Poszedłem na wspinanko po raz pierwszy od ponad miesiąca. Było trochę żenująco (wewnętrznie), trochę boleśnie
Poszedłem na wspinanko po raz pierwszy od ponad miesiąca. Było trochę żenująco (wewnętrznie), trochę boleśnie (i poboli jutro), ale niezmiennie przyjemnie. Dobrze, że w końcu się ruszyłem.
W ciągu dnia wdrożyłem też pierwszy dzień cyfrowego detoksu, po pourlopowym rozluźnieniu obyczajów. Wewnętrzna małpa się buntuje, ale człowiek docenia zysk i spokój.
#zyciejestdobre (4/14)
