Poszedłem na wspinanko po raz pierwszy od ponad miesiąca. Było trochę żenująco (wewnętrznie), trochę boleśnie (i poboli jutro), ale niezmiennie przyjemnie. Dobrze, że w końcu się ruszyłem.

W ciągu dnia wdrożyłem też pierwszy dzień cyfrowego detoksu, po pourlopowym rozluźnieniu obyczajów. Wewnętrzna małpa się buntuje, ale człowiek docenia zysk i spokój.


#zyciejestdobre (4/14)

Statyczny_Stefek userbar

Komentarze (3)

Zaloguj się aby komentować