W tym roku się zaszczepiłem, żeby przynajmniej nie mieć grypy jak dzieciaki przyniosą z placówek. Bo panie jakie świństwa potrafią przynieść to głowa mała. Najlepiej, że dzieciak to z 3 dni z gilem a ja potem po przechwyceniu zarazy jestem wyłączony na 2 tygodnie. No to chociaż wyeliminowałem grypę z tego zestawu.
Jestem w stanie uwierzyć, że źródłem jest wiadomość od kogoś na FB.
Problem w tym, że taki Twitter, FB i inne socjale pełne są botów. Botów „gorszego sortu patriotów" jest przecież multum.
Nie zdziwię się jak boty przy pomocy AI na bazie odwiedzających i komentujących profil Sochy wysyłają jej fałszywe historyjki, a ona w to wierzy. To już jest po prostu błędne koło kłamstw.
Bez imienia, nazwiska, nazwy szpitala - nie ma co ufać w nic.
Natomiast chodzi mi o to, że Socha może i tego nie wymyśliła, tylko spirala kłamstw kręci się już jak kebab na palenisku
Właśnie przyjąłem dawkę przypominającą szczepionki przeciwko bonnicy, tężcowi i krztuścowi i polecam ten stan. Boostrix kosztuje w tej chwili 120zł i daje spokój na około 10 lat.
Jeśli masz powyżej trzydziestki to się zaszczep powtórnie. Krztuśca jest w c⁎⁎j, a tężca można złapać od kapsla na plaży w Juracie.
Zjeby nie szczepią dzieci, na Ukrainie bieda w c⁎⁎j i jest jak jest. Nie warto ryzykować.
"Stwierdziliśmy niższą częstość występowania powszechnych chorób krążeniowych, takich jak zawały serca i udary mózgu. Częstość była niższa po każdym szczepieniu niż przed nim lub bez szczepienia" — mówi dr Samantha Ip. Analiza danych dotyczących 46 mln dorosłych wykazała, że po szczepieniach przeciwko COVID-19 odnotowano spadek liczby zawałów serca, udarów i zakrzepów. Osoby zaszczepione były mniej narażone na takie problemy w porównaniu z osobami niezaszczepionymi.
Naukowcy z University of Cambridge, University of Bristol i University of Edinburgh przy wsparciu British Heart Foundation przeprowadzili analizę danych zdrowotnych 46 mln dorosłych Anglików. Badania prowadzono od 8 grudnia 2020 do 23 stycznia 2022 r. Celem badania było porównanie częstości występowania chorób sercowo-naczyniowych przed rozpoczęciem szczepień przeciw COVID-19 oraz dwa lata po wprowadzeniu programu szczepień.
Poprzednie badania wykazały, że niektóre szczepionki przeciw COVID-19 mogą zwiększać ryzyko rzadkich powikłań kardiologicznych. Przykładowo, zgłaszano przypadki zapalenia mięśnia sercowego i osierdzia po szczepionkach mRNA, takich jak Pfizer/BioNTech.
Nowe badanie potwierdza te obserwacje, ale równocześnie pokazuje, że dotychczas nie wykryło nowych niepożądanych działań związanych ze szczepieniem. Eksperci podkreślają, że korzyści ze szczepienia są większe niż ryzyko ciężkiego przebiegu choroby.
Naukowcy podkreślają, że ryzyko chorób układu krążenia jest wyższe po zakażeniu COVID-19, szczególnie w ciężkich przypadkach
Może. Dlatego że ci co mieli skłonność do chorób serca po szczepiące umarli i zostali tylko ci co przeżyli szczepionkę. Więc siłą rzeczy same asy. Jak z tymi samolotami. Wróciły tylko te ktore nie dostały w kluczowe części.
Tym razem nie jest to puste hasło. Przez lata nie było z tym problemu, wyszczepienie w Polsce balansowało w okolicach 100%. Potem dopiero zaczęło się systemowe (tzn. z udziałem mediów, celebrytów, korporacji social mediowych, wydawnictw naukowych) promowanie alt-medu i ruchu antyszczepionkowego. Cegiełkę dołożyło bezpośrednio państwo przyjmując strategię "promujmy szczepionki na COVID za wszelką cenę, nawet za cenę kłamstw".
Mam do was pytanie, warto szczepić dziecko na Ospę? Jest za darmo, młoda chodzi do żłobka i nie byłoby z tym problemu, wszystkie inne obowiązkowe szczepienia są robione na bieżąco. Tylko jest pewien niuans, ja nie miałem nigdy ospy... A moje gagatki przeżyły już 4 epidemie ospy w żłobkach/przedszkolach i się uchowały bez zarażenia, nie wiem jakim cudem ale jednak. Być może przekazałem im coś w genach co je chroni przed tą chorobą. Ja bym młodej odpuścił bo może jej zniszczyć tą naturalną odporność, sam nie wiem.
Też się śmiałem z szurów i poszedłem na szczepienie, ale bardziej w celu przedłużenia urlopu. Po drugiej dawce przez miesiąc łapałem zadyszki na schodach i parę razy myślałem, że mam stan przedzawałowy.
Klasyka gatunku- cały rok był względny spokój, temat w sumie umarł, więc zaczyna się dźganie patykiem pod żebra. Niech jeszcze do kompletu dodadzą, że będą w takim razie musieli zacząć robić wzmożone kontrole sanitarne i myśleć o obostrzeniach, bo ludzie jeszcze zdecydują się ze sobą spotykać.