@SciBearMonky Nie ściemniaj, tylko pisz gdzie! Pewnie nie stolica, nie?
Za szklankę kompotu udało mi się w PL zapłacić 12PLN w bardzo podrzędnej restauracji, więc pojęcie 'drogo' w odniesieniu do Irlandii mi się mocno przewartościowało w dół.
Jedenaste wydanie prasówki skupia się na m.in. przedłużonym terminie bezpłatnego wsparcia technicznego dla Windowsa 10 o kolejny rok, przesłuchaniu obywatelskim Przemysława Kuny, oraz o kontrowersjach związanych z kontami „dla nastolatków” na Instagramie.
Wojna, polityka, religia, edukacja zdrowotna, odejście Andżeli... To wszystko jest bardzo przygnębiające. Dlatego wpuszczam dziś muzyczkę dla relaksu.
Kiedyś, kiedy byłam młodą dziewczyną i miałam więcej czasu na przyjemności, słuchałam sobie sporo folku, głównie irlandzkiego. Tak znalazłam zespół Clannad. Tworzy go rodzina Brennanów. O genezie nie będę pisać, bo to wszystko można znaleźć w necie. Ważne jest, że w tym zespole gościnnie udzielała się Enya, siostra członków grupy.
To Clannad nagrał ścieżkę dźwiękową do serialu Robin z Sherwood. Mają też na koncie duet z Bono.
Ja generalnie polecam całą ich dyskografię, bo to jest coś przy czym się odpływa. Ta muzyka porusza i pozwala się otworzyć.
Mam taki plan, żeby co jakiś czas wrzucać jakiś kawałek z lat 80. Chodzi mi o zapomniane piosenki, takie które odgrzebuje się na YT, a potem się dziwi, jak można było nigdy wczesniej tego nie słyszeć. Nie wiem, czy to będzie żarło, ale ryzyk - fizyk.
@Kaligula_Minus folk bywa ciekawy, ale nie ten, na potrzeby przemysłu rozrywkowego. Kiedyś, nie znosiłem polskiego folku. Oczy mi otworzył Ciechowski. Tak, aranżacja ma znaczenie.
Mam taki plan, żeby co jakiś czas wrzucać jakiś kawałek z lat 80. Chodzi mi o zapomniane piosenki, takie które odgrzebuje się na YT, a potem się dziwi, jak można było nigdy wczesniej tego nie słyszeć. Nie wiem, czy to będzie żarło, ale ryzyk - fizyk.
@Kaligula_Minus miałem kiedyś podobny plan, na wrzucanie codziennie nutek z lat 80, bo obok epic je najbardziej lubię. Miałbym je na cały rok xD. Patrz niżej.
Choć może nie aż tak zapomnianych... Twojej przykładowo nie znałem. No, ale nie pykło i zamiast tego wrzucam #hejtobry bo @RogerThat się wyleniuchował
@Atexor tyyyy, ale czemu? Ja np. kocham lata 80. w muzyce. Synthpop, new wave, Italo disco, hair rock, w zasadzie większość rzeczy bardzo mi siada w tamtej muzyce. Miałbyś we mnie wiernego obserwującego
@Kaligula_Minus u mnie to niekoniecznie żadne synthpopy itp. Szczerze mówiąc nawet nie potrafię pod-gatunków odróżnić i zawsze googlam
Po po prostu dana nutka "musi mieć to coś" i tak np. potrafię czasem słuchać latynoskich rytmów, metalu, rocka a nawet szanty. Chyba wszystko poza jazzem. Dla mnie właśnie 80's ma w sobie coś... co mimo różności stylów, sprawia że jakoś fajnie się do słucha. I co ciekawe, jakoś wolę zagraniczne od polskich, choć są wyjątki. Ale tu niejednokrotnie dochodzi u mnie nostalgia za dzieciaka, bo rodzice często odpalali taką muzykę na kasetach
A nie piszę, bo jak mówiłem sporo czasu już na kartki z kalendarza poświęcam, a głupio tak wstawiać tylko nutkę bez jej nawet krótkiego opisania, tak jak Ty, więc musiałbym robić więcej researchy. Jeżeli chcesz podejrzeć co tam u mnie siedzi to zapraszam. Może znajdziesz coś nowego, co Cię zainteresuje https://open.spotify.com/playlist/7v7rUjW3jY3HJn7WwWFXS0?si=83f063e846c64e9c
Dwóch heteroseksualnych Irlandczyków wzięło ślub, aby uniknąć podatku spadkowego od nieruchomości
Sobota, 23 grudnia 2017, 11:03 CET
Matt Murphy (83 l.) zamierza przepisać swój dom na swojego opiekuna Michaela O’Sullivana (58 l.), ale w innym przypadku wiązałoby się to z opłaceniem podatku w wysokości 50 000 euro.
Mieszkam na zielonej wyspie, dookoła głównie ocean atlantycki, ale i dwa morza, więc wody sporo. Mam kilka miejsc, gdzie latem, jak jest ładna pogoda (3 razy w roku i to maksymalnie), to pływam sobie w masce i podziwiam świat pod powierzchnią wody.
Jedno miejsce jest szczególne, przy słonecznym dniu jest gdzie pływać, bo jak jest mało fal to woda czysta i w miarę ciepła 15° A przez to, że jest w miarę płytko, a dno pokrywa jasny piasek widoczność dobra. Jednak miejsce to łączy się z większym wpływem do zatoki, gdzie czasem podpływam, ale pierwsze co czuć, to prąd zimnej wody, a do tego znacznie zwiększa się głębokość i widoczność drastycznie maleje. Czasem spoglądam w otchłań i zastanawiam się, czy coś teraz również mnie obserwuje, lub ile razy coś większego tamtędy przepływało za moimi plecami. Bo do okoła wyspy #irlandia widywane są delfiny, wieloryby, orki, rekiny, czy inne jenoty.
Dziś dostałem zdjęcie od znajomego, który był w pobliżu na spacerze, że w moim miejscu taka rybka pływała. Fotka słaba, bo robiona z daleka ale okaz zdrowy.
@michalnaszlaku - na południu wyspy w mieścine Dingle był przez lata samotny delfin o imieniu Fungie, który lubił się bawić z ludźmi i stał się atrakcją turystyczną - ale czytam teraz, że w 2020 roku zniknął
Oliver Plunkett (lub Oliver Plunket; irl. Oilibhéar Pluincéid; 1 listopada 1625 – 1 lipca 1681) był katolickim arcybiskupem Armagh i prymasem całej Irlandii oraz ostatnią ofiarą tzw. „spisku papistów”. Został beatyfikowany w 1920 roku, a kanonizowany w 1975 roku, stając się tym samym pierwszym nowym irlandzkim świętym od prawie siedmiuset lat.
Historia tej polecajki jest taka. Obejrzałem miesiąc temu film o irlandzkiej ekipie rapsowej Kneecap pod tym samym tytułem. Film jak film, niezły chociaż dużo w nim ćpania. Postanowiłem sprawdzić jeden z ich albumów, Fine Art. Intro nosi tytuł 3CAG (po irlandzku to slangowe określenie MDMA czyli ecstasy, skrótowiec od trzy samogłoski i spółgłoska. Dodaję go jako bonus w komentarzu). Niesamowita atmosfera utworu a zwłaszcza wokal po irlandzku spowodował, że postanowiłem poszukać wokalisty Radie Peat, który się tam udziela. Jakie było moje zaskoczenie kiedy okazało się, że ten fenomenalny głos należy do kobiety a nie mężczyzny!
Do brzegu! Multiinstrumentalistka i wokalistka Radie należy do irlandzkiego zespołu Lankum. Założyli go dwaj bracia Lynch, którzy przez kilka lat grali punka żyjąc w squatach. Po powrocie do ojczyzny zainteresowali się muzyką folkową i tak dobrali Cormaca grającego na skrzypkach i Radie. A album jaki chciałbym Wam polecić to Live in Dublin. Częściowo nietypowe instrumenty jakich używa grupa nadaje jej mrocznego tonu a melodie rozwijają się powoli. Muzyka folkowa, chociaż dużo jej nie słucham, uważam że najlepiej brzmi na żywo. Studio odbiera jakoś wyjątkowo dużo magii temu gatunkowi. Tutaj linkuję do piosenki Go Dig My Grave: https://youtu.be/4BxC8OLnkso
Polecam jeszcze Rocky Road to Dublin, On a Monday Morning i instrumentalne Bear Creek i The Pride of Petravore.
Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam odkrywać muzykę w ten sposób, idąc od węzełka do węzełka w tej wielkiej muzycznej sieci. Spokojny wieczór, słuchanie, czytanie o wykonawcach i wyszukiwanie takich perełek to jest to co kocham robić.
@bishop Ja tak słucham muzyki właściwie od kiedy pamiętam. Dzięki temu odkryłem całą masę wykonawców i gatunków. Na "Kneecap" też byłem. Podobał mi się, bo lubię tego rodzaju humor, jaki się pojawia w tym filmie.
@WatluszPierwszy jestem pełen podziwu dla tego ziomka występującego ciągle w grubej, wełnianej kominiarce Może nasącza ją whisky i tylko dlatego daje radę w niej siedzieć