Skończy ten PIEPRZSOLONY berberys śmierdzieć w tym roku czy nie????!? (╯°□°)╯︵ ┻━┻
#ogrodnictwo #zalesie

Skończy ten PIEPRZSOLONY berberys śmierdzieć w tym roku czy nie????!? (╯°□°)╯︵ ┻━┻
#ogrodnictwo #zalesie

Zaloguj się aby komentować
Zrobiłem sobie badanie USG brzucha, profilaktycznie. Pelen obraz razem z dolną częścią (pecherz moczowy itd.). Otrzymałem swoje badanie i opis radiologa.
Czytam sobie opis, a tam:
"macica po cięciu cesarskim".
Zonk, dzwonię do placówki i pytam co to za dziwne rzeczy. Miła pani mowi mi, ze przepracowani lekarze. Proszę o profesjonalizm i ponowną ocenę. Otrzymuje na maila drugi opis, jest taki sam tylko bez macicy. Wrzucam opis w czatGPT. Czat zauwaza, ze rozmiar miednicy zaznaczony na badaniu wskazuje jakbym był kobietą.
Dzwonię poraz kolejny z informacją, ze chyba radiolog znowu się pomylił. Informacja zwrotna to: na dniach bedziemy miec nowego radiologa i on opisze to badanie.
Czekam miesiąc na opis. To jest cyrk. Nic nie ma.
Nie wiem co robić, szukać radiologa online ? Kompletnie posrana sytuacja, nie wiem nawet do kogo sie odezwać po pomoc. Specjalista nie umie odczytać badania, bo twierdzi, ze nie jest radiologiem, a zdjecia z badania są na karteczkach 3x5 cm...
#zalesie #nfz #sluzbazdrowia #bebech #usg
Zaloguj się aby komentować
Pamiętam, jak raz nie było terapeutki do której zwykle chodziłam i dostałam jednorazowe zastępstwo - taką młodą babkę. Musiałam jej od początku wszystko opowiadać, co i jak i w ogóle, a ona siedziała i ziewała. Tłumaczyłam sobie, że 9.00 rano, a kobieta może noc miała ciężką. Niestety jakiś taki niesmak pozostał. Pomyślałam sobie wtedy, że w sumie to ja już nie mam ochoty opowiadać obcym ludziom o moich sprawach i gdy moja stara terapeutka oznajmiła, że odchodzi z poradni bo wysyłają ją na inną placówkę, zarzucilam terapię i stwierdziłam, że spróbuję sama się ogarnąć.
Ja wiem, że jest tu wielu zwolenników terapii i wielu osobom pomogła. Jednak ja kolejny raz nie za bardzo mam ochotę opowiadać ludziom, którzy sprawiają wrażenie znudzonych, o swoich doświadczeniach. Ziewająca psycholożka na zawsze odcisnęła piętno w moim zrytym umyśle i zwyczajnie "odstreczylam" się od terapeutów.
A mem mnie rozśmieszył, choć nie koresponduje z moimi przeżyciami
#memy #heheszki #psychologia #gownowpis #zalesie

Zaloguj się aby komentować
Zaraz się zeram z głodu. Panie Kurdzie, machen pan tego kebsa. #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Sytuacja na rynku budowlanym przypomina tę na rynku świń (by Piechociński); jest beznadziejna.
W zeszłym roku nieroztropnie nabyłem ogródek działkowy (ROD), maly i drogi ale za to zaniedbany. Od razu wziąłem się za remont naiwnie myśląc że zdążę przed zimą. Oczywiście trafiłem na oszusta który zaczął z kopyta po czym wziął zaliczkę na materiał i zniknął. Zabezpieczyłem dach plandeką bo zdążył rozebrać stary ale nie zrobił nowego na zimę po czym od wiosny rozpocząłem szukanie nowego wykonawcy. I tak:
-połowa nie odbiera telefonu,
-połowa z pozostałych ma terminy na przyszły rok.,
-połowa z pozostałych nie przychodzi na umówione spotkanie,
-połowa z tych co przyjdą nie składa oferty bez słowa wyjaśnienia,
-połowa z tych co złożą ofertę w końcu się wycofuje bo 25 tysięcy za miesiąc roboty "się nie opłaca" gdyż chciałem umowę.
Został jeden który robi nieźle i niedrogo ale jako fucha bo jednocześnie pracuje na etacie i może tylko po pracy i w weekendy więc przez miesiąc nawet tego dachu nie skończył a gdzie reszta (ściany, podłogi, elewacje, taras, ubikacja, płot itd.).
Ja już jestem za stary żeby się przekwalifikować ale serio, jak macie dzieci to zabrońcie im iść na jakieś studia, po maturze jakiś fach i można żyć jak księciunio, na dodatek ostatni do zastąpienia przez AI.
Kiedyś krążył taki mem że można szybko, tanio i dobrze - wybierz dwa. To już nieaktualne, teraz w remontach można wybrać jeden.
A jak ktoś jest/zna normalnego budowlańca ze Śląska to jest robota.
#zalesie #gorzkiezale #katowice #budownictwo
Zaloguj się aby komentować
Popadać popadało, w ciągu doby jakies 12mm na m² ale to dalej mało.
Wsiąkło na jakieś 7.5cm a gdzie uzupełnienie wody gruntowych.
Opadów trzeba by z tydzień takich jak przez ostatnią dobę by może wyszło na zero.
Na zdjęciu jaśniejsza zienua to miejsce suche
#gownowpis #ogrodnictwo #rosliny #ogrod #chlopakizdzialeczek #zalesie


Zaloguj się aby komentować
Ja: Wychodzę z urzędu, ciesząc się, że udało mi się zarejestrować auto ostatniego możliwego dnia i nie dostanę kary.
Też ja:
#zalesie #heheszki #badluckbrian


Zaloguj się aby komentować
ŁATWOSC TYCIA
Przez ok 3-4 lata męczyłam się z niedowagą spowodowana problemami zdrowotnymi. Przyznam, że jeszcze 10 lat temu marzyła bym żeby móc jeść i nietyc. Kiedy jednak zyskałam tą super moc, z zazdrością patrzyłam na kobiety przy kości, które nie mają problemów z jedzeniem i mogą jeść co chcą i przybierać mniej lub bardziej na wadze. Choć z drugiej strony dziwiłam się jak duże porcje jedzenia muszą jeść otyłe osoby, żeby przybrać taką masę, bo ja jadłam, wmuszalam w siebie jedzenie i nic, waga często jeszcze spadała.
Przyczyną mojej utraty wagi podejrzewam, że byl przewlekły stres, który wywołał u mnie dodatkowo hiperinsulimie, przez co dostawałam silnych bóli głodowych jak tylko zjadłam coś z wysokim IG i musiałam zjeść więcej by zaspokoić głód i pozbyć się bólu pustego żołądka. Do wniosku o takiej przyczynie doszłam po tym jak wszystkie te problemy znikły kiedy zaczęłam brać leki na depresje, czyli słynne SSRI. Oczywiście nie od razu ale po ok pół roku od brania leków wszystkie problemy znikły, na początku stopniowo, a po zwiększeniu dawki już było git. No i zaczęło się tycie.
Bardzo mi zależało na przybraniu na wadze, ale aktualnie już mój cel został przekroczony o 4 kg i tu tkwi sedno, gdyby nie waga, praktycznie nie widziałabym różnicy siebie pomiędzy 47 a 62 kg. No i ubrania, które przestały na mnie wisieć, a część po prostu stała się za mała. Na prawdę nie dziwię się wszystkim tym, którzy bez kontroli tyją, bo jak się widzi człowiek codziennie to takich rzeczy się niezauwaza, wszystko wydaje się normalne. Dlatego też uważam, że warto mieć w swoim otoczeniu ludzi, którzy szczerze zwrócą komuś uwagę lub dadzą komplement w zależności od zmiany.
Pamiętam też takie, epizody w swoim życiu gdzie z wagi nie korzystałam i moment w którym zauważyłam, że trochę się mi przytyło to było zobaczenie zdjęć, gdzie stałam obok szczupłych osób. Nigdy nie miałam nadwagi ale były to momenty w których po prostu wyglądałam jak kluska i po ujrzeniu zdjęć od razu zabierałam się za dietę i siłkę. Jednak rozumiem ludzi którzy potrzebują większego kopniaka by się zabrać za siebie, i to bardzo fajnie pokazuje program Kanapowcy, gdzie dopiero badania kontrolne uświadamiają uczestników o ich problemie z wagą i o tym że otyłość szkodzi ich zdrowiu. Dlatego zawsze z dużą dozą empatii patrzę na tych, którzy się zmagają z tą chorobą bo jest ona nie tylko zależna od różnego rodzaju zaburzeń, ale też przyzwyczajania do swojego ciała, którego zmian się niezauwaza.
#zdrowie #chudnijzhejto #zalesie

Zaloguj się aby komentować
Nieśmieszny żart ten nf, pfu, zet.
Zadzwoniłem na początek do przychodni, do której chodzę. Tak, mamy psychiatrę, najpierw jednak wizyta kwalifikacyjno-wspierająca u psychologa, termin na początek czerwca. Po kwalifikacji wizyta u psychiatry na luty 2027.
Dotychczas hasło "ochrona zdrowia psychicznego w polsce nie istnieje" miałem jako niepotwierdzony slogan. Teraz widzę, że jest nawet gorzej.
#refleksjemacgajstra #przemyslenia #zalesie #psychologia #psychiatria #zdrowiepsychiczne #nfz

Zaloguj się aby komentować
Ale mnie wkurwia niemożliwie ze trzeba będzie teraz pewnie ze dwa lata czekać żeby się wielkie projekty data center wyjebały i ceny RAMu wróciły do normy jak będą to wyprzedawać.
#programowanie #zalesie #komputery #technologia #sztucznainteligencja

jak będą to wyprzedawać.
Nie będą. Serwerowych RAMów nie włożysz do konsumenckich PC, ani do laptopów. Nie mówiąc już o HBM, które zostały wlutowane do akceleratorów, a przez nie spadła produkcja DDR5.
Co najwyżej cena może spaść przez zwiększoną produkcje, gdy popyt od serwerów spadnie.
Wynajmowanie serwerów może też będzie tańsze.
Zaloguj się aby komentować
Kontynuując ten temat.
Podjąłem decyzję, pójdę do psychiatry, nie po L4, bo to lekarz decyduje. Jeśli da, to super, będę bardzo wdzięczny. Jeśli nie da, to w sumie nie wiem. Nie będę zastanawiał się nad tym teraz żeby się nie zamartwiać.
Na początek spróbuję na NFZ, ale jeśli terminy będą odległe, to mam lekarza z polecenia. Nie będzie tanio, ale oby było skytecznie.
W trakcie opowiadania ludziom co dzieje się u mnie w pracy zaczyna mnie telepać, dosłownie. Czuję, że emocjonalnie wędruję rok do tyłu, gdy byłem po epizodzie depresyjnym spowodowanym lekiem i mobbingiem. Tyle dobrze, że teraz widzę to wcześniej.
#refleksjemacgajstra #przemyslenia #wyznanie #pracbaza #zalesie
@macgajster jest jakas wyszukiwarka terminow NFZ
https://terminyleczenia.nfz.gov.pl/#
nie testowalem czy dziala
Zaloguj się aby komentować
Ale mnie wkurwia, że wszystko jest wygenerowane przez GPT. Artykuły w newsowniach, wpisy na socialach, komentarze, filmy na YT, nawet jak gada prawdziwy człowiek, to mówi językiem llmów, nowe seriale też wyglądają jakby scenariusze czaty pisały. Cały internet się popsuł i czekam na jakieś miejsce, które będzie `human-only` #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Właśnie wróciłem ze spaceru z psem.
Przechodziłem przez ulicę i w tym momencie podjechał mi pod same nogi taksówkarz. Niezbyt szybko, ale bardzo blisko moich nóg. Taksówkarz otwiera okno i zaczyna mnie pouczać, że "tu nie ma przejścia dla pieszych". Faktycznie - pasy ledwo widoczne, farba już dawno w większości zeszła, znaku pionowego brak. Niewątpliwie przejścia brak. Z tym, że... znajdujemy się w strefie zamieszkania. Informuję o tym pana, pokazuję znak D-41 na końcu ulicy. I mówię, że mogę przechodzić przez jezdnie gdzie mi się podoba. Mówię mu, że podjeżdżając mi pod same nogi chciał mi dać nauczkę, a wyszło, że sam nie zna przepisów, albo nie patrzy na znaki.
Pan grzecznie przeprosił, powiedział, że faktycznie się zbłaznił i powiedział, że się douczy i będzie zwracał większą uwagę na znaki.
No co Wy!? Oczywiście, że zaczął pi⁎⁎⁎⁎lić jakieś głupoty, olał moje argumenty i w koło powtarzał, że "tu nie ma przejścia!!11one". Na koniec zaczął ruszać na mnie, coby mnie pospieszyć(?).
Typowy cierp jest typowy.
Swoją drogą - znak D-40 to jeden z najbardziej bezużytecznych przedmiotów produkowanych przez ludzkość. Szkoda pieniędzy, nic z tego nie wynika. Ani jeśli chodzi o pierwszeństwo pieszych, ani o ograniczenie prędkości, ani o zakaz parkowania. Ot, wątpliwej urody ozdoba.
#gownowpis #samochodoza #zalesie
@Olmec Och, ten znak znacznie ułatwia Straży Miejskiej wlepianie mandatów. Na zdjęciu ulubiona ulica do parkowania turystów, chcących zażyć kąpieli leśnych w Bielsku-Białej. Jest to także ulubione łowisko strażników, regularnie wlepiających tam mandaty. Masz rację - nikt nie zwraca uwagi na ten znak, jak widzą, że ktoś parkuje, to też parkują.
@Olmec
Swoją drogą - znak D-40 to jeden z najbardziej bezużytecznych przedmiotów produkowanych przez ludzkość.
W moim mieście te strefy są wyłożone kostką brukową "podwójne T" jak na załączonym zdjęciu, nigdy nikt nie zwrócił mi uwagi nawet jak idąc z siatami wychodziłem przed (wolno jadący) samochód, wszyscy ustępują pieszym.
Natomiast jak nie ma ani przejścia ani chodnika, to pieszy właśnie wtedy ma prawo poruszać się po ulicy z zachowaniem pewnych zasad, jeżdżę taksówkami regularnie i tam się trafia cały przekrój charakterów, ale jednak to się zmienia i takich kolesi jak Twój jest coraz mniej jednak. Może zapamiętałeś z jakiej był korporacji, to możesz go podkurwić jeszcze skargą.

Zaloguj się aby komentować
Aktualizacja do wpisu o pobiciu.
Pojechaliśmy z kolegą wczoraj rano do Wiązownicy na komendę złożyć zeznania (04.05). 3 maja praktycznie całego przeleżeliśmy.
Stamtąd nas odesłali i mamy sami sobie znaleźć biegłego sądowego medycyny, żeby zrobił obdukcję (oczywiście my za to płacimy).
Znaleźliśmy jakiegoś biegłego. Dzwonimy do niego i wysyła nas po papiery z sor-u. Dostajemy karty informacyjne.
Kolega na swojej ma tylko o zmierzonym ciśnieniu. Ja mam trochę więcej, bo się dobłagałem, żeby mi sprawdzili brzuch (miałem zrobione usg i rtg).
Mieliśmy się z powrotem kontaktować z biegłym, ale zadzwonili do nas z komendy Jarosławskiej.
Mamy wstawić się jak najszybciej na przesłuchanie. Przyjeżdżamy, czekamy długą chwilę i w końcu ktoś w końcu do nas przychodzi. Najpierw idę ja.
Zostajemy ostrzeżeni (nie wprost) z kolegą, jeszcze przed przesłuchaniami, że gra może nie być warta świeczki i wcale nic na tym nie zyskamy, a co gorsza, sytuacja może się tylko pogorszyć.
Dodatkowo trzeba dodać, że nie mamy żadnych widocznych poważnych lub trwałych obrażeń, to nie ma co w to brnąć. Tutaj tak naprawdę nie wiadomo na 100% czy nic nam nie jest. Kolega bez mocnych przeciwbulowych musi chodzić o lasce.
Rzeczy, które nam zniszczyli (np. moje okulary korekcyjne na 800 zł), nie miały zbyt dużej wartości, żeby coś dalej z tym robić.
Z kolegą ustaliliśmy wspólną wersję tego, co mamy mówić.
Finalnie zdecydowaliśmy, że nie będziemy o nic wnosić. Zbyt duże jest ryzyko, a szansa, że coś ugramy, jest bardzo mała. Rozprawy sądowe mogłyby się ciągnąć latami. Mielibyśmy nawet stawać twarzą w twarz z tymi bandytami do konfrontacji.
Kolega jeszcze idzie za kilka miesięcy do wojska i nigdy nie wiadomo, czy nie znalazłyby się rzeczy, które by mu to utrudniły.
Finalnie w tej sprawie będziemy tylko świadkami.
Badania, żeby się sprawdzić, będziemy sobie sami na własną rękę załatwiać. Innego wyjścia nie ma.
Policji, jak zwykle, nie chce się za dużo robić. Dodatkowo nie wiadomo, czy kibole nie mają jakichś kontaktów w policji.
Bardziej byli przejęci tym, że będą mieli grafik na nowo układany za jakiś czas (podczas przesłuchania przyszedł inny policjant i o tym przy mnie gadali).
Muszę sobie okulary załatwić. Bez nich praca przy komputerze jest bardzo męcząca.
Dobrze, że mam ewentualnie od kogo pożyczyć pieniądze. Bez tego byłbym w ciemnej d⁎⁎ie w tym miesiącu.
Brzuch już trochę mniej boli. Doszła jednak do tego głowa. Nie mogę robić gwałtownych ruchów. Zaczynają dopiero teraz pojawiać się mi siniaki. Jak podskakuję (wchodzę po schodach), to słyszę, że coś mi w głowie stuka od wczoraj…
Dziękuję też za komentarze po poprzednim wpisem. Na wysropie i innych można by liczyć co najwyżej na komentarze typu "jak we dwoje to pewnie geje", "trzeba było się nie trzymać za ręce".
#zalesie
@Garf Smutne i frustrujące to jest, że takim fiutkom ujdzie to na sucho i utwierdzi w przekonaniu, że są bezkarni. W ogóle w okolicy Jarosławia mam wrażenie, że policja c⁎⁎ja robi i jest bezużyteczna i co najwyżej to będą gnębić małolatów, którzy przy zerowym ruchu samochodowym przejdą na czerwonym przez przejście. W takich małych kurwidołkach to bankowo są dogadani z kibolami.
@Garf panie, tak co do twojej szyi i bólu podczas skręcania. Miałem niewielką stłuczkę, inny samochód wjechał w tył mojego, szarpnęło mnie w pasach i głową uderzyłem o zagłówek, ale w sumie nic się nie stało. Rozjechaliśmy się nawet nie spisując oświadczenia. Po kilku dniach, może tygodniu, pojawiły się bóle szyi, problemy ze skręcaniem, ale do tego np. ból przy leżeniu, a z czasem również przy siedzeniu. Im dalej tym gorzej. Dawniejsza kontuzja kręgosłupa szyjnego odnowiła się i pogłębiła, d...pa zbita. Więc biegusiem do rodzinnego po skierowanie do neurologa, bo terminy są odległe, i badać kręgosłup szyjny, upieraj się na rezonans a nie tylko rentgen. Obojętnie, czy to wykorzystasz przeciwko patoli, ale zadbaj o samego siebie, bo nikt za ciebie tego nie zrobi.
Zaloguj się aby komentować
Ta robota niszczy mnie psychicznie, a jednocześnie boję się pójść do psychiatry, bo pewnie będzie dłuższe L4. L4, którego potrzebuję i wiem, ze byłoby mi dużo lepiej (tak jak było w ubiegłym tygodniu, gdy byłem na chorobowym z powodu przeziębienia).
#refleksjemacgajstra #przemyslenia #wyznanie #pracbaza #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Oficjalnie stałem się recenzentem designów z Claude Design i odechciało mi się wszystkiego.
Dwa tygodnie temu PM dostali u nas dostęp do Claude Design i od tego czasu jedyne co robię to recenzuję czy to co wypluł LLM ma sens, czy nie ma sensu. Jak powiem że nie ma sensu, to 5 minut później dostaję efekt kolejnego prompta z pytaniem "a teraz?" i tak się toczy kółeczko.
Oczywiście zanim PM pójdzie do claude to nie ma nic. W obecnej pracy pozbawiono mnie wszystkiego co lubiłem w pracy - pracy koncepcyjnej - i sprowadzono najpierw do klepacza figmy, a teraz do recenzenta designslopu. Klient przychodzi z feature requestem, to nigdy nikt się nie zastanowi co z tym zrobić, czy to ma sens, jaki będzie miało wpływ. Nie. "Maciek, narysuj", i to najlepiej na już, broń boże mieć 2-3 dni na jakieś podstawowe rozeznanie i przygotowanie czegoś w oparciu o jakieś solidne podstawy.
Doszło do tego że nie wiem co mam robić w pracy. Odkrywania problemu nie ma i nigdy nie było, zawsze był bug- request- driven development. eksplorowania możliwości nie ma, bo nie ma na to czasu. Udało mi się wywalczyć testowanie i analizę i jakąś wstępną krótką ideację, a teraz nawet tego nie ma bo ktoś znalazł plugin do Claude który symuluje ścieżkę użytkownika i ocenia czy ma sens czy nie.
Cały SDLC jest tak paskudną patologią że głowa mała. Na początku roku dano możliwość aby wdrożenia naszego produktu robili account managerowie w 100% bez udziału devów i designerów. Po zebraniu wymagań od klienta wszystko jest vibekodowane przez ludzi bez doświadczenia w programowaniu czy designie. Następnie zgłaszane bugi są analizowane przez agenta, który decyduje o ich priorytecie i dev ocenia czy może to naprawić Claude, czy konieczne jest jednak coś zrobić. W efekcie większośc bugów jest naprawiana z automatu agentem. A UX? Ten jest ogarniany pluginem do Claude i LLM as a judge dla naszego bota. W żadnym momencie procesu nie udaje mi się wskoczyć z robieniem tego co umiem - definiowaniem czy problem jest, jak go rozwiązać, zweryfikować czy gdzieś jest okazja do poprawek - upierdolili mi budżet na wszystko z końcem ubiegłego roku i zasugerowali że mogę testować nasz produkt wewnętrznie... Z ludźmi którzy wiedzą co i jak działa i po co jest...
Nigdy nie lubiłem pracować, nigdy nie uważałem że robię coś ciekawego czy ważnego, ale wiedziałem że umiem wykonywać swoją pracę i robię ją dobrze. Teraz nie mam tego poczucia. Widzę ogłoszenia o pracę i nie czuję się na siłach aplikować, nawet portfolio mi się nie chce robić.
Ciekawe czy dopracuję do końca roku, czy zorientują się że jestem zbędny już w tym kwartale...
#gorzkiezale #webdesign #ux #uxdesign #zalesie
@Maciek Oj tak Mordo, oj tak... Pracuję w testowaniu softu od lat i AI odbiera cały smak tej pracy. Devi zamiast dostarczać wartościowe ficiory jak jeszcze te dwa lata temu, dosłownie zasypują repo wysrywami AI których działania nikt nie rozumie i nie jest w stanie naprawić. Ich wydajność wzrosła znacznie bo zamiast zastanawiać się nad architekturą i klepać kod, po prostu bezmyślnie promptują wymagania z opisu taska (też wygenerowany przez AI) i jak działa jako tako to od razu leci merge. Nie mam do nich pretensji - góra sama narzuca takie wymagania. Od QA wymaga cię równoległego wzrostu wydajności żeby dotrzymać kroku devom więc siłą rzeczy też muszę klepać prompty na akord zamiast normalnie zastanowić się nad problemem. Pojęcie "jakości" w ciągu kilkunastu miesięcy spadło z poziomu niepodważalnej wartości do poziomu opcji - menadżerowie zachłyśnięci wizją dostarczania więcej i szybciej kompletnie stracili wyczucie co do kształtu końcowego produktu.
Ehhh, idź pan w c⁎⁎j z taką robotą. Nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem tego co robię zarobkowo ale przynajmniej miałem jakąś radość z główkowania nad różnymi problemami. A teraz sam czasami nie wiem co w zasadzie robię w pracy.
Z perspektywy seniora po 12 latach w branży - gdybym dostał takie narzędzia kilka lat temu, pewnie byłbym zdołowany, bo zabrałyby mi właśnie najprzyjemniejszą część mojej pracy - pisanie kodu, optymalizacja, rozwiązywanie problemów, implementacja ficzerów. Po 12 latach IT i pracy, głównie w małych firmach i startup'ach, pisanie kodu zaczęło być już trochę nużące, więc po początkowym sceptycyzmie i po naciskach z góry zacząłem korzystać z agentów AI do kodowania. Staram się oczywiście przeglądać ze zrozumieniem każdą linijkę kodu, ale gdybym używał AI do wszystkich zadań to siedziałbym tylko całymi dniami i przeglądał/próbował zrozumieć "czyjś" kod i to bardzo dużo "czyjegoś" kodu. W takim przypadku dochodzę do tego, że zadania są wykonywane szybko, ale code review i testowanie manuale to wąskie gardło. Teraz albo zaakceptuję to wąskie gardło i moja praca zmieni się głównie w reviewer'a kodu, albo będę przeglądał ten kod po łebkach, bo nie oszukujmy się, nie jest to specjalnie fascynujące
Zaloguj się aby komentować
Według IMGW dreptam właśnie w ulewie, sęk w tym, że w promieniu dobrych 100 km nie ma ani jednej chmury deszczowej. Nie polecam danych z IMGW w razie jakichś aktywności na powietrzu. Kolejny narodowy champion ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#zalesie #pogoda #bieganie #sport

Zaloguj się aby komentować
Od maleńkości choruję na takie 512 a tutaj się w takie ciepełko bujają po mieście. Gul to mi tak chodzi, że zaraz d⁎⁎ą pójdzie.
#motoryzacja #klasycznamotoryzacja #samochody #miamivice #janmlotek #przemyslenia #slodkijezu #zalesie #gownowpis #benc

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Bądź mną
Spotkaj się wczoraj z kolegą z technikum po 8 latach
Jest zajebiecie, dużo śmiechu I wspominania
Jedziemy wieczorem nad zalew w Radawie bo ma być impreza
Wszystko fajnie idzie do momentu przybycia kiboli z Jarosławia
Rzucają się na nas w 15 I dostajemy wpierdziel
Działo się to tak szybko że nie było szansy uciec jak nas otoczyli
Rozwalili mi okulary
Dzwonimy na policję a ci krzyczą o honorze I prawach ulicy
Policja łapie tylko jednego co groził koledze śmiercią
Nas zabrali na sor, kolega najbardziej oberwał a głowę i nogi, do dzisiaj go bolą i ciężko mu chodzić
Mnie skopali w brzuch, na szczęście nic mi nie popękało w środku
Jedna taka przygoda na życie mi wystarczy
Dobrze ze nie mieli noży itp.
Nie nastawiamy się żeby policja cos zadziałała w tej sprawie
Mój szacunek do kiboli był zerowyy, teraz jest ujemny
#zalesie
@Garf też kiedyś zaliczyłem wpierdol w sylwestra, bez powodu, troglodytom po prostu nie podobało się, że z kolegami przechodzimy obok.
nic mi się w zasadzie nie stało, bo miałem grubą kurtkę, ale do chwili obecnej pamiętam mordę śmiecia który akurat się mną "zajmował" i mam nadzieję że w międzyczasie już dostał od kogoś kosę i gnije w ziemi
te zwierzęta jak przyjeżdżają na mecze do sąsiednich województw, to jeszcze mają eskortę policji, bo przecież jak ktoś zginie to poleci paru komendantów, a ja od tamtej chwili jestem zdania, że jak najbardziej należałoby im pozwolić na własne safari, a w przypadku zagrożenia dla osób postronnych nasłać wojsko i spałować tak żeby spali na stojąco przez pół roku
choć absolutnie nie jestem zwolennikiem kar cielesnych i kodeksu hammurabiego, tak w stosunku do tych podludzi niestety po prostu nie ma innego sposobu na załatwienie tego problemu
Zaloguj się aby komentować