#gory

60
1794

No to wyprawa zakończona, oczywiście nie byłbym sobą gdybym nie zabłądził xD 7 kilometrów nadłożone ale przynajmniej coś nowego zobaczyłem. Za to zejście z Czantori czerwonym szlakiem jest dla szaleńców w szczególności jak jest ciemno xD

#gory

A, kijki to był chyba jeden z najlepszych moich zakupów!

850e7d86-f050-483e-9674-ae2099cd5802

Zaloguj się aby komentować

We wtorek mówiłem nigdy więcej, w środę że raz w miesiącu. Dzisiaj jest sobota i pozdrawiam was ze szlaku ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

#gory

Tylko towarzystwo jest jakieś dziwne xD

400b0260-72d2-4a4e-9be4-efaf06eab9fa

Zaloguj się aby komentować

Wyprowadzam nowe kapcie na spacer. Na razie po 13 km jest ok, ale bez jakiegoś turbo szału. Prawa pięta i lewy mały palec lekko otarte, cholewki jeszcze twarde - trzeba będzie rozchodzić.


#piechurnatrasie


#gory #beskidmakowski

c4d26750-b551-4244-b02c-6bda470057c4

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nowe trzewiki przyszły, trochę się jaram, a trochę denerwuję.


Padło na model Scarpa Mescalito TRK GTX - wybrałem je głównie dlatego, że są szerokie i w miarę wygodne, mają pełny otok, którego zabrakło mi w poprzednich butach, a ich podeszwa jest na tyle twarda, że nadaje się pod raki koszykowe. Poza tym są wodoodporne (GORE-TEX), mają wysoką cholewkę, podeszwa ma pochłaniać wstrząsy, podeszwa zewnętrzna to Vibram XS Trek i tak dalej, i tak dalej.


Mam nadzieję, że się sprawdzą i szybko rozbiją, jutro biorę je na spacer. A trochę się denerwuję, bo są mniejsze niż poprzednie - testowałem je długo i niby było jeszcze dużo miejsca na palce, ale dopiero schodzenie z gór pokaże, czy faktycznie jest ok. W każdym razie model większy o pół rozmiaru był już odczuwalnie za duży.


Na drugim zdjęciu moje dotychczasowe kapcie, czyli Forclaz (teraz Simond) MT500 Matryxevo, w których zrobiłem nieco ponad 1500 km w różnych warunkach pogodowych i o różnych porach roku. Ogólnie byłem z nich zadowolony, choć przez długi czas obcierały mi piętę (musiałem kupić sobie wkładki żelowe i skarpety górskie), a także przez brak otoka uległa uszkodzeniu membrana, gdy buty przebijały się przez zmarznięty śnieg. Ostatnie wycieczki w śniegu i deszczu wiązały się już z przemoczonymi skarpetkami. Cóż, ich czas nastał, bo uchwyty na sznurówki też zaczęły się pruć, rant ochronny odklejać etc., więc czeka je ostatnia wycieczka do kosza na śmieci ¯\_(ツ)_/¯


#chwalesie #buty #gory

cabb55f3-9d43-40bd-bc36-24b4502936a2
33b3ed8f-5523-4ade-ac5e-3c18d471fac4

Do chodzenia po bułki będą w sam raz 👍

Mnie przed pełnym otokiem z Gore-Tex powstrzymywała by totalna sauna jaka robiła by się w butach z moimi stopami XD

Zaloguj się aby komentować

Po moich ostatnich przygodach w #gory to się zastanawiam nad zakupem kijków. Ma to w ogóle sens? Korzystacie? Bo kurde przy podejściach mogły by nabrać pewności a mimo tego co mówiłem wczoraj, że już to pi⁎⁎⁎⁎lę, to jednak zaś mnie ciągnie, żeby gdzieś iść przez weekend

A jak macie to czym się kierować przy zakupie

Zaloguj się aby komentować

#jesiennewyzwania

A więc tak, miałem trzy:

  • Pomóż starszej osobie potrzebującej pomocy w Twoim otoczeniu

  • Wybierz się na jedną z wypraw polecanych przez @Piechur (#piechurwedruje)

  • Posprzątaj swoją piwnicę/garaż/schowek

Zrobiłem jedno ale też nie do końca i już tłumaczę dlaczego.


Wybrałem wyprawę na Skrzyczne

https://www.hejto.pl/wpis/siema-zgodnie-z-wczorajsza-zapowiedzia-dzisiaj-o-wypadzie-na-skrzyczne-jak-zawsz

tylko lekko ją zmodyfikowałem nie ruszając w centrum Szczyrku tylko z Brennej Bukowej przechodząc przez przełęcz Karkoszczonke i potem już na cel mojej wyprawy. Zaznaczam od razu, że z moją kondycją jest tak średnio xD


Ogólnie pan Piechór mnie oszukał bo już wyjście na Bycerek była dla mnie jazdą bez trzymanki i o dziwo nie ze względów kondycji fizycznej a raczej psychicznej bo teoretycznie nie ma tam za dużej ekspozycji ale dla mnie to było przerażające. Ale wtedy jeszcze nie wiedziałem że najgorsze przede mną. Podejście pod połączenie szlaków zielonego i niebieskiego to była abstrakcja bo tam jest rozwieszona siatka i można było iść po półmetrowej śliskiej ścieżce ostro do góry. Pod sam szczyt już nie wyszedłem bo to było dla mnie za dużo, a do tego bałem się że jak zejście niebieskim szlakiem będzie wyglądać jak to na zielonym to panikowałem, że będzie mnie musiał helikopter ściągnąć xD na szczęście okazało się szybkie i nawet przyjemne. Możliwe że wyszedł bym na szczyt gdybym nie był sam no ale cóż. Mam na dzieję, że zaliczycie mi ten horror który przeżyłem xD

#gory

Edit: muszę jeszcze pochwalić moje buty które se kupilem chyba za 200 zł w martensie, stabilne, ani razu się nie poślizgnąłem ani nie przemokły a było bardzo mokro, nie wiem jaki model ale z Hi-teca

f7811ddc-6290-497b-9834-2a2731a057de
add2002b-56eb-4a89-b9e2-63528da6195d
172de5de-6f43-4829-9306-20420dc141d4
53d48d13-71fc-411c-b877-a93855f61a32
e38a55f8-e03d-4685-889b-d98a0b3bb54b

Fajnie że się wybrałeś. Ja też to miałam w zadaniach, ale dymanie w góry z Wawy, było poza moim zasięgiem. Ważne że potuptane. Brawo.

Fajne masz tam jeszcz kółko Szyndzielnia -> Klimczok -> Błatnia -> Zapora na Wapiennicy. Nawet z dzieciakami do przejśca jak wjedziesz na Szyndzielnie kolejką.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#gory

podsumowanie wyprawy na maly szlak beskidzki

dzień 1. wyjazd z krakowa o 5:55 pociagiem do bielska później jeszcze mksem pod szlak żeby nie nadrabiać kilometrów, pamiątkowa fotka i o 7:54 zacząłem, co ciekawe w tym samym momencie zaczynały szlak 3 inne osoby z czego jeden miał podobne tempo i cele więc połowę pierwszego dnia szliśmy trochę razem, trasa dość przyjemna a przynamniej do góry żar bo później to już nuda i zero widoków z minusów to nie miałem czasu na odpoczynek bo do 18 musiałem dojść na miejsce  ostatecznie się udało i o 17 zameldowałem się w noclegu w targoszowie z wynikiem 44,93km

dzień 2 start 6:42 ten dzień to był dramat xD najpierw się szło jakimiś asfaltami po wiochach na przemian z wejściami do lasu aż do momentu wejścia na babice gdy było już tylko gorzej, takich ujebow i rozjeżdżonych ścieżek w życiu nie widziałem jakby conajmniej  czołgi codziennie tam napierdalaly do tego mokro błoto i walczyłem żeby nie upaść może trzeba było wziąć raczki XD tego dnia zbytnio mi się nie spieszyło więc robiłem sobie dużo przerw co poskutkowało że zastała mnie ciemność w lesie stwierdziłem że bez sensu wyciągać czołówkę bo mam jakieś 30-60minut do noclegu i skorzystam z najlepszego ficzera garmina czyli latareczka niestety nie przewidziałem że to wpierdala baterie jak szalone i kilometrprzed końcem bez ostrzeżenia garmin sobie umar na szczęście aktywność nie przepadła uff

dzień zakończony z wynikiem 43,97+1,33 ze stravy

dzień 3 wstałem o 4 pooglądałem film jak syn paździocha ukradł pieniądze z lodówki i miałem tak nóżki skatowane że ledwo chodziłem i już się powoli pogodziłem z końcem przygody ale jebnalem kawusię na rozruch i jakos poszlo i pomyślałem że chociaż kilka kilometrów zrobie i wyruszyłem o 6:05 i od myślenic wedlug mnie zaczął się najlepszy fragment całego szlaku dobre zapierdalanko góra dół jak to w beskidzie wyspowym i tak sobie spacerowałem spokojnym tempem aż na postoju przyśnił mi się Piechur że jak tego teraz nie skończę to będę musiał to powtórzyć no i nie powiem zadziałało to bardzo dobrze dostałem mnóstwo sił i zacząłem nadrabiać, szła górka za górką aż do podejścia pod lubogosz(czemu te góry nazywają się tak podobnie lubogosz lubomir luboń ) gdzie 30% wzniosu mnie przetyralo i gdy zobaczyłem znak zejścia na mszane dolna to mi psycha siadła i postanowiłem zejść na dol i o 19:20 siedzialem juz w busie do krakowa

dzien zakończony na 49,15km


sory za niespojna opowiesc ale zawsze mialem 2 z polaka hehe


garsc liczb 

lacznie 140km, 5677m przewyzszen, 29,6h w ruchu, 195k krokow, wydane 350zl+jedzenie/picie

850594f8-88d8-4ed5-9316-8c395479fa8a

nie chcę się rozgadywać, ale tam zawsze tak było. upowszechnienie się quadów i crossów dokończyło dzieła. obecnie jest tam zakaz ruchu (trudny do wyegzekwowania) i trwa remont, czyli koparka, spychacz i szuter.

f8111312-8cf7-4888-b523-4e9d58e7e7e4

@BoguslawLecina Beskid niski odwiedzam regularnie, ale jakoś nigdy nie dotarłem na mały szlak beskidzki. Widzę, że niewiele straciłem

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#piechurwedruje z Myszorem

---------

Szczyt: Czółko (Gorce)

Data: 1/2 listopada 2025 (sobota/niedziela)

Staty:

Dzień 1. 9.5km, 5h10, 500m przewyższeń

Dzień 2. 4.2km, 1h30, 10m przewyższeń


Dzień 1. Trasa dla zainteresowanych.

Dzień 2. Trasa dla zainteresowanych.


Obiecałem młodej nocleg w schronisku i w końcu się udało - padło na Kolibę na Łapsowej Polanie.


Informacje praktyczne:


  • Zostałem poinstruowany przez miejscowych, żeby zostawić samochód na parkingu pod rozwalającym się budynkiem starej szkoły - było to miejsce najbliższe początku szlaku.

  • Trasę można mocno skrócić o wizytę w samej bacówce - wtedy samochód można zostawić zaraz pod lasem i na Łapsową wejść w jakieś pół godziny (miejsca jest na kilka samochodów).

  • Nocleg w schronisku trzeba rezerwować telefonicznie, numer jest podany na stronie internetowej . Pokoje są wieloosobowe, płaciłem 70 zł od głowy. Trzeba wziąć gotówkę, bo na miejscu nie ma terminala płatniczego. Jest jedna wspólna łazienka z dwoma toaletami i dwoma prysznicami z letnią wodą. Potrawy drogie. Obok schroniska jest wiele ław do siedzenia i miejsce na ognisko z zadaszoną wiatą.


Co było fajne:


  • Przede wszystkim możliwość spędzenia czasu z Myszą, choć dawała w kość przy wchodzeniu. Uwielbia jednak klimat nocowania w schronisku, więc ostatecznie dobrze wspomina wycieczkę.

  • Ładny widok na Tatry z polan Kotlarka i Łapsowej (zwłaszcza z tej drugiej).

  • Nie wszystkie liście jeszcze opadły, więc nadal było kolorowo, przede wszystkim dzięki niezawodnym brzozom.

  • Schronisko miało wszystko co trzeba. W pokoju pięcioosobowym spaliśmy sami, więc mieliśmy warunki królewskie. Udało się zrobić ognisko, więc wszystkie zaplanowane punkty zostały zaliczone.


Co było mniej fajne:


  • Niestety, początek szlaku zarówno zielonego jak i niebieskiego to długa asfaltowa droga, więc szału nie było.

  • Mnóstwo błota i kałuż (to akurat Myszor uznał za fajne).

  • Czółko, czyli szczyt leżący poza szlakiem, okazał się rozczarowujący - niespecjalnie jest po co tam iść.


Fajna trasa na wypad z dzieckiem, ale myślę, że spokojnie można sobie skrócić te asfaltowe odcinki, żeby wycieczka była fajniejsza. Koliba na Łapsowej ogólnie na plus - było wszystko, co potrzebne.


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #gorce

6dafee28-ffb0-4360-babb-16e5c94770ee
38fdcb20-6988-47c3-88d6-70bd099e1553
c74daea9-ccca-47a4-98dc-7d4108679495
475bf98b-592a-41f7-b1a7-de63c3961c04
7ad63827-3f8f-4ccd-b302-3be1caffc866

Zaloguj się aby komentować

xD no to teraz się cieszę że robiłem go w 30 stopniowym upale 😆 Jak dzisiaj? Kolejne 40km pękło? Gdzie śpisz?

Zaloguj się aby komentować

Spacer po Górach Izerskich, okolice Chatki Górzystów. Światło było słabe, ale miejscówki cudne, więc nie odpuściłem i robiłem zdjęcia.

Po drodze mgła straszliwa.

#zdjecia #mojezdjecie #gory #podrozojzhejto #drony

5ad2dce6-e9d0-4534-9a0c-721f69d4634c
e9ffc23d-10d1-4589-9372-fff0924ffbef
ab303ae7-f7c5-415f-858a-1b05d5ebf9bf

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Odhaczania szlaków ciąg dalszy. Zapraszam na #piechurwedruje

---------

Szczyt: Luboń Mały (Beskid Wyspowy)

Data: 26/27 października 2025 (niedziela/poniedziałek)

Staty: 15.8km, 3h, 670m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Pierwsze i jedyne wyjście w październiku - czynniki zewnętrzne i wewnętrzne niestety nie sprzyjały chodzeniu.


Informacje praktyczne:


  • Duży parking jest dostępny pod kościołem w Tenczynie.

  • Po drodze jest miejsce katastrofy śmigłowca Mi-2 z 1985 roku.

  • Na polanie Surówka znajduje się grota świętego Stanisława, do której prowadzi droga krzyżowa. Z polany rozpościera się ładny widok na Gorce (tak zakładam, bo było ciemno i nic nie widziałem).


Co było fajne:


  • Odcinki leśne, zwłaszcza te 2 km zielonej ścieżki spacerowej, które były na tyle przyjemne, że je przebiegłem.

  • Widziałem zające skaczące na łące. I kunę.


Co było mniej fajne:


  • Stanowczo za dużo asfaltu, co niestety jest głównym mankamentem robienia pętelek i tego typu tras w Beskidach - są to tereny zurbanizowane i szlaki prowadzą często zwykłymi drogami, trzeba trochę przejść, by wejść w las.

  • Ten odcinek czerwonej ścieżki turystycznej jest dodany strasznie na siłę, nie ma tam niczego ciekawego.


Podsumowując, trasa raczej bez szału, choć to w dalszym ciągu łażenie po górach, więc jakiś urok ma. Polana Surówki wydawała się mieć potencjał na piknikowanie.


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #beskidwyspowy

c6a92bf8-cf50-45ff-be15-828564a6bde7
002e0a27-edd2-489a-8e31-5fc4df53ea24
2eddfd60-6727-48a1-a162-6ef7b5f78dcd
8e5cacb2-5a81-4b09-9233-ce883dd8dff2
9d369ac1-5958-4674-b3d0-a41128d63724

Zaloguj się aby komentować

@BoguslawLecina Teraz dzień jest krótki to ja wyruszał bym na szlak około 6 rano żeby jak najwięcej przejść za dnia. Na wilgoć zawsze smaruję nogi Sudocremem i mam parę skarpet na zmianę. Kilka razy używałem skarpet wodoodpornych i nawet dają radę. Pamiętaj, że w niedzielę sklepy mogą być zamknięte ja miałem tak w Zembrzycach.

@BoguslawLecina Zrobiłem to z kumplem w 3 dni ale na styk, daliśmy sobie limit do 12 w nocy, a udało się na kilka minut przed xD

Jak już ktoś pisał, są miejsca gdzie ciężko o zaopatrzenie, a nawet o noclegi.


Polecam mój film, ciężko to tak opisać, ale jak będziesz miał pytania to śmiało


https://youtu.be/bcT2o13XPVc

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Jarem co to za apka z mapami? Śnieżnik super, co się borówek objadłem w tym roku to do teraz mi się gęba uśmiecha na samo wspomnienie 😁

@pigoku Komoot, chociaż w sklepie Google widnieje jako "wielofunkcyjny planer tras". Z niego korzystam do nagrywania trasy, a do nawigacji korzystam z mapy.com

No ja mam dużą słabość do Śnieżnika. Moje rodzinne strony :)

@Jarem nie moje strony ale słabość do okolicy pozwolę sobie dzielić Tobą. Jak tylko mam okazję starm się przenocować w Lądku.

Zaloguj się aby komentować