Mnóstwo osób ogląda jakieś fake streamy z tego startu. Ale się zdziwią jak na kilkanaście sekund przed startem zobaczą jak Musk nagle namawia ich na krypto
Dzisiaj będzie łatane, kolejne testy Starshipa. Start okienka o 14:00. W skrócie start- wyjscie z atmosfery ziemskiej- seperacja dwóch stopni rakiety- pierwszy stopień woduje na oceanie indyjskim, drugi będzie łapany przez ramiona Mehazilli.
przyszły silniki, więc zrobiłem mocowanie silnika okręcając go duct tapem.
Waga z symulacji z silnikiem różni się od rzeczywistej masy o 1.2g, ale mam nadzieję że to nie będzie duży problem (zwłaszcza przy pierwszej rakiecie).
Muszę jeszcze dodać spadochron (teraz wiem jaka będzie masa rakiety i wiem jaki dać spadochron).
Pracowałem też nad elektroniką do zdalnego startu rakiety.
Co prawda nie działa, ale zbudowałem go!
podejrzewam jakieś zwarcia, albo coś źle podpiąłem. Jestem w trakcie szukania usterki.
Powoli szukam terenu na #slask o promieniu 325m gdzie mogę wystrzelić rakietę (325m to najgorszy scenariusz czyli lot pod kątem 45 stopni). Obawiam sie że najbliżej Katowic bez stref powietrznych będą pola w Rydułtowych, czyli jakieś 50km ode mnie
Tak, zgadza się, NASA zbudowało robot do dziurawienia opon grożących pęknięciem korzystając z japońskiego modelu niemieckiego czołgu.
Stworzony z modelu 1/16 niemieckiego czołgu z czasów II wojny światowej, Tire Assault Vehicle (TAV) był ważnym elementem bezpieczeństwa dla Convair 990 Landing System Research Aircraft, który testował opony promu kosmicznego. Konieczne było poznanie ekstremalnych warunków, jakie opony wahadłowca mogą tolerować podczas lądowania bez narażania wahadłowca i jego załogi na ryzyko. Ponadto CV-990 był w stanie wielokrotnie lądować w celu przetestowania opon.
>TAV został zbudowany z zestawu i zmodyfikowany w sterowaną radiowo, wyposażoną w wideo maszynę do wiercenia otworów w oponach testowych samolotu, które były w bezpośrednim niebezpieczeństwie eksplozji z powodu jednego lub więcej warunków: wysokiego ciśnienia powietrza, wysokich temperatur i zużycia kordu.
Eksplodująca opona testowa uwalnia energię odpowiadającą dwóm i pół laskom dynamitu i może spowodować poważne obrażenia u każdego w promieniu 50 stóp od eksplozji, a także obrażenia ucha - prawdopodobnie trwałą utratę słuchu - u każdego w promieniu 100 stóp. Stopień zagrożenia zależy również od temperatury, ciśnienia i zużycia kordu opony testowej.
>TAV został opracowany przez Davida Carrotta, pracownika PRC na zlecenie NASA.
@Opornik zapewne chodzi o konstrukcję silników, które okazały się paliwożerne.
Convair chciał konkurować w tamtym czasie z Boeingiem 707 i Douglasem DC-8. Samoloty CV-880 i CV-990 miały być szybsze i zabierać mniej pasażerów, ale linie lotnicze nie były zainteresowane takim segmentem. Ponadto, zużywały więcej paliwa, a na to już wtedy zwracano uwagę. Projekt okazał się komercyjną klapą, a Convair wyleciał z rynku.
właśnie zamówiłem silniki rakietowe C6-5, ustaliłem wstępnie gdzie wystrzelę rakiete, kompletuje części do lepszego zapalnika (ale na pierwszą wersje wezme to co mam teraz), no i składam pierwszą rakiete. Dorobie stateczniki, uchwyty, i powoli sie zbieram do startu.
Myślę jak ją nazwać. Kontempluję nazwę "Moskwa 1610", ale jestem otwarty na sugestie.
Rozważałem "wykop" od tego że chujowo wygląda, i jeszcze gorzej poleci ( ͡° ͜ʖ ͡°)
symulacja lotu pod kątem 45 stopni mówi mi, że muszę mieć pusty obszar o promieniu 250-300m
sprawdziłem strefy powietrzne, i poszukam pustego pola
głowice zrobiłem zwijając rolke papieru, i starając się ją dać "na oko" na środku. W przyszłości musze ogarnąć drukarke 3d. Przykleiłem ją do tulei z papieru, i na tulejce dałem 2 pierścienie centrujące z taśmy klejącej. Jak to poleci prosto to sie zesram ze śmiechu
@Felonious_Gru bardziej przejebane bym mial gdybym poszedl za radami komentujących i sam robil silniki z saletry i cukru, bo to juz by było robienie materiałów wybuchowych w domu, i za to by mnie ABW dojebało
Niedawno był na Hejto wpis odnośnie wersji 3 silnika Raptor i opublikowanemu zdjęciu z testu.
Silnik w najnowszej wersji prezentuje się nad wyraz elegancko i skromnie, co było powodem małej "wpadki" CEO ULA.
Co zyskuje Spacex przez opracowywanie kolejnych wersji silnika? Głównie chodzi o:
redukcję masy,
optymalizację parametrów,
zwiększenie niezawodności,
uproszczenie konstrukcji.
Patrząc na załączone zdjęcie nietrudno odnieść wrażenie, że dokładnie to się udało. I jest to (prawie) prawdą pomiędzy Raptorem 1 i 2, ale między 2 i 3 już nie. Dlaczego? Popatrzmy na kilka parametrów tych silników w wersji sea-level:
Raptor 1 (R1):
-ciąg: 185t
-impuls właściwy: 350s
-masa silnika: 2080kg
-masa osprzętu silnika po stronie rakiety: 1550kg
Raptor 2 (R2):
-ciąg: 230t
-impuls właściwy: 347s
-masa silnika: 1630kg
-masa osprzętu silnika po stronie rakiety: 1245kg
Raptor 3 (R3):
-ciąg: 280t
-impuls właściwy: 350s
-masa silnika: 1525kg
-masa osprzętu silnika po stronie rakiety: 195kg
Więc co tu mamy?
R2 do R1 ma ciąg większy o 45t, zgubił gdzieś niestety 3s impulsu właściwego, ale silnik odchudzono o całkiem pokaźne 450kg, a i po stronie statku nastąpiło odchudzenie o 305kg. Jeśli to pomnożyć przez 33 sztuki w boosterze, to od razu widać skalę każdej poprawki.
R3 do R2 znowu wprowadza zwiększenie ciągu, tym razem o 50t (aż o 95t więcej niż R1 ), znalazły się zgubione 3s impulsu właściwego, masa silnika spadła o 105kg - coś słabo, za to po stronie rakiety, w dół o szokujące 1050kg.
I co z tego wynika? Ano, silnik stracił rurki, kabelki, ale tylko na zewnątrz. Te elementy naprawdę są potrzebne do działania silnika tylko zostały sprytnie schowane i gdzie się pewnie dało, zintegrowane z innym osprzętem. Poznikały też złącza skręcane na śruby, zastąpione połączeniami spawanymi. To składa się na ascetyczny wygląd R3, przy skromnym spadku masy. To też wprowadziło CEO ULA w wyciągnięcie nieprawidłowego wniosku, że na Raptorze 3 z opublikowanego zdjęcia zdjęto osprzęt. A ten zawsze tam był - zintegrowany w skorupę silnika.
Szok jest w osprzęcie po stronie rakiety. 1050kg w dół za każdy silnik w boosterze. Co tu mogło poznikać? Ci co śledzą telenowelę pt. Starship, zapewne pamiętają ciągłe pożary Raptorów, czy to w Starchopperze, czy przy testach Shipów.
No więc, aby silnik miał szansę przetrwać w o wiele gorszych warunkach wejścia w atmosferę, musiał dostać osłonę cieplną. A ta waży. Dodatkowo w boosterze wewnętrzne silniki mogą wektorować ciąg, więc osłona nie może być szczelna. Żeby ratować się tutaj, Spacex zastosował system wypełniania tej wrażliwej przestrzeni gazem obojętnym (prawdopodobnie azotem), a system to rurki, zborniki, sam gaz - ton tyle, że aż płacz.
No i teraz, mając Raptora 3, którego jednym z założeń była ognioodporność, można te osłony systemy i całe tałatajstwo skreślić projektu. To tu jest prawdziwa oszczędność z tego silnika.
A gdzie wady? Ze względu na użycie komponentów zintegrowanych i zespawanych na stałe razem, serwis jest bardzo utrudniony. Jednak patrząc na niezawodność Merilna (nawet z ostatnią wtopą), to można mieć niemal pewność, że tej niezawodności Spacex dopilnuje. W końcu to silnik do ich flagowego produktu i usługi.
@eloyard Tak jak zawsze - więcej :-). Albo większe zbiorniki + więcej paliwa = większa oferta orbit (choć tak bez szaleństw - to ma wracać na Ziemię w całości). Poza tym, Raptor 3, to nie jest coś "ekstra", czy "ponad plan". To tylko jeden z kroków do tych magicznych 100t na orbitę. Bo jak narazie to nie daliby rady tyle tam gdzie chcą.
@ivaldir Fajnie, ale od lat 60 nadal nie ma przełomu.. minęło ponad 60lat a my nadal latamy na orbitę gównosilnikami rakietowymi pierdami.. gdzie jest napęd warp? jakaś nowa wersja napędu jonowoplazmowego, gdzie jest napęd antygrawitacyjny? Przecież to jest żenada
@cyber_biker chyba trochę nie kumasz koncepcji. Rakiety chemiczne są w tym momencie najbardziej efektywne kosztowo pod względem wynoszenia czegokolwiek w kosmos, a przy dalszych podróżach ładunku resztę załatwiają napędy niekonwencjonalne oraz asysty grawitacyjne. To o czym piszesz to nadal faza eksperymentów, prototypów albo odległego scifi. Należy pamiętać że postęp od braci Wright do stanu obecnego zajął TYLKO dwa-trzy pokolenia. W dziejach ludzkości nie było tak skokowego progresu jak teraz.