Chiński student musiał zostać dwukrotnie uratowany w ciągu 4 dni podczas wspinaczki na górę Fudżi w Japonii - za pierwszym razem wysłano po niego śmigłowiec ratunkowy po tym, jak utracił swoje raki na wysokości 3000 m n.p.m., natomiast 3 dni później wrócił po swoje rzeczy i ponownie musiał zostać uratowany z powodu choroby wysokościowej. Wszystko to w czasie, gdy szlaki wspinaczkowe na górę są zamknięte z powodu trudnych warunków (oficjalny sezon wspinaczkowy to lipiec-wrzesień).
To jest straszne jak ludzie idą w góry! Nie zdają sobie sprawy z zagrożenia! Ja wchodziłem w zeszłym roku na Giewont, lipiec, skwar, wszyscy w krótkich spodenkach, japonki, klapki, małe dzieci - koszmar! Ja jedyny byłem przygotowany: dwa czekany, raki, profesjonalna odzież, specjalistyczny mocno spłaszczony namiot (żeby opierał się wiatrom), butle z tlenem - najgorsze były te ich drwiące spojrzenia ignorantów. A przecież to GÓRY i wszystko może się zmienić w sekundę! Wejście podzieliłem na 4 dni, co paręset metrów obóz, aklimatyzacja, oczywiście poręczówki na każdym etapie i ostatniego dnia atak na szczyt. Co dzień rano znajdowałem w przedsionku mojego namiotu puszki po Coli i opakowania po chipsach! Przeklęci amatorzy! W końcu zdobyłem szczyt, zużyte butle zostawiłem w pod krzyżem w strefie śmierci, gdzie -o zgrozo! - spotkałem babcię z dwójką wnucząt! Schodziłem kolejne 4 dni, ale przeżyłem tę próbę umiejętności i charakteru. Pod koniec sierpnia planuję wejść na Kopiec Kościuszki, w stylu alpejskim - ale jak zobaczę turystów z dziećmi i watą cukrową, to dzwonię na policję!
Izraelski turysta w Japonii poproszony o podpisanie deklaracji dotyczącej zbrodni wojennych w hotelu w Kioto
Według turysty formularz wymagał od niego oświadczenia, że nie popełnił zbrodni wojennych, w tym gwałtu i morderstwa.
Izraelski turysta podróżujący po Japonii powiedział, że hotel w Kioto poprosił go o podpisanie deklaracji, w której miał potwierdzić, że nie popełnił zbrodni wojennych podczas swojej służby wojskowej w Siłach Obronnych Izraela (IDF), jako warunku zameldowania.
[...]
„To niedorzeczne i absurdalne” — powiedział. „Powiedziałem mu, że nie zabijamy kobiet i dzieci. Dlaczego mielibyśmy to robić?”
Izraelczyk początkowo odmówił podpisania dokumentu, mówiąc recepcjoniście, że nie chce „wchodzić w politykę”. Pracownik hotelu poinformował go jednak, że wszyscy izraelscy i rosyjscy goście muszą podpisać taką deklarację.
„Ostatecznie zdecydowałem się ją podpisać, bo nie mam nic do ukrycia” — powiedział. „To prawdziwe stwierdzenie. Nie popełniłem żadnych zbrodni wojennych, a izraelscy żołnierze nie popełniają zbrodni wojennych. Podpisałem, bo nie chciałem robić problemu, i bo ten formularz nic nie znaczy.”
[...]
Gubernator Kioto poinformował ambasadora Izraela, że sprawa została przekazana władzom miejskim Kioto, które wysłały urzędnika do hotelu w celu zbadania incydentu pod kątem podejrzenia naruszenia przepisów dotyczących prowadzenia działalności hotelarskiej.
W odpowiedzi dla Ynet, kierownik hotelu powiedział:
„Nie uważam, że to absurdalne. W waszym kraju obowiązkowa jest służba wojskowa. Od czasu, gdy Izrael rozpoczął operację wojskową w Gazie w październiku 2023 roku, nie wiemy, kto mógł być zaangażowany, ponieważ młodzi Izraelczycy są zobowiązani do odbycia służby wojskowej."
"Nie możemy rozróżniać naszych gości. W każdym razie uważamy, że mamy prawo wiedzieć, kogo gościmy w naszym hotelu. Ten krok miał również na celu zagwarantowanie naszego bezpieczeństwa.”
Mam nadzieję, że ci zbrodniarze w końcu zapłacą za to co zrobili, nieważne w którym kraju będą i będą ścigani jak zwierzęta. Smutne, że tak po prostu pozwala się im podróżować po świecie.
@bojowonastawionaowca Z twoich linków trafiłem na książki historyczne Eiji Yoshikawy którego seria książek Musashi ukazała się w języku polskim. Są to co prawda powieści fabularne ale dobrze osadzone w realiach historycznych. Mamy sukces!
@festiwal_otwartego_parasola w samobójstwach mężczyzn też ich przegoniliśmy. Jeszcze tylko ujemnym przyrostem naturalnym nas wyprzedzają, ale to pewnie niedługo...
@swistak80 nie tym razem cumplu. Może jesienią chociaż ten rejon jest mniej ciekawy (duże miasta) niż Ehime. Zbyt często tu bywam żeby nie mieć dość. I tak, wiem że Koya jest mała ale normalnie uciekam z dużych miast o ile tylko mogę.
Osaka była moją bazą wypadową w Japonii. Nawet spoko miejsce, ale tam byłem po raz pierwszy świadkiem roju ludzi, w podziemiach Umedy. Ehh, zjadłoby się znowu świeże Takoyaki i Okonomiyaki.
@mencio Piękna sprawa. Z chęcią bym wrócił i spędził trochę więcej czasu w Osace. No i muzeum w Hiroszimie, ostatnio zabrakło mi czasu żeby tam pojechać ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Kohei Ohmori jest japońskim artystą znanym z superrealistycznych rysunków metalowych przedmiotów, wykonywanych ołówkiem. Wiele rysunków wymaga ponad 200 godzin pracy do ich ukończenia, prezentując niespotykaną dbałość o detale i wyjątkowe umiejętności cieniowania.