Udział może wziąć każda osoba dysponująca polskim dowodem osobistym. Można zabrać dzieci i młodzież od 10 roku życia, małoletni będą mogli postrzelać za darmo z broni bocznego zapłonu.
Organizatorzy zademonstrują zarówno broń typowo sportową, jak i wykorzystywaną w konkurencjach dynamicznych broń bojową (Glock, AR15, Mossberg 500), egzemplarze historycznie wykorzystywane w siłach zbrojnych, czy służbach mundurowych.
Obowiązuje rejestracja internetowa: w zakładce Imprezy (na dole strony). Jeśli nie masz konta w Braterstwie, przed rejestracją na piknik musisz utworzyć profil. Do udziału w pierwszym pikniku nie trzeba opłacać składki członkowskiej.
Rejestracja na piknik wygeneruje metryczki. Zabierz metryczki ze sobą i zapraszamy do postrzelania z broni palnej w towarzystwie pasjonatów!
Bilety:
-- bilet darmowy dla młodzieży (10 strzałów .22lr)
-- bilet boczny zapłon 10 zł (10 strzałów .22lr)
-- bilet centralny zapłon 30 zł:
9x19: 20 strzałów
.38spec, .357, .45acp, 7.62x25: 10 strzałów
.44mag: 6 strzałów
7.62x39, .223: 8 strzałów
breneka: 6 strzałów
Poza powyższymi kalibrami instruktorzy udostępnią jeszcze kilka mniej popularnych rodzajów.
@Miedzyzdroje2005 u mnie jak się zaczęła wojna na Ukrainie to codziennie latały nad moim blokiem, chyba mieszkam pod jakimś ciągiem komunikacyjnym z Dęblina. Ale od dłuższego czasu jest cicho hm...
55 lat temu, 30 marca 1970 roku rozpoczęto operację obracania o 78 stopni Pałacu Lubomirskich w Warszawie.
Operacja obrotu trwała półtora miesiąca, od 30 marca do 18 maja 1970 roku. Zmieniła się wówczas siatka okolicznych ulic. Ostatecznie znikła ulica Skórzana, ulica Graniczna stała się ślepym zaułkiem parkingowym, plac Żelaznej Bramy zmalał o połowę i stał się skwerem o charakterze rekreacyjnym.
stare baby może i j⁎⁎ać prądem, ale starych dziadów j⁎⁎ać siekierami.
jebaniec do mnie próbował z łapami skakać, bo mu zwróciłem uwagę że karmi szczury a nie ptaki.
dobrze że miałem dezodorant, to ostudziło jego zapał, bo jakbym mu sprzedał klapsa, to jeszcze miałbym sprawę karną
pamiętajcie panie i panowie, noście dezodoranty. żeby ładnie pachnieć.
swoją drogą, #zakazdymjebanymrazem reagują agresją na zwrócenie uwagi, inni też mieli takie przygody, ja sam miałem kilka razy. nigdy nie reagują kulturalnie.
@Paciu06 wysypują resztki po jedzeniu na trawnikach i w parkach. nic do tych starych kretynów nie dociera. a szczury latają upasione jak świnie, nic nie daje straszenie, wieszanie ogłoszeń, prośby, tłumaczenie.
@Paciu06 ostatnio była inna afera, stara kretynka wysypuje z balkonu resztki na dach parkingu do którego ludzie nie mają dostępu. wszyscy dookoła mają obsrane parapety.
Taki przyczynek do tego, jak wygląda u nas planowanie-projektowanie.
Jest coś takiego, co się nazywa WKD - Warszawska Kolej Dojazdowa, powstała jeszcze przed wojną na osi południowo-zachodniej od Warszawy. Coś w rodzaju szybkiego tramwaju albo lekkiego pociągu (LRT). WKD obsługuje cały pas wioseczek i miasteczek aglomeracyjnych aż do Grodziska Mazowieckiego. Ogólnie za⁎⁎⁎⁎sta sprawa.
No i wpadnięto na pomysł rozbudowy. Jak owa rozbudowa ma wyglądać? Ano jest ona planowana "od tylca", czyli odnoga idzie od końca linii w kierunku Warszawy wzdłuż S8, ale nie dociera do niej kończąc się w Jankach. I dalej za bardzo nie ma jak przedłużać, bo stawy w Raszynie i zabudowa na gęsto.
I teraz jak chcesz dojechać nową linią do Stolicy, to najpierw cofasz się kilkadziesiąt kilometrów, żeby potem pojechać już we właściwą stronę aktualną nitką (!).
Sama nowa trasa nie wiadomo komu ma służyć, chyba pracownikom centrów handlowych w Jankach dojeżdżających do roboty z zadupiewów. No ale oni preferują jednak samochody.
Projekt totalnie z d⁎⁎y, no ale jest, dzieje się, ważna inwestycyja! Samo CPK sie zainteresowało!
@Opornik Stolicę masz w prawym górnym rogu. Projektowana linia kończy się zaraz za prawą krawędzią mapy. Do granicy stolycy jeszcze z 10km, a do Centrum ze 20.
Żeby dojechać do Stolicy COFASZ się od Janek, przez Nadarzyn, Urzut do Podkowy Leśnej, jakieś 20km, a stamtąd znowu do góry ku warsiawskiemu światełku.
Kurde,bylem we wtorek w trasie(do Warszawy,ale juz o tym wspominalem) i zapomnialem o jeszcze jednej "ciekawej" sytuacji.
Jestem sobie juz w Warszawie i chcialem skrecic w lewo na takim chujowym skrzyzowaniu co gowno widac.Czekam sobie,bo dosc spory ruch... I nagle za mna,na d⁎⁎ie stoi on- tir i jego potezny kierowca,ktory zaczyna na mnie trabic i swiecic swiatlami, dlaczego nie jade,przeciez z prawej pusto,a z lewej typ z kierunkowskazem wlaczonym,ze bedzie skrecal w lewo( w sensie w to skrzyzowanie na ktorym stoje i mozemy sie minac bez kolizyjne ).I k⁎⁎wa dobrze zrobilem,bo typ nie skrecil tylko pojechal prosto xD
Takze pamietajcie,zasada ograniczonego zaufania dziala ZAWSZE i nie reagujcie na frustratow.
Doświadczyłem tego wielokrotnie, zwłaszcza na rondach, zwłaszcza kiedy baby kierują. Czekam na to, aż zaczną hamować albo skręcać, kierunkowskaz nie ma dla mnie znaczenia. Witaj w klubie:D
Ostatnio mialem mniej wolnego czasu,wiec nie mieliscie przyjemnosci czytac moich wypocin,tzw #gownowpis,ale dzisiaj jest inaczej.
Wczoraj bylem w ukochanej stolicy i przypomnialem sobie jak cudownie sie tam jezdzi <3 O wymijaniu,jazdy wezykiem,parkowaniu jak badz i gdzie badz to nie mowie,bo to oczywist. Dodatkowo na trasach szybkiego ruchu jest jakas dziwaczna "moda",ze ludzie sie wyprzedzaja niczym tiry- ja na prawym 120kmh,oni na lewy 121kmh i tak wyprzedza kilometr... Dramat
Ale nie zapomne dwoch panow na trasie Legionowo-Marki pieknie jechalo- jeden caly czas na zderzaku,mimo ze jak chcial wyprzedzac to miejsca bylo multum,ale tego nie zrobil tylko tak jechal oraz drugi ktorych tak ostro wszedl w zakret,ze jechal na dwoch pasach i o malo we mnie nie wjechal <3.
A i trzeci pan,z rejestracja SLU tez siedzial na d⁎⁎ie i tak mnie wyprzedzal,ze na wawrze i rembertowie robil to trzy razy <3. A na s17 i tak bylem przed nim,mimo ze nie jechalem na zlamanie karku,tylko spokojnie i przepisowo-a skad wiem? Bo potem znowu jechal za mna( na zderzaku),ale na pojechalem prosto na Lublin,a on gdzies skrecil.
I teraz zagadka: auta jakiej marki prowadzili w/w. spece? Nagroda bedzie piorun ode mnie.
Jako,ze w polsce b trudno o prace w mojej ukochanej branzy( ubezpieczenia) na ludzkich warunkach( z uop,powyzej minimalnej i bez mobbingu) to moje kroki powedrowaly znow do stolicy.
Pojechalem skm z Legionowa( dojazd lepszy niz myslalem,co juz jest plus),udalem sie do siedziby i odbylem rozmowe-trwala prawie godzine,gadka-szmatka,wypytawaly o doswiadczenie i czym sie wczesniej zajmowalem( wypytywaly o znajomosc produktow ubezpieczeniowych,wiec jedyne co mogly zrobic to pytac i pytac,bo i tak nie mogly mnie zagiac) i przyszlo do najwazniejszego: zarobki- az mi sie micha ucieszyla: widelki na tym stanowisku to 6-8 000 zl netto za prace bez spiny o plany sprzedazowe,nadmiernego wyscigu szczurow i spiny.
Owszem,w poprzedniej pracy( nie mowie o aktualnych zajeciach na gowno umowach o dzielo czy na jdg bo to bylo jedno wielkie gowno) zarabialem srednio wiecej,ale uzaleznione to bylo w ogromnej mierze od realizacji planow sprzedazowych mojego,zespolu i innych celow wynikajacychcych bezposrednio z kpi.
Praca niestety stacjonarna,ale moze sie uda wywalczyc po okresie probnym tryb hybrydowy lub zdalny.
@jajkosadzone Uzależnienie wynagrodzenia od planów sprzedażowych powinno mieć jakiś procentowy limit w stosunku do podstawy. Nie wiem, jakieś 10%, by nie tworzyć tej chorej presji na wyniki, zwłaszcza że w sprzedaży nie wszystko zależy od Ciebie. To nie jest zbiór ogórków gdzie jak będziesz pracować szybciej, zbierzesz szybciej. Masz pecha, to nie sprzedasz, choćbyś się obsrał.