@cyber_biker Piję dla smaku tylko jakieś piwa kraftowe i to w pojedynczych sztukach. Wódka mnie obrzydza, nawet jak widzę ją na zdjęciu. Przez ostatnie 2 tygodnie miałem mnóstwo pracy, mało spałem, nie piłem nic zupełnie i nie czuję żadnej różnicy. Ale też ja nie piję tyle co poniektórzy, żeby poczuć jakąś tam wielką różnicę.
@cyber_biker w moim przypadku odstawienie picia na 40 parę dni po wcześniejszym dosyć intensywnym spożywaniu to po pierwsze lepszy sen po drugie brak pobudek w nocy złą mocącym sercem o wiele wyższa pewność siebie i generalnie chęć do robienia rzeczy o których wcześniej nawet pomyśleć nie mogłem. Sam nastrój jako taki jakieś doły i tak dalej bez zmian. Ale trochę łatwiej jest z tym poradzić jak się do tego nie ma kaca. W święta niestety dałem się namówić ale to nie było już chlanie W opór. Teraz trochę żałuję ale jedziemy dalej bez alko do lipca.
Chciałam wrzucić wpis dopiero jak będzie cały kilogram, ale zaraz święta, więc się wbije trochę cukru i kolejne zejście będzie najwcześniej za tydzień Cel na ten rok osiągnięty, teraz powoli sobie jadę do 56 kg. Bez zbytniej spiny. Jak czuję głód, to sobie coś zjadam. Odzwyczaiłam się od jedzenia. Jem zazwyczaj dwa posiłki w ciągu dnia i to mi wystarczy.
Ja kocham przy tematach okołodietowych ten argument, że skoro mamy mocną chęć na coś konkretnego (np cukierki/czekolade), to znaczy, że NASZE CIAŁO TEGO POTRZEBUJE
macie tutaj link do np. badania, które wykazuje że dieta keto nawet bez ćwiczeń jest ZNACZĄCO lepsza dla osób z insulinoopornością czy cukrzycą niż inne diety czy diety połączone z ruchem
"Grupie 30 dorosłych, u których lekarz pierwszego kontaktu zdiagnozował wcześniej zespół metaboliczny, przydzielono losowo jedną z trzech grup: dieta ketogeniczna bez ćwiczeń, standardowa dieta amerykańska (SAD) bez ćwiczeń lub SAD z ćwiczeniami przez 3–5 dni w tygodniu (30 min.). Wyniki wykazały, że zmiana w czasie od tygodnia 0 do tygodnia 10 była istotna (p = 0,001) w grupie ketogenicznej pod względem masy ciała, procentowej zawartości tkanki tłuszczowej, BMI, HgA1c i ketonów. Wszystkie zmienne w grupie ketogenicznej przewyższyły zmienne w grupie ćwiczącej i niećwiczącej, przy czym pięć z siedmiu wykazało istotność statystyczną."
A także o tym, że dopasowanie właściwej diety prawdopodobnie zależne jest od genów - bardziej narażeni na insulinooporność są ludzie mający geny "łowców-zbieraczy" i dla nich lepsze będzie unikanie węgli.
"Badanie przeprowadzone przez Fumagalli i in. [58] analizowało profile genetyczne pacjentów i badało wpływ na metabolizm. Przyjrzeli się w szczególności ludzkiemu klatrynowi CHC22, który odgrywa kluczową rolę w wewnątrzkomórkowym transporcie insulinowrażliwego transportera glukozy 4 (GLUT4). Szlak GLUT4 jest dominującym mechanizmem używanym przez ludzi do usuwania glukozy z krążącej krwi po posiłku. Znaleźli dwa główne warianty genu, jeden, który występuje częściej w populacjach rolniczych niż u łowców-zbieraczy. Łowcy-zbieracze mają gen, który umożliwia skuteczniejsze sekwestrowanie GLUT4, a zatem mają wrodzone zwiększone ryzyko insulinooporności. Postawiono hipotezę, że wraz ze wzrostem spożycia glukozy przez ludzi, korzystne było łatwiejsze obniżanie poziomu cukru we krwi dzięki nowszej formie CHC22. Tak więc osoby z różnymi formami CHC22 prawdopodobnie różnią się pod względem zdolności do usuwania cukru we krwi po posiłku. Osoby z formą, która pozwala na utrzymywanie podwyższonego poziomu cukru we krwi, mogą ostatecznie doprowadzić do cukrzycy w obliczu obciążenia dietą bogatą w węglowodany. To nowe odkrycie może wyjaśniać, dlaczego niektórzy pacjenci odnoszą sukcesy na diecie wysokowęglowodanowej i niskotłuszczowej, podczas gdy inni wolą utrzymać wagę dzięki diecie niskowęglowodanowej i wysokotłuszczowej [58]."
W samym badaniu macie zresztą mnóstwo odnośników do badań.
Więc to raczej wy jesteście "Sebkami" z chłopskim rozumem "hehe, nie żryj tyle to schudniesz, hehe insulinooporność bo jesteś gruby" - nie, nie jesteś, jest korelacja z tłuszczem trzewnym, ale nikt do tej pory nie potwierdził, co jest przyczyną a co skutkiem. A markery insulinooporności, znajdowano w badaniach także u osób młodych, z prawidłowym BMI.
To że wy dorobiliście się nadwagi bo jedliście fastfoody, piliście dwa litry coli i czteropak piwa dziennie, to nie znaczy że każdy tak ma.
Takim małym sukcesem się pochwalę. W 3 miesiące z 92kg zjechałem na 85-86kg. Wszystko za sprawą ograniczenia cukrów, tłustych dań oraz regularnymi posiłkami bez podjadania. Chłop szczęśliwy ( ͡o ͜ʖ ͡o)
Ja w rok schudłem 26kg, ze 132 na 106. Z czego 11 kg w ostatnie 3 miesiące, kupiłem sobie smartbanda i zacząłem prowadzić skrupulatnie dziennik jedzenia. Na koniec dnia sprawdzam deficyt i patrzę co mogę na kolację zjeść
@GazelkaFarelka ja polecam do miski nalac wody / mleka, wsypac platki owsiane blyskawiczne, do tego troche migdalow. wiorkow kokosowych, zmielonych orzechow (do wyboru), ze 2-3 lyzki Skyr'a, do tego miarka lub dwie bialeczka (jakis slodki smak, ja lubie ciasteczkowy z Lidla), na to kakao i zalac troche mlekiem lub woda jak bedzie za geste
Kokum i tamarynd malabarski należą do rodzaju Garcinia, należącego do rodziny Clusiaceae (Guttiferae, rodzina mangostanowatych). Jest to ważny rodzaj występujący w tropikalnych regionach Azji Południowej, Azji Południowo-Wschodniej i Indonezji. Najsłynniejszym członkiem rodzaju jest mangostan właściwy - G. mangostana, powszechnie znany jako królowa owoców tropikalnych. Kokum (G. indica Choisy) i tamarynd malabarski (G. gummi-gutta (L.) Roxb. (syn. G. cambogia Desr.) dają owoce używane jako przyprawy, a także do produkcji napojów bezalkoholowych i koncentratów.
Zarówno kokum, jak i tamarynd malabarski to wiecznie zielone drzewa osiągające wysokość około 15 m. Występują głównie w Ghatach Zachodnich i przyległych obszarach, w stanach Maharashtra, Karnataka, Kerala i Tamil Nadu w Indiach; uprawia się je również w Indonezji. Kokum i jego produkty są eksportowane do Wielkiej Brytanii, USA, Włoch, Kanady, Australii, Hongkongu i na Bliski Wschód. Zanzibar jest głównym importerem. Ta przyprawa używana komercyjnie to wysuszona, przetworzona skórka owocu. Koncentrat kokum jest przygotowywany z soku ze świeżych, dojrzałych owoców. Wytwarzany jest zarówno sok, jak i syrop (z cukrem). Po wyciśnięciu soku pozostałości skórki wykorzystywane są do wyrobu cukierków. Produkt ten jest uważany za doskonały środek na problemy z nadkwasotą. Olej z nasion jest ekstrahowany przy użyciu standardowej procedury ekstrakcji (tłoczenie, gotowanie) lub ekstrakcji rozpuszczalnikiem.
Przetwarzanie tamaryndowca malabarskiego jest podobne do przetwarzania kokum opisanego powyżej. W tym przypadku owocnia dojrzałego owocu jest cięta na kawałki i suszona na słońcu i/lub wędzona. Syrop i koncentrat są wytwarzane z wysuszonej skórki. Skórka owocu kokum zawiera wielonienasycony pigment fenolowy, garcinol i jego izomer izogarcinol, wraz z kwasem (–)-hydroksycytrynowym (HCA), cyjanidyno-3-glukozydem i cyjanidyno-3-sambibiozydem. Skórka owocu tamaryndowca malabarskiego zawiera izoprenylowane polifenole i camboginol. Emocje dotyczące kokum i tamaryndowca malabarskiego wynikają z występowania HCA, o którym doniesiono, że jest związkiem przeciwotyłościowym. HCA jest w rzeczywistości bardzo rzadki w świecie roślin, ale występuje w kokum i tamaryndowcach malabarskich na poziomie 10–30%. W ostatnich latach na bazie HCA powstało wiele produktów, rzekomo pomagających zrzucić zbędne kilogramy.
HCA jest ekstrahowany z wysuszonej skórki przez ekstrakcję wodną, a następnie traktowany zasadami w celu przekształcenia obecnego laktonu w kwas i wytrącania kwasu przez dodanie chlorku wapnia. HCA jest wytrącany jako sól wapniowa. Oprócz HCA skórka owocu zawiera około 10% kwasu jabłkowego, wraz z mniejszymi ilościami kwasu cytrynowego i winowego. Kokum jest jednym z najbogatszych źródeł naturalnego czerwonego pigmentu, antocyjanu. Skórka kokum zawiera 2–3% antocyjanów, głównie w postaci cyjaniny-3-sambubiozydu i cyjaniny-3-glukozydu. Skórka tamaryndowca malabarskiego zawiera również żółty pigment, garcinol.
WŁAŚCIWOŚCI LECZNICZE
Owoc kokum (G. indica) ma właściwości przeciwszkorbutowe, żółciopędne, chłodzące, przeciwżółciowe, zmiękczające i łagodzące. Wiadomo, że kora ma właściwości ściągające, a olejek jest stosowany w leczeniu czerwonki i biegunki. Jest również stosowany w maściach i balsamach do skóry. Syrop z owocu podaje się w przypadku dolegliwości żółciowych. Skórka (po ekstrakcji soku), po przetworzeniu na cukierki, jest bardzo skutecznym środkiem na problemy z nadkwasotą. Wysuszona skórka ma silną kwasowość, dlatego działa również jako środek antyseptyczny.
Żółta żywica (zwana cambodge) uzyskana z tamaryndowca malabarskiego i innych pokrewnych gatunków, takich jak G. kowa, G. morella itp., jest stosowana w preparatach leczniczych jako skuteczny środek przeczyszczający, a także w medycynie weterynaryjnej.
Ostatnimi czasy zapotrzebowanie na owoce Garcinia i produkty owocowe jako suplement diety w leczeniu problemów związanych z otyłością gwałtownie wzrosło (Książka jest z 2012 roku, na końcu umieszczę krótkie sporostowanie).
Fizjologiczną podstawą działania przeciwotyłościowego jest blokowanie enzymu ATP-cytrynian liazy, biorącego udział w przekształcaniu cukru w glikogen i cholesterol. (–)-HCA blokuje enzym, czyniąc go nieskutecznym, zapobiegając w ten sposób produkcji tłuszczu w organizmie. Wraz z hamowaniem produkcji lipidów, energia jest zużywana do glukoneogenezy, a zwiększona produkcja glikogenu stymuluje glukoreceptory w wątrobie, które wysyła sygnały sytości do mózgu, co z kolei tłumi pragnienie jedzenia.
Oprócz zwiększania produkcji glikogenu, HCA uaktywnia również β-oksydację, dzięki czemu dochodzi do zwiększenia spalania zgromadzonego w organizmie tłuszcz. Ekstrakt z Kokum, podobnie jak czysty HCA, okazał się skuteczny w znacznym zmniejszeniu syntezy tłuszczu w organizmie. Owoce Garcinia obniżają poziom lipidów we krwi, takich jak cholesterol i trójglicerydy, poprzez utlenianie kwasów tłuszczowych w wątrobie dzięki zwiększonej termogenezie. Niektóre z dostępnych na rynku preparatów zawierających HCA lub jego sól wapniową to Citrin, CitriMax, Super CitriMax i APPEsatTM itp. Olej z nasion jest stosowany do przygotowywania maści i czopków. Olej jest również stosowany do stosowania miejscowego w przypadku owrzodzeń lub jako maść do ust.
POKREWNE GATUNKI
Niektóre ważne gatunki pokrewne o właściwościach leczniczych obejmują: G. mangostana, G. cowa, G. morella i G. xanthochymus. G. cowa jest stosowana w medycynie tradycyjnej, a skórka owocu jest używana przez miejscową ludność jako substytut tamaryndowca. Lateks rośliny jest stosowany jako środek przeciwgorączkowy w tajskiej medycynie ludowej. Lateks zawiera kowaninę, kowanol, cowaxantone i norcowaninę; cowanol i cowaxantone wykazują umiarkowaną aktywność przeciwdrobnoustrojową przeciwko pewnym bakteriom. Guma z G. morella jest stosowana jako środek przeczyszczający i przeciwbakteryjny; zawiera morelinę, neomorelinę, β-guttiferynę i α-guttiferynę. G. xanthochymus zawiera ksantochymol i izoksantochymol. Te dwa związki w stosunku 1 : 2 wykazały wysoką cytotoksyczność wobec trzech linii komórek nowotworowych, mianowicie jelita grubego, piersi i wątroby.
ZASTOSOWANIE KULINARNE
Przetworzona skórka kokum i tamaryndowca malabarskiego jest używana jako przyprawa, szczególnie w przygotowywaniu dań rybnych, gdzie nie tylko zastępują tamaryndowiec, ale także dodają unikalnego smaku do rybnego curry. Słynne curry rybne z Goa w Indiach zawdzięcza swój unikalny smak i aromat tej przyprawie. Również na Sri Lance tamaryndowiec malabarski jest szeroko stosowany jako przyprawa i do peklowania ryb. Owoce kokum służą jako aromat i środek zakwaszający. Syrop kokum i kokum sharbat (napój bezalkoholowy) są bardzo popularne w Indiach. Sharbat jest bardzo przyjemnym i orzeźwiającym napojem, szczególnie popularnym w regionie Konkan na zachodnim wybrzeżu Indii. Masło kokum jest często przetwarzane w procesach chemicznych na produkt o właściwościach podobnych do masła kakaowego. Produkt ten jest stosowany w preparatach farmaceutycznych i produktach do pielęgnacji. Masło kokum jest jadalne i cechuje się właściwościami odżywczymi, łagodzącymi, ściągającymi i zmiękczający. Jest również stosowany jako masło cukiernicze, w produkcji świec i w przemyśle mydlanym. Może stanowić źródło do produkcji kwasu stearynowego o wydajności 45,7%. Jest również stosowany do klejenia przędz bawełnianych. Ta żółta żywica, po rozpuszczeniu w terpentynie, tworzy dobry lakier i jest stosowana w produkcji farb naturalnych i w produkcji lakieru.
Ok to by było na tyle. Chciałem dodać tylko krótkie wyjaśnienie mojego komentarza dotyczącego roku wydania książki. Nie wiem czy spotkaliście sie z reklamami ‘’magicznych’’ herbatek ziołowych i proszków zawierających Garcinie Kambodżę, ktore miały pomóc Wam w schudnięciu. Może część z Was pamięta mój wpis o prozdrowotnych właściwościach przypraw. W tym przypadku jest identycznie, nie ma JEDNOZNACZNYCH dowodów, że to naprawdę działa. Ale nie tylko to jest ważne. Potwierdzono, że nadmierne stosowanie MOŻE USZKODZIĆ WĄTROBĘ.
‘’It is important to note that there are concerns about the risk of hepatotoxicity related to garcinia food supplements from a recent report by the Scientific Committee of the Spanish Agency for Food Safety and Nutrition (AESAN) [82]. As a result of several previous studies [83,84,85], G. gummi-gutta (G. cambogia) and HCA, its main active ingredient, can cause herb-induced hepatotoxicity (HILI) including elevated liver enzyme levels, hepatitis, cholestasis, and jaundice. Furthermore, these acute liver damages are known to persist even after discontinuation of their intake. Although no research results have been reported on the direct association between G. indica and acute liver injury, more scientific and clinical investigations on the effect of G. indica on liver health since G. indica also contain HCA.’’
Dlatego zanim zaczniecie albo ktoś z Waszych bliskich stwierdzi, że chce użyć wspomagania w próbach schudnięcia warto się 2 razy zastanowić, czy warto.
Było troszkę długie, ale wydaje mi się, że jest to na tyle ciekawa przyprawa/owoc, że warto było przeczytać
Zejście o kolejny kilogram zajęło miesiąc. W sumie do końca nie wiadomo, dlaczego. Wróciłam do picia dużej ilości wody bo trochę to zaniedbałam i ucięłam całkowicie węgle na śniadanie, co od razu dało efekt. Spadek o ten 1 kg to w zasadzie kwestia 4 ostatnich dni, gdzie schodziło po 200-300g dziennie. Dodatkowo redukcja liczby posiłków do dwóch (śniadanie i obiad), ale dołożyłam po obiedzie deser z solidnej łyżki mascaropne posypanej pokrojoną deserową czekoladą (cztery kostki).
Ponad 55 km, 11 godzin, 18 aktywności w tym miesiącu (spacery) jak do tej pory.
Mieszczę się już w swoje ulubione letnie spodenki i to nie tak, że wyglądam w nich jak wciśnięta w za ciasne spodenki, ale jest na tyle luzu żeby już dobrze leżały.
Możesz zjeść na kolację talerz pełen warzyw z porcją mięsa~750g jedzenia (to nie musi być chili con carne, zamiast tego jakiś inny kawałek, np z obiadu lub kurczak w podobnej gramaturze), albo wepchnąć w siebie dwie mizerne kajzerki z serem i ketchupem i nadal być głodnym.
Będzie już kilka lat jak moja siostra zaczęła się "odchudzać".
Przyjechała do kraju na wakacje z rewelacją- jej koleżanka piła BIAŁKO i schudła!
Pierwszy dzień, gorące przywitanie, moi rodzice zamówili pizze, zrobili kolację itd. i po tej uczcie wchodzi siostra, cała na biało, wypinając brzuch jęczy:
-Aaaaach, ale się nażarłaaam, a jeszcze trzeba to białko wypić! Eee...
#czytamyetykiety a tak naprawdę to czytamy makrosy.
Wiem, że taki bulion to zastępstwo na szybko do zup i sosów, ale tak bywa w kuchni, że czasami trzeba się ratować.
Niestety, producent stara się nam utrudnić odczytanie prawidłowej wartości kalorycznej jak tylko może. Moim zdaniem takie praktyki powinny być mocno monitorowane.
Wg producenta: 5 kcal na 100ml gotowego produktu. Co nam to mówi? Praktycznie nic. Bo nawet pojemność słoiczka nie dzieli się równo na porcje sugerowane (45g- trzy łyżki na litr wody, a słoik ma 160g).
Więc- z braku czasu i kartki pod ręką- wspomogłem się ai mistral.
Jeśli gotowy bulion ma następujące wartości odżywcze na 100 ml:
Kalorie: 5 kcal
Tłuszcze: 0,2 g
Węglowodany: 0,6 g (w tym cukry: 0,3 g)
Białka: 0,2 g
Sól: 0,83 g
Teraz przeliczymy te wartości na 100 g koncentratu.
Gotowy bulion powstaje z 45 g koncentratu rozpuszczonego w 1 litrze wody, co daje 1045 ml gotowego bulionu.
Kalorie:
100 ml gotowego bulionu daje 5 kcal.
1045 ml gotowego bulionu daje
1045
×
5
kcal
100
ml
=
52
,
25
kcal
1045×
100 ml
5 kcal
=52,25 kcal.
45 g koncentratu daje 52,25 kcal.
1 g koncentratu daje
52
,
25
kcal
45
g
=
1
,
16
kcal
45 g
52,25 kcal
=1,16 kcal.
100 g koncentratu daje
100
×
1
,
16
kcal
=
116
kcal
100×1,16 kcal=116 kcal.
Wartości odżywcze na 100 g koncentratu bulionu:
Kalorie: 116 kcal
Tłuszcze: 4,64 g
Węglowodany: 13,93 g (w tym cukry: 6,97 g)
Białka: 4,64 g
Sól: 19,3 g
Te wartości są zgodne z tymi podanymi w internecie, gdzie kaloryczność koncentratu bulionu wynosi około 125 kcal/100g, a wartości makroskładników są podobne do obliczonych powyżej.
@AdelbertVonBimberstein Nie pamiętam w jakim kraju to widziałem, ale gdzieś pamiętam, że jest obowiązek podać kcal i makra na całe opakowanie. Wtedy producent majonezu może sobie napisać 10kcal (dla rekomendowanej porcji w ilości 3 krople), ale obok tego musi być 10000 kcal, dla całego słoika. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@AdelbertVonBimberstein jutro bedzie raczej 80+ bo się nawpierdzielalem jak ksieciunio xd chyba ze wieczorem bedzie podobne do wczorajeszego spalanko xd to wtedy moze nie
@AdelbertVonBimberstein Zrób smacznie i na bogatoaci a potem FBW zrobisz tak z 1,5 raza i może jeszcze gdzieś indziej wytracisz kalorie ( ͡~ ͜ʖ ͡°) i będzie fajnie. Tylko ten czosnek może jednak cuchnąć z buzi.
Jedząc to wspomnij o mnie, ja teraz jem same zdrowe jedzenie. Wiesz, powietrze z kurzem w polewie z wody mineralnej.
Duszona pierś z kurczaka w sosie pomidorowym z cukinią bakłażanem i miętą, to jedyna przyprawa.
Ostatnio zastanawiałem się, czy mogę lizać wedzony boczek xD
Ostatnio często mi się śnią takie rzeczy jak na przykład siedzenie w barze jedzenie steka ribeye i że ktoś mi go zabiera, a ja go gonię. Albo, że jestem w górach i jem golonkę. Nie sądziłem, że będę mieć takie "mokre" mięsne sny.