Nagranie z wejścia do publicznej chatki dla pielgrzymów. Nocleg za słuszne 0 SEK. w przeliczeniu jest to 0 PLN
#podroze #podrozujzhejto #szlakiemolafa
Nagranie z wejścia do publicznej chatki dla pielgrzymów. Nocleg za słuszne 0 SEK. w przeliczeniu jest to 0 PLN
#podroze #podrozujzhejto #szlakiemolafa
Zaloguj się aby komentować
Początek szlaku. Ruiny kościoła w Selånger
#podroze #podrozujzhejto #szlakiemolafa
Zaloguj się aby komentować
Dobra, wszytko już śmiga, tak więc chętnie podzielę się wrażeniami (i zdjęciami/video) z ostatnich dni.
Dzisiaj nocuję w hotelu w miejscowości Bräcke. Korzystam z możliwości zrobienia prania/zakupów etc.
Ostatnie dwie noce spędziłem w publicznie dostępnych chatach, tak więc nawet nie rozbijałem namiotu. Jedna to ta ze zdjęcia poniżej, a z wejścia do drugiej planuję wrzucić odrębne video.
Ogólnie jestem już tydzień w podróży i nasuwa mi się kilka porównań do Camino de Santiago (rok temu robiłem drogę centralną z Lizbony do Santiago i następnie jeszcze doszedłem do Fisterry i Muxii).
-Szlak św. Olafa jest do tej pory technicznie łatwy, na pewno o wiele łatwiejszy niż portugalskie Camino. -Największym wyzwaniem jest logistyka. Tutaj trzeba zawsze wiedzieć kiedy jest następny supermarket lub restauracja, bo jak nie ogarniesz to możesz zostać nawet na 2-3 dni bez jedzenia! Z drugiej strony nie ma co przejmować się dostępem do wody. Można śmiało korzystać ze strumyków. Tu jest najczystsza woda na świecie. Wczoraj gotowałem zupkę chińską na kupionym przed 3ma dniami zestawie kuchennym. Była w pytę. -Mocne poczucie samotności. Ty vs natura. Dużo przestrzeni. Tu nie ma innych ludzi. Idziesz sam, godzinami, dniami. Do tej pory spotkałem 3 innych pielgrzymów i spędziłem z nimi dosłownie max 15 min. Na Camino spotyka się mnóstwo ludzi i nawiązuje fajne znajomości. To nie jest lepsze, ani gorsze. Na pewno inne.
Natura jest tu przepiękna, a Szwedzi mają we krwi dbanie o nią i korzystanie z niej. To czuć przy smalltalku w supermarkecie, albo przy podbijaniu pieczątek przy kościołach. Bardzo sympatyczni ludzie, cieszą się też, że ktoś przybywa z daleka by przejść taki szlak w ich kraju. Mam też wrażenie, że wszyscy b. dobrze znają się tu na sprzęcie trekkingowym. Pewnie dlatego, że prawie wszyscy regularnie uprawiają hiking.
#podroze #podrozujzhejto #szlakiemolafa





Zaloguj się aby komentować
Wczoraj na lotnisku w stambule, 5 rano, wchodze do kibelka, w celu zrobienia dwojeczki. Otwieram drzwi wolnej kabiny, a tam na sraczu siedzi taki totalnie odjechany rastaman w czapce kolorowej, wielkich dredach i calym tym rasta outficie. Po 11h lotu moznaby pomyslec, ze to halucynacje xD
Wlasnie mi sie przypomnialo, bo przez okno wygladam, a tam kolejny rastuch w dredach i czapie. Myslalem, ze oni wygineli.
#heheszki #podroze
Zaloguj się aby komentować
update:
od kilku dni mam problem z logowaniem sie do hejto z poziomu tel (podejrzewam, ze to update iOS O_O).
W kazdym razie - zyje
Pisalem do supportu, ale narazie bez konaktu.
Dorwalem sie kompa w bibliotece w Braecke.
Mam nadzieje, ze uda sie to ogarnac, to powrzucalbym troche fajnych fotek i napisal cos wiecej o samej wyprawie. Jesli nie, to wrzuce po prostu podsumowanie po powrocie do Polski
#szlakiemOlafa #podroze #podrozujzhejto
Zaloguj się aby komentować
#konstruktorelektrykamator
Wylądowałem w Bari.
Więc się pewnie zastanawiacie jak zrobiłem to zdjecie.
Odpowiedz jest prosta.
To było w poniedziałek, zanim wyleciałem.
Zamówiłem sobie tort urodzinowy, który zjedliśmy przed urodzinami.
Teraz czekam na busa, jadę po samochód, i coś zjeść, prawdziwą włoską pizzę.
#podroze #wlochy


Zaloguj się aby komentować
22-latka próbowała polecieć z podwarszawskiego Modlina do Turcji, posługując się przerobionym dowodem osobistym. Wpadła podczas kontroli granicznej.
Do incydentu doszło w środę 12 sierpnia na lotnisku Warszawa-Modlin. 22-letnia mieszkanka województwa lubelskiego zamierzała wylecieć do tureckiej Antalyi. Podczas kontroli granicznej pokazała dowód osobisty, który wzbudził podejrzenia funkcjonariuszy Straży Granicznej.
#podroze #tytaniintelektu
Zaloguj się aby komentować
Troszke widoczków ze Szczelińca itd. Całkiem ciekawa trasa żeby z dzieckiem podreptać. Kto nie był polecam. #podrozujzhejto #podroze #gory





Zaloguj się aby komentować
Wpis w nawiązaniu do wczorajszej mapki wrzuconej przez @cyber_biker tutaj podobna mapa ale odrobinę bardziej szczegółowa.
Odetek osób 15+ w poszczególnych krajach, jaki spędził wakacje za granicą (2 dni i więcej).
#europa #mapy #ciekawostki #wakacje #podroze #ankieta

Nie wiem... Teraz mam wrażenie jest wręcz społeczna presja by koniecznie wyjeżdżać na wakacje za granicę, zaliczając obowiązkowo kolejne miejscówki. Tak jakby wręcz wstyd jeśli się gdzieś nie było.
A mnie cała logistyka z tym związana odstręcza na tyle że nie ciągnie mnie w ogóle.
Jak mam mało czasu to jeżdżę styrać się w Bieszczady, jak więcej to pływam i łowię ryby na Mazurach. I to mnie czyni szczęśliwym. Ostatnio na zagranicznych wakacjach byłem z 10 lat temu w Chorwacji. Gorąco, tłok na plażach, od c⁎⁎ja na⁎⁎⁎⁎nych rodaków. Chyba się zniechęciłem, choć przecież wiem że świat bywa piękny...
Zaloguj się aby komentować
Oczywisty gwóźdź programu w postaci zaćmienia słońca już za mną. Wyjazd na to wydarzenie planowany był od przynajmniej dwóch lat, ale w ostatnim czasie plan został mocno zmodyfikowany, bo zimowałem z oboma motorkami w Andaluzji. A skoro tak, to wygodnie mi było zostawić tu Tygryska w magazynie razem ze spakowanymi już na wyjazd kuframi i przylecieć po niego samolotem.
W przeciwieństwie do Kolegi Tytusa, którego zmagania zasługują na co najmniej jeden akapit. Z kilku(nastu?) osób wyrażających na przestrzeni tych dwóch lat zainteresowanie wyjazdem, on jako jedyny rzeczywiście wyruszył. Pechowo jakieś dwa miesiące przed tripem oba jego motorki wypadły z gry i stanął przed koniecznością zakupu kolejnego. Padło na prawie nową MV Agustę Turismo Veloce z przebiegiem 5k km.
Wyruszył z Warszawy tydzień temu mknąc jak błyskawica po autostradach i śpiąc w namiocie w krzakach (z wyboru, nie z konieczności ;). Jechał północną częścią Europy, odwiedził Kopenhagę, skoczył na sekundę do Szwecji, zaliczył muzeum Le Mans w Le Mans. W poniedziałek rano był jeszcze we Francji, wieczorem dotarł do naszego noclegu w Portugalii. Cały dzień obserwowałem jego lokalizację na Google Maps - burza emocji.
Ale. Gdzieś w połowie drogi zgłosił, że padła mu elektronika w motorku. Nie ma map, ABS-u, kontroli trakcji, wskaźnik prędkości wariuje. Napisał do kilku serwisów w zachodniej Europie i umówił się z mechanikiem w Leirze w Portugalii na wtorek, że podjedzie i od ręki uda się ogarnąć temat. Oczywiście - nie udało się. Okazało się, że motocykl jest bardzo kiepsko złożony przez polskiego dealera, tylne koło na monowahaczu było prawdopodobnie dokręcone zbyt mocno, co uszkodziło łożysko i mechanik, złoty człowiek, zdecydowanie odradził dalszą jazdę. A to łożysko (czy tam jakaś część koło niego) to indywidualna część MV Agusty i warsztat nie ma jej na stanie. Finalnie Tytus na dzień przed zaćmieniem musiał nocować w Leirze, a mechanik, uwaga, załatwił z właścicielem jednego z aktualnie serwisowanych u niego takich samych motorków, że przeszczepi łożysko do motocykla kolegi, a on dostanie za darmo nówkę po kilku dniach.
W dzień zaćmienia ja udałem się do Hiszpanii w poszukiwaniu korzystnego, odosobnionego miejsca do obserwacji, a Tytus około 15 wyruszył z chudszym portfelem, działającym motorkiem i długą listą tego, co jest w nim źle zmontowane. Wyobraźcie sobie, że mając do pokonania lekko ponad 500 km w cztery i pół godziny (zmiana strefy czasowej!) dotarł na miejsce na kilka minut przed początkiem pełnego zaćmienia. Po drodze gubiąc GoPro. I łapiąc nowy błąd w Aguście, tym razem coś z regulatorem napięcia. Kosmita. Ja znowu więcej emocji miałem z obserwowania jego lokalizacji niż tego, co się na niebie dzieje.
A działo się. Jak pisałem, żadne zdjęcia czy filmy nie oddadzą tego, jak wygląda całkowite zaćmienie. Absolutnie niesamowity widok.
Dziś jeszcze jeden dzień spędzam w starym młynie w Portugalii, a jutro ruszamy w Góry Kantabryjskie, takie tam pasmo na północy Hiszpanii. Kolega najwidoczniej nie lubi spokoju i odpoczynku, więc ruszył koło południa do Porto, by wieczorem wrócić. Przed wyruszeniem w drogę dostał przykazanie, by skończył już z przynoszeniem emocji. 50 metrów dalej musiałem biec, by pomóc mu podnieść Agustę. Wspominałem, że mamy tu koszmarny dojazd? Wyjazd też.
A co u mnie? Strułem się przedwczoraj strasznie portugalską kiełbą z grilla i tylko wrodzone szczęście pozwoliło mi na jeden dzień opuścić okolice kibelka, by zobaczyć zaćmienie. Dziś nadal uziemiony. Więc przy przygodach Tytusa to nawet wstyd o tym wspominać
#shagwestnaeurotripie #motocykle #podroze #podrozojzhejto #zacmienie





Zaloguj się aby komentować
W środku i tak pusto, poza wystawą.
@myoniwy Co powiedział?
No takiego szajsu to teraz już na pewno nikt nie klepnie
@myoniwy chcesz bota który wysyła powiadomienia na dc o dostępności biletów do Sageady? Miałem ten sam przypadek kilka miesięcy wstecz więc wykonałem bota, który po prostu spamował mnie jak były bilety.
W ogóle bilety lubią się pojawiać rano na aktualny dzień. Nie wiem od czego to zależy, no ale są.
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
No więc u mnie tak to wyglądało. Ale żadne zdjęcia czy filmy nie oddadzą tego widoku, gdy cała tarcza jest czarna, tylko korona się świeci i wokół robi się tak upiornie mrocznie.
#shagwestnaeurotripie #motocykle #hiszpania #zacmienie #podroze
Zaloguj się aby komentować
% Europejczyków, którzy nie stać na wakacje w poszczególnych krajach.
A jak to wygląda u was?
#europa #mapy #ciekawostki #wakacje #podroze

Zaloguj się aby komentować

– nad samym centrum wznosi się...

4 lipca w Muzeum Pancernym w Kłaninie odbyła się plenerowa impreza – Pancerne Lato w Kłaninie. Główną atrakcją była pierwsza prezentacja w ruchu niemieckiego czołgu Panzerkampfwagen IV Ausf. J. Oprócz tego pokazano liczne pojazdy należące do zbiorów Muzeum Pancernego w Kłaninie oraz...
#konstruktorelektrykamator
#podroze
Dobra, doleciałem do #barcelona
Ale ewidentnie to nie był mój dzień.
Pociągiem dojechałem do Warszawy wschodniej. Tam miałem mieć przesiadkę do kolejnego, do Modlina. Tylko k⁎⁎wa go nie było.
Więc wpakowałem się w taxę, i rura na lotnisko. Koszty +272zł.
Wchodzę na terminal, a tam kolejka przez całą długość i jeszcze zakręca, z 200m na bide.
Była 8:20, odlot o 9:26 a pół godziny przed zamykają więc miałem pół godziny, i o dziwo się udało, byłem jednym z ostatnich który przechodził przez drzwi samolotu.
W samolocie klima działała, poduszka na szyję się przydała.
Jak startowaliśmy to były #fajnechmurki
Przy lądowaniu już nie było.
A jak bagaż przejeżdżał przez RTG na lotnisku to mi się czapka ubrudziła.
Oby k⁎⁎wa chmur nie było bo się wkurwie. #astronomia
Aaa, i jeszcze pasek od zegarka mi się urwał. Muszę go skleić czymś.




Zaloguj się aby komentować
Dobra, za mną kolejny dzień. Głównie deszczowy, ale były też okna pogodowe i okazje do porobienia fajnych zdjęć.
Przeszedłem według zegarka 22km z Stöde do Torpshammar w Ånge kommun.
Jeśli chodzi o wyposażenie: - Namiot Durston X-Mid 2 - Śpiwór: Cumulus Panyam 450 Long
- Mata do spania: NEMO Tensor All-Season - Ubranie: Skarpety, Bielizna i T-shirt, wszystko merino, wszystko x3. Większość albo nawet wszystko z Icebreakera. Do tego 2 pary spodni treningowych i kurtka wiatrówka - tutaj od lat polegam i jestem zadowolony z Northface’a.
Do tego jeszcze sporo innych rzeczy ofc, a to wszystko w plecaku McKinley, już nie pamiętam jaki model, ale pojemność to 55l + 10l. Aby pielgrzymka miała jeszcze bardziej duchowy charakter, przyczepiłem sobie do niego purity seal z #w40k Pic rel
Zakładam oddzielny tag #szlakiemOlafa dla osób, które chcą obserwować/czarnolistować. Nie obiecuję, że codziennie coś wrzucę. Jeśli padną jakieś pytania, to na pewno w jakimś czasie odpiszę w kom, albo w następnym poście. #podroze #podrozujzhejto





Zaloguj się aby komentować