Za piątek, bo wciąż trzymie pozitiw wajb.


Wstałem w dniu urlopowym wyjątkowo wcześnie, a to za sprawą...

Rozmowy rekrutacyjnej, na którą poszedłem z chęcią. Poszło gładko, choć trochę dziwennie (inaczej) rozmawiało się z innym podejściem, a jednocześnie widząc swoją zmianę i mając satysfakcję z niej.

Przez tę rozmowę uświadomiłem sobie, że mam jakieś portfolio, a mój zakres umiejętności jest poszukiwany na rynku, tylko dość rzadko.

Odwiedziłem rodziców (często bywam), było dość luźno, a właśnie tego luzu muszę się nauczyć.

Podpisałem aneks do umowy na działalność społeczną. Liczyłem na ten aneks, bo inaczej cała działalność mocno się komplikuje.

Pojechałem ze znajomym zdobyć podsufitkę i udało się ją przywieźć.

Pojechałem do Marcina do garażu, odebrałem mój mały biznes, który uzupełniłem wcześniej przez wciśnięcie tulei.

Zdążyłem spotkać się z jeszcze jednym znajomym i poszliśmy na basen żeby dać po plecach strumieniem gorącej wody z dżakuzi.


W nieprowadzonym rankingu ten dzień zajmuje najwyższą lub jedną z wyższych pozycji "dobry dzień przeze mnie". Widzę to jako dobry zwiastun, bo przecież nie tak dawno temu miałem całkiem dobry dzionek. Zagęści się?


#zyciejestdobre

Komentarze (9)

@macgajster a weź nawet nic nie mów, bo Flashbacki mam. A kurde, warto włożyć każda pracę, aby zrobić porządny remont w dyńce. Czuję, że jesteśmy na dobrej drodze. :) Do boju Kowboju!

@macgajster Jasne, że tak, ja dzisiaj też mam dobry dzień, córka już jeździ na łyżwach sama, bez pomocy a to dopiero 2 godziny jazdy

Zaloguj się aby komentować