Dzisiaj przed Żabką stał Pan żul i pytał każdego, czy kupi mu coś do jedzenia. Nie o kasę, tylko o jedzenie, w ręku miał połowę suchej bułki. Wszyscy go ignorowali, ja zresztą za pierwszym razem też. Idąc po paczkomatu w słuchawkach nie ogarnęłam, że coś do mnie mówi xd Ale jak wracałam z paczką, to udało mu się zwrócić uwagę.
Myślę spoko, mogę mu coś kupić. Na pytanie czy chce coś konkretnego do jedzenia, powiedział, że cokolwiek. Na początku standardowa myśl, że jakaś bułka czy coś, po czym przyszła chwila zastanowienia kiedy jadł coś ciepłego. No to kupiłam Panu żułowi pickę, taką co ją odgrzewają na miejscu. Był w lekkim szoku, gdy ją dostał i pyta gdzie ma mi za to paczkę zanieść ;D Mówię, że nie trzeba i sobie poszłam. Jak się po chwili odwróciłam, tu już miał kawałek w ręce i widać było, że zadowolony
Tylko nie zostałam kierowniczką, od razu na “ty” przeszedł.
@Asya ja kiedyś spotkałem pod Lidlem chłopa, który powiedział do mnie - "nie będę Pana kłamał, brakuje mi do wina". Wzruszyłem ramionami i poszedłem do sklepu. Pod koniec zakupów wrzuciłem jakiegoś Cavaliera do koszyka i na powrocie mu wręczyłem. Tylko dlatego kupiłem mu tego jabola, bo był szczery .BTW zwrotu tego typu używam po dziś dzień i w 90% przypadków działa w najróżniejszych dziedzinach życia
Z jednej strony trochę się zirytowałem, bo prawie się porzygałem. Z drugiej #czujedobrzeczlowiek , bo powiadomiłem pracowników w markecie o towarze przeterminowanym o jakieś 2 miesiące xD
W przypadku zwykłych słodyczy najczęściej jest to jeden kij, trochę się zmienia smak i/albo struktura, ale cukier bardziej wybacza.
Ten przeterminowany "proteinowy" batonik z obrazka był paskudny. Kupiłem go z myślą o różowej (cookie, co złego może się stać), dała mi też spróbować. W smaku przypominało to plastik połączony z zepsutym mlekiem. Przekąska wypluta i wyrzucona.
Datę ważności do tej pory sprawdzałem w wybranych produktach, ale chyba trzeba zacząć robić z tego częstszy nawyk..
Zastanawiałem się czy nie olać tematu i nie zgłaszać, ale szkoda truć ludzi.
Norwegia to czasami fajny kraj. Może i w zimie ciemno a sezon na rower trwa 5 miesięcy ale za to w dni jak dzisiaj można o 22:00 podjechać na pobliską górkę (150m up) i pooglądać zachód słońca.
Wczoraj jedna sąsiadka podarowała ciasto przed komunią, a dzisiaj druga takie opakowanie XD
Chodziło o małą przysługę pod jej nieobecność. Poszliśmy z różową na jakąś godzinkę z jej i naszym psem na spacer. Kilka razy w przeszłości mówiliśmy, że nie musi nam robić prezentów, ale cóż mówiła, że bardzo kocha swojego psa i przynajmniej tak się może odwdzięczyć.
Czuje dobrze czlowiek.
Bylem dzisiaj w zabce na szybkich zakupach i podczas kasowania zakupow kasjerka zapytala sie mnie o dowod osobisty <3
Powiedziala,ze nie wygladam na tyle lat <3
Level 35 here
#gownowpis #czujedobrzeczlowiek #oswiadczenie
Ostatnio zrobiłem sobie tydzień przerwy od internetu prawie w ogóle. Doskonałe posunięcie, muszę częściej je stosować. Zostawiłem do wykorzystania tylko te apki i strony, których potrzebowałem na co dzień do życia, a cała reszta była nieodwiedzana, a w przypadku Discorda w ogóle wyrzuciłem go z telefonu. Ogólnie to #czujedobrzeczlowiek Wykorzystanie apek innych niż niezbędne (niezbędne = mapy, apka od książki, pogoda itp.) spadało czasem poniżej 5 minut dziennie.
W międzyczasie też doszedłem do tego, że to już czas pożegnać się z dzienniczkiem treningowym pod #stefeksiewspina - spełnił swoje zadanie, motywując do regularności, teraz już od pewnego czasu na siłę musiałem szukać czegoś bardziej kreatywnego niż suche podsumowanie. Dzienniczek spadł do podziemia, pobrany do excela (w żadne API nie będziemy się bawić, będziemy się napierdalać Pythonem po HTTP i turlać regexpami). Nie czuję, żebym potrzebował jakiejś dodatkowej motywacji, więc jest to już drugi tag (po [hash]rokmedytacji), który spełnił swoje zadanie i idzie na zasłużoną emeryturę... prawie. Zmienię mu przeznaczenie i zostawię go sobie na istotne rzeczy typu wyjazdy wspinaczkowe lub ciekawsze sytuacje. Ale regularnie już nie będę się produkował, przynajmniej na razie.
Muszę też przemyśleć podejście do innych sztafet, bo z motywującej zabawy zaczęły stawać się obowiązkiem, a ja szybko (za szybko) wpadam w wir grindu xD Ale to już bez uprzedzania, ani omówień, nie muszę pisać swojego planu na rok na Hejto.
Podsumowując: w styczniu pozbyłem się grindowej, nieskończonej gierki, którą po ponad dwóch latach oceniłem jako "gram coraz bardziej z powodu efektu utopionych kosztów " (gdzie "kosztem" jest poświęcony czas, nie złote monety). Teraz odrzucę kolejne przywiązania-przymusy w ramach nieskończonej pracy nad #rozwojosobisty
Nie wiem na co przeznaczę oszczędzony czas, mam nadzieję, że nie na jakieś bardzo głupie głupoty, tylko takie rozsądniejsze.
Często wracając z #las zabieram ze sobą z niego coś i nie mam na myśli kleszczy. Butelka lub dwie, zakrętka wdeptana gdzieś w ścieżkę (dzięki Unio za przyczepiane, ciężej je zostawić luzem). Nie jest to wiele, ale jednak coś, powoli, a systematycznie.
Niestety czasem trafiają się większe, wieloletnie śmietniska, czasem jakieś fotele, kineskopy, radia, części samochodowe, sami wiecie jak lasy w #polska potrafią wyglądać. Smutne, ale z tym wiele nie zrobię.
Ale w niektórych sytuacjach ręce opadają bardziej niż zwykle. Jakiś dzban zjechał z drogi w drogę leśną i wy⁎⁎⁎ał w las około 150 puszek. Mógł to pizgnąć już przy samej drodze, przynajmniej może jakieś służby gminne by to zgarnęły, ale nie, rzucił w krzaki tak, że tylko rowerzysta lub spacerowicz zauważy.
Na szczęście z parkingu mieliśmy niedaleko, więc po spacerze nastąpił dojazd, pakowanko do auta i utylizacja we właściwym pojemniku.
nie ma to, jak zadać Sobie trud, wsadzenia pustych puszek z powrotem w te folie, a potem wyp... to w lesie. Też mnie to niesamowicie wkurza. To jak te dziady, co po remoncie wywiozą gruz do lasu, bo na PSZOK się nie chce jechać, hatfu
@Statyczny_Stefek już to tutaj kiedyś pisałem, ale czasem mi się zdarzy iść z kundlem głębiej w las. Kiedyś podczas któregoś wypadu, około 2 km od głównej drogi, oczom mym ukazała się kanapa. Ku*rwa kanapa... a droga do miejsca, w którym ją znalazłem, to bardziej dla terenówki, niż osobówki. Dwa kilometry się telepać, żeby kanapę wypi*erdolić... Pomijam fakt, że we wiosce mam PSZOK z normalnym dojazdem.
Takim cymbałom powinni profilaktycznie palce łamać, po kolei...
człowiek to ma się cieszyć z małych rzeczy. Ostatnio kupiłem kasetę VHS "Solo fur die Superfrau" i natychmiast zapragnąłem obejrzeć to dzieło kinematografii włoskiej lat 80-tych. Ale mi się akurat popsuło wideo całkowicie, a o dobry magnetowid, działający, to obecnie trudno. Na olx i allegro nasrane ofert, ale większość to szroty po nieudanych próbach napraw. Dopiero od kwoty 200 zł zaczynają się takie egzemplarze, że warto. Ale 200 PLN to za drogo, panie. No to kupiłem jeden z najtańszych na Allegro (50 zł), jako tako rokujących: wideo marki Daewoo obgnite i zasmarkane jak mój matiz, opis "kręci przewija przód tył" . (btw mam zaufanie do Daewoo, jako sprzętów solidnych mechanicznie, choć wizualnych nie bardzo). No i przyszedł dziś do paczkomatu, taki zagilany, psu z gardła wyciągniety. Oczywiście c⁎⁎ja tam kręci, czy przewija przód, tył. Rozkręcam: mnóstwo ułamanych zaczepów, brakujących śrubek. Ja tutaj niepierwszy. Kasetę bierze, ale tuż przed zaczęciem seansu coś się blokuje. Typowe. No to mesel, młotek w dłoń! Naprawiamy! I pacz Pan! tu na zębatce taki paproch siedzi, kawałek jakby materiału na 5 mm długości. Paproch usunięty, gówno ożyło.
Włosi to umieją we filmy, tak jak się spodziewałem, jest bella donna z wielkim, gołym cycem.
Magnetowidów ci u mnie dostatek, ale muszę jakiegoś TV typu Sony Black Trinitron w dobrym stanie gdzieś wyhaczyć bo podłączenie przez przejściówkę do współczesnych LCD to już jakieś takie nie ten teges jest...
Dzięki @Fafalala i @Statyczny_Stefek za wspólne boulderowanie. Niestety rzułtej francy ze zdjęcia nie udało mi się zezłomować. Może innym razem ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Dojazd do biura i wycieczka po #kwadraty sztuk 1 i małych sztuk wiele. Przed deszczem udało się uciec, przed wiatrem trochę mniej.
Kwadrat był z tych, po które trzeba by było specjalnie jechać i do tego, ze względu na bliskość poligonów, nie za bardzo jest tam jak zrobić fajniejszy spacer niż tam i z powrotem, więc zaliczone, odhaczone, #czujedobrzeczlowiek
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Po całym dniu spędzonym na świeżym powietrzu (ogarnianie ogrodu w dużym skrócie) dobrze wypić sobie piwko i obejrzeć parę odcinków Frieren (° ͜ʖ °)
#czujedobrzeczlowiek #pijzhejto #anime
Owczarek na wyjeździe, a ja miałam dzień wolny i pojechałam za miasto załatwiać sprawy.
3 godzinki poza domem, ponad dwie z tego to jazda autem, do tego mycie auta i duży hotdog z remouladą.
No jaki miły dzień. 💛
Słońce świeci i wygląda, że będzie dziś ciepło.. Trochę promieni wpuściłam do głowy i snop światła uderzył w ciemną istotę, mieszkającą w mojej czaszce. Oślepiona, nie może mi wiercić mózgu, menda jedna.
Pranie w końcu schnie na dworze. Kawa zaraz wleci w kubku z Golumem. Jest tak jak być powinno.
Nie powiem...na początku się trochę wkurwiłem, że dyskryminujo, rodzima firma w d⁎⁎ę jeża, ale po chwili doczytałem i widzę że tylko Niemców w c⁎⁎ja robio.