazji państw Układu Warszawskiego.


Wraz z upływem lat wiemy zresztą coraz więcej na temat przygotowań do interwencji w Polsce. W największej tajemnicy 5 grudnia czechosłowacki minister obrony narodowej wydał rozkaz dla dowódcy Zachodniego Okręgu Wojskowego o przeprowadzeniu ćwiczeń pod kryptonimem „Karkonosze”. Nazajutrz minister obrony narodowej NRD ogłosił podobny rozkaz o przygotowaniu i przeprowadzeniu wspólnych ćwiczeń Układu Warszawskiego. Tylko czechosłowackie wojska inwazyjne miały liczyć w sumie około 45 tys. żołnierzy i oficerów, wyposażonych w setki czołgów i wozów opancerzonych.


W tym miejscu nie sposób nie postawić pytania: dlaczego w takim razie nie doszło wówczas do zbrojnej interwencji? Dlaczego radzieccy przywódcy w ostatniej chwili się wycofali? Oczywiście na dzisiejszym etapie historycznego poznania – bez swobodnego dostępu do materiałów poradzieckich – nie da się jeszcze na te pytania udzielić jednoznacznych i wyczerpujących odpowiedzi. Można wszakże na pewne sprawy zwrócić uwagę i pokusić się o sformułowanie hipotez.


Zbigniew Brzeziński, w owym czasie doradca prezydenta USA w swoich wspomnieniach sporo napisał o oddziaływaniu Amerykanów na Kreml i ich dążeniu do maksymalnego nagłośnienia całej sprawy. Na temat sytuacji w Polsce Brzeziński między innymi telefonicznie rozmawiał z papieżem Janem Pawłem II. Prezydent Stanów Zjednoczonych Jimmy Carter 3 grudnia ostrzegł Związek Radziecki, że ewentualna zbrojna interwencja w Polsce negatywnie odbije się na stosunkach amerykańsko-radzieckich.


Z kolei dawni działacze partyjni decydującą rolę w odwołaniu decyzji inwazji przypisywali Kani i Jaruzelskiemu. To ich twarda i zdecydowana postawa miała odwieść Breżniewa od tego pomysłu. (...) Kania przekonywał radzieckiego przywódcę, że nie ma w Polsce „zagrożenia socjalizmu” i tłumaczył, iż biorąc pod uwagę historyczne uwarunkowania i silne w społeczeństwie polskim fobie antyrosyjskie i antyradzieckie, w przypadku radzieckiej zbrojnej interwencji należałoby się liczyć z silnym oporem, także o charakterze militarnym. Kania wspominał po latach, że w czasie rozmowy w cztery oczy z Breżniewem ostrzegał:


Pójdą na czołgi młodzi chłopcy, jak w Powstaniu Warszawskim, z butelkami benzyny, popłynie morze krwi. Nawet gdyby przyszli do Polski sami aniołowie, to i tak muszą zostać krwawymi okupantami, i to na całe lata. [...] wrażliwość Polaków na suwerenność, na gwałcenie niepodległości nie ma równej w Europie.


Po namyśle Breżniew odpowiedział Kani: „No, charaszo, nie wajdiom” i dodał „A kak budiet usłażniatsia, wajdiom [...] no biez tiebia – nie wajdiom (No dobrze, nie wejdziemy. Ale jeśli będzie się pogarszać, wejdziemy, ale bez twojej zgody nie wejdziemy)”.


Trzeba także pamiętać, że ZSRR od roku uwikłany w krwawą wojnę w Afganistanie nie bardzo mógł sobie pozwolić na kolejny długotrwały konflikt zbrojny. Kania wspominał po latach, że w czasie jednej z rozmów radziecki przywódca tłumaczył mu, jak niedobra jest atmosfera w ZSRR w związku z wojną w Afganistanie, a zwłaszcza jak złe wrażenie robią i jaki negatywny wpływ na ogólną atmosferę mają samoloty przywożące trumny z poległymi tam radzieckimi żołnierzami. Zdominowało to praktycznie wszystko i odwracało uwagę od jakichkolwiek sukcesów czy osiągnięć. Pierwszy sekretarz KC PZPR przekonywał radzieckiego przywódcę, że gdyby doszło do radzieckiej zbrojnej interwencji w Polsce, to pamiętając o wspomnianych rozmaitych historycznych polsko-rosyjskich i polsko-radzieckich zaszłościach, trzeba by zapomnieć o samolotach, gdyż trumny z poległymi radzieckimi żołnierzami wiozłyby do Związku Radzieckiego kolumny samochodów ciężarowych lub wręcz pociągi.


Pewien wpływ na rezygnację z wkroczenia do Polski mógł także odgrywać wiek i ogólny stan zdrowia Breżniewa. Nie wolno zapominać, że na zbrojną interwencję w Czechosłowacji zdecydował się polityk o dwanaście lat młodszy, a przede wszystkim nie tak schorowany.


Trudno rozstrzygnąć, co ostatecznie przeważyło, ale faktem pozostaje, że ZSRR odstąpił od planów inwazji, a uczestnicy moskiewskiej narady ograniczyli się do wystosowania odezwy, w której zapewniali, że „socjalistyczna Polska, Polska Zjednoczona Partia Robotnicza i naród polski mogą bezwzględnie liczyć na braterską solidarność i poparcie krajów uczestników Układu Warszawskiego”.


Nie znaczy to oczywiście, że Sowieci przestali interesować się polskim kryzysem. Przeciwnie, przez cały czas uważnie przyglądali się rozwojowi wydarzeń w Polsce i cały czas analizowała je Komisja Susłowa. Bywało jednak i tak, że Rosjanie mieli do „polskich towarzyszy” żal i pretensję o to, że nie konsultowali z nimi różnych kwestii i sami podejmowali niektóre decyzje, także te najważniejsze. „Nawet terminu Zjazdu z nami nie uzgodnili, tylko nas o tym poinformowali” – skarżył się Kani minister spraw zagranicznych ZSRR Andriej Gromyko.


Wracając jeszcze na chwilę do spotkania moskiewskiego, nie można wykluczyć, że jego znaczenie jest przeceniane. Andrzej Paczkowski, który przebadał wszelkie okoliczności towarzyszące drodze do stanu wojennego, napisał na ten temat:


"W istocie podczas narady nic specjalnie ważnego politycznie ani intelektualnie ważkiego nie zostało powiedziane. Istniały różnice między niektórymi liderami – Żiwkow i Honecker byli bardziej twardzi, Kádár bardziej miękki. [...] Na podstawie znanej mi bazy źródłowej skłonny byłbym twierdzić, iż był to wielki blef, że przywódcy sowieccy od początku [...] nie mieli zamiaru wprowadzać wojsk na terytorium sojusznika. I to największego sojusznika. Że było to coś w rodzaju «ćwiczeń przed ćwiczeniami» – przetestowanie reakcji opinii światowej i Polaków, przede wszystkim postraszenie zarówno «Solidarności», jak i kierownictwa PZPR, skłonienie pierwszych do spokoju, drugich do działania. [...] Z całą pewnością nie wchodziła w grę interwencja typu «bez tiebia»”.


Na podstawie książki 45 lat, które wstrząsnęły Polską.


#historia #czytajzhejto #prl

9f8f43bc-7580-40e9-91a0-340f6600fbf1

Zaloguj się aby komentować