Takiej rozmowy o pracę to jeszcze nie miałem... Zazwyczaj pracodawca szukający nowego pracownika stara się choć trochę zachęcić go do podjęcia pracy, przedstawic jakieś pozytywy stanowiska i firmy. A tu odwrotnie... Nie wiem czy dasz sobie radę, to będzie trudne, dużo pracy, to nie tak jak myślisz... No k⁎⁎wa, a rozmowa w mojej firmie na innym oddziale, gdzie znam ludzi którzy tam pracują, stanowisko Field engineer, praca na platformach do 200 dni w roku, reszta wolne
Może być też tak, że za dobrze robisz to co robisz i to jest powód, dla którego chcą Cię zabetonować na stanowisku. Pracę wyżej może widocznie wykonać "ktokolwiek" ale ruszenie Ciebie z tego miejsca gdzie jesteś może wywołać za duże "zamieszanie" - inni musieliby zacząć pracować xD
Ciąg dalszy cyrków w #pracbaza . Po odrzuceniu awansu wysłałem przed świętami CV w cztery miejsca (3 rozmowy, jedna wciąż się toczy, dwie oferty odrzuciłem choć jedna była bardzo ciekawa, może kiedyś o niej napiszę), mówiłem o tym kumplom i wiadomość dotarła do managera. Siedzę w delegacji a ten pisze, że na innym wydziale szukają ludzi i chłopaki pytają czy bym nie zaaplikował. Nawet mi się nie chciało na to odpisywać. Za dwa dni to samo, c⁎⁎j, zaaplkuję. Dzwoni rekruterka która miała jeszcze bardziej wywalone niż ja, olała pierwszy termin, gada jakieś głupoty ale umówiła termin właściwej rozmowy na drugi dzień. Rano piszę do niej żeby potwierdzić godzinę a ta że przecież wczoraj mówiła że ona dopiero prześle dalej dokumenty, jak ktoś je przejrzy to może wtedy zdecydują czy w ogóle chcą ze mną rozmawiać... K⁎⁎wa, czytam i nie wierzę... Odpisuję, że przepraszać, ja chyba nie zrozumieć, myśleć, że to dziś. I tylko patrzę na zegarek kiedy się odezwie. Po godzinie telefon że ona przeprasza, że jakby mogła to już teraz by ustaliła, i kiedy mogę i w ogóle... Więc za pół godziny mam rozmowę na jeszcze większej wyjebce...
I cyk, chorobowe zgłoszone, zostaję w Polsce do końca tygodnia. Z awansem polecieli w c⁎⁎ja raz a przed świętami drugi raz. Siedzimy z kumplem w delegacji a ten mówi: słyszałeś że J został starszym technikiem? Ja na to że coś ci się pomyliło bo to I miał nim zostać, a kumpel: no to patrz. Jest u nas w robocie gość który po 17 latach pracy potrafi wykonać tylko jedną robotę a i tak każdy inny zrobiłby to dwa razy szybciej. Jak dostanie coś grubszego do zrobienia to zepsuje. Największy opierdalacz w firmie a pośród 30k ludzi to nie lada osiągnięcie, niczego nowego nie chce się nauczyć. Przez moje 10 lat pracy nie widziałem żeby komukolwiek pomógł. Wlazł do śmietnika i złamał rękę, wlazł na dach bez zabezpieczenia. Ostatni rok spędził na tzw lekkich obowiązkach bo bolała go ręką, ale nie ta złamana. O jego wyczynach możnaby codziennie wrzucać posta. I taki idiota dostał awans na stanowisko o które ja musiałem walczyć... Wracam do roboty w poniedziałek i pierwsze co robię to biorę się za mycie podłogi, coś czym on się najczęściej zajmuje. Jak to powiedział kumpel: nie docenialiście tego co robię ale doceniliście to co robi on więc od teraz ja będę robił to co on:)
cześć tomki, ktoś tu się bawi w zatrudnienie, jeden z moich starych pracowników zapytał mnie o referencje i w sumie nie wiem co powinienem tam napisać a to dobry chłopak był to nie chciał bym mu jakiegoś badziewia gotowca z internetu dawać, ktoś się orientuje co dokładnie powinny zawierać referencje?
zapytał bym mojej starej księgowej ale do 14 jest na urlopie xD
@Sweet_acc_pr0sa mi szef napisał coś takiego [wersja ocenzurowana i streszczona]:
Niniejszym potwierdzam,że Pan XXXXXX pracując w YYYYY na stanowisku ZZZZZ wykonywał zlecone mu zadania starannie i z zaangażowaniem [tu możesz dać cechy które bardziej pasują do branży handlowej]. Pan XXXXXX w ramach zadań służbowych TU OPIS Z WYKONYWANYMI KONKRETNIE ZADANIAMI I OSIĄGNIĘCIAMI NA STANOWISKU idał się poznać jako pracownik TU ZNOWU CECHY i zaangażowany w wykonywanie obowiązków służbowych.
Wszystkiego dobrego od #samolociara w nadchodzącym 2024 roku!
Z okazji #sylwester wrzucam krótkie podsumowanie 2023:
- ukończyłam w #uk #studia z BSc Aviation Management na Coventry University;
- aktualnie rozpoczęłam studia mgr (MSc) też na Coventry University z Human Factors in Aviation - studia part time, całkowicie zdalne, więc na szczęście nie muszę się już męczyć z dojazdami na uczelnię
- UDAŁO MI SIĘ ZMIENIĆ #praca (。◕‿‿◕。) Aktualnie pracuję bezpośrednio dla #lotnisko i zajmuję się tym, o czym pisałam swoją pracę licencjacką, a mianowicie modernizacją przestrzeni powietrznej ^^
- zaczęłam w tym roku #bieganie od totalnego zera i uczestniczyłam w swoich pierwszych biegach w życiu (Love #luton RunFest), na których przebiegłam 10 km Teraz mam przerwę wywołaną przebytymi choróbskami górnych dróg oddechowych oraz świętami ale po Nowym Roku chcę koniecznie zacząć z powrotem i moim celem na 2024 będzie przebiegnięcie półmaratonu ᕦ(òóˇ)ᕤ
Żeby nie było, kolorowo w tym roku zdecydowanie nie było (dlatego też zaczęłam biegać - jeb**c falubaz #pdk ), ale co ja tu będę Wam smęcić ¯\(ツ)/¯ Po prostu życzę Wam wszystkim najlepszego i oby 2024 był lepszy od poprzedniego!
Hejka. Mam problem natury prawnej. Inwestor nie chce zapłacić pracodawcy za pracę, która została zrobiona zgodnie z umową- wypowiedział umowę i ma wszystko gdzieś. Pracodawca nie mając teraz wypłaconej roboty nie ma jak wypłacić pracownikom i firmie podwykonwaczej. Ja jako pracownik podwykonwaczy mogę mimo wszystko pociągnąć do odpowiedzialności pracodawcę? Czy powinienem podczepić się pod niego i próbować sądownie odzywać należność z intlwestora?
@Eszy Kilka razy miałem takie sytuacje. To nie jest Twój problem skąd pracodawca da ci kasę. To, że inwestor mu nie zapłacił to naprawdę nie twoje zmartwienie. Nie debatuj z nim. Idź to szybko załatw u adwokata. Nic tak bardzo nie mobilizuje pracodawcy jak pismo od adwokata, będziesz zdziwiony jak szybko wtedy pieniądze potrafią znaleźć.
Nie idę jutro do pracy. Szef pewnie będzie dzwonił, ale nie będę odbierał. Pójdę do psychiatry i pociągnę jeszcze l4. Nie sądziłem, że kiedyś tak zrobię, ale sam do tego doprowadził. Jak zauważycie choć odrobinę psychopaty w swoim przełożonym to się nie zastanawiajcie i zmieniajcie pracę.
Pytam bo totalnie sie na tym nie znam. W mojej poprzedniej pracy ostro sie stresowalem bo dostawalismy tyle roboty do wykonania, ze nie dalo sie wyrobic w czasie i to generowalo cala palete nieprzyjemnych sytuacji ale nie myslalem nigdy o pojsciu do lekarza, tylko sie w koncu stamtad zwolnilem. Jakie sa przeslanki do otrzymania L4 od psychiatry?
Mam pewną rozkminę i chciałbym ją z wami zderzyć i poznać waszą opinię. Jestem programistą, a więc dużo, długo i szybko piszę. Grywam też w gry, choć rzadziej. Sytuacja jest taka, że mam dwie klawiatury, a zastanawiam się nad jeszcze inną, ale to wydatek i nie wiem czy potrzebny. Zależy mi w klawiaturze przede wszystkim na komforcie pisania.
Pierwsza klawiatura to dość znana Logitech MX keys. Faktycznie jest fajna, choć doszedłem do wniosku, że wolę jednak przewodowe peryferia. Są stabilniejsze i nie muszę pamiętać o ich ładowaniu. Przede wszystkim też jest membranowa, a wszyscy wokół mówią o mechanikach, że są lepsze, więc jakoś przestałem jej używać. W każdym razie stoi w gotowości.
Druga to SPC gear GK630 TKL, mechanik na brązowych switchach. Ona nie jest moją, bo dostałem ją z pracy. Przewodowa, więc fajnie. Trochę przeszkadza mi jej głośność pomimo brązowych switchy, ale to kwestia względnie wtórna. Największy problem mam chyba z tym, że nie czuję się szczególnie przekonany do jej wysokiego profilu. Inna rzecz, że klawisze do wciśnięcia wymagają stosunkowo dużo siły i po całym dniu pracy, gdzie dużo, długo i szybko piszę, czuję dyskomfort w dłoniach. Nie jest to jakiś szczególny ból ani nic, ale pewien dyskomfort jednak się pojawia. Nie wiem na ile sobie to wmawiam.
No i tutaj pojawia się ta nowa klawiatura, nad którą się zastanawiam. Jest to Roccat Vulcan pro. Przykładowy link: https://www.x-kom.pl/p/601540-klawiatura-przewodowa-roccat-vulcan-pro.html . Jest fajna, bo ma niski profil (choć same klawisze i tak są dość wysoko), ma klawiaturę numeryczną, której chyba jednak mi brakuje (bardziej w kontekście pracy) no i też pokrętło od głośności. Głupi bajer, ale mi się spodobał. Zastanawiam się nad jej kupnem że względu na to, że spodobała mi się, jest nisko profilowa (co wydaje mi się, że jest tym, czego szukam i że wysoki profil nie jest dla mnie), no i jest mechaniczna. Jednak mam już dwie dobre klawiatury.
Co byście zrobili na moim miejscu? Iść w tę nową klawiaturę? Czy wymyślam na siłę?
Testowane już na trójce znajomych i mnie - siadasz i piszesz, bo układ jest taki sam jak w normalnej klawiaturze. A że możesz ją dowolnie obracać i nachylać, to nadgarstki są cały czas proste.
W moim odczuciu klawiatury "normalne" są spoko do gierek, ale do długiego pisania nie ma znaczenia w sumie nic, bo bolą mnie nadgarstki od wykrzywiania żeby palce były w linii prostej.
Ehh, znowu trzeba tyrać na tego złodzieja (siebie)I koczować na terminalu lotniska od 6.00...
Trzy moje Areczki chciały urlop między świętami a nowym rokiem jednak tylko dwóch mogłem puścić. Jednego zastąpił etatowy skoczek, zaś za drugiego ja wsiadłem.
Powiem Wam że lubię oderwać się od papierów od czasu do czasu i siąść za kółko. Człowiek z bliska widzi codzienny chleb swoich ludzi, czasami rozwiąże jakiś problem, czasem coś usprawni. Wieczorem pogada się przy piwku, chcąc nie chcąc dowiaduje się o ich problemach, radościach i wszystkim czym chcą się podzielić.
Polecam każdemu pracodawcy który chce mieć zgraną, pewną ekipę pracowników.
Ehh gdzie ten huop... jutro wiele huopów idzie do kołchozu a ja na bezrobociu ehhh.. trzeba prace znalezc jak najszybciej bo psycha siądzie https://www.youtube.com/watch?v=kFbSEJn7gkE
@WiejskiHuop coś mnie ominęło. Co się stało, że nie masz roboty? Jak ostatni raz sprawdzałem co u cb to rezygnowałeś ze sklepu i szedłeś do jakiejś roboty ogarniętej przez kolegę (biuro chyba).