Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
#niemakolaczy #praca #pracbaza
A to i ja się podzielę swoją historią mojej pierwszej pracy.
To była moja roczna przerwa w studiowaniu. Lokalna drukarnia poszukuje grafika komputerowego. Doświadczenia żadnego w tym kierunku nie miałem ale łebski chłopak byłem zwłaszcza w komputerach.
Szefowi się od razu spodobałem, zwłaszcza jak zadeklarowałem, że nim kupi mi firmowy komputer to mogę pracować na swoim (miałem wtedy 1 luźny). Szef zadeklarował, że za wypożyczenie komputera oczywiście mi zapłaci. Umowa od razu na etat na czas nieokreślony.
Od razu z rozmowy kwalifikacyjnej wsiadamy w samochód szefa i jedziemy do mnie po komputer.
To był gorący okres dla drukarni bo tuż (2 tygodnie) przed wyborami a to były takie czasy, że plakaty wyborcze drukowało się na papierze a i każdy kandydat chciał garściami rozdawać swoje wizytówki.
Szef: do rany przyłóż - przynosił ciasteczka, herbatę. Załatwiał od ręki wszystko co potrzeba.
Praca była bardzo intensywna, reszta ekipy to byli starzy wyjadacze drukarscy, mnóstwo się nauczyłem o składzie, czcionkach, projektach itp.
I tak minęły 2 tygodnie, minęły wybory, nadszedł poniedziałek po wyborach a w drukarni nastała CISZA. MARTWA CISZA. Nie ma kompletnie NIC do roboty. Szefa nie ma. Pracownicy siedzą w swoich kątach.
Ja zrobiłem sobie w kąciku kuchennym herbatę. Dzwoni szef do jednego z pracowników:
- Co robi Waldek?
- Noo, konserwuje maszynę.
- A Mietek?
- Eeee, sprząta
- A Logic?
- A akurat pije herbatę w kuchni
- Daj mi go
- To nie bar! Wypierdalaj! Nie chcę cię więcej widzieć! Zwalniam cię dyscyplinarnie!
I rozłączył się. I zadzwonił zaraz do księgowego, żeby mi przygotował rozwiązanie umowy. Oczywiście nie dyscyplinarne tylko za porozumieniem stron ale byłem wtedy w takim szoku, że podpisałem, spakowałem się i wróciłem do domu.
Tego samego dnia zwolnił jeszcze kilka osób.
Ale rozliczył się uczciwie i za nadgodziny i za wypożyczenie komputera. A chwilę później znów szukał grafika...
A ja już nigdy więcej nie piłem herbaty w pracy
PS: A gdy ktoś mnie oskarża o pracoholizm to opowiadam tę historię jako wytłumaczenie mojego stosunku do pracy
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
przypomnijmy, że paweł rybicki to asystent beaty szydło i donosiciel na Polaków za granicą
#bekazpisu #polityka

Zaloguj się aby komentować
Śnieżka z corką zdobyta, przejaśniło się też. Na szlaku prawie nikogo, ideolo.
#gory

Super, że nie było ludzi.
A jakby ktoś chciał fajną trasę w Karkonoszach, gdzie nie ma tłoku, to w weekendy/święta idzcie z Jagniątkowa na Śnieżne Kotły.
W absolutnym szczycie sezonu (np. Boże Ciało albo 15 sierpnia) jest tam <10% tylu ludzi co koło Śnieżki.
Widoki bajeczne, podejścia jest nawet więcej (~850m vs ~800m z górnego parkingu w Karpaczu na Śnieżkę), jak trzeba schronisko to jest Pod Łabsim Szczytem niedaleko albo można zejśc do któregoś czeskiego.
Zaloguj się aby komentować
Ostatnio zmuszony bo chwilowo bez auta pojeździłem trochę pociągami.
Wszędzie gdzie jechałem czy to blisko polregio czy daleko intercity płaciłem tyle ile wydałbym sam na paliwo jadąc np. autem z silnikiem 1.6 tdi albo małym benzyniakiem. Oprócz tego dochodzą koszty komunikacji miejskiej lub taxi z i do dworca pkp. Czas podróży również podobny a nawet dłuższy jak pociąg często staje.
Według mnie to coś tu jest nie tak z tymi cenami, nie są w ogóle zachęcające żeby odpuścić auto na rzecz komunikacji zbiorowej a co mówić gdy jedzie więcej niż jedna osoba.
#hydepark #kolej

Klasyka. Wystarczy że mam pasażera, z którym się dzielimy kosztami i przejazd przez całą Polskę wychodzi taniej i nawet szybciej samochodem. Jak jadę sam to wychodzi z grubsza tak samo. Moim zdaniem też bardziej komfortowo, ale co kto lubi. Nie muszę też polegać na rozkładach jazdy, lokalizacjach przystanków itp., tylko sam sobie jestem sterem, żeglarzem, okrętem.
Dosłownie nie widzę ani jednego powodu żeby wybrać pociąg, gdy się ma samochód.
Też tak macie, że ilekroć rozważacie dalszy przejazd pociągiem, to sprawdzacie ceny i myślicie sobie "chyba ich poje**ło"? Jedynie pociągi dojazdowe z przedmieść do miasta mają jakieś normalne ceny.
Zaloguj się aby komentować
BEZ PRACY NIE MA KOŁACZY
part 5 - stażystka w urzędzie miejskim
Otrzymany staż był dla mnie wybawieniem ze stresującej atmosfery i trudnych godzin pracy w szkole jako sprzątaczka. Staż miałam przez 6 miesięcy i zarabiałam wtedy za niego 900 zł miesięcznie. Tyczył się on działu gospodarki odpadami komunalnymi.
Byłam odpowiedzialna za przyjmowanie petentów od 7:30 do 15:30 w gabinecie w którym oprócz mnie siedział mój przełożony, a w łączonym obok gabinecie siedziała druga pracownica działu. Oprócz rozmawiania z ludźmi, musiałam segregować dokumentacje i przygotowywać wnioski oraz masę niepotrzebnych zajęć, które ryły beret, żeby tylko zapchać czymś czas.
Atmosfere wspominam dobrze, miałam tylko dwóch współpracowników z którymi bardzo fajnie się rozmawiało. Mój bezpośredni przełożony też spełniał swoją rolę, uczył mnie obowiązków, poprawiał jak trzeba było i bronił przed złośliwymi patentami - często dość ostro, nie pozwalał sobie na brak szacunku i wchodzenie na głowę.
Zaczynając od minusów tej pracy. To niestety żeby udawać, że coś się robi, przełożony wymyślał mi jakieś obowiązki typu skreślanie niepotrzebnego fragmentu w wnioskach, które wydrukowały się z błędem. Moim zdaniem wystarczyłoby mówić ludziom, by go zignorowali, a nawet jakby wypełnili to przecież i tak by się nic stało. Pamiętam jak w dzień w dzień przez osiem godzin dziennie jak ten robot siedziałam i skreślam te fragmenty chyba przez miesiąc xd to samo było z workami na śmieci, moim zdaniem wystarczyłoby umieścić je w kartonach przy wejściu i powiedzieć do petentów żeby wzięli je sobie z każdego koloru. Jednak żeby mi się nie nudziło, dał mi za zadanie układanie kostek z tych worków zawierające każdy z koloru. Do dziś pamiętam smród tego plastiku. No i dla mnie szczególny minus, to to, że ludzie tam serio żyli na zasadzie wchodzenia w tyłek burmistrzowi - cringe jakich mało.
Przez tą pracę nawet polubiłam pracę z ludźmi, w sensie fajnie nawet się rozmawiało z petentami, tłumaczyło im co i jak wypełnić. Wiadomo trafiali się upierdliwi i chamscy ludzie. Najlepsza była typowa Karen która przyszła i miała wypełnić chyba 5 różnych wniosków, które dotyczyły się wszystkich jej nieruchomości. Zrobiła awanturę, że czemu ona ma coś wypełniać i że czemu tak dużo. Wniosek tyczył się zmniejszenia opat za śmieci z łączna deklaracja osób na zamieszkiwanej nieruchomości, więc taka landlordka powinna się cieszyć ale jak to Karen zrobiła awanturę i zanim wypełniła wnioski, musiała zrobić show - ale większy show zrobił mój przełożony, który elegancko ją wyjaśnił.
Przez to, że opłaty za śmieci były od osoby więc ludzie często kręcili, że zamiast 5 w domu są np tylko 2. Więc zabawne było to jak córka na własną matkę pisała donosy, że oszukuje z ilością osób na wniosku.
Był też stały bywalec w urzędzie - wszystkim znany pieniacz, który raz przyszedł do urzędu z siekierą bo chciał coś wymusić, ale już nie pamiętam co. Pamiętam że przyszedł do mojego działu i gadał jakieś teorie
spiskowe, no ale generalnie nie wydawał się groźny xd taki miejski wariat.
Była też jedna bardzo wzruszająca dla mnie sytuacja. Przyszła do mnie kobieta między 70-80 rokiem życia złożyć wniosek i na wniosku podała dwie osoby, siebie i męża. Zapewniała mnie, że mieszka z mężem i coś tam nawet o nim opowiadała. Odkładając jej wniosek do teczki pod jej adres domu. Zobaczyłam poprzedni wniosek z deklaracja na 1 osobę i dołączonym aktem zgonu jej męża(nazwisko się zgadzało). Pamiętam jak chciało mi się płakać jak sobie uzmysłowiłam, że ta pani "zapomniała" że jej mąż nie żyje. Zwłaszcza że to była taka ciepła i miła babuszka, wyraźnie już trochę nie ogarniajaca rzeczywistości.
Fajnym motywem było też to, że te osoby które nie zlozyly wniosku, miały wizytację osobista w domu. Jeździłam wtedy z stała pracownica urzędu, która miała obsesję na punkcie bakterii i po każdym dotknięciu czyjeś dłoni czy klamki w domu dezynfekowala sobie ręce - wyraźnie ludzie ja brzydzili. Było to ciekawe doświadczenie bo widziałam cały przekrój społeczeństwa jak kto żyje, od biednych po tych bogatszych, moja wścibskość byla wtedy nieźle dokarmiana xd
Z moim przełożonym robiliśmy też kontrolę czy ktoś dobrze segreguje odpady. Największy przypał był dla laboratorium, które odpadki biologiczne wyrzucali do zwykłego kontenera, czyli próbki krwi, strzykawki, waciki wszystko było w tym kontenerze. Pani z labu w niezłą panikę wpadła jak to wyszło - niestety nie pamiętam jak to się skończyło.
Podsumowując: myślę że pracownicy urzędu mają dobre życie zawodowe o ile potrafią w intrygi i "grę o tron" . Jest to zawód w którym na prawdę trzeba widzieć komu się podlizac. Z drugiej strony jest to też urozmaicone zajęcie i jak ktoś ma swój osobny gabinet to już wgl pełna wygoda, bez cholernego open space i natłoku bodźców. Zarobkowo chyba te nie jest źle z tego co wiem. Raczej też się tam nienapocisz xd chociaż pewnie to zależy od działu. No i godziny pracy są super bo zazwyczaj zaczyna się od 7, a o 15 fajrant.
#pracbaza #praca #niemakolaczy

Zaloguj się aby komentować
#heheszkipolityczne #polityka #poznan

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ale wujas się wpierdzielił po uszy. Gość ma ponad 60 lat i żona go zostawiła dla typa co słynie z tego że uwodzi kobiety w okolicy i ona stara kobita poszła za 20 lat młodszym bo się nawinął. Maja 4 dzieci. Była sprawa rozwodowa z orzeczeniem ciotki winy. Ale teraz była sprawa podziału majątku. Wujas wziął jakiegoś taniego adwokata, który generalnie miał wszystko w pompie i w sądzie podpisał ugodę na 300 k PLN że spłaci ciotkę. Najgorsze że cała chata warta może 400k, to taka budowany przez 40 lat metoda z oszczędności i po pracy jak umiał tak zrobił... Nie wiem po co on to podpisał ale mówi że w sądzie była mega presja i nie pomyślał. Dostał terminy, nie ma tych pieniędzy i idzie na bruk. A najgorsze że wszyscy się od niego odworócili, jego dzieci, siostry zwyzywały go od głupka bo po co to podpisał. W samie racja ale każdy to widzi i na głos tego mówić nie trzeba xD zresztą jest nerwowo wykończony a człowiek w nerwach robi różne rzeczy. Pomogłem mu napisać pismo z zażaleniem i prośba o odwołanie bo jest na to 7 dni. Nie wiem czy coś z tego będzie. Trzymam kciuki żeby tak było. Mój brat też zachował się po chamsku wobec mnie bo stwierdził że "ch⁎⁎⁎wy dokument" ale sam nic nie zrobił ale mnie zjebał. Ehhh tak to jest. Znam to z autopsji. Jak zaczynają się problemy to ludzie zaczynają odwracać głowę. Najbliższa rodzina będzie udawać że problemu nie ma. #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Postanowiłem zrobić łazienkę w nieużywanym pokoiku na piętrze.
Przez weekend wygryzłem dziury z piwnicy i puściłem kanalizację.
Teraz powoli, po pracy, ciągnę wodę.
Gdybym przestał pisać za jakiś tydzień, to możliwe że z elektryką nie poszło tak jak powinno xD
#gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Sąsiad, lubi klasyki. Kiedyś był Golf MK1 Gti, teraz Audi, którego modelu nie jestem w stanie rozpoznać. #motoryzacja #audi


Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Mam bratanice, która ma 8.5 roku tylko jest z nią taki problem, że to sprytne dziecko. Rośnie mały cwaniak, niezwykle uzdolniony sportowo, piekielnie bystra.
Dzisiaj mowi ze idzie wieczorem na zajęcia z gimnastyki. Ja: O! Super, a co bedziesz robiła na zajęciach z gimnastyki?
Ona: podchodzi do mnie, kładzie mi reke na kolanie i mówi z miną jak do debila "będę się uczyła matematyki" i poszła.
#gownowpis #dzieci
Zaloguj się aby komentować
#ogrodnictwo #heheszki wpadłem na pomysł obcięcia cebuli kosą spalinową. Nie polecam, ogródek cały zasyfiony, wszystko wraz ze mną niemiłosiernie wali cebulą

Zaloguj się aby komentować