Możliwe że taki gulasz z 1350 g szynki, olej do smażenia, sałatka z kapusty z oliwą z oliwek, 200g kartoszkow do posiłku, który jadłem 3 dni 2 x dziennie dostarczył tylko tyle kcall? To było niecałe 1200 kcall dziennie a byłem turbo najedzony. Coś mi się wydaje że to miało więcej kcall niż tutaj podana. Mięso z szynki z mięsnego osiedlowego. Taka nie za chuda nie za tłusta #silownia #gotujzhejto
Przez dlugi czas prawie nie dotykalem sztang na treningach upper body, od poczatku lata katowalem glownie maszynki,
Poec tygodni temu pomyslalem sobie, ze w sumie to bym znowu ponapierdalal prawdziwe ciezary, wiec postanowilem sprawdzic jak tam wyglada u mnie bench press. Po rozgrzewce poszlo 130kgx1 w trzech seriach, ostatnia z gruzem, wiec bez szalu, ale bez tragedii.
Dzisiaj robilem sobie 120kgx6-8, poszly dwie serie na 8, wiedzialem ze trzecia tez pewnie by poszla, wiec pomyslalem sobie 'a c⁎⁎j mi w d⁎⁎e, sprawdzmy te 130'.
Poszlo na 6.
Znaczy sie, ze po pierwsze, szybciutko poszly adaptacje i sila wy⁎⁎⁎⁎la do gory, a po drugie... opierdalam sie i mam mylne odczucie RIR, mam w baku wiecej niz mi sie wydawalo ze mam.
Cel - 160kg do konca przyszlego roku, co bedzie +10kg wzgledem ostatniego PR sprzed 4 lat.
@hesuss cholera, też się muszę sprawdzić. Robię te pompki dokładnie, jak pan buk przykazał, ale czy szarpnę moją graniczną wartość... czyli 100... Nie wiem.
@Shagwest kurde, mam żeliwny kaloryfer ok 80 kg do wyniesienia, widzę, że dasz radę w pojedynkę - nie chcesz? możesz oddać na złom lub sobie nim crossfitować czy co tam chcesz
Na #silownia pojawił się safety squat bar, więc trzeba było wypróbować. No i podoba mi się, pozwala być bardziej wyprostowanym, mniej obciąża dół pleców a bardziej czworogłowy uda. Trudniejszy niż zwykły przysiad (musiałem zmniejszyć do 84kg), powiedziałbym, że coś między high bar a front squat.
Btw. mozliwe, ze jesli mimo tak dobrej ruchomosci stawu skokowego czules plecy (ergo, pewnie zawijala sie miednica na dole ruchu) to jest szansa, ze przez ograniczona ruchomosc barku. Sprawdz kiedys czy dobrze trzymasz sztange, moze tu jest jakis problem.
Zupełnie nieplanowanie pobiłem właśnie swój rekord w martwych. Było 1x170 zrobione dwa lata temu, w międzyczasie naderwany przywodziciel w nodze, powrót do formy i dziś na zwykłym treningu nienastawionym w żaden sposób na bicie rekordów poszło na luzie 2x175. Oba wyniki przy masie własnej około 75 kg. Przyszłość rysuje się obiecująco.
Z jakieś dwa miesiące temu miałem pomysł aby zrobić taki edit, ale mi się nie chciało i umiejętności trochę brak. Teraz robić nie muszę bo ktoś zrobił takie złoto.
W sumie widzę to już od dawna, ale chyba dopiero wczoraj ta myśl się we mnie ukszłtowała, przyjrzałem się jej i z nią zgodziłem:
Średni jakościowy poziom ćwiczeń wykonywanych na siłce przez ogół bywalców znacznie wzrósł w ostatnich latach. Wiadomo, nadal widuje się cuda niestworzone, ale serio, jest tego duuuużo mniej niż kiedyś. Szczególnie dzieciaki >20 roku życia ćwiczą względnie poprawnie technicznie, widać, że zarówno dostęp do materiałów z których można się czegoś nauczyć jak i gotowość do korzystania z nich w tej grupie wzrosły. Widać też, że są sporo jest ludzi, którzy oprócz tego, że obejrzą filmik w necie i potem przyjdą odjebać trening na siłce, interesują się tematem trochę bardziej i świadomie poprawiają swoją technikę - widać to po tym jak się ustawiają chociażby do ciągów, jak pracują przeponą, jaką mają kolejność ćwiczeń i na jakich objętościach i intensywnosciach pracują.
Fajne to.
Wczoraj widziałem jak ta typiarka lat 19 robiła ciągi sumo i muszę powiedzieć, że te 170kg wyglądało pretty impressive.
@hesuss A zauważyłeś, że pewne mniej popularne ćwiczenia przychodzą falami? Da się rozpoznać, że jakiś influencer wrzucił nowy filmik na TikToka, bo coś, czego wcześniej w ogóle nie widziałeś, nagle widzisz dziesiąty raz w tym tygodniu
Hejo, tym razem zestawienie z 3 dni wam wrzucam, bo byłem za miastem i robiłem różne ciekawe kombinacje na bieżni, a później dużo obwodów na siłowni (np zaprzyjaźniłem się między innymi z suwnicą i maszyną do kopania )
A sobotę i niedzielę w osobnym wpisie w tym tyg wrzucę.
To tak, czemu bieżnia ? Bo mi na 0 stopniach zamarzają palce, zobaczę za jakiś czas czy mi to szalone bieganie w tym roku nie poprawi sprawy.
Ponadto, rzadko biegam na bieżni, ale teraz przy ciągle lekko pobolewającej lewej nodze zauważyłem, że po treningach na bieżni połączonych z siłowymi to mi się poprawia zamiast pogarszać na tuptaniu po terenie, no to będę rąbał do skutku aż się doleczę.
Jeszcze jeden pro tip - oglądałem dużo Philly Bowden - co polecam, bo ma przezabawne vlogi - i fajny ten trick z nachyleniem 1.5 stopnia przy każdym biegu, robi swoje.
No to tak, we wtorek zacząłem chodem, więc tu się to nie liczy, testowałem nogę, było "OK"
W środę zrobiłem sobie interwały, zacząłem z planem by zrobić schodki 4 5 6 (tempo półmaratońskie 2minuty pracy 1.5 min przerwy, tempo 10k 1.5 min pracy 1 min przerwy i tempo 5k 1 min pracy 30s przerwy), ale zmodyfikowałem szybko, bo w końcu roztrenowanie jesienno zimowe, zrobiłem 7x 12km/h 2' roboty i 1'30'' przerwy, weszło jak w masło.
W czwartek magiczny mistyczny bieg z narastającą prędkością, zaczynałem od 9 km/h i co 5 minut podbijałem tempo, aż do 13 km/h, efekt tego biegania to u mnie próg, czy to prawda nie iwem, wgl ciekawe, że na bieżni ten ciągły wysiłek sprawia, że nie jestem w stanie osiągać takich prędkości jak w terenie, zobaczymy jak to się przełoży, jak doleczę nóżkę.
Dziś z rana po całkiem intensywnym obwodzie stacyjnym powtórka ze środy, chciałem bardziej ambitnie, czyli odpoczynek przy 9.5 km/h a bieg przy 13, ale po 3 interwałach musiałem odpuścić, bo widziałem, że już daję nodze popalić, także pozostałe 4 górki na mniejszej prędkości.
Co do ćwiczeń siłowych, ciekawe jakie połączenia stosujecie ? Ja poleciałem magicznym treningiem spolaryzowanym, czyli np 10 powtórzeń na lewą i prawą nóżkę maszynką do kopania, lub np 10-20 powtórzeń na suwnicy lub 10-20 na maszynie do przysiadu, alternatywnie wykrokami/zakrokami z hantelkami, to wszystko było mieszane z płaską ławeczką, wyciągiem (pulldown), jakby mi zajęli wszystkie maszyny do góry to równie dobrze bym robił wyciskanie ze sztangą, byle by łapy angażować, taki obwód przy średnich obciążeniach trwający z godzinę robi robotę, mam nadzieję, że wzmocni nóżki i górę bez przeciążeń.
Wypychanie nogami na suwnicy (nawet nie chcecie wiedzieć jakie leszczowe obciążenia mi wystarczą, by zmęczyć nóżki, robiłem to akurat raz pierwszy w życiu)
Co do ćwiczeń siłowych, ciekawe jakie połączenia stosujecie
Na maszynie do wyprostu nóg: 1 seria x10, a w drugiej x10 i dropset x10, potem kolejny dropset x10, tym ciężarem połówki x10 i jeszcze hold w połowie wyprostu przez 10 sekund
Albo na tej samej maszynie: prawa noga x8, lewa x8 i bez przerwy znowu prawa x8, lewa x8, w sumie po 7 serii na nogę
Wczoraj siadła mi pierwsza stówka na klatę. Moje wymiary 185 cm/86 kg. Dla wielu niby nic, ale dla mnie to fajne osiągnięcie. Jednak dźwigam więcej niż ważę, czyli na tle przeciętnego człowieka jestem dość silny. Przez 2-3 lata ćwiczyłem trochę na odpierdol, bo chodziłem na siłkę z ex i robiłem trening byle szybko i byle jak najwięcej z nią, żeby ona coś umiała XD No wiecie - krótkie przerwy, sporo nieładu w planie treningowym i duże braki w technice. W tym roku wróciłem po ciężkiej operacji i rehabilitacji i od 6 miesięcy ostro trenowałem, zrzuciłem 8 kg fatu i zrobiłem mega progresję z ciężarami i zacząłem ćwiczyć dokładnie, dbać o technikę i odpowiednie przerwy między seriami. Jeszcze w maju miałbym problem dźwignąć 80kg, dziś taki ciężar dam radę na 10-12 ruchów.
Nie jestem bodybuilderem ani trójboistą/kulturystą, ale ta 100 to na pewno fajny początek pod dalsze treningi siłowe. Ćwiczę 3x w tyg + 1x w tyg drążki dla dobrej stabilizacji mięśni głębokich i budowania siły.
Cześć. Stówka to już przyzwoity ciężar. Jeżeli zależy Ci na progresie siłowym to ćwicz z małą ilością powtórzeń. W Internecie znajdziesz mnóstwo rad odnośnie techniki, ona też ma znaczenie w przypadku maksów na płaskiej. Powodzenia.
Najpierw idziesz na siłownię. Pamiętaj by wziąć ubranie do ćwiczeń, lekkie obuwie, coś do picia, kanapke. Otwarcie mówisz, że jesteś pierwszy raz i prosisz o radę od czego zacząć.
Marzy mi sie zakaz noszenia stanikow sportowych, legginsow przez kobiety na silowniach. Tylko w pelni zakrywajace koszulki bez rekawow/t-shirty i normalne spodenki/spodnie. W sumie islam nie bedzie takim glupim rozwiazaniem w europie. Ja z checia przylacze sie do tej religii. W niemczech jest zakaz takicj stanikow i bardzo dobrze.
Też jesteście tak mało wymagający co do tego, co żrecie? Mam na myśli urozmaicenia. Poza obiadem od pół roku jem praktycznie to samo na każdy posiłek. W moim menu są 2 pozycje na 1 posiłek, czyli rotacja naprawdę niewielka. Efektem tego jest to, że spadłem 6-7 kg z fatu, mam 4 pak pierwszy raz od podstawówki (przy wymiarach 185/87 kg, ale ćwiczę minimum 4x w tygodniu - 3x siłownia, 1x drążki i czasem basen dorzucę jako 5 trening) i moja dieta redukcyjna zamieniła się obecnie na "utrzymanie wagi" przez dodanie większej porcji białka i węgli w szamie. No na każdy posiłek poza obiadem, który uważam za celebrację, jem po prostu żeby zaspokoić głód xD
Najbardziej kamień z serca, że teraz jestem singlem, bo jak mieszkałem z ex, to ja często byłem odpowiedzialny za gotowanie (podział obowiązków. Ona więcej przy sprzątaniu), to non stop musiałem rozkminiać co tam do jedzenia przygotować nam do pracy czy na obiad, żeby smakowało jej i nie było to monotonne i na odpierdol, w efekcie czego przez te urozmaicenia zdarzało mi się czasem przyjebać na wadze niezdrowo, bo i tak żarłem 2x tyle co ona.
Uwielbiam smaczne jedzenie, mogę je celebrować i wydawać na nie majątek. Zawsze chętnie zjem coś dobrego czy nowego i nigdy nie odmówię.
Jednocześnie zupełnie mi nie przeszkadza jak się zdaża przez cały tydzień jeść na obiad pierogi z paczki albo pizzę a na śniadanie to samo musli od kilku lat
Po wielu latach przerwy zastanawiam się nad powrotem nad siłownię. Ostatni raz jak chodziłem, to było jeszcze kilka lat przed chińskim kaszelkiem i wtedy karnet miesięczny to był jakoś 60 ziko w lokalnej siłowni.
Teraz to widzę, że wszystkie samodzielne siłownie w mojej okolicy pozamykane, a ceny w sieciówkach to minimum 200 zikona miesiąc bezterminowo, lub 150-180 ziko na miesiąc przy płatności z góry za 12 miesięcy. To nieźle sobie teraz liczą za możliwość pobiegania na bieżni i podnoszenia żelastwa. Do tego gdybym chciał poważnie podejść do tematu i suplementować trening kreatynami, HmB i innymi białkami, to trzeba liczyć z 400 ziko więcej minimum na miesiąc.
To już lepiej bodaj na sam basen chodzić i robić kalistenikę w domu. Najgorzej.
@Taxidriver Jak byłem w UK jeszcze na emigracji to miałem za 15 funa na miesiąc wszystko, siłownię, basen i jeszcze jakieś inne tam squashe, otwarte 24/7, ale to w mniejszym mieście 100k ludności około, ale za to w samym centrum. To już było wiele lat temu, ale jednak. Teraz prawdopodobnie z 2-3 razy drożej, ale wciąż się opłaca. A Polska niestety 100 lat za murzynami.
Zrezygnowałem z karnetu na siłownię w listopadzie bo myślałem, że będę miał Multisport od kolegi, ale chyba zapomniał bo nie pisał nic mi o tym. To dzisiaj napisałem i okres rozliczeniowy jest do 20 to już nie da rady na listopad, muszę zapytać na siłowni czy da radę tylko na miesiąc, ale pewnie drogo będzie.
Pierdoły. Kreta kumuluje wodę w mięśniach, nie pod skórą. Mit o zalewaniu bierze się stąd, że ludzie wraz z braniem krety zaczynają żreć +1500kcal bo robią "masę potem rzeźbę". Celulitem się nie przejmuj, chłopy tego nie mają, bo to brzydkie jest.
@cebulaZrosolu tutaj raczej żartobliwe piszę, choć na Hejto też mi pisali, że od białka nerki wysiadają.
Jak udowodnić, że piszę prawdę? Mam postawione diagnozy, wszyscy mają wszystkie moje dane. Jednocześnie pytałem kilka razy jak przestać trolować i nikt nie udzielił odpowiedzi.