#policja

5
1263

Bratu za podobną akcje zabrali prawo jazdy na 3 miesiące xD. I to było zaraz za znakiem rozpoczęcia się terenu zabudowanego i on chyba nawet jechał wolniej.

Zaloguj się aby komentować

Dobra, nazwijcie mnie szurem, ale @Krzakowiec od czasu #afera po cichu zamiecionej pod dywan przez ofcn już się NIE POJAWIŁ


#kasujoposty #usuwajo #moderacja #abw #prokuratura #policja #bedziebanczyniebedzie

aea7f09d-6baf-4e02-9e5a-6163da2e5f3e
spawaczatomowy userbar

Zaloguj się aby komentować

Dziś rano, będąc na spacerze, spotkałem #policja podczas przesiewowej kontroli trzeźwości. Pierwszy raz widziałem ich w takim miejscu, tj. na bocznej osiedlowej ulicy. Propsy. Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że stoją na włączonym silniku. Stoją przy samym budynku mieszkalnym i smrodzą. Grzecznie zauważyłem (czyli się przypierdoliłem), że może lepiej gdyby wyłączyli silnik, bo smrodzą ludziom pod samymi oknami. Usłyszałem, że się nie da, bo ledowe lampki (tajniak) rozładują im akumulator. Do tego jeszcze stacja robocza w samochodzie, no nie da się niestety, wyższa konieczność. Z tymi argumentami nie będę dyskutował, bo to nie ich wina, że mają tak skonfigurowany sprzęt (mają?). Już miałem życzyć spokojnej pracy i się oddalić, ale dodałem jeszcze, że szkoda, że muszą smrodzić ludziom, że nawet okna mieszkańcy nie mogą sobie otworzyć. W odpowiedzi usłyszałem pytanie: czy pan tu mieszka? Jak nie, to o co mi chodzi? I po drugie, pan #policjant stwierdził, że... to benzyna, więc tak nie śmierdzi. Miał okazję zakończyć tę rozmowę prostym argumentem o akumulatorze i procedurach (który przyjąłem bez gadania), ale musiał skończyć tłumaczeniami z d⁎⁎y, o tym gdzie mieszkam i, że benzyna to w zasadzie nie śmierdzi.

Zapytałem czy bierze pod uwagę rodzaj silnika, w sytuacji, gdy wystawia mandat. Nie chciał odpowiedzieć.

@Olmec prostym argumentem jest rejestracja pozjazdu jako pojazd specjalny, a takim wolno smrodzić w terenie zabudowanym do woli. Ale spośród pytanych funkcjonariuszy wiedziała o tym tylko jedna policjantka jak do tej pory

podczas przesiewowej kontroli trzeźwości. Pierwszy raz widziałem ich w takim miejscu, tj. na bocznej osiedlowej ulicy. Propsy. Wszystko byłoby super


@Olmec te wszystkie trzeźwe poranki to przepalanie czasu policjantów i zwykłych ludzi po to żeby ładnie wyglądało w statystykach. Powinni przede wszystkim łapać wieczorami kiedy świeżo nawaleni zapieprzają po mieście po kolejną flachę.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ciekawą historię dzisiaj słyszałem związaną z polską policją. W znajomej firmie mają starą ładowarkę produkowaną w Stalowej Woli czyli „Ełka”. Plac na którym urzędują jest lekko na uboczu, niedawko rzeki. No i ta ładowarka stała zaraz przy wjeździe. Pewnego ranka przyjeżdżają a tu w ładowarce wszystkie szyby powybijane. Zaglądają do środka a tu deska rozdzielcza też uszkodzona, i wszędzie leżą pety. Sprawa została zgłoszona na policję. I pewnie myślicie że była standardowa historia typu nie znaleziono sprawcy? Otóż nie tym razem. Przy wjeździe na drogę prowadzącą do placu była inna firma i mieli monitoring przy bramie. Policjanci przejrzeli nagrania, odrzucili wędkarzy i wytypowali parę gowniarzy którzy prawdopodobnie jechali autem na małe fikołki w zaroślach. Z petów została pobrana ślina. Przesłuchali podejrzanych i zagrozili im że mają materiał DNA i jeśli się nie przyznają od razu to w razie zgodności zostaną obciążeni dodatkowo kosztami badania DNA (nie mam pojęcia czy faktycznie coś takiego można zrobić). Tamci szli w zaparte. To zbadano ślinę i okazało się że to oni xD Za samą naprawę ładowarki to byli lżejsi o ponad 10k xD Tak więc czasem policja jak chce to potrafi. #polskapolicja #policja

@Naczelnyhejterkacapow Ty nie myl dwóch rzeczy.

Walka z kretynizmem i zamordyzmem oraz czysty bandytyzm. Gówniarzom powinni dojebać po 20k od łepka.

Fakktycznie ciekawa historia ale jeśli chodzi o pobranie DNA z papierosów, które leżały w ładowarce to nawet jeśli udało się to zrobić (w co szczerze wątpie), to taki dowód w sądzie nie miałby sensu. Za dużo kryminalnych zagadek z Miami Ale jeśli młodzi rzeczywiście się wygadali i przyznali to oczywiście efekt jak najbardziej pozytywny. Co do "policjantom się nie chce" - to tak jak powiedzieli, wszystko zależy o kompetencji i chęci danej osoby. Ale zasadniczo jeśli ktoś coś umie, to jest zasypany robotą (ma takich spraw na biegu ok 40/50; do każdej sprawy musi przesłuchać świadka/ów i podjerzanego/ych; wymieniać dokumentacje z prokuratorami, na których to odpowiedź czekasz np 2-3 miesiące; masa innej roboty w tym związanej z dyżurami podczas których nie ruszysz spraw; do tego dołuż ciśnienie na kończenie spraw, bo statystyki; to wszystko trwa miesiącami stąd takie tempo prac, na które narzakmy) albo idzie wyżej i nie zajmuje się takimi pierdołami, z którymi większość z nas przychodzi na policję ( w związku z tym nie za bardzo wiesz o dobrej robocie policjantów). Niestety ale realia pracy są dużo inne niż się wszystkim wydaje - przy takim tempie i tak bezdusznej maszynie mielenia oraz procedurach z ktorymi częściej się walczy aniżeli z nich korzysta większość osób uciekłaby po tygodniu.

Zaloguj się aby komentować

"Do policjantów z patrolówki, przejeżdżających ulicą 4 Pułku Piechoty Wojska Polskiego w Puławach podszedł mężczyzna, który powiadomił ich, że nie wie co dzieje się z sąsiadami, gdyż nie wyszli jak co rano z domu.
Policjanci weszli do wskazanego budynku. Wyraźnie wyczuwalna była woń gazu. W pomieszczeniu kuchennym na łóżku leżał nieprzytomny mężczyzna, w pokoju obok, na łóżku dwie kobiety, również nieprzytomne, bez oznak życia. Funkcjonariusze natychmiast wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe, straż pożarną i drugi patrol Policji.
Niestety, okazało się, że wszystkie osoby znalezione w budynku nie żyją. To 34-letni mężczyzna i 36-letnia kobieta ze Świdnika oraz 34-letnia kobieta z Radomia. W mieszkaniu zostały także znalezione dwa martwe psy.
Pod nadzorem prokuratora wyjaśniamy przyczyny i okoliczności tego tragicznego zdarzenia."


Mimo tragedii jestem pod wrażeniem, że ktoś o 10:40 powiadomił policję, że od rana nie widział swoich sąsiadów. Ja ostatni raz swojego sąsiada widziałem w czwartek.
#policja #pulawymiasto #wiadomoscipolska

d2ad9444-2903-48e1-98f4-11ce96bfdca8

@Nemrod

W okolicy domu znaleziono ślady japonek, opon od skutera i damskie stringi. Policja poszukuje mężczyzny w charakterze podejrzanego.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#policja #bekazpolicji #audytobywatelski

Oto filmik z audytu obywatelskiego, kanał YT: Auditing Britain. Uwielbiam audytorów za ich pracę i pluje na wszystkich hejterów, którzy nazywają ich atencjuszami, upierdliwcami, itd. Filmik doskonale pokazuje dlaczego warto cenić audyt obywatelski - gość filmuje milicję, kiedy odwala dziwne akcje i kręci imbę, kiedy mundurowi zaczynają nadużywać swej władzy i uzurpować sobie prawa, a jak ich filmuje, to zaczynają się głupie pytania, a nawet czasem areszt (jak tutaj). Facet zawsze zabiera sprawę do ich przełożonych, lub do władz i o dziwo nie odsiedział w więzieniu ani dnia.

Dla nieznających langłydża - filmuje milicję (chyba wiedział, że to oni, filmik jest tylko skrótem), działającą bez mundurów i wtedy dwie panie się przywalają (że je filmuje, kiedy on wie, że mu wolno) i usilnie chcą od niego wszystkie dane osobowe. On upiera się, że nie musi ich podawać, a jeśli tak, to mają mu powiedzieć dokładną podstawę prawną. Oczywiście podają mu ogólną, która do tego nie uprawnia, więc on mówi, że nie poda i pyta się, czy go zatrzymują, a one w kółko swoją płytę. Jedna z pań jest PC (police constable), a druga jest DC (detective constable), ta druga jest wyższa rangą i to ona chce koniecznie pokazać siłę swej władzy. Przybyły na miejsce krawężnik prawie nie otwiera ust. Pani DC ostatecznie decyduje się aresztować audytora, choć do końca nie podała mu ważnej podstawy. Filmik kończy się pokajaniem i oficjalnymi przeprosinami policyjnej oficjelki, który twierdzi, że dokonują tysięcy interwencj (interakcji) i robią to profesjonalni i kompetentnie, ale po obejrzeniu przyznają, że byli (pani oficjel - superintendent - się solidaryzuje z detektywką i wyraźnie powtarza "my") w błędzie i wiedzą, że w tym przypadku mogli się zachować lepiej xDDD

Kto oglądał Auditing Britain, ten wie, że profesjonalne zachowania z ich strony są raczej wyjątkiem niż regułą, zupełnie, jak u naszego Audytora Obywatelskiego.

Serce rośnie, widząc jak się policaje kajają i oficjalnie przepraszają, miast pchać go do sądu, gdzie on te sprawy wygrywa. Nigdy się małpy nie nauczą, ale coś tam jednak dociera. Pani detektyw musi przełknąć gorzką pigułę, bo jej poczucie władzy dostało po łapkach, a pani superintendent musiała się za nią pokajać.

Kilka lat temu, doświadczyłem sytuacji z 'audytorem'. Kiedy jeszcze pracowałem na magazynie, musiałem załadować ciężarówkę wózkiem widłowym, a pewien "audytor" nieustannie mnie nagrywał zza płotu, wydając się niezwykle zadowolonym z siebie. Co więcej, zaczął filmować cały zakład i wszystkich obecnych pracowników. Spodziewałem się, że materiał trafi na YouTube, więc zacząłem pokazywać mu , licząc na to, że ze względu na demonetyzację usunie mnie z nagrania, i, jak się okazało, miałem rację. Potem ktoś znajomy znalazł te video i było tam mnóstwo osób oprócz mnie. Ja tylko wykonywałem swoją pracę i nie mialem ochoty być nagrywanym przez jakiegoś zjeba. Od tamtego momentu tfu na audytorów

7951821c-ee58-469f-9e81-ff92c2a832de

@Harpersy

No i po co to piszesz? Przecież to nie ma nic wspólnego filmikiem, ani z audytem obywatelskim.

Jeśli robił to nielegalnie (muszą zaistnieć specyficzne warunki, by było to legalne), to miałeś dzwonić po pały i oni by interweniowali.

Jeśli zaś robił to legalnie i tylko dlatego, że mógł, to był to zwykły atencyjny pizdeusz, a nie audytor, więc po co mieszać tematy? Pisdeusz nie może bez twej zgody publikować twego wizerunku (może, ale wbrew prawu), bo to karalne. Jak nie opublikował, to sam fakt, że czułeś się niekomfortowo z faktem, że cię filmują, to za mało, żeby dezawuować pracę audytorów. Śmieszy mnie twój dyskomfort kiedy wkoło pełno kamer na ulicach i budynkach. Jesteś filmowany cały czas. Jeśli w sposób legalny robi to pisdeusz, to chuuj mu wiesz gdzie, ale może to robić, bo tak wynika z praworządności.


Przejdźmy więc do audytorów - oni nie robią tego, bo mogą. Oni filmują niekompetencję, lenistwo i nadużycia władzy. Pełnią tym ważną funkcję społeczną, z punktu widzenia ochrony i utrwalania praworządności. Czyli, coś z czym Polacy mają ogromny problem, bo praworządność dla nas to coś, co służy tylko kiedy nam jest wygodnie, a nie cały czas.

Audytor będzie np. filmował zakład, na którym bezprawnie powieszono zakaz filmowania, a nie taki, na którym ty jeździsz widlakiem. Może to był miłośnik widlaków? Jeśli nie opublikował twego wizerunku i filmował was publicznego miejsca, to miał prawo i sam fakt, że czujesz się z tym niekomfortowo niczego nie implikuje. No chyba, że jesteś jedną z tych osób, dla których prawo to coś co działa tylko wtedy, kiedy tobie jest komfortowo.

Szczerze ubolewam nad brakiem zrozumienia tego, że praworządność i procedury demokratyczne, to coś co działa zawsze, a nie tylko wtedy kiedy nam wygodnie, albo kiedy mamy władzę. To właśnie mają uświadamiać audytorzy i tego właśnie nie rozumiecie wy.


BTW. na podlinkowanym filmiku widać twarze, bo sprawa zrobiła się publiczna. W UK jest prawo precedensu i jakiś sąd już kiedyś orzekł, że funkcjonariusze to osoby publiczne, więc można ich wizerunki publikować. A teraz, jeśli zastosować zastrzeżenia @Harpersy to filmowanie milicji, jak kogoś pałują stanie się nielegalne, bo wystarczy, że oni powiedzą, że czują się z tym niekomfortowo. Czujesz powagę i ważkość sytuacji?

@Fly_agaric Wiem, że mój komentarz nie odnosił się bezpośrednio do akurat tego filmiku ani konkretnego audytu wobec policji – celowo opisałem inne oblicze „audytu”, z którymi miałem styczność w praktyce. I o ile sama idea obywatelskiej kontroli władzy ma sens, to nie zmienia to faktu, że po drugiej stronie mamy całą armię atencyjnych pizdeuszy, którzy wykorzystują ten sam pretekst tylko po to, żeby się pogapić i poczuć ważni.


Wykonywałem wtedy swoją robotę dobrze, a jedyne, czego nie miałem ochoty znosić, to pajac zza płotu z telefonem w łapie. I tak, nawet jeśli miał prawo nagrywać, ja mam prawo czuć się z tym niekomfortowo – tak samo jak każdy ma prawo łazić najebany po ulicy, ale to nie znaczy, że muszę to akceptować albo uważać za normalne.


I jeszcze jedno – ten argument o kamerach wokół mnie to żaden argument. Co innego, gdy nagrywa mnie kamera przemysłowa, która po prostu rejestruje obraz i nikogo to nie obchodzi. A co innego, gdy jakiś zjeb wyciąga telefon i później wrzuca nagranie do sieci, żeby jego równie żałośni widzowie mogli się na mnie pogapić. To jest zasadnicza różnica i każdy normalny człowiek ją rozumie.

Zaloguj się aby komentować