Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

26 tys. zł na godzinę i 300 tys. zł dniówki. Na tyle spółka neurochirurgów działająca na terenie kilku województw mogła wystawiać rachunki szpitalom - napisała w poniedziałek Wirtualna Polska. Narodowy Fundusz Zdrowia wykrył nieprawidłowości w rozliczeniach spółki neurochirurgów współpracującej z...
#heheszki #kapitanbomba #znanylekarz #lekarz100k #lekarz #nfz
Młody powiem krótko. Wymiar pracy 12 godzin, umowa o dzieło, 18 tysięcy złotych od pacjenta. W ciągu godziny zrobisz jednego, półtora. Matematykę zostawiam tobie....

Zaloguj się aby komentować

W Klinice Otolaryngologii, Chirurgii Głowy i Szyi UCK WUM prawie 70 proc. pacjentów było przyjmowanych poza kolejnością. NFZ nałożył na placówkę prawie 300 tys. zł. kary. Szpital został za to ukarany kolejny raz. Sprawa jest zgłoszona prokuraturze. W Klinice Otolaryngologii, Chirurgii Głowy i Szyi...
Zaloguj się aby komentować

Darmowe badania profilaktyczne z okazji Dnia Ojca oferuje opolski oddział NFZ. Nie trzeba mieć skierowania. Akcja jest organizowana z okazji Dnia Ojca. W siedzibie NFZ przy ulicy Ozimskiej od godziny 10 do 14 będzie można zasięgnąć informacji o stanie swojego zdrowia. W strefie zdrowia i...

Ministerstwo Finansów chce podnieść opłaty od tzw. małpek. Chodzi o dodatkową opłatę nakładaną na alkohol sprzedawany w małych opakowaniach do 300 ml. Gminy mogą stracić wpływy. We wtorek (16 czerwca) na stronach kancelarii premiera została opublikowana informacja o pracach nad projektem ustawy o...
Zaloguj się aby komentować

Chłopa nie można zastać w pracy w żadnym ze szpitali, ale obrabia kilkanaście tysięcy pacjentów rocznie. 32 lata, niedawno temu specjalizacja. Zarobki 3.2 mln złotych. #nfz #grojec #lekarze #medycyna #bogactwo #lekarz #prawo
Zaloguj się aby komentować
Jako że to portal dla starych ludzi to przypominam o
https://terminyleczenia.nfz.gov.pl/
Niesamowicie to pomaga, czasem termin do lekarza w miescie obok jest od strzala gdzie u mnie w miescie za miesiac (neurolog, neurochirurg czy ortopeda). Wygoda bo odrazu mamy numer telefonu i mozemy wskazac ktory slot chcemy zajac.
#nfz #justhejtothings #starosc #chorowanko #cybulionsieleczy

Zaloguj się aby komentować

Porody domowe mają być opłacane przez NFZ. Ministerstwo Zdrowia powołało specjalny zespół, który określi zasady ich funkcjonowania. Porody domowe mają być opłacane przez NFZ. Minister zdrowia wydał zarządzenie powołujące zespół ds. domów narodzin i porodów domowych. Zespół ma określić zasady ich...
Ostatnio nie mogłem dostać się do ortopedy, za dziengi, na NFZ to na cmentarz lekarz z wizytą domową by musiał do mnie przyjść, bo terminów nie ma lub tak długie. Wizytę dostałem z oczekiwaniem circa 1,5 miesiąca. I co? Ano cud, w tym czasie ustąpiło, lekarz powiedział, bym się zgłosił, jak będą widoczne objawy. Nauczyłem się wierzyć w samouzdrawianie. I ile pieniędzy zaoszczędzone, oczywiście tych z kasy NFZ
Zaloguj się aby komentować
![Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej: kolejki nie są skutkiem niewydolności systemu - one ten system podtrzymują [WYWIAD]](https://cdn.hejto.pl/uploads/posts/images/250x250/8ed3b196880f0cd7bd8616ee888b03eb.webp)
Kolejki do specjalistów utrzymują przy życiu niedofinansowany system ochrony zdrowia, a relacje między środowiskiem medycznym a resortem zdrowia są najgorsze od lat – powiedział PAP dr Łukasz Jankowski, wybrany na drugą kadencję prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. [...] PAP: Jaki jest dziś największy...
Jutro wychodzę ze szpitala. Jestem już w jakimś amoku odliczania minut, które usilnie wydają się być coraz dłuższe, ale oczywiście nie mogło się obyć bez przygód xD
Zostałem tu zmigrowany 3 maja. Chwilę przed wpakowaniem do medibusika pielęgniarka przyniosła mi wypis. Na ostatniej stronie widniała informacja, że nie wystawiono żadnego zwolnienia lekarskiego. Od razu o to spytałem i zostałem skierowany do dyżurki lekarskiej. W środku zastałem dwóch młodych lekarzy rekompensujących sobie memeskami niedostatek majówki na działce. Mówię, że przyszedłem po zwolnienie. "Pan zadzwoni jutro" odpalił bez spojrzenia na mnie jeden z lekarzy. I od razu płynnie przeszedł do kolejnego "hehe apanato".
Następnego dnia oczywiście zadzwoniłem, przekazałem wszystkie dane. Otrzymałem info, że będzie załatwione. Dni mijały, ZUS i IKP pozostawały puste. W piątek zadzwoniłem ponownie i poczułem się, jakbym wczytał quick save'a. Rozmowa praktycznie identyczna z dodatkową informacją, że mityczna administracja do mnie zadzwoni. W międzyczasie doczytałem, że jak nie ma przerwy w hospitalizacji, można wystawić jedno zwolnienie. Dodatkowo uspokajał mnie zapis w IKP, że oba szpitale to administracyjnie ta sama jednostka.
Fast forward do wczoraj. Lekarz prowadzący mówi, że mam załatwić sobie L4. Wbijam do wskazanego pokoju, ogarniany jestem bardzo sprawnie. Pytam w końcu, czy dostanę też za poprzedni okres. No niestety nie. Trzeba do poprzedniej lokalizacji dzwonić. Wspominam, że dwukrotnie dzwoniłem do dyżurki lekarskiej i byłem zapewniany, że jest git, a ewidentnie nie jest. Ale to trzeba do administracji. "Mają panie numer?". "Nie" (xD). Ale mogły pomóc i poszukać w internecie (XDDD). Gardząc tą pomocą obrociłem się na pięcie i wróciłem do ulubionego szura.
Zadzwoniłem ponownie na dyżurkę. Kolejne szybkie F9. Dane przekazane, administracja oddzwoni, mordo. Koło 20 już się zagotowałem i poszedłem do pielęgniarek spytać czy mają miejsce na dziś do Bielska, bo już czułem, że jak nie pokażę tam swoich zakoli, nic się nie ruszy. Dostałem potwierdzenie, że mogę jechać.
Potwierdzenie, które to stopniało dziś kilkanaście minut przed odjazdem, bo dostałem prośbę o potwierdzenie od lekarza. Mówię, że wczoraj nikt nie mówił o tym. Teraz widzę logiczność takiej potrzeby, ale rano poczułem mokre plecy xD. Lekarze na naradzie. Mam wrażenie, że to nie tylko pociąg, ale cały peron odjeżdża.
I wtedy pojawia się ona. Boża siostra oddziałowa. Usłyszała, że jest jakiś problem i "ona chętnie pomoże". Wysłuchała spokojnie całej historii, zrobiła notatki, zapewniła, że będzie załatwiane. Nie minęła godzina, a ZUS już mnie powibrował, że mamy to. Pani musiała tam potężnych słów użyć, mimo bardzo przyjacielskiego usposobienia.
Radość jednak nie trwała długo, bo niedawno wbił do mnie lekarz prowadzący i mówi, że chyba mamy problem. Od razu wspomniałem, że coś wyczułem po ilości leków, jakie znalazłem na recepcie. Ponoć na echu serca sprzed dwóch dni mam frakcję wyrzutową niską, a jak na swój wiek bardzo niską - 43%. I on musi to ująć w wypisie. Zgodziłem się, on tu jest mądry.
Przypomniało mi się, że podczas badania na konferencji dla kardiologów pani superprofesor mówiła o różnych błędach, jakie można popełnić podczas badania i jak bardzo może to wpłynąć na życie pacjenta, jeśli już zostanie wrzucony do nieodpowiedniej szuflady. Nie ma to żadnego potwierdzonego powiązania z tą frakcją, bo nie pamiętam o co dokładnie chodziło XD. Ale po tym badaniu też dostałem kartę z wynikiem. I tam mam frakcję 70%. Biorę tę kartkę i lecę pokazać lekarzowi.
Wbijam, mówię co i jak. Ten na mnie patrzy, potem na ten wynik robiony dosłownie tydzień przed operacją i wypala, że wykonująca badanie tutaj musiała je zjebać. Bo też nie mógł uwierzyć, że w miarę młody chłop biegający tak zwane półmaratony ma wydolność serca, jak mój stękający z niesprawczości nowy współlokator.
W międzyczasie do dyżurki wbił młody lekarz i wyczaił z kontekstu, że mam wynik 70%. Skomentował, że świetna. A wtedy mój prowadzący go sprowadził na ziemię mówiąc, że to sprzed operacji XD.
Potem powiedział, że za krótko tu pracuje, żeby wypominać takie błędy swojej szefowej (która najwidoczniej wykonywała to badanie).
Oficjalnie więc po operacji poprawiającej poważną wadę serca, tygodniu intensywnej opieki i czterech tygodniach rehabilitacji, wychodzę z sercem O WIELE GORSZYM niż to, które mnie tu przyprowadziło. Przynajmniej na papierze xD.
Mam sobie na spokojnie zrobić jeszcze raz echo u kardiologa i wtedy będę miał potwierdzenie tego, co obaj już wiemy. Że jest git.
Znów wyszła opowieść, która powinna się zmieścić w pięciu zdaniach, ale co tam.
#nfz #glupienfzowezabawy #klopotysercowe

Borze, taka Boża Siostra to skarb jakich mało. Jak mi się zdarza taka lekarka/pielęgniarka, co to odpowie, dopowie i pomoże, to aż chce się człowiek wtulić jak w babcie i podziękować.
Teraz rehabilitacje mam w małej lokalnej przychodni, gdzie każda piguła do rany przyłóż, są miłe, robią swoje sprawnie i jeszcze znajdują czas, żeby z każdym 3 słowa zamienić.
Zaloguj się aby komentować
Wiadomo może co się stało z tym człowiekiem? Czy wszystko z nim ok?
https://streamable.com/dc8o8v
#polska #zdrowie #nfz #szpital #choroby #lekarz100k #polityka
Zaloguj się aby komentować
Zrobiłem sobie badanie USG brzucha, profilaktycznie. Pelen obraz razem z dolną częścią (pecherz moczowy itd.). Otrzymałem swoje badanie i opis radiologa.
Czytam sobie opis, a tam:
"macica po cięciu cesarskim".
Zonk, dzwonię do placówki i pytam co to za dziwne rzeczy. Miła pani mowi mi, ze przepracowani lekarze. Proszę o profesjonalizm i ponowną ocenę. Otrzymuje na maila drugi opis, jest taki sam tylko bez macicy. Wrzucam opis w czatGPT. Czat zauwaza, ze rozmiar miednicy zaznaczony na badaniu wskazuje jakbym był kobietą.
Dzwonię poraz kolejny z informacją, ze chyba radiolog znowu się pomylił. Informacja zwrotna to: na dniach bedziemy miec nowego radiologa i on opisze to badanie.
Czekam miesiąc na opis. To jest cyrk. Nic nie ma.
Nie wiem co robić, szukać radiologa online ? Kompletnie posrana sytuacja, nie wiem nawet do kogo sie odezwać po pomoc. Specjalista nie umie odczytać badania, bo twierdzi, ze nie jest radiologiem, a zdjecia z badania są na karteczkach 3x5 cm...
#zalesie #nfz #sluzbazdrowia #bebech #usg
@dziad_saksonski nikt inny Tobie tego badania nie opisze, ponieważ z USG nie ma zapisów. Musi to zrobić lekarz którzy miział Cię po brzuchu. Co innego RTG MRI czy TK, tam są zapisane obrazy i jak najbardziej każdy radiolog może na ich podstawie zrobić opis.
Zdradzę, że każdy lekarz radiolog korzysta z gotówców. Dlatego czasem pojawiają się kwiatki w opisach.
Też miałem trochę podobną sytuację z USG. Kiedyś jak byłem w szpitalu na coś innego to przy okazji poprosiłem czy nie zrobili by mi USG które potrzebowałem do zdiagnozowania innej rzeczy niż przyszedłem do szpitala. Zgodzili się bo mieli wolną osobę plus prawie znalazł się ktoś na kim sobie mogą poćwiczyć rezydenci xD.
No więc zbadali mnie i ten lekarz jeszcze na głos opisywał to co widzi dwójce rezydentek. I wyszło, że ja to mam wątrobę jak po 20 latach picia, cała stłuszczona i wgl i do tego mam jeszcze sporego naczyniaka na niej i że powinienem iść ponownie na USG za jakiś czas żeby się upewnić czy to na pewno tylko niegroźny naczyniak i czy czasem nie rośnie. No nie powiem trochę zesrany byłem bo miałem wtedy z 23 lata czy coś takiego i nawet nie piłem alko i względnie o siebie dbałem.
No i poszedłem na to następne USG tym razem w przychodni a nie w szpitalu i najpierw pokazałem radiologowi to co napisał mi lekarz ze szpitala. Następnie zaczął mnie badać i widzę że robi mega dziwną minę podczas tego badania i ciągle zerka na kartkę z opisem. To się zesrałem jeszcze bardziej i pytam go o co chodzi. A ten, że to chyba musiał być opis innej osoby i mi podmienili na wypisie je bo on nic takiego nie widzi wątroba jest w super stanie idealnie bez żadnych zmian i innych takich. Mówię mu że nie ma opcji bo mi to lekarz na głos mówił podczas badania xD. Skończyło się badanie zacząłem już wycierać brzuch z tego żelu a ten lekarz, że mu to nie daje spokoju i żebym jeszcze raz się położył i jeszcze raz mi zbadał brzuch bo mówił, że to nie możliwe żeby się tak pomylić. Nawet odwrócił monitor w moją stronę i mi pokazał że wątroba jest idealnie czysta a żeby było śmieszniej to ja sobie przez ten czas między badaniami googlowałem o tych rzeczach i widziałem w artykułach jak to powinno wyglądać więc mówię do typka że no faktycznie nic nie widać xDDDD.
Finalnie to inne "diagnozy" z tego szpitala też miałem totalnie losowe bo byłem tam na badaniach tylko i to co miałem na wypisie napisane to praktycznie nic się nie zgadzało ze stanem rzeczywistym. No ale wtedy tego jeszcze nie wiedziałem bo kosztowało mnie to pół roku chodzenia po różnych lekarzach żeby to potwierdzić xD. Ostatecznie nic mi nie było a ci mi tylko narobili stracha...
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Nieśmieszny żart ten nf, pfu, zet.
Zadzwoniłem na początek do przychodni, do której chodzę. Tak, mamy psychiatrę, najpierw jednak wizyta kwalifikacyjno-wspierająca u psychologa, termin na początek czerwca. Po kwalifikacji wizyta u psychiatry na luty 2027.
Dotychczas hasło "ochrona zdrowia psychicznego w polsce nie istnieje" miałem jako niepotwierdzony slogan. Teraz widzę, że jest nawet gorzej.
#refleksjemacgajstra #przemyslenia #zalesie #psychologia #psychiatria #zdrowiepsychiczne #nfz

Zaloguj się aby komentować