Matka jechała na z babcią na zabieg z oczami (zaćma) do szpitala - wszystko umówione i oczywiście na oddział nie trafisz. Tylko musisz wejść przez Izbę przyjęć. byli tam juz o 6:10 i oczywiście czekasz (4 już było na izbie) - bo według kolejności - tzn jak ktoś z ulicy był przed tobą to czekasz - jesteś brany jak zwykły interesant
Jakby przyjechali później po 7 (tak jak mieli być) to by czekali niewiadomo ile bo ponad 30 osób było juz w kolejce.
Zabieg to zabieg a Izba przyjęć to według mnie drugie.
Mało bywam w szpitalach i ogólnie mało mam kontaktów z służba zdrowia, ale niedawno z mamą przerabiałem coś podobnego - też zabieg na zaćmę. Miała być na 7 i też przez izbę przyjęć. Byliśmy kilka minut przed, w kolejce jakieś 25 osób z czego trochę mniej niż połowa na okulistykę. Na początku zaznaczyli że biorą na okulistykę i ludzie wchodzili według kolejności przyjścia - dwa gabinety po 3-4 minuty na osobę. Na koniec wyszła pielęgniarka i zapytała czy ktoś jeszcze na okulistykę, ale ostatecznie około 7:25 już wszyscy byli na oddziale.
W sumie nie wiem jak by to inaczej miało wyglądać niż przez izbę przyjęć, ale jak pisałem w sprawach szpitalnych jestem ignorantem. W każdym razie da się to lepiej zorganizować.
@Nighthuntero obejrzyj sobie stary serial Determinator z Gonerą i Olszówką. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nic nowego w Polsce Powiatowej. Masz kontakty z władzą centralną/sam jesteś z władzy centralnej?
To zawsze będą ciebie po d⁎⁎ie całować i ułatwiać wszystko. Media zwęszyły aferę? I co? Prokurator "dziura w d⁎⁎ie" zajmie się tym niezwłocznie? KEK
To już nawet śmieszne nie jest, za nasze pieniądze organizują sobie taksówki z ambulansów, a jak zwykły człowiek potrzebuje to musi godzinę czekać na przyjazd karetki
No ok, ale sprawa jest w prokuraturze. Dla mnie bardzo ważne jest jak system sobie radzi z takimi nadużyciami. No bo można albo ją umożyć z jawnymi naciskami politycznymi z ministerstwa, albo można ją doprowadzić do wyroku.
Zwróćcie uwagę, że o sprawie "Zero.pl" dowiedział się z zawiadomienia do prokuratury. Więc to nie było śledztwo dziennikarskie które zmusiło radę nadzorczą i prokuraturę do działania. To dziennikarze informują nas, że prokuratura i rada nadzorcza wykonują swoją pracę.
Oczywiście najlepiej aby działacze KO nie defraudowali i nie nadużywali władzy. Ale taka dyscyplina bierze się również z widma kary i poczucia, że partia cię nie ochroni jak jawnie złamiesz prawo.
W publicznym szpitalu, bez kolejki, bez zgody na zabieg i bez dokumentacji. Tak miała być operowana osoba z najbliższej rodziny senatora KO Tomasza Lenza. Anestezjolog, żeby zabieg przeprowadzić, opuścił dyżur na intensywnej terapii.
#nfz
Siedzę właśnie na SOR i czekam aż mi matkę przyjmą że zlecenia lekarza do szpitala. Także poproszę o kciuki 🤗
3 tyg. Latania po specjalistach, badaniach z wagi 40kg zrobiło się 30kg i nadal się zastanawiają czy przyjąć...
Ech.
Czekamy za przyjęciem na oddział. 3tyg badań, internista który wskazał wewnętrzny oddział jako właściwy do dalszego leczenia, ale SOR swoje i tak trafi tam gdzie powinna.
Mam nadzieję na porządną kroplowke i dalszą diagnozę.
Oczywiscie musiałem troszkę z buta wejść po informację ale przynajmniej coś się ruszyło.
Zdrowia wszystkim rodzicom i dzieciom Wam życzę.
Matka spokojnie leży pod kroplówką, wzmacniają organizm. Personel i obsługa na wysokim poziomie. Jutro tomograf, potem reszta badań. Ja tylko chcę znać diagnozę żeby wiedzieć jak leczyć i spadamy żeby łóżka nie blokować - tym bardziej że sił już nabrała i jest lepiej
Oczywiście 3x dziennie jestem, dowożę kanapki i herbatkę - tudzież inne rzeczy które potrzebuje
@Nighthuntero płace 9% zdrowotnego, z każdej zarobionej złotówki w działalności, ba nawet jak sprzedam auto z firmy to go zapłacę, a i tak muszę mieć wykupiony Medicover na całą rodzinę, aby mieć szanse w normalnym czasie iść do lekarza.
@AureliaNova Płacisz za prywatną wizytę u lekarza ale badania etc masz robione na NFZ w szpitalu gdzie ww lekarz przyjmuje. Wykupienie prywatnej wizyty daje Ci jakoby priorytet w szpitalu u lekarza, tak to rozumiem.
@Nervous99 //edit no tak średnio legalne, bo gdzieś po drodze musiał sobie rozliczyć też wizytę na NFZ, więc miałby płacone 2x za to samo. Jeden telefon, kontrola i taki lekarz jest w dupie
Ależ mnie wczoraj baba striggerowała w szpitalu. Generalnie dla objaśnienia - żona w ciąży,dostaliśmy skierowanie na oddział w poniedziałek no to jedziemy. Idziemy pod izbę przyjęć,pytamy kto ostatni i grzecznie siadamy zajmując swoją kolej. Nakreśle cały wątek co się odpierdalało przez co 3 razy ktoś wchodził przed nami tylko napomknę bo też po⁎⁎⁎⁎na akcja przez co już delikatnie się zacząłem irytować i pierwszy raz miałem takie doświadczenia z pacjentami innej narodowości. Otóż przychodzi kobieta z mężem - z rozmowy okazuje się,że Ukrainka w pierwszym trymestrze z mdłościami i wymiotami...zostaje przyjęta przed nami ale jakby kur#a przecież to są normalne objawy w ciąży.Okej nie mi oceniać...Zaraz potem przychodzi kolejna parka - młody gość wyglądający jak czeczen z równie młodą kobietą - kolejni Ukraińcy. Babka z izby przyjęć pyta jej co się dzieje a ona ni w ząb po polsku XD coś tam jej facet wydukał,że 34 tydzień (brzuch miała tak płaski,że nie chce mi się wierzyć chyba koleś coś pojebał) i,że kobieta ma bolesne skurcze. No to lekarka pyta ją - jak często te skurcze trzy razy a tu c⁎⁎j ona ani on nie potrafią nic powiedzieć na ten temat...i wisienka na torcie okazuje się,że pani nie ma ubezpieczenia XDDD nie wiem co dalej się działo ale chyba babka straciła cierpliwość i zaprowadziła ich na oddział,żeby ktoś ją zbadał i tyle. Na końcu trzeci przypadek - jakaś młoda polka z zupełnie innego oddziału niezwiązanego z położnictwem przyjęta poza kolejnością bo trzeba jej krew pobrać...
Teraz przechodzimy do właściwej akcji - Baba przyjmująca w gabinecie przechodząc wcześniej pyta dwóch kobiet po drugiej stronie korytarza - To jeszcze panie do mnie? A moja żona mówi - jeszcze ja. Ta się nawet nie spojrzała jakaś obrażona,nic nie powiedziała i poszła gdzieś. Po chwili wraca i taka z łaską w głosie na głos ale nie wprost mówi : No to zapraszam do gabinetu kto tam następny...Wchodzimy we dwoje.Postaram się zachować oryginalny przebieg rozmowy Baba : No to pani sobie siada a pan wychodzi
Ja : Dlaczego?
Baba : No bo sobie kobiety nie życzą żeby ich mężowie byli przy badaniach
Ja Triggered : Nie,nie wyjdę dziecko jest tak samo moje jak i mojej żony i mam prawo tu być
Baba marszczy brwi : No niekoniecznie ma pan racje...A co Pan tak bojowo nastawiony? Ktoś zrobił panu coś złego ?
Ja : Do tej pory w tym szpitalu jeszcze się nie zdarzyło,zawsze obsługa była miła...
Baba : no to widzi Pan,ale co ja Panu zrobiłam?
Ja : Wyprosiła mnie Pani twierdząc,że moja żona nie życzy sobie mojej obecności podczas badań kiedy to nie jest prawda.Jestem wpisany w dokumentach i upoważniony do wszystkiego co tylko się da
Baba ; Ale ja pana nie wyprosiłam
Ja : Dosłownie kazała mi pani wyjść.To jest wyproszenie. Nawet pani nie zapytała o zdanie mojej żony
Baba ma zwarcie w mózgu popatrzyła na moją żonę potem na mnie : No nie będziemy się kłócić przecież
Ja : nie,nie będziemy się kłócić.Ja nigdzie nie wychodzę usiądę sobię tu w kąciku proszę się zająć moją żoną i dzieckiem
Babie się zrobiło głupio i zaczęła wywód : No bo ja mam prawie 40 lat doświadczenia,i to naprawdę różnie mężczyźni reagują bla bla bla a jak są przy porodach to czasami żony im nawet nie pozwalają siebie dotknąć bla bla a ja już tyle przeżyłam tyle widziałam
Ja ; Gratuluję. Wystarczyło spytać a przecież w niczym moja obecność nie przeszkadza.
Potem baba się zajęła w końcu swoja robotą,wykonaniem badań w tym KTG i była bardzo miła dla mojej żony.Co jakiś czas przez to,że moja żona ma syndrom białego fartucha i stresują ją lekarze nie pamiętała ważnych rzeczy z wywiadu gdy była pytana więc pyta mnie - i dlatego jestem z nią i zawsze dopowiadam. Wszystkie badania,wizyty oprócz jednej na początku zawsze byliśmy razem i nikt nigdy nie miał obiekcji ani mnie nie wypraszał. Tym bardziej mnie to wkurwiło bo z jednej strony baby narzekają,że faceci się nie interesują i one same biedne chodzą po lekarzach i szpitalach a jak już się facet angażuje to go chcą izolować. Dodatkowo dwugodzinne czekanie gdy na korytarzu jest chyba 25* a człowiek przyszedł z dworu gdzie jest -5 i pada śnieg to już mu gorąco jak cholera no i jeszcze wisienka na torcie...żona została oficjalnie przyjęta na oddział więc Baba nas prowadzi do windy a w windzie spotykamy parkę czeczena i panią w rzekomo 34 tygodniu uchachani rozweseleni już wychodzą sobie z oddziału po pełnym komplecie badań a my po 2,5 h łącznie dopiero tam wjeżdżamy. Nie chcę wyrokować ale wydaje mi się,że to był ich sprytny plan na robienie sobie darmowej wizyty kontrolnej bo po co płacić 300 zł i czekać 1,5h w kolejce u ginekologa jak tu od buta wzięli i za darmo sprawdzili priorytetowo wszystko... Może jestem przewrażliwony ale c⁎⁎j w to najbardziej wkurwił mnie fakt,że musieliśmy tyle czekać i mieliśmy taką obsługę a tu wystarczyło zrobić kwaśną minkę i powiedzieć,że się źle czuje i zaraz pomimo braku ubezpieczenia biorą na oddział a człowiek uczciwie pracuje,opłaca składki latami i jest traktowany jako pacjent gorszego sortu z wielką łaską. Baba natomiast potem już była milutka,starała się przymilić chyba się osrała,że naskrobię na nią skargę. I tak się żyje na tej wsi...
Musiałem się wygadać.Zaraz trzeba się zbierać jechać w odwiedziny do żony bo została na oddziale
@Belzebub zdrowia życzę i cierpliwości BTW duże czy małe miasto? To trochę robi różnicę + ściana wschodnia a wiem co mówię bo ex rodziła w Białymstoku. "Rzeźnicki poród" jak to później adwokat określił
@Belzebub Może po prostu po pierwszej wtopie starała się jakoś załagodzić sytuację i ty niepotrzebnie sie denerwowałeś? Lekarze też nie mają łatwej pracy. Z ludźmi pracuje się bardzo ciężko.
Ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia kosztuje już około 73 mld zł rocznie czyli prawie 30% całych publicznych wydatków na zdrowie.
To oznacza średnio około 130 tys zł rocznie (około 11 tys zł miesięcznie) na jednego pracownika objętego ustawą. Pieniądze idą głównie na płace, a nie na więcej świadczeń, system się nie skaluje, a problemy z dostępnością i długami zostają
Czemu lekarze, którzy sponsorowani są przez firmy farmaceutyczne obowiązkowo nie są zobligowani do noszenia ich nazw na fartuchach, żeby pacjenci od razu widzieli z kim mają do czynienia? Niektórzy "dostają" od nich po kilkadziesiąt - kilkuset tysięcy złotych.
Przecież nawet w głupich serialach jest obowiązek umieszczenia informacji o lokowaniu produktów
Oto lista polskich lekarzy, którzy oficjalnie przyjęli sponsoring od firmy GSK, która produkuje szczepionki, a była karana za nielegalny marketing leków, ukrywanie danych o NOP, korupcję lekarzy oraz wprowadzanie ludzi w błąd:
Od firmy pfizer, która produkuje szczepionki, a wypłacała miliardowe odszkodowania za kłamstwa. za nielegalny marketing leków, wprowadzanie w błąd co do bezpieczeństwa swoich produktów i NOPów.
AstraZeneca, która była wielokrotnie karana i pozywana głównie za nielegalny marketing leków, ukrywanie lub bagatelizowanie NOPów oraz spory dotyczące bezpieczeństwa:
Sanofi, która była wielokrotnie karana i pozywana głównie za nielegalny marketing leków, ukrywanie lub bagatelizowanie NOPów oraz spory dotyczące bezpieczeństwa:
Bayer, która była wielokrotnie karana i pozywana głównie za nielegalny marketing leków, ukrywanie lub bagatelizowanie NOPów oraz spory dotyczące bezpieczeństwa:
@Nighthuntero dane z linku są za 2023, odnoszą się głównie do wynagrodzenia za świadczone usługi, więc dane mogą być przedawnione.
Inna sprawa to, że te dane są jawne jako raport przejrzystości. Za rok 2025 jeszcze nie ma takich danych, więc trochę ciężko ocenić te działanie. Sponsoring był na rzecz placówek, a nie osób jak wynika z raportu Pfizera.
Taka trochę burza w szklance wody, ale może się nie znam. Jeśli dany lekarz pracuje na rzecz danej firmy, to chyba ma świadomość tego działania.
Innym aspektem jest twoje działanie, bo nie wiem czy dostałeś od tej listy lekarzy zezwolenie na publikacje takich danych. Co do zasady, lekarze zezwolili na publikacje danych przez firmę, ale nie przez ciebie