"Czarownice to nie są osoby, które mają nadprzyrodzony dar i kontakt z mocami piekielnymi, one tylko wiedzą to, co powinni wiedzieć inni. Głupota ogółu robi z mądrych kobiet wiedźmy"
1. Wiedźmy
Co najmniej 1500 osób podejrzanych o konszachty z czarną magią miało zostać spalonych w przeciągu niecałych dziesięciu lat w niemieckich miejscowościach Wurzburg i Bamberg. Dokładny czas nie został podany, jedyne info mówi, że zdarzyło się to mniej więcej w połowie XVII wieku. Jeśli chodzi o okres 24 godzin, najwięcej ludzi spalono w Quedlinburgu w roku 1589. Wtedy to miały stracić życie 133 osoby.
2. Cela śmierci
Sadamichi Hirasawa trafił do Księgi w ubiegłym wieku za ówcześnie najdłuższy pobyt w celi śmierci. Oskarżony w roku 1948 o masowe otrucie, które zakończyło się śmiercią 12 osób, Hirasawa dwa lata później został skazany na śmierć, jednak poważne wątpliwości co do jego winy poskutkowały tym, że wyroku nigdy nie wykonano. Zamiast tego mężczyzna spędził w zamknięciu kolejne 37 lat swojego życia(39 licząc okres przed zasądzeniem kary śmierci).
3. Więzienie
Najdłuższy wyrok więzienia zapadł w roku 1989 na terenie sądu w Bangkoku. Za stworzenie piramidy finansowej niejaka Chamoy Thipyaso została skazana na 141078 lat paki. Mimo tak astronomicznego wyroku ówczesne tajlandzkie prawo zezwalało trzymać skazanych za oszustwa pod kluczem maksymalnie 20 lat. Sama Chamoy odzyskała wolność już po ośmiu latach.
Higiena lepsza niż w Polskich szpitalach, jak by taki Japończyk zobaczył zaplecze kuchni w nadmorskiej knajpie to by jego skośne oczy się wyprostowały.
No dobra Giertycha mi nie żal, z chęcia jego , kilku pisowców, tuskowców i innych politykierów zamknąłbym w klatce i patrzył jak się zarzynają drewnianytm nożem do masła.
dziemkujemy za twoje stanowisko anty, jestes bezstronną ostoją informacji która nigdy nie manipuluje i nie mówi półprawdy powołując sie na wycinki poprawnych artykułów.
Pytanko do pracujących w #wojsko i #wiezienie (Służba więzienna) - jaka jest Wasza opinia o pracy w tych instytucjach? Warto? Serio zarabia się takie pieniądze i dostaje się takie dopłaty jak reklamują się w mediach i Internecie?
@Karvalsky więzienie to służba a nie praca. Kontakt z mordercami i gwałcicielami. Klawisze często chlają bo nie radzą sobie ze stresem. I musisz wykonywać rozkazy. Polecam ten audiobook. Caly na yt.
@Kubilaj_Khan dziękuję za odpowiedź, audiobook przesłucham z ciekawością. Pytanie moje pojawia się właśnie dlatego, że słyszę opinie od znajomych i członków rodzin pracowników więziennych, że nie mają sie tak źle, ale w moich okolicznych więzieniach przesiadują raczej alimenciarze i złodzieje. Próbuję rozeznać się w tym temacie, ale chyba będę musiał dotrzeć do kogoś kto pracuje w służbie, może wtedy się więcej dowiem.
@Karvalsky w tej książce masz dokładny opis jak się tam pracuje. Ja bym za żadne pieniądze nie chciał tam pracować. Wojsko podobnie ale tu bym może zdzierżył bo robisz coś dla kraju i nie przebywasz na codzień z patologią.
Boli nepotyzm i kolesiostwo. Możesz tam do emerytury pracować i nie awansować.
A to boli. A jak coś osiągniesz (patrz Petelicki) to mogą zrobić ci samobójstwo.
Tam można iść jak ma się kogoś w wysoko w strukturach to Ci pomoże.
Jak wszędzie są karierowicze, liżydupki i cwaniaki. Ja mam pracę gdzie mam dużo czasu dla siebie, zarobki niezłe i nie mam kontaktu z innymi ludźmi (5% mojego dnia).
Służba nie drużba, praca w święta 12 godzinne zmiany itp. Złodziej też może być upierdliwy, grypsujacy z zasadami. Sam będziesz musiał się grypsery nauczyć, żeby z nimi pracować.
Czy więzienne jedzenie jest lepsze od szpitalnego?
Ja zaczynam: Dyrektorzy szpitali działają jak menadżerowie, którzy muszą alokować fundusze tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Kołdra jest zawsze zbyt krótka z jednej strony. Dlatego muszą często wybierać pomiędzy finansowaniem usług a przyzwoitym żywieniem. Są tacy, którzy radzą sobie dobrze z zarządzaniem pieniędzmi i wystarcza im na przyzwoity standard usług i żywienia. Są też tacy, których to przerasta i najczęściej oszczędzają właśnie na jakości posiłków. I dlatego tak często widujemy fotki szpitalnego posiłku składającego się z chleba, kawałka MOMu i plasterka ogórka.
Możecie powiedzieć, że tak samo jest z komendantami więzień. Owszem jest. Ale różnica jest taka, że więźniowie często spędzają w zakładzie wiele lat. Jeżeli przez ten czas doznają uszczerbku na zdrowiu spowodowanym niewłaściwym żywieniem, to będzie to łatwo udowodnić - wszak nie mieli możliwości, by dożywić się we własnym zakresie (poza przepustkami, lub okazjonalnymi paczkami od bliskich). Droga do pozwu sądowego stoi wtedy otworem. Dlatego posiłki więzienne muszą utrzymywać przynajmniej minimalne standardy.
Tymczasem ludzie w szpitalu spędzają najczęściej kilka dni, tygodni. Można ich żywić byle czym, bo i tak nie udowodnią, że pogorszenie zdrowia nastąpiło w wyniku złej diety przez tak krótki czas. Poza tym mają pełną swobodę, by kupić lub zamówić sobie lepsze jedzenie na własny koszt, lub skorzystać z pomocy rodziny, która ich dożywia. Dla wielu dyrektorów szpitali jest to gwarancją bezkarności.
@inskpektor Nie ma żadnego zarzutu. Wyjaśniam tylko mechanizm. Przeczytaj jeszcze raz pierwszy akapit. Są dyrektorzy szpitali, którzy naprawdę są świetnymi menadżerami i jedzenie szpitalne spełnia u nich najwyższe standardy.
@inskpektor na niektórych oddziałach można powiedzieć że za mało.
Na przykład żywienie na oddziałach patologii ciąży i po porodzie. Objętość posiłków może i spoko, ale ich ilość, rozkład i kaloryczność jest tragiczna. W ciąży masz jeść do 5 razy dziennie (za to mniejsze porcje), które powinny wynieść Twój bilans +300kcal dla dziecka. Za to po porodzie masz się zregenerować i rozkręcić laktację. W szpitalu w którym poprzednio rodziłam dieta dla kobiet po porodzie pod tym względem różniła się od tej na patologii ciąży tylko tym, że do "kolacji" dorzucali coś ekstra, np. kawałek chałki i to miało wyrównać deficyty.
Także gdyby nie dodatkowe jedzenie z domu, to by kiepsko było ze zregenerowaniem się, nie wspominając o całej reszcie
Czy serio w więzieniu jest lepsze jedzenie niż w szpitalu? Bo nie jestem w stanie się utrzymać z moją fobią społeczną i zastanawiam się, co najlepiej odstawić. Wyrzucili mnie właśnie z januszexu, do którego biorą każdego, kto w ogóle zgodzi się tam pracować. Ze strachu często nie rozumiem, co do mnie mówią i potrafię coś robić w miarę sprawnie, tylko gdy nikt nie patrzy. #kiciochpyta #pytanie #spierdolenie #wiezienie #zdrowie #sluzbazdrowia
@SuperSzturmowiec brzmi dużo lepiej od mojej obecnej diety. Najtańsze mięso z bliskim terminem za pół ceny jadam może raz w miesiącu, ale przez ostatnie tygodnie i tego nie.
Teraz skończyły mi się już pieniądze, jem za ok. 3zł/dzień i przez tydzień januszexu zrozumiałem, że mózg zdegenerował do poziomu szympansa dosłownie
Tyle że w pierdlu będzie jeszcze gorzej, tam nie będziesz siedział z profesorami tylko prędzej z Matim 24 lata z niepełnym podstawowym co od 15 roku życia juma radia z aut żeby mieć kasę bo od ojca to najwyżej wpierdol mógł dostać i jego tematy do rozmów to k⁎⁎wy policyjne i co se poruchałem na przepustce hehehe. Czego taki człowiek cię nauczy?
@tankowiec_lotus nic nie chcę się uczyć od niego. Ja jem sam chleb z oliwą, którą kupiłem za pół ceny na wyprzedaży i owsiankę na zmianę xd. Z tego, co piszą, to tam zjem lepiej, a nie będę musiał płacić 1000zł haraczu za samo bycie pod dachem. Mi bliżej dużo do wspomnianego żula w cugu, niż do normalnego człowieka.