Pociąg z Madrytu do Barcelony - 620 km, podróż trwa 2:40h. Za bilet zapłaciłem 35 euro.. jadę z prędkością 300km/h i myślę o pasażerach pendolino, którzy płacą 250 zł za 5 godzinną podróż z Gdańska do Krakowa ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Podczas Erasmusa w Finlandii faktycznie miałem przyjemność frunąć Pendolino kilka razy, 300 km/h +, lekkie wgniecenie w fotel, drgań praktycznie nie czujesz... a to był 2010-11 rok
Mów co chcesz, kultura jazdy pociągami w PL dziś a jeszcze 10 lat temu to przepaść. Uwielbiam jeździć samochodem (nawet po Polsce), ale od 2-3 lat pendolino albo "lepsze" intercity są dla mnie czasowo i kosztowo bezkonkurencyjne. Wsiadam w pendolino, w 5.5g robię 800km na drugi koniec kraju w komfortowych warunkach i do tego przez te 5.5h mogę sobie popracować. Jak dla mnie - jest dobrze.
Co oczywiście nie oznacza, że nie mogłoby być lepiej.
Wziąłem sobie pociąg w czwartek o 14:00 licząc, że ludzi nie będzie ...
Weźcie mi powiedźcie, czy ci ludzie nie mogą się nażreć w domu przed wyjazdem? Typ dosiada się do mnie i sałatka z jajkiem i sos czosnkowy! Z miejsca! Kurtki nawet nie odwiesił! Typiara z tyłu kanapki z wędzonką. Naprzeciwko typ spaghetti wpieprza.
@sireplama śmiechy śmiechami, ale w sumie mieć powiedzmy godzinę czasu i opierdolić coś na szybko vs mieć godzinę czasu i siedzieć na d⁎⁎ie albo lampić się w telefon.
Jakbym spędzał dużo czasu w pociągach też pewnie bym coś szamał żeby
@Pajra Rower albo skuter elektryczny. Ale generalnie łączę się w bólu, jak widzę jak jeżdżą pociąg na zachodzie to jestem w szoku, że pkp od lat nie może przebić tego chujowego poziomu. Może poza Niemcami, bo tam ostatnio jest coraz gorzej.
@Pajra ja nawet nie wiem co to jest PKP obecnie, jeżdżę regularnie Kolejami Dolnośląskimi i bardzo lubię i chwalę. A takie gadanie można równie dobrze uskuteczniać po wypadku na autostradzie, przez który trzeba było stać. Albo po awarii samochodu. Jak ludzie majo rezygnować z ciapongów kiedy drogi są takie nieprzewidywalne! xd
Dziewczyna ta samo. Wysadzili ja godzine pozniej w zimnie i deszczu i w koncu pojechala taksówką bo miejscowi spuszczaja psy i lataja po lakach i co jakis czas gryza przy okazji trzy przesiadki. Tlok. 3 psy w pociagu... trzaskowski z fotografami by sie nie zmiescil...
Dla lepszej widoczności otwórz obraz w nowej karcie.( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Fajny kompleksowy i przede wszystkim rzetelny materiał dziennikarski Wawrzyńca Święcickiego z weekendowego wydania Gazety Wyborczej.
Dziennikarz opisuje w nim, co przemawia za #cpk , ale również przedstawia wątpliwości związane z tą #inwestycje .
Czyli takie vademecum wiedzy na temat CPK dla przeciętnego zjadacza chleba, ale bez przeciągania liny za/przeciw projektowi. Chciałoby się czytać i oglądać więcej takich "neutralnych" materiałów w mainstreamowy mediach.
Fajne jest to, iż w końcu mamy debatę społeczną nad ważną dla Polski kwestią i powoli zaczynają to dostrzegać dziennikarze, a mam nadzieję, że i politycy to zrozumieją. Nadzieja umiera ostatnia...xD( ͡° ͜ʖ ͡°)
Oczywiście do kontrowersji i wątpliwości dot. projektu odniósł się również Maciek Wilk, ale to już wkleję w komentarzu.
@rebe-szunis @rebe-szunis Wilk jest najgorszym ambasadorem CPK z możliwych, wystarczy go słuchać, żeby ze zwolennika stać się przeciwnikiem. a bronienie nierealnego terminu realizacji to tylko dobijanie tego projektu
Jestem jednym z niewielu Polaków, który nie wie, czy Centralny Port Komunikacyjny powinien powstać, czy jest Polsce zbędny. Ale od rządzących oczekuję profesjonalnej analizy, a nie politycznego lawirowania zmierzającego w dość prostacki sposób do negatywnej decyzji - pisze dla money.pl Patryk Słowik.
Gdy piszę, że nie wiem, czy CPK powinien powstać - nie jest to żadna figura retoryczna. Naprawdę nie wiem.
Nie znam się na inwestycjach kolejowych i lotniskowych, nie jestem specjalistą od ruchu lotniczego ani nie umiem ocenić, czy powstanie CPK zwiększy bezpieczeństwo Polski, czy je zmniejszy.
Po to - jak lubi mawiać Donald Tusk - wynająłem, wespół z kilkudziesięcioma milionami rodaków rząd, aby znalazł on odpowiedzi na najistotniejsze pytania i je przekazał obywatelom.
Ostatnie dni nie są dla rządzących szczęśliwe, gdy mówimy o CPK. Zaczęło się od weryfikacji słów Donalda Tuska wypowiedzianych 13 lutego 2024 r. podczas posiedzenia Rady Gabinetowej.
Jak łatwo się domyślać, wiele osób i organizacji wysłało do kancelarii premiera wnioski o udostępnienie informacji publicznej - o jakie ekspertyzy chodzi.
Stowarzyszenie Demagog otrzymało już odpowiedź. Kancelaria premiera nie wskazała w niej ekspertyz, na które powoływał się premier, i wyjaśniła, że nie posiada utrwalonych na nośniku ekspertyz ani informacji publicznej w zakresie objętym wnioskiem.
Innymi słowy: jeśli nawet jakieś analizy były, to nie w formie pisemnej. A jeśli były w pisemnej - to ktoś je zniszczył lub zgubił i nie da się ich już znaleźć.
Tu wyraźnie podkreślmy: premier Tusk mówił o ekspertyzach, z którymi rządzący się zapoznali, a niekoniecznie powstały one na zlecenie rządu. Mogło być więc tak, że rząd w odpowiedzi na wniosek powołałby się na analizy podmiotów trzecich. Kilka takowych, stawiających co najmniej znaki zapytania, powstało.
Kancelaria premiera jednak nie powołała się nawet na te ekspertyzy. W efekcie ze "wszystkich ekspertyz" zostało zero. Jedno wielkie nic. ( ͡° ͜ʖ ͡°)