Play, najwyraźniej odpowiadający na skargi mieszkańców nt. bardzo słabego (tragicznego wręcz) zasięgu, postanowił postawić antenę na dachu bloku.
I oczywiście wywołuje to sprzeciw zatroskanych mieszkańców. Zaczęło się od kartek informacyjnych, że anteny szkodzą zdrowiu, a tu przecież mieszkają dzieci i emeryci.
Teraz przeszli do kolejnego etapu ofensywy - ostrzegają, że taka antena obniży wartość mieszkania xD i namawiają do pisania do spółdzielni. Nawet przygotowali templatkę, żeby ludzie nie musieli sami myśleć.
I tak się żyje na tej wsi.
Brakuje mi tylko informacji, czy te anteny stawiają żydzi, masoni czy tusk z von der leyen...
XD zawsze, zawsze! Obok moich dzialek heheszki z playa zostawili nawet baner "nie dla 5g na naszym osiedlu". A jak mi necik teraz myka jak mam w zasiegu wzroku 3 nadajniki 5g XD
To jak już się zrobiło tak nostalgicznie i 'komórkowo' to pewnie pamiętacie też taki relikt jak telekarty czyli karty zdrapki do pierwszych prepaidów - Simplusa, TakTak'a i POP'a - żadna z tych wspaniałych nazw handlowych już nie funkcjonuje niestety, zresztą jak i nazwy dwóch z trzech największych sieci.. Era wchłonięta przez niemiecki T-Mobile i Idea przejęta przez francuski Orange.
Dopiero po paru latach zaczęły powstawać tzw. operatorzy wirtualni czyli 'subbrandy' korzystające z infrastruktury sieci matek takie jak Heyah , Sami swoi czy 36,6, a początkowo poniekąd również P4, których kartę SIM testowałem (zresztą żonglowałem numerami i telefonami, i chyba wszystkich dostawców sprawdziłem w tamtych latach ) i które zanim stało się Play'em z własną infrastrukturą działało na nadajnikach Plusa na zasadach tzw. roamingu krajowego (ich umowa obowiązywała jeszcze do 2019 roku)
@zuchtomek O ile dobrze pamietam to Play (P4) nigdy nie byl MVNO tylko od poczatku byl traktowany jako MNO na preferencyjnych warunkach. Zanim wystartowali wygrali przetarg na koncesje - tylko nie mieli infrastruktury zeby infrastruktura objac caly kraj. Na start postawili nadajniki w wiekszych miastach a w reszcie kraju korzystali z nadajnikow plusa (co zostalo niejako wymuszone przez UKE). Bedac MVNO nie ponosisz kosztow na infrastrukture - a P4 takie koszty ponosilo, sukcesywnie rozbudowujac swoja siec UMTS.
Netia Mobile otrzymała 23 sierpnia 2005 roku koncesję na świadczenie usług telekomunikacyjnych z numerami rozpoczynającymi się od cyfr 790 i zezwolenie na budowę ruchomej sieci radiokomunikacyjnej według standardu UMTS. 13 października 2005 roku Netia Mobile zmienia nazwę na P4.
9 czerwca 2006 roku operator P4 podpisał umowę z operatorem sieci Plus – firmą Polkomtel – o dostępie telekomunikacyjnym do sieci naziemnej (tzw. roamingu krajowego).
[...]
Na III kwartał 2006 roku planowany był start nowej sieci, który został przesunięty na I kwartał 2007 roku (16 marca 2007). Operator utrzymywał, że zmiana daty rozpoczęcia działalności na skalę komercyjną spowodowana była utrudnieniami w otrzymywaniu pozwoleń na budowę stacji bazowych. Otrzymano kilkadziesiąt pozwoleń, podczas gdy z momentem startu sieć chciała posiadać około 500 własnych stacji bazowych. P4 złożyło wniosek do UKE o przedłużenie terminu wypełnienia zobowiązań koncesyjnych[
@Mikel Dlatego użyłem słów 'poniekąd' oraz 'zanim stało się Playem z własną infrastrukturą' - testy z tego co pamiętam ruszyły jeszcze tylko w ramach roamingu krajowego - prace oczywiście trwały nad własną infrastrukturą i takie były od razu założenia.
Swoją drogą Heyah czy Sami Swoi to też nie pełnoprawne MVNO - bo to sztuczne twory podlegające od początku głównym operatorom.
@Fafalala Co jak co, ale obserwacja rozwoju telekomunikacji jaki nastąpił na przełomie wieków była fascynująca ;P
Telekomy jeszcze walczyły o klienta, oferty były zróżnicowane, nie mówiąc o aparatach telefonicznych, które faktycznie się prześcigały nowinkami - pierwszy telefon z polifonią, dyktafonem, mp3, javą, kolorowym wyświetlaczem, z aparatem etc.
Teraz młodzież ma nudno - wszystkie oferty i telefony oferują w sumie to samo ¯\_(ツ)_/¯
Mapa zasięgu sieci GSM dla operatorów ERA i Plus GSM w październiku 1997 - rok po uruchomieniu cyfrowej telefonii komórkowej w Polsce.
W połowie roku 1997 telefon Hagenuk Duet Plus z aktywacją kosztował już 'tylko' 601 złotych, spadły też ceny usług. Za najtańszy abonament płaciło się 35 złotych, a koszt jednej minuty rozmowy wahał się w jego ramach od 70 groszy do 1,80 złotych. Tak duży rozstrzał wynikał z dwóch taryf - dziennej i nocnej. Aby oszczędzić na telefonie, dzwoniło się wieczorami, kiedy ceny połączeń były najniższe. A naliczania sekundowego jeszcze nie było..
Wraz z cyfrową telefonią komórkową zadebiutowały u nas wiadomości SMS - w sieci Plus płaciło się za nie wówczas 60gr za każdą wysłaną wiadomość.
To wszystko przy minimalnej krajowej 450zł brutto i średniej pensji 1131zł brutto!
Trzy lata później - pod koniec roku 2000 abonentów było już 4 miliony, a zasięg obejmował 85% populacji.
@zuchtomek na pewno te dane o liczbie użytkowników sieci komórkowej w 2000 roku są prawidłowe?
W 2000 roku chodziłem do podbazy i telefony komórkowe były wtedy ewenementem i to nie i dzieciaków ale i i dorosłych. Znałem chyba tylko jedną rodzinę, która w roku 2000 miała komórkę a nie żyliśmy w Polsce C. Dopiero w okolicy 2003-2004 telefony zrobiły się szeroko rozpowszechnione.
@KierownikW10 Większość to pewnie jednak służbowe numery. Mój ojciec był mobilnym serwisantem i pierwszą komórkę miał jeszcze z centertela w analogowej sieci komórkowej.
Dane z internetu były nawet niedoszacowane (nie brały pod uwagę analogowego centertela), sprawdziłem i rocznik statystyczny GUS mówi o 6748000 abonentów komórkowych na koniec roku 2000
@zuchtomek mój szef zaczynał pracę w 2000 roku w startującej firmie - córce firmy niemieckiej. Dostał wtedy właśnie komórkę z wysuwaną długą anteną i służbowego VW Polo. Rysunki techniczne wtedy się jeszcze faksem wysyłało, a wszystkie ustalenia były prowadzone telefonicznie, z czego robiło się notatki, a nie mailowo. Inny świat to zupełnie był.
Jak mi o tym opowiadał, to zwrócił szczególną uwagę, że wtedy służbowy samochód oraz służbowy telefon komórkowy (i w ogóle jakikolwiek telefon komórkowy) to było wow. On jako świeżak po studiach poczuł powiew wielkiego świata.
@zuchtomek mój ojciec miał baardzo wcześnie telefon. Tylko, że używał do odbierania telefonów od klientów, a nie do dzwonienia. Zasięg urywał się w Jankach pod Warszawą, a potem przykręcało się taką śmieszną antenkę i stawiało na dachu samochodu.
Jak już wspominamy zamierzchłe czasy: mój ojciec w 1996 albo 1997 jeździł (maluchem!) jako kurier TNT po Śląsku i miał telefon wielkości małej walizki. Pół obudowy zajmowała bateria, a reszta to była słuchawka na kablu takim zwijanym jak w stacjonarnym telefonie. Jakoś od 2001 kojarzę że telefony już były powszechne, mimo że drogie. Matka miała w swoim czasie chyba takiego żółtego Ericssona z klapką do którego podłączało się akcesoryjną klawiaturę qwerty.
Teściowej przyszła faktura za telefon od plusa - kilkaset złotych. Zdziwiona zadzwoniła na infolinię i się dowiedziała, że ma powłączane jakieś dodatkowe usługi, o których nie wiedziała, a także ma na sobie kilka numerów telefonów, których nikt nigdy nie używał i nie potrzebował. Wszystko z datą 14.07.2025.
Ale.
Ona była wtedy w punkcie plusa z moją żoną i szwagierką, żadna z nich nie podpisywała żadnej umowy XD także wygląda jakby pan zjeb z plusa (z nim już wiele historii słyszałem) ot tak dopisał sobie takie cuda. Czemu? Nie wiem, może brakowało mu do bonusu? Tak czy siak namawiam teściową, żeby uderzała od razu do UOKiK i nakreśliła sprawę potencjalnego oszustwa.
@maximilianan powiem tak, zależy na ile ufasz teściowej, szwagierce i żonie? Już widziałem sytuacje, gdzie ludzie najpierw się zgadzali, a potem zdziwieni i totalne wyparcie.
Momentalnie na usta cisną się miliony pytań! A komu to potrzebne? Jak do tego doszło? Otóż okazuje się, że GUM prowadzi serwis e-Czas, którego jedną z części jest e-Czas radio .
Oczywiście, zamiast wykorzystać bardziej popularny DCF77, musieliśmy stworzyć własny protokół, który jest gorszy od DCF77. e-Czas gwarantuje dokładność synchronizacji poniżej (trochę analne stwierdzenie) 10ms, a błąd synchronizacji w DCF77 nigdy nie przekroczy 5.5us. Czyli mówimy tutaj mniej więcej o trzech rzędach wielkości różnicy, ale jak to było, nie będzie Niemiec pluł nam w twarz.
Odbiornik referencyjny jest zamieszczony na Githubie . Świetnie! Tja... Schemat w Eaglu z adnotacją, odsyłającą do schematu w KiCadzie. Okay, tylko dla kicadowej wersji nie ma PDFa, a mi nie chcę się ściągać specjalnie KiCada. RF frontend na scalaku, okay. DSP zrobione na lekko prehistorycznym PICu (mimo że projekt został wrzucony na Githuba w zeszłym roku, no ale może jest starszy). Z opisu odbiornika na stronie GUMu wynika, że demodulacja jest napisana w assemblerze. No okay, czyżby zabrakło mocy obliczeniowej i trzeba było ręcznie optymalizować kod? Tylko, że częstotliwość IF to 1kHz, a ten PIC może się kręcić do 40 MIPSów. A teraz najlepsze - kod źródłowy nie jest dostępny, tylko plik hex! Także ten...
W okolicach projektu oczywiście musieli się kręcić krótkofalarze. Jedną twarz nawet kojarzę.
@Felonious_Gru The DCF77 transmitted carrier frequency relative uncertainty is 2 × 10−12 over a 24-hour period and 2 × 10−13 over 100 days, with a deviation in phase with respect to UTC that never exceeds 5.5 ± 0.3 microseconds. (Wikipedia, link powyżej).
Nie chodzi tutaj o dokładność synchronizacji pomiędzy nadajnikiem a odbiornikiem, a dwoma odbiornikami zlokalizowanymi w podobnym miejscu. Strona GUM nie podaje jaki jest phase noise e-Czas. Jedyne, co mogłem znaleźć to stwierdzenie "Dokładność synchronizacji odbiorcy końcowego: <0,01 s". Zero informacji, czy chodzi o synchronizację pomiędzy odbiornikiem a nadajnikiem, dwoma odbiornikami, na jakiej odległości. Zero informacji z czego konkretnie wynika ta liczba.
Ogólnie nie widzę sensu dokładnej synchronizacji pomiędzy nadajnikiem a odbiornikami. Synchronizacja pomiędzy odbiornikami w danym miejscu (bo to odbiorniki mają coś "zrobić" w konkretnym czasie) ma znacznie większe znaczenie moim zdaniem.
Edit: Generalnie moim zdaniem tam wszystko jest źle
Lekko prehistoryczny DSP, mimo że e-Czas wystartował pod koniec 2023
Brak kodu źródłowego
Sam protokół też jest z tyłka. CRC jeszcze bym zrozumiał, ale na cholerę im kodowanie RS w czymś takim?
@groman43 no sam widzisz, porownujesz totalnie różne rzeczy.
To już ci porównałem - dcf stoi 900km ode mnie, Solec Kujawski jakieś 200km, już z tego wynika, że opóźnienie jest mniejsze.
Dokładność samego źródła na pewno nie będzie gorsza.
Cudownością DCF77 było to, że te 52 lata temu nie było innej metody, a odbiór był stosunkowo prosty. Wadą jest konieczność utrzymania dobrej jakości odbioru przez 2 minuty żeby mieć pewność, że odbierze się całą ramkę.
Zaletą e-czas jest to, że nie ma potrzeby używania oddzielnego nadajnika. Czas przesylania ramki też jest fantastyczny. W 2 sekundy cala ramka i jest wysyłana chyba co 15 sekund. Wadą jest większe skomplikowanie odbiornika i brak dedykowanych odbiorników w cenie kurzu z półki.
Zaletą obu jest większa odporność na zakłócenia niż gps, wadą obu śmiesznie niska dokładność u odbiorcy końcowego w porównaniu do gps.
Czy ja dobrze zrozumiałem, że Play w taryfie "na kartę 3.0" od 19 czerwca znosi limit pobieranych danych internetu mobilnego? Dostał ktoś z Was taki komunikat?