#nfz

0
208

Daj pan spokój, szkoda strzępić ryja. Miałem identyczną sytuację w luxmedzie. Na infolinii powiedzieli, że ten lekarz wynajmuje u nich gabinet i w tych godzinach, które widzę dostępne na stronie to jest to jego prywatna praktyka, ale w ich gabinetach.


Dobrze, że za to nie płacę dodatkowo. A źle, że to i tak ta lepsza alternatywa.

gdzieś czytałem o luxmedzie podobne rzeczy, to jest strasznie skurwiałe, że płacimy abonament a i tak jeśli ktoś płaci tylko za tę jedną wizytę to dla niego termin się znajdzie.

Zaloguj się aby komentować

Bardzo ciekawa wizytę u internisty dzisiaj miałem. Pokazałem co mi jest, zdążyłem powiedziec połowę historii, a lekarz mi przerwał i precyzyjnie powiedział drugą. Czyli pierwszy raz może uda sie trafić z lekiem od razu ^^


#chorujzhejto #nfz #chorowanko

Zaloguj się aby komentować

Mini update z progresu #frondeusbezjaja (TL;DR dla osób co dopiero pierwszy raz widzą, rak jądra wykryty w maju)

#nfz #szpitale #onkologia #pozytywnemyslenie


55% terapii już za mną.


Najgorsze są te 5 dni na oddziale, a zwłaszcza 2-3 dni po wyjściu. Dolewki co tydzień są git, o ile masz anielską cierpliwość do NFZ. Efekty uboczne są nie tak uprzykrzające.


No ale poniedziałek był brutalny. Kroiłem banana by dodać do owsianki. Bardzo prosta czynność. Powiedziałbym że banalna. Banan z reguły nie jest twardym owocem xD I kurde zmachałem się jak po serii na siłowni xD


Muszę przez to uważać na kondycję fizyczną. Wejście po schodach na spokojnie. Pić dużo płynów by nie wylądować na Izbie z odwodnieniem. Duszności jak się pojawiają to właśnie z "wyczerpania" organizmu prozaicznymi czynnościami.


I tak właśnie w poniedziałek skoczyłem na Izbę XD Milutko w specjalistycznym przyjęli, sprawdzili czy nie zator, zrobili tomograf, nawodnili i odesłali do domu. Nie powiem, trochę mi głupio jest z perspektywy czasu ale z drugiej - przecież zrobili triage. Gdybym nie wyglądał jak duch minionego lata to by nie przyjęli i nie zrobili testów. Bo to nigdy nie wiadomo czy hemoglobina nie spadła, czy krwinki, czy sepsa. Lepiej chuchać na zimne. I w sumie to była jedyna moja psychiczna załamka od diagnozy. Konieczność poproszenia kogoś z rodziny o zerwanie się z pracy. Taka zależność, strach. Również o to że trzeba będzie przerwać terapię albo ją wydłużyć (a wolę już chyba cierpieć niż wydłużać katorgę). No ale raz, było. Jestem świadom tego gdzie jestem, z jakimi ludźmi obcuję i że to nie wstyd.


Z innych rzeczy - włosów nie mam. Na głowie przynajmniej. Teraz tracę brodę. I to jest takie surrealistyczne uczucie, bo czuję się jak Benjamin Button. Tak jakbym przechodził okres dojrzewania ale wstecz. Nagle nie muszę golić kopru na wąsie bo nie ma wąsa xD Włosy na częściach intymnych też poznikały więc no śmiesznie to wygląda. A ile oszczędzę na żyletkach!


Teraz jeszcze raz patrzę na ten post, zrobiłem chyba z 4 paragrafów jak mi to źle ale daję werdykt że jest git xD Chyba rzeczywiście mało mi jest potrzebne do szczęścia. "Efekty uboczne są nie tak uprzykrzające." xD


A I z takich randomowych rzeczy - jak idę do Centrum Onkologicznego to mnie już rozpoznają pacjenci i sobie zbijam piątki z 80 latkami xD I mam ekscytujące rozmowy w stylu "Kurde ale bym sobie bigosik zjadł. A flaczki lubisz? No gulasz sobie ugotowałem bo czerwone mięso trzeba jeść. Ale bym takie placki ziemniaczane do tego do⁎⁎⁎ał. Panie doktorze a to normalne że się człowiek tak od chemii robi głodny?". Pozytywnie bym powiedział. Taka kamaraderia przekraczające granice wieku.

Zaloguj się aby komentować

Fajna informacja na drzwiach apteki, naprawdę taka informacja niejednej osobie ułatwi życie. ALE

Linku tekstem brak, qrcode przekierowuje do mapy arcgis, która wymaga logowania, aplikację z Google play możesz pobrać jak znajdziesz po ikonce, bo nazwy nie ma.


Co jeszcze lepsze, nie ma linku do rejestracji. Musisz sam odnaleźć w google jak się zarejestrować, znaleźć link do rejestracji, ominąć link do rejestracji dla instytucji i odnaleźć link do rejestracji dla szarego człowieka. Zaraz będę próbował się zarejestrować. Wideo w komentarzu


Nie wyobrażam sobie takiej zabawy nie znając polskiego i mając pod ręką chore dziecko


P.S. odnalazłem te aplikacje na Androida (iphone bleee) - nazwa jest na niebieskiej strzałce, ale mie znajdziesz jej, bo wszystkie trzy usunięte ze sklepu xD


#uxplakaljakuzywal #nfz

81ca8196-c5c3-4bab-a5ea-207a623b2a55
dfabdc36-266c-46c7-a2ec-6c973bac50c6

Mnie samego też szlag trafia, że dzisiaj bez telefonu i aplikacji połowy rzeczy po prostu nie załatwisz. Chyba niestety takie czasy i trzeba się przyzwyczaić zamiast strzępić sobie nerwy.

Zaloguj się aby komentować

#frondeusbezjaja #szpitalnejedzenie #onkologia #nfz


Runda druga, dzień 2/5.


System IT się zepsuł xD mieli apdejta, nic nie działa xD


W między czasie dostałem śniadanie. Pierwszy raz (biorąc pod uwagę całą hospitalizację na onkologii w tym tą trzy tygodnie temu) byłem zadowolony i zjadłem że smakiem


Taka ciekawostka - oczywiście że kubek, sztućce z domu. Jak dają warzywa to nie pokrojone, DYI. Panda chleba, kostka masła, pasztety I pół pomidora xD ale dziś lepiej jak mówię.


Może też kwestia że nie mdli (jeszcze) i apetyt jest. Na nawet morele dali :Do boghactwo kurhwa!


A tak serio - niby onkologia też jest na programie "Dobry Posiłek" ale jednak szpital specjalistyczny na Fieldorfa (Wrocław) lepiej karmił.

333854e6-6773-4fa9-b452-8a2f47076363

Trzymaj się tam! Ja właśnie odebrałem telefon z Onkologii w Gorzowie, że ojciec ma się stawić po odbiór wyników za 2 godziny. Podejrzanie to pilne...

Zaloguj się aby komentować

We wtorek złożyłem deklarację na #ikp, żeby zmienić lekarza rodzinnego, wczoraj (czwartek) przyszedł mi mail, że deklaracja została zaakceptowana.

Sprawdziłem przed chwilą, jak to wygląda na ikp, a tam widzę, jak przy lekarzu jest dopisane:

Specjalista nie świadczy już usług w wybranej placówce

Śmiesznie ten system działa, powinno tę deklarację odrzucić, a nie akceptować...

Nawet na stronie placówki jest, że te lekarz przyjmuje.

Ehh, myślałem, że uda się bez dzwonienia lub chodzenia.

#lekarzrodzinny #nfz

Zaloguj się aby komentować

Z takich ciekawostek z życia #frondeusbezjaja .


Miałem trzecią dawkę chemii BEP (Tym samym 33% terapii za mną!) i wyjebało mi kubki smakowe. Tzn czuję 30-50% smaku tego co przed.

I odkryłem to tradycyjnie - żona mnie opierdoliła że od paru dni przesalam obiad XD I się okazało że to nie jest ch⁎⁎⁎wa sól co kupiliśmy, tylko ja jej nie czuję xDDD


W efekcie czego nagle Pepsi Maks smakuje mi lepiej niż Cola Zero (a takie gazowane dobrze mi robią, sprawiają że nie muli mnie po szpitalu + maskują ohydny metaliczny posmak platyny). Bo wiecie, już nie jest za słodkie xDD


Z innych upierdliwych efektów ubocznych - pisk w uchu, tzw tinnitus. Niestety cisplatyna potrafi zepsuć słuch W moim przypadku póki co oberwało prawe ucho, które z dwa lata temu leczyłem ze względu na zapalenie nerwu.


No I z racji tego nerwu jednej nocy miałem niezły helikopter, zmysł równowagi poszedł kaput. Jak zamykałem oczy to była jazda bez trzymanki xD Całe szczęście incydent jednorazowy. Zalecenie doktora - laryngolog i audiograf.


A co do samych "dolewek" to jeden wielki kabaret - dolewka trwa 30 min + 10 min leków przed. Czyli w szpitalu teoretycznie jesteś tylko 1h-2h co nie? No bo jakby się uprzeć od pobrania krwi do wyników morfologii (które potwierdzą czy mogę dostać lek) musi trochę minąć czasu.


Błąd!


Zapomniałeś o 7 godzinach stania w kolejce bo system niewydolny!

Za drugim razem był sukces - całość zajęła jedynie 5h


W efekcie czego za drugim razem się nie pi⁎⁎⁎⁎⁎iłem, wziąłem laptopa ze sobą i napierdalałem pracę. Przynajmniej miałem czym myśli zająć a nie słuchać starych bab.


Tak więc walka z rakiem to takie 3/10. Nie polecam. Ale z drugiej strony mogło być znacznie gorzej.


#chemioterapia #rakjadra #nfz #szpital

U mnie poszło szybko. Cyk, operacja, rana na połowę brzucha i z boku. Za to rekonwalescencja była udręką, i jeszcze po zdjęciu zszywek rana się trochę rozeszła i o ile reszta blizny jest elegancka, to początek, na brzuchu właśnie, to wielka gruba blizna jakby mnie ktoś przypalał.


Z tego co rozumiem to chemia jest tak uporczywa, nieznośna i dezorganizująca że chyba wolę wyglądać jak walizka z suwakiem niż się męczyć łykając te wiedźmińskie eliksiry zdrowia.


Powodzenia

Zaloguj się aby komentować

#frondeusbezjaja #nfz #rakkurwa


Nawiązując do: https://www.hejto.pl/wpis/frondeusbezjaja-nfz-onkologia-rakkurwa-rakjadra-zalesie-tl-dr-mialem-konsylium-o


Mija 3 dzień chemioterapii. Wiedziałem że będzie ciężko. I jest. Mdli, duszności, brak apetytu. Wpisz wymaluj. Całe dnie śpię. Ale drobnymi krokami do przodu.


Lecze się w dolnośląskim centrum onkologicznym. 5-6 dni na oddziale.


Jedzenie - gorsze niż np. w specjalistycznym ( gdzie usuwali jajo ), ale nadal znośne. Być może moja ocena jest zaniżona przez brak apetytu.


Pielęgniarki milsze, młodsze też. Lekarze pomcni. Bardzo szybko reagują i przepisują leki na uśmierzenie symptomów.


Szpital Stary. Poniemiecki budynek. Brak lozek, sprzęt Stary. W porównaniu z specjalistycznym spory downgrade. Ale nowy jest w trakcie budowy. Ba, ponoc nawet pracę wyprzedzają harmonogram. Mają otwierać w 2028 bodajże .


Oblozenie spore. Pacjenci czekają nieraz do 18-19ej by poprzedni zwolnili im łóżka. I nie raz widzę starcia pielęgniarek z lekarzami. Pielęgniarkom zależy na jak najwcześniejszym wypuszczaniu do domu. A lekarze wolą ostrożniejsze podejścia .

Więc jeden pacjent słyszy różne wersje tego co się stanie. Zależy od kogo.


A i muszę sikać do butelki by badać bilans płynów. Ale to j⁎⁎ie xD. Chemia dodaje aromatu xD


Najgorsi zaś są sami współlokatorzy. Co co nie potrafią wytrzymać na tyłku, ci co chrapią albo gadają na głośnomówiącym. A najgorsi z nich to palacze. Łazienki zasmrodzone. W pokoju jak wraca taki to nie da się wytrzymać. A i tak już walczę z mdłościami. I nie przetłumaczysz Januszowi lvl 70 bo tu głównie tacy są, że palenie na oddziale onkologicznym to nie dobry pomysl. Ze truje innych. No k⁎⁎wa. Nie. Bo on musi bo się udusi xD.


Na dwór oczywiście nie wyjdzie bo nie wolno w trakcie chemii xD debile jedne jak ja ich nienawidzę.


No to ten. Odezwę się pewnie za jakiś czas. Liczę na to że kolejne tygodnie będą już łatwiejsze . Zwłaszcza że w domu nikt nie pali.

8de074af-10cf-471b-ba11-2c20d6678eca

@Half_NEET_Half_Amazing żona wyczuła guzek na jądrze. Na drugi dzień miałem już wizytę u internisty, skierowanie na USG, wizytę u urologa i skierowanie do szpitala na cięcie.


W ciągu dwóch tygodni po wykryciu miałem już termin w szpitalu oraz pobrane nasienie (bo chemia ma 80% na niepłodność). Do szpitala wcisnęli na cito bym nie czekał miesiącami .

@Jarasznikos dokładnie tak. Nie raz mają dziurę w krtanii i nadal fajeczka w ręku i wychylony przez okno w toalecie xD a potem wielkie zdziwienie czemu go rak złapał xD


I najgorzej że taki zjeb powoduje bierne palenie u innych którzy jakby nie patrzeć i tak już cierpią. Więc idziesz się leczyć to przy okazji palacz cię ciągnie w dół ehhh

@Jarasznikos a i żeby było jasne - to nie jest jeden przypadek. Widziałem zgrupowanie 7 dorosłych facetów w kiblu każdy z fają. 50-70 lat

Zaloguj się aby komentować

#frondeusbezjaja #nfz #onkologia #rakkurwa #rakjadra #zalesie


TL;DR: Miałem konsylium onkologiczne - wyniki wskazują na przerzuty do węzłów, czekają mnie 3 cykle chemii


Nawiązując do wcześniejszego wpisu (zepsuty tomograf) oraz tego (po operacji).


Miałem dziś zarówno tomograf jak i konsylium onkologiczne.

No I zaczynając od końca - "klasyczna seminoma" czyli "najlepszy z złośliwych" - taki mały chudy wariat co niby jest szybki ale składa się na strzała - tłumacząc na ludzki - bardzo dobrze działa na niego chemia. Do tego mam powiększone dwa węzły więc ogólnie to będą 3 cykle.


Do tego ta nazwa "seminoma classical", k⁎⁎wa moje jaja grają Mozarta!


Ok. Najważniejsze z głowy, to teraz od początku.


Tomograf był git. Trochę się stresowałem kontrastem (Bo mam bardzo słabe żyły i już nie raz pielęgniarki na to narzekały). A tu miłe zaskoczenie - trafiłem na najmilszą pielęgniarkę do tej pory, profesjonalistkę, założyła w 2 sekundy bez problemu, bez bólu, bez uczucia słabości. Znowu musiałem brać leki przeczyszczające - nie wiem, wiem że mi tu mówiliście że to dziwne, ale no uparli się na to i basta. Do tego wlewka w tyłek 100ml wody przed badaniem.


Samo bycie pod tomografem było... interesujące. Jak na pierwszy raz. Miałem wrażenie że mnie zaraz przeniosą w czasie jak w Total Recall.


Dostałem też wyniki histopatologii i wyszło bardzo optymistycznie - bo nasieniak klasyczny, bez nacieków, zwarty, ładny. Według terminologii lekarskiej "pT1A Nx Mx" czyli mały, a na temat przerzutów nie wiadomo bo to dopiero opis tomografii powie. X oznacza niewiadomą. Prawie tańczyłem z radości, byłem pełen nadzieji.


Potem 4h przerwy, obiad, nawet sobie do domu wróciłem bo po co mam się bujać po szpitalu. I powrót na konsylium.

Grupa lekarzy, pielęgniarek, przy jednym stole, do tego dwa składane drewniane krzesełka (takie grillowe jakby xD) i cóż.

Dziwnie było ale tak szczerze to ja chyba mało pamiętam bo mi się momentalnie gorąco zrobiło.


Lekarze to tak bardziej chyba do siebie mówili niż do mnie - usłyszałem "M0" oraz "N<cośtam>". Okej. Czyli nie mam przerzutów do np płuc, kości czy mózgu. Uff. Ale N<niezero> to już oznacza zajete węzły chłonne. K⁎⁎wa. Niepotrzebnie sobie zrobiłem nadzieje.


A liczyłem na brak chemii lub w najlepszym wypadku 1 cykl karboplatyny (co jest o wiele bardziej znośne czasowo i fizycznie).


Potem gadka szmatka "Panie, pan teraz myśli tylko o leczeniu, szanse są 95%, jest git, ale musi pan się leczyć, żadna praca, żadne wakacje". Potem jeszcze chyba jeden (onkolog?) do drugiego (urolog) powiedział 3xBEP - czyli oznacza bleomycynę, etopozyd i cisplatynę - trzy środki chemiczne podawane wraz z lekami na nudności itd.


Powiedzieli jeszcze że w poniedziałek o 16 mam się zgłosić w centrum onkologii, wcześniej jeszcze z tego ich szpitala odebrać papiery. Tylko kurcze ja głupi nie zapytałem czy to oznacza że już zaczynam chemię czy tylko na wywiad/badania/podpisanie zgód itd. Nie wiem np. czy jechać samochodem czy nie itd. Czy brać plecak pełen ubrań, ręczników i przyborów hig. czy nie i tak dalej. Eh, najwyżej jutro zadzwonię do tego centrum, to może mi powiedzą. A może nie, bo wiecie, na NFZ to zależy od humoru osoby na recepcji xD


Tak więc nie jest najgorzej ale raczej się szykować muszę na 9 tygodni chemii. Na ile rozumiem każdy cykl (a mam mieć trzy co jest standardem) trwa 21 dni w sumie, gdzie wygląda to tak:


  • 1. tydzień - 5/7h wlewek w szpitalu od poniedziałku do piątku (czyli w sumie cały tydzień z głowy)

  • 2. i 3. tydzień - tylko jeden dzień cały w szpitalu


Sumarycznie wychodzi 21 dni na L4 (czy też w przypadku jdg, wolnego bezpłatnego bo nawet z zasiłkiem z ZUSu to małe pieniądze) - 15 dni na 3x 1.tydzień + 6 dni na drugie i trzecie tygodnie.


Przynajmniej klient bardzo wyrozumiały jest, mam w ogóle nie myśleć czy robię im problem z harmonogramem czy nie (again, nie jestem na uop tylko na skończonym kontrakcie który i tak miał deadline do września).


Nie jest tragicznie co nie? Kusi mnie by w sobotę u Barbera walnąć się na łyso. Tak prewencyjnie xddd Na allegro też przeglądam ceny kamperów....

aecb5f66-57e5-4158-8755-bfe9fe6127c1

Zaloguj się aby komentować