#edukacja

3
498

Ach to rozpoczęcie roku szkolnego. Ogólnie to podstawówki nie wspominam zbyt dobrze - byłem dzieckiem dość inteligentnym, nawet miałem rekomendacje że z moim poziomem rozwoju powinienem iść od razu do 2 klasy zamiast do 1 ale rodzice chcieli żebym miał ''normalne'' dzieciństwo z tym że ja w sumie miałem zawsze lepszy kontakt ze starszymi od siebie zamiast z rówieśnikami i jako taki nie byłem zbyt lubiany niestety w klasie. No bo o czym tu rozmawiać jak jesteście na innym poziomie rozwoju. Oni w głowie kreskówki na Fox Kids ja kurier informacyjny na TVP3 xD


W szkole a zwłaszcza w klasach 1-3 generalnie nudziło mi się masakrycznie, w momencie kiedy pozostałe dzieci w 1 klasie dopiero uczyły się alfabetu ja już płynnie czytałem w wieku 5 lat, to samo z matematyką oni jakieś 2+2 a ja już umiałem i mnożyć i dzielić pod kreskę, wkurzały mnie prace domowe z jakichś durnych szlaczków czy czytania czytanek po 16 stron w momencie kiedy czytałem już wtedy normalne dorosłe książki bo mieliśmy sporo w domu - mniej byłem sprawny za to ruchowo (nienawidziłem WF-u, w pewnym momencie notoryczną niechęcią do tego przedmiotu wytargowałem że będę chodził sobie do biblioteki na WF-ie xD) i plastycznie (tu też mi słabo szło, chociaż na komputerze znacznie lepiej niż jakieś tam wydzieranki, rysowanki czy inne kolorowanki)Po latach się zdiagnozowałem że miałem prawdopodobnie lekką odmianę Aspergera, część mi zostało do dzisiaj No tylko kto w 2003 roku jak szedłem do I klasy słyszał o Aspergerze czy nawet o ADHD


Niegrzeczne dziecko to się pasem leczyło do ustawień fabrycznych a nie jakimiś psychologami tak jak teraz. Psychologia zaliczyła ogromny progress przez ostatnie 20 lat, inny poziom w ogóle wiedzy o zdrowiu mentalnym.

#rozkminy #edukacja #szkola

Zaloguj się aby komentować

#wpogonizasplashem


ACHTUNG! Dla chcących przeczytać treść dotyczącą tagu #edukacja zapraszam jedynie do ostatniego akapitu zatytułowanego “rozwój społeczny”.


Hej(to)!


Na koniec tego miesiąca miał być wpis w stylu bla bla bla pora na CSa, ale na tyle miałem miękką klawiaturę, że popłynąłem. Miłej lektury!


Wspaniały to był miesiąc, nie zapomnę go nigdy. Cudowny urlop z rodziną został zwieńczony mocarnym przeziębieniem, które wyssało ze mnie siły witalne oraz chęci do prowadzenia notatek.

Mój ulubiony motywator przegrywów, który miał to szczęście urodzić się na tyle dobrze, by wołano na niego filozof na tronie mawiał: 

“gdzie można żyć, tam można żyć dobrze. Można żyć w pałacu, można więc i w pałacu żyć dobrze”,

dlatego po prostu postanowiłem przeżyć ten czas dobrze i mi się udało.


Moje efekty:


  1. Waga 71,5 kg (-0,5). BMI 22,07. 

Pozostało mi do zrzucenia 2,26 kg do osiągnięcia papieskiego BMI. Później mogę iść na kremówki. Zrobię to tej jesieni na pewno.


  1. Punktowane obszary rozwoju.

Cel na sierpień wynosił 20,6 punktów? 

Dlaczego tyle?

31 dni miesiąca - 7 dni wczasów = 24. 

24 * 6/7=20,6


Przypominam, że mnożnik 6/7 pochodzi od prastarej mądrości pokoleń, aby 1 dzień w tygodniu wrzucić na luz i nie punktować (albo przynajmniej nie liczyć).


Podczas wczasów punktowałem i to dość intensywnie, ale zrobiłem sobie detox technologiczny od telefonu, który na co dzień jest moim podręcznym notatnikiem. Dlaczego nie przeszedłem na papier? Mam jeden podręczny notatnik, który jest takim zbiornikiem budujących mnie cytatów, aforyzmów i schematów. Nie miałem zamiaru robić z niego codziennego brudnopisu.

Po urlopie przyszło chorowanko, które mnie trochę spowolniło i rozleniwiło, ale punktowałem dzielnie, tyle że bez dalszego notowania. Czy udało mi się osiągnąć cele punktowe? Nie wiem, ale zakładam, że tak, bo żyłem godnie.


Rozwój fizyczny: 

Tu być może najsłabiej. Przez infekcję biegałem średnio raz w tygodniu i obawiałem się przez moment, że nie odbuduję formy przed festiwalem biegowym na początku września, do którego się przygotowuję. Ostatnie tempówki i podbiegi upewniły mnie, że dalej mam w nogach tę moc, którą utrzymałem dzięki dużej ilości spacerów oraz ćwiczeniom.

Ćwiczyłem codziennie 1-3 sety po 14 pompek i 70 sekund planka. Od nowego miesiąca zwiększamy trudność o 1 pompkę i 5 sekund więcej.

.

Rozwój umysłowy:

Na pewno zaliczone. Momentami przegrzałem styki, tyle wartościowych treści przyswoiłem. 

Wyróżniam książki:


Ramsey - “Dzieci mądre finansowo” - Momentami wydawała mi się zbyt ortodoksyjna. Niemniej jednak zawiera wiele cennych wskazówek jak wprowadzać dzieci w zarabianie, oszczędzanie i budżetowanie na różnych etapach dorastania.


Faber i Mazlish - “Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” - Czytam/słucham trzeci raz i znów mam wrażenie, że bardzo oddaliłem się od modelu komunikacji zawartego w tej książce. Tym razem zrobiłem notatki i jestem zadowolony z efektów wdrożenia tego dobrego, łagodnego języka w rozmowach z dziećmi.


Parafianowicz - “Polska na wojnie” - prawie wszystkie historie słyszałem już w różnych wywiadach z autorem, ale i tak było warto. Świetna lektura na jeden albo dwa wieczory. Jak to mawiał mój stary-bibliofil “czyta się jak powieść”


Do tego doszła niezliczona ilość wartościowych podcastów, która sprawiła, że przez ostatnie 10 dni miesiąca głównie słuchałem muzyki.

We wrześniu stawiam na lekkie powieści.


Rozwój duchowy:

Dużo bardzo owocnej medytacji pomogło mi celebrować dobre chwile i zachować pogodę ducha w trudnych momentach, które nakreślę w rozwoju społecznym. Zaliczone.


Rozwój społeczny:

To był miesiąc bez przedszkola i szkoły dzieciaków, więc poza oczywistymi rodzinnymi wczasami większość czasu poza pracą spędziłem wyjątkowo z dzieciakami xD 

Było to dla mnie za⁎⁎⁎⁎ście trudne. Bardzo kocham moje dzieci i staram się być aktywnym, wystarczająco dobrym ojcem. Kosztuje mnie to sporo jak na gościa, który wychowywał się w domu z ojcem obecnym, ale totalnie biernym.

Tu jest miejsce na moje oświadczenie dotyczące systemu edukacji: nie żyję wg kalendarza rolniczego, podobnie jak większość polskich rodzin. Nie ma mojej zgody na 2 miesiące wakacji dzieciaków latem i później zapierdol w kieracie przez kolejnych 10. Nie muszę ich zapinać do pługa, ale muszę ogarnąć ich piramidę potrzeb. Ten system przez kilka upalnych tygodni z trudem pozwala mi ogarnąć ich potrzeby fizjologiczne i potrzebę bezpieczeństwa, bo niestety nie mam dostępnych dziadków lub wujków, którzy mogliby zastąpić mnie i żonę. Naprawdę, żyjemy w takich czasach, że łatwiej byłoby ogarnąć 1-2 tygodnie ferii 4 razy do roku niż kontynuować ten archaiczny maraton dożynkowo-wykopkowy. Dziwię się, żę nie ma tego tematu w debacie publicznej.

(Dorzucam tag #edukacja - mam nadzieję, że nic nie zaśmiecam)


Dziękuję pięknie za uwagę!

Z uściskiem dłoni,

ruhypnol

Zaloguj się aby komentować

Wchodzę na WP i widzę już któryś w tym tygodniu nagłówek dotyczący lekcji religii w szkołach. Nie chcę mi się tego czytać ogólnie, ale ja na religię chodziłem i dobrze wspominam te zajęcia. Z podstawówki niewiele pamiętam, ale w gimnazjum mieliśmy księdza, który kopał z nami piłę, normalnie można było pogadać, a same lekcje dotyczyły najczęściej omawiania jakiś zasad co jest moralne, a co nie, etyczne itd. Była to po prostu dyskusja moderowana przez ksiedza. Podał też swój numer GG i można było z nim pogadać. Ja nie gadałem, ale wiem, że byli tacy co omawiali z nim jakieś tematy, bo po prostu był w porządku. Miał w on w d⁎⁎ie kto chodzi do kościoła, a kto nie. Podobnie było w szkole średniej. Tam z kolei mieliśmy też spoko gościa, ale to był kaszub uzależniony od tabaki. Normalnie krechy sypał na zeszyt i zasysał, ale nie robił tego nigdy na Pismo Święte. On z kolei miał swój zespół muzyczny, grał jakieś tam koncerty i też szło normalnie pogadać. Nie żałuję, że chodziłem na te lekcje.


#religia #edukacja

8fdcf476-6adf-4477-9202-580c4d7f4ff1
evilonep userbar

Chodziłeś/aś na religię?

441 Głosów

Jak tu czytam, to niektórzy co prowadzili te "lekcje" religii to niezłe przypadki do psychiatry. A ludzie w większości dalej bezrefleksyjnie zapisują swoje dzieci na te balaniuki i narażają je na kontakt z tymi psycholami. No, ale co mnie obchodzą czyjeś dzieci.

Z lekcji religii najbardziej pamiętam to, że zostałem wyrzucony i mieli być wzywani rodzice, ale dyrektorka powiedziała, że mam rację i ksiądz jest niepoważny xd po miesiącu już go z nami nie było ^^


A poszło o dowody na temat boskości Jezusa. Gość próbował nam powiedzieć, że Jezus istniał i był bogiem, bo w piśmie świętym jest wspomniana studnia w Jerozolimie na skrzyżowaniu jakichś dróg i archeolodzy faktycznie ta studnie odkopali. Ja jako wtedy jeszcze wierzący nastolatek stwierdziłem, że ok, ale w mitologii greckiej wspominają o Olimpie i taka góra faktycznie istnieje, wiec Zeus też był bogiem xd niczego nie żałuję xd

Zaloguj się aby komentować

Jakiś czas temu przyszedł do mnie młody- idzie do pierwszej klasy:

-Tata, ja się trochę boję szkoły.

-Czemu?

-Bo ja nie wiem jak tam będzie i co tam będę musiał robić.

-Nie przejmuj się, szkoła nie jest taka straszna, znajdź sobie jedną rzecz jaka ci się spodoba- i rób ja najlepiej jak potrafisz. A cała resztą się nie przejmuj i rób na tyle byle się nikt nie przyczepiał, bo ja na pewno nie będę.

-Wiesz co Tata, ja lubię liczyć.

- No to matematyka, świetnie.


Pamiętam swój pierwszy dzień w szkole, dziadek mnie odprowadzał i nagrał wszystko kamerą na taką śmieszną małą kasetę. W sumie chciałbym, aby ktoś mi wtedy tak powiedział, a nie wiecznie leczył swoje kompleksy za pomocą dziecka i wpędzał w nic nie znaczący wyścig- bądź lepszy i przynieś lepszą ocenę i tak pół życia w lęku przed byciem ocenionym.


Nikt nie musi być najlepszy w oczach innych, bądź najlepszy w swoich własnych.

Bądź najlepszą wersją siebie.


#rodzicielstwo #tatacontent #dzieci #szkola #edukacja

@AdelbertVonBimberstein a ja do dziś nie mogę, że w wieku 7 lat przyszedł do naszej podstawówki trener i zaprosił na treningi piłki nożnej. Poszedłem, a następnie nikogo nie było, by zadbał o to, bym chodził dalej. Potem trenowałem lekkoatletykę, skończyłem gimnazjum, zacząłem liceum i olałem treningi. I znów nikogo nie było, by dopilnował dzieciaka, by trenował. Także jak dostrzeżesz, że młody robi coś z pasji, jak ja miałem pasje do sportu, to nie daj mu łatwo zrezygnować.

@AdelbertVonBimberstein "My Ci powiemy jak masz wykończyć mieszkanie", "Zrób to to i tamto", "Przestań robić to, bo to niezdrowe (bieganie, rower, fitness...)", "Musisz robić tak a nie wolno Ci robić srak", "Do usranej ... cośtam cośtam... nie zrobisz cośtam" (takiego, zrobiłem i mam :D).


Nie przekonasz pokolenia powojennego i PRL do zaprzestania samorealizacji siebie poprzez swoje dzieci lub dzieci z bliskiej rodziny.


Fajne podejście @AdelbertVonBimberstein, też bym tak chciał za dzieciaka !

Moja Matka była dużo mniej restrykcyjna od reszty rodziny i pozwalała mi popełniać masę błędów, echhh

Zaloguj się aby komentować

Dla większości ludzi statystyka to czarna magia i jedyne co potrafią o niej powiedzieć to debilizm typu, że statystycznie z psem na spacerze mają po trzy nogi.

Zaloguj się aby komentować

Gadają teraz o tych lekturach do szkoły, co powinno być, a co nie, a ja przyznam się bez bicia, że jedyną lekturą, którą w życiu przeczytałem to była Dżuma. Przeczytałem ją z dwóch powodów. Pierwszy był taki, że zaciekawiło mnie streszczenie, a drugi - musiałem to znać na maturę z języka polskiego. Wszystkie inne lektury znałem wyłącznie z opracowań lub z adaptacji filmowych. Nie wiem jak było u Was, ale u mnie, tak szczerze, to praktycznie nikt tych lektur nie czytał. Paru kujonów jedynie. Nikomu się nie chciało. Jedyne co czytałem za gówniarza od deski do deski to były Giganty.


#edukacja #gownowpis

25d2cc38-0a3e-4cfe-9f92-203d6247acbf
evilonep userbar

@evilonep z tą dżuma to też było tak, że dopiero po latach zrozumiałem o czym ta książka jest.. Osobiście uważam, że te książki są młodzieży dawane w nieodpowiednim wieku, kiedy sieczka w głowie a i człowiek nie posiada jeszcze wiedzy socjologicznej, geopolitycznej i ogólnie tych całych map mentalnych, żeby zrozumieć o co tam chodzi

@evilonep Ja czytam dużo. Ale lektury w 90% ominąłem szerokim łukiem. Lalka mnie zabiła, zwłaszcza jak przeczytałem i dostałem 2 i opierdol od polonistki po kartkówce ze znajomości tekstu, bo widać że nie czytałem

@evilonep ja chyba tylko przeczytałem jedynie jakieś losowe lektury z podstawówki z klas 1-3 np "O psie, jeździł koleją". A potem to tylko "Hobbit"

Zaloguj się aby komentować

#edukacja #dukaj

To co odpierdala Nowacka z zadaniami domowymi to już ja skreśla jako ministra edukacji, ale za wyrzucenie Dukaja z listy lektur to należy jej się spluniecie w pysk






#polityka



Zaloguj się aby komentować