Czternasty i ostatni wpis na #zyciejestdobre w ramach mojego rozszerzonego #zimowewyzwania (przypomnę, @bojowonastawionaowca zażądał trzech, ja z kolei, ze względu na to, że nie zamierzałem wykonać wszystkich zadań, przedłużyłem sam sobie do czternastu). Każdego dnia udało mi się znaleźć coś pozytywnego, co odróżniło ten dzień od innych i uczyniło go przyjemnym. Szczerze tego życzę każdemu, szczególnie jeśli życie nie do końca układa się tak, jakby chciał/a: chociaż jednej kropli uśmiechu na podsumowanie dnia.
Dziś z kolei:
-
pojeździłem rowerem na mrozie, w tym tym porannym: dawno nie miałem okazji tego robić i było dokładnie tak przyjemne, jak zapamiętałem,
-
pojeździłem rowerem na mrozie, ale w słońcu, bo jakoś z pracy trzeba wrócić,
-
możliwe że pójdę się wspinać, albo nie pójdę, ale za to wtedy pójdę na spacer,
-
zjadłem trzy kawałki różnych ciastek, ale też zadałem odpowiednio pytanie panu GPT i mnie usprawiedliwił xD Więc bez wyrzutów sumienia










