Hej pracujący na #b2b z JDG, mam pytanie bo już się gubię w informacjach.
Czy jeśli umowa opiewa na kwotę godzinową (dajmy na to 100zł) + VAT, to opłaca/trzeba zgłosić się jako płatnik VAT? Dochody wtedy nie przekraczają 200tys. rocznie i zakładając też, że JDG na ryczałcie wtedy rozliczenie kosztów prowadzenia działalności odpada. Co w takim razie daje zgłoszenie się jako płatnik? A może w takim wypadku trzeba być VATowcem?
Jeżeli w roku nie przekroczysz sprzedaży netto 200k PLN to łapiesz się na zwolnienie podmiotowe tzn. nie musisz rejestrować się na VAT, nie składasz JPK, wystawiasz faktury bez doliczonego VAT (sama kwota netto) z informacją o korzystaniu ze zwolnienia. Uważaj - niektóre działalności nie mogą zw zwolnienia korzystać np. prawnicy, sprzedaż aut, doradztwo etc. Takie działalności od pierwszej złotówki muszą być zarejestrowani, składać JPK i płacić VAT.
Korzyść z rejestracji VAT to możliwość odliczenia VAT od zakupów związanych z Twoją działalnością. Kupując towary/usługi dostaniesz fakturę i będziesz mógł odliczyć VAT, który zapłaciłeś w cenie. Typowe wydatki gdzie korzysta się z odliczenia - wynajem biura, telefon, laptop, rachunek za telefon, internet, zakup biurka, krzesła, monitora, telewizora, rzutnika, materiałów biurowych. Zależy od rodzaju działalności i inwencji.
Jeżeli masz ryczałt to wydatków takich nie wrzucasz w koszty (to kwestia podatku dochodowego PIT) ale możesz od nich odliczać VAT.
Przykładowo, jeżeli wystawiasz fakturę na X netto+230 zł VAT i w tym samym miesiącu kupiłeś papier do drukarki gdzie zapłaciłeś VAT 100 zł to do US zapłacisz 130 zł. 100 zł zapłacone w cenie papieru zostaje u Ciebie w kieszeni.
Jeżeli rozliczasz się z firmą to opłaca się być vatowcem jeżeli z osobami fizycznymi to nie.
Będąc na zwolnieniu wystawiasz rachunek (czy tam faktura bez VAT jak się to tam nazywa) na 100zl i dostajesz 100zl
Będąc na VAT wystawiasz fakturę VAT 100zl netto + 23zl VAT. Klient płaci 123zl z czego 23zl może sobie odliczyć.
Te 23zl to twój VAT należny urzędowi i jeżeli dokonasz zakupu np smartfonu to ten VAT od zakupu smartfonu możesz odliczyć i wtedy przesyłasz do urzędu mniej niż 23zl.
Nie opłaca się to tylko wtedy kiedy:
- koszty księgowości i dodatkowych faktur przekraczają zyski z odliczenia VAT
- kiedy jesteś minimalistą asceta i nie kupujesz nic co możnaby odliczyć
- twój pracodawca to Janusz nie płacący w terminie
Rząd wezwał największych řetězců do wyjaśnień w sprawach podwyżek cen towarów i prawdopodobnej zmowy cenowej i podnoszeniu marż. Kiedyś o tym pisałem. Tak już mamy wyniki:
Urząd Ochrony Konkurencji nie stwierdził nadużywania pozycji dominującej ani nieuzasadnionego rozszerzania marż na rynku spożywczym. Wyniki postępowania zostały ogłoszone przez jego przedstawicieli na konferencji prasowej we wtorek. W związku z tym Urząd Antymonopolowy nie zaleca regulowania cen żywności.
Minister wielokrotnie ostrzegał przed wysokimi cenami żywności w sieciach dystrybucyjnych(řetězců - výrobců?) i głównie krytykował sieci supermarketów, często mówiąc, że czerpią zyski z rosnącej inflacji i sytuacji gospodarczej w Czechach. Powiedział, że zachowanie sieci handlowych sugeruje, że nadużywają oni swojej dominacji na rynku."
Od siebie dodam, że to zapewne ładnie przedstawione dane z ukrytą marża, bo nie jest możliwe, że pomimo takich zawirowań masło podrożało do 70kc za kostkę i krzyczano jak to mleczarnie upadną i cena 50kc jest zaporowa, a po masowym imporcie polskiego masła kilka mleczarni z Moravy zaczęło sprzedawać masło w cenie podobnej jak to najtańsze z Polski, będąc jednocześnie czeskim výrobkem. Vymusilo to obniżenie cen przez pozostałe mleczarnie. Jakoś nie upadły, ceny energii wzrosły i biznes ciągle się spina.
Caly artykuł tłumaczący podwyżki, system ich wyliczania i wykresy poniżej: Są pokazane wzrosty cen na kilku etapach produkcji.
Siema Hejterzy, napiszcie prosze w komentarzach protipy co do swoich finansów. Jakieś fajne apki do liczenia budżetu domowego? Przemyślenia rowniez mile wskazane (pioruny również :D)
Polecam szybko budżet. Jedyne co mnie boli że muszę ręcznie rozbijać paragony z dużych zakupów na konkretne kategorie ale jestem leniwy i tego nie robię
Zależy o jakich oszczędnościach mowa. Jeśli szukasz kilku stów na mc to po pierwsze zastanów się czy nie masz zbędnych abonamentów. Np. netflix, spotify, google drive itd. Potem zastanów się jak często wywalasz jedzenie i ile wydajesz na mieście. Może jakieś nałogi do ograniczenia?
Pamiętam, że na studiach miałem mało kasy to w pewnym momencie wszystko liczyłem, ale to wymaga sporo czasu. Lepiej na początek ograniczyć oczywiste rzeczy, a jaki bilans masz wydatków do zarobków to widać na koncie.
Trochę mnie boli, że na większości portali ekonomiczno - finansowych jest dużo więcej artykułów o nowym kredycie 2%, a dużo mniej na temat konta mieszkaniowego. Wiadomo, że oszczędzanie raczej nie będzie w modzie, ale to konto jest co najmniej równie ciekawe, jak wcześniej wspomniany kredyt.
Po krótce:
założenie konta ma być możliwe po 1 lipca
na konto będzie można wpłacać od 500 zł do 2000 zł miesięcznie
jeżeli właściciel konta w danym roku zrobi minimum 11 wpłat, to na konto wpłynie premia w wysokości średniorocznego wskaźnika inflacji lub średniej arytmetycznej ceny 1 m2 powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego, do tego w każdym roku ma być wybierany ten wskaźnik, który jest bardziej korzystny dla oszczędzającego
Konto nie będzie dostępne dla wszystkich, jest dedykowane dla osób, które nie posiadają własnego mieszkania/domu, chociaż i od tego są pewne ustępstwa. Więcej szczegółów można znaleźć na stronach:
@potato_fairy czy z moja matematyka jest coś nie tak? W przykładzie na końcu napisali: kapitał 12000 pln, oprocentowanie 9,6%, zyski 624 zł. Z tego wychodzi, ze kapitał od którego zostały policzone odsetki to 6500 zł. Czy ja czegoś nie złapałem?
Słuchajcie dzisiaj po biciu konkubiny udałem się wymienić drobne. Zawsze jak kupowałem Krajową i VIPy z biedy za moje 500+, to co zostawało odkładałem. Dzisiaj postanowiłem wymienić. Jest grubo. Dziękuję wszystkim dobrodziejom za sponsoring.
To zła wiadomość dla klientów: w stosunku do poprzedniego tygodnia, ceny podstawowych produktów znowu wzrosły - informuje Business Insider. Dwa artykuły zdrożały dosyć wyraźnie. Wśród nich jest "król drożyzny".
W ostatnim tygodniu (26 kwietnia - 2 maja) nastąpił wzrost cen na podstawowe produkty żywnościowe. To zmiana w stosunku to spadkowego trendu z ostatnich dwóch tygodni. Według obliczeń Business Insidera, w ostatnim tygodniu koszyk kosztował 139,49 zł. To o 2 zł 38 gr więcej niż dwa tygodnie wcześniej.
Król drożyzny, czyli pomidor malinowy wraca na tron. Dwa tygodnie temu klientów cieszyły niższe ceny tego warzywa, ale w ubiegłym tygodniu zanotowaliśmy wzrost. Za kilogram pomidorów trzeba zapłacić 19,68 zł.
Ile tak naprawdę zarabiają Polacy? Raczej nie średnią krajową
"Zapewne tylko kilkanaście procent pracowników zarabia tyle, ile wynosi przeciętne wynagrodzenie podawane co miesiąc przez GUS" - donosi dzisiejsza "Rzeczpospolita". Z tekstu wynika, że ok. 70 proc. Polaków ma pensję niższą od przeciętnej.
Dlaczego tak jest? "Informacje z GUS dotyczą bowiem płac w firmach, w których - licząc w etatach - pracuje powyżej dziesięciu osób. W I kwartale przeciętnie w takich firmach pracowało w sumie 6,5 mln osób, podczas gdy w gospodarce pracownikami pod koniec ub.r. było ok. 13,5 mln osób. W tej grupie nie ma też zatrudnionych w sektorze publicznym, rolników oraz samozatrudnionych czy pracujących w mikrofirmach" - czytamy.
Kazimierz Sedlak, dyrektor firmy doradczej Sedlak & Sedlak, mówi, że co miesiąc poznajemy jedynie dane o zarobkach jednej trzeciej pracowników. Uważa on, że maksymalnie kilkanaście procent osób otrzymuje taką pensję, ile wynosi podawana co miesiąc przeciętna płaca.
"W 2022 r. płace przeciętne w sektorze przedsiębiorstw wyniosły 6,65 tys. zł, w sektorze przedsiębiorstw i administracji – 6,35 tys. zł, a w całej gospodarce – 5,54 tys. zł (wszystko są to kwoty brutto). Czyli ponad 1000 zł wyniosła różnica pomiędzy płacami w całej gospodarce i w firmach zatrudniających od dziesięciu osób. W sferze budżetowej zaś przy przeciętnej 6,43 tys. zł w administracji państwowej średnia wyniosła prawie 8,6 tys. zł, a w edukacji – 5,85 tys. zł" - informuje "Rz". Redakcja podaje jeszcze kilka innych, ciekawych danych.
GUS nie bierze też pod uwagę B2B - gdy ktoś ma duże zarobki to ucieka na kontrakt i również wypada z tej statystyki. Więc odpadają nie tylko pracownicy małych firm, ale również specjaliści korporacji optymalizujący podatki.
Niemniej to prawda, średnia pensja jest jakiś tam wyznacznikiem zamożności Polaków, ale aby mieć obraz tego jak żyje się w Polsce należałoby brać pod uwagę inne parametry: medianę, odchylenie standardowe. IMHO w dobie internetu i bezproblemowej transmisji obrazków można by operować wykresem z rozkładem.