#bookmeter

170
4403

1559 + 1 = 1560


Tytuł: Ocean na końcu drogi

Autor: Neil Gaiman

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: e-book

ISBN: 978-83-7480-352-6

Liczba stron: 212

Ocena: 6/10


Prywatny licznik: 29/30


Książka opisująca z perspektywy siedmiolatka jego pewne niezwykłe i magiczne przeżycia. Autor stworzył w niej realny świat, który jest przesiąknięty magią tak mocno, że ciężko coś napisać o jej treści bez robienia spoilerów.

Jak już wspomniałem w pierwszym zdaniu bohaterem powieści jest siedmiolatek, a drugą kluczową postacią jego przyjaciółka, która ma jedenaście lat i wydaje mi się, że to są grupy wiekowe, do których kierowałbym tę książkę. Dla mnie było zbyt magicznie, a strachy i troski młodych ludzi nie potrafiły wywrzeć na mnie wrażenia. Książka napisana poprawnie, czyta się szybko, przeczytana w ramach #klubczytelniczy .


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #dwanascieksiazek

5b9e6e3d-2a43-47b1-a44c-1cb0be7916c8

Zaloguj się aby komentować

1548 + 1 = 1549


Tytuł: Natychmiastowa akcja

Autor: Andy McNab

Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik

Format: e-book

Ocena: 8/10


Jeśli czytałeś "Brawo dwa zero" i to, że nie macha się do araba lewą ręką to tu poznasz, w jaki sposób autor trafił do Pułku, jak on to nazwa SAS. Nie było prosto, podobnie jak z jego dzieciństwem. W istocie ta książka to coś autobiografii ze znaczną przewagi akcji autora. A tych jest sporo. Irlandia i to kilka razy w kilku wcieleniach, prawie Bejrut i Ameryka Południowa. Nie ma nudy. Są szczegóły, gdzie autor przedstawia, po co i w jaki sposób był szkolony. Spokojnie był to porównał do Delta Force autorstwa Erica Haneya.


Prywatny licznik: 138/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

45addea1-685d-497d-9c67-8ca9c6eb4752

Zaloguj się aby komentować

1546 + 1 = 1547

prywatny licznik: 52/52


Tytuł: Tajemnice wydarte zmarłym

Autor: Emily Craig

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

Liczba stron: 300

Ocena: 7/10


Autorka, doktor Emily Craig jest antropologiem sądowym stanu Kentucky. Jako taka zajmuje się tkankami twardymi (kośćmi i zębami, ze szczególnym uwzględnieniem czaszek) znalezionymi na miejscach zbrodni lub wypadku. Jeżeli zwłoki są w stanie pozwalającym na standardową sekcję (zachowały się mięśnie, narządy wewnętrzne i inne tkanki miękkie) przeprowadza ją anatomopatolog. Jeżeli znaleziono tylko szkielet, fragmenty kości czy zwęglone szczątki - wkracza ona.

Tyle teorii, a o czym jest książka? Ano opisuje drogę do zawodu pani doktór, a także towarzyszymy jej przy najciekawszych przypadkach jakie napotkała. Oddając jej głos:


"Każdy dzień przynosił również nowe sprawy. W ciągu pierwszego półrocza pracy na stanowisku stanowego antropologa sądowego zajmowałam się ekshumacją dziecka pochowanego w 1972 roku, co do którego pojawiło się podejrzenie, że zmarło wskutek maltretowania; przywiązanymi do drzewa, częściowo zeszkieletowanymi zwłokami z dziurą po kuli w głowie; zwłokami, które przeleżały rok ukryte w lodówce; znajdującym się w stanie daleko posuniętego rozkładu ciałem wyłowionym z rzeki Cumberland; szkieletem przeciętym na pół przez maszynę rolniczą; zmasakrowanymi zwłokami porzuconymi na poboczu drogi i wreszcie - ludzkimi kośćmi rozwłóczonymi po lesie."


Urocza pozycja pełna soczystych, plastycznych opisów trupów i najróżniejszych szczątków ludzkich oraz przegląd niesamowitej fantazji jaką przejawiają ludzie w krzywdzeniu bliźnich. Jest piękny opis sławetnej "trupiej farmy" w Knoxville; bardzo ciekawe są też wspomnienia z pracy podczas identyfikacji zwłok członków sekty Gałąź Jakubowa którzy zginęli podczas oblężenia Waco. Zwłoki i fragmenty ciał ponad 80 osób zostały wymieszane podczas wybuchu i pożaru kompleksu - i weź tu dojdź kto jest kto. Podobny jest ostatni rozdział o identyfikacji ofiar WTC - oczywiście w dużo większej skali.


Dla zainteresowanych tematem kryminologii, żmudnych śledztw, zbieraniu dowodów i dedukcji. Stanowczo nie dla wrażliwych, dużo opisów jest absolutnie obrzydliwych xD


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

eabbc497-7e2f-405e-aeb1-1adb7bc3226d
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

1545 + 1 = 1546


Tytuł: Flesh

Autor: David Szalay

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Scribner

Format: e-book

Liczba stron: 368

Ocena: 5/10


Laureat tegorocznej nagrody Bookera, o czym pisałem już wcześniej - TUTAJ


Może nie najsłabszy Booker, jakiego czytałem, ale zdecydowanie jeden z najsłabszych. Książka zbiera skrajne opinie i wcale się im nie dziwię, z jednej strony ludzie się rozpływają nad budowaniem historii bohatera z użyciem minimalnej liczby słów, z drugiej mówią, że to historia o wszystkim po trochu i niczym konkretnie.


Ja niestety siedzę w tym drugim obozie. Dla mnie to książka, której przeczytanie nic nie wniosło do mojego życia, nie dało też zbyt wiele rozrywki, nie wprowadziło w wewnętrzny dialog nad sensem istnienia bohatera. Jak już pewnie zauważyliście po książkach, które oceniam wysoko, lubię czytać o takim zwyczajnym życiu, o życiu na odludziu, w niewielkiej miejscowości, o życiu z pozoru zwyczajnym, czy w końcu o życiu powtarzalnym, "nudnym", monotonnym. Tylko w książkach, które trafiają do mojej topki forma przedstawienia tego z pozoru zwykłego życia gra pierwsze skrzypce, przeradza ją w wyśmienity koncert symfoniczny, którego słucha się z zapartym tchem, z zamkniętymi oczami, wraca się do sali koncertowej myślami jeszcze wielokrotnie później, po jej opuszczeniu.


W odniesieniu do tej anegdoty, "Flesh" jest koncertem disco polo z głośnika JBL w autobusie w korku. I piszę to z całym szacunkiem do wyborów muzycznych innych ludzi, nie mam nic do tego, kto i czego słucha. Autor przedstawił nam bohatera niemowę, którego 95% wypowiedzi to: "Okay", "Sure" i "Yeah". Bohatera, który nie ma uczuć, a najbliższym prawdziwego, przejaw uczucia, pojawia się u niego, gdy mając 15 lat przeżywa jeden z pierwszych prawdziwych orgazmów dochodząc w 40-kilkuletniej sąsiadce, która w zależności od przyjętej narracji: wprowadza go w arkana przyjemności cielesnej lub go gwałci (proszę sobie wybrać). Opisy scen seksu pojawiają się w książce dość często, a nasz bohater nie bardzo wie, jak się ma po nich czuć, w dodatku większość z nich jest z pozoru dla przyjemności, ale z kobietami, które są od niego starsze i mu się kompletnie nie podobają, jedna jest dla niego odrażająca, choć do pewnego stopnia go to kręci (#weirdfiction).


Kończąc dygresję, naszym bohaterem jest Istvan, młody (15 letni) węgier, któego poznajemy po śmierci ojca, gdy razem z matką przeprowadzają się do nowego domu i próbują razem zacząc życie na nowo. Będziemy mu towarzyszyć przez kolejne dekady, historie z życia, problemy i relacje. Będzie to jedna z mniej pasjonujących przygód, a nasz bohater w między czasie nie powie nam o sobie niemal nic, powiem więcej, namówi też narratora, żeby również nam nic o nim nie powiedział. Dostaniemy mnóstwo ogólników, te historie, które z pozoru się wydadzą ciekawe - jak pobyt w poprawczaku czy finalnie bogacenie się, zostaną przewinięte jak kaseta wideo na przyspieszeniu 16x lub ordynarnie wyrzucone do kosza i nie dowiemy się o nich nic.


Nie polecam, bo czułbym się nawet głupio polecając komuś tę książkę obok takich zwycięzców Bookera z poprzednich lat jak: "Orbital", "7 księżyców...", "Shuggie Bain" czy nawet książek, z krótkiej/długiej listy tej nagrody jak: "Listowieść", "Drobiazgi jak te" czy "Apeirogon", które były genialne i pukały do drzwi oceny 10/10.


Książka nie została przetłumaczona na polski, ale obawiam się, że to tylko kwestia czasu


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 174/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #nagrodabooker

92275cd3-3281-4f9a-9607-50caf6df6c70

Zaloguj się aby komentować

1544 + 1 = 1545


Tytuł: Wywyższenie Horusa

Autor: Dan Abnett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: audiobook

Ocena: 9/10


Czas trwania: 12g 37m


Jest trzydzieste pierwsze tysiąclecie, trwa Wielka Krucjata mająca na celu zjednoczenie zamieszkałych przez ludzkość rozproszonych światów. Każda ludzka planeta ma wybór: dobrowolnie dołączyć do Imperium lub zostać do niego włączona siłą. Tymczasem Imperator wycofuje się z aktywnego udziału w działaniach militarnych i mianuje swego syna Horusa Mistrzem Wojny przekazując mu dowodzenie. Jak nowe zwierzchnictwo wpłynie na przebieg krucjaty?


Nie licząc słabego filmu animowanego o Ultramarines jest to mój pierwszy kontakt z uniwersum Warhammera 40k. Wyczytałem, że seria Herezja Horusa, a szczególnie jej pierwsze trzy tomy, miały być czymś w rodzaju prologu, wprowadzeniem do świata WH40k wyjaśniającym jak to się wszystko zaczęło. Obawiałem się, że książka mnie przytłoczy wrzucając w wir wydarzeń, postaci i frakcji, a także, że może okazać się po prostu paździerzem dla fanatyków gatunku. Tymczasem Wywyższenie Horusa rozpoczęło się jednym z najmocniejszych zdań otwierających w znanej mi literaturze i okazało się lekturą przystępną dla laika oraz zaskakująco wciągającą.


Większość wydarzeń opisana została z perspektywy kapitana X kompanii legionu Wilków Luny - Garviela Lokena - Kosmicznego Marine, genetycznie zmodyfikowanego superżołnierza w wielkiej wypasionej zbroi, z definicji będącego bronią, instrumentem zniszczenia, który nie martwi się czy to, co robi jest słuszne czy też nie. A jednak nie jest wyzbyty człowieczeństwa, co potwierdzały jego rozmowy z Mercadie. Wartościową perspektywę pokazały się również dwie inne postaci: Kyril Sindermann - historyk i retor uzupełniający opowieść o intelektualne, akademickie rozważania oraz Ignace Karkasy - kronikarz i poeta, wolny umysł kwestionujący paradygmaty, dostrzegający kulturowe i po prostu ludzkie konsekwencje krucjaty.


Najbardziej wyróżniającą się cechą powieści jest absurdalnie przerysowany patos: nadczłowieczeństwo prymarchów, gargantuiczne maszyny wojenne oraz teatralny język dialogów przywodzący na myśl klasyczną grecką tragedię. Styl momentami może kojarzyć się z opowieściami z czasów Cesarstwa Rzymskiego. Przez dłuższy czas nie byłem do końca przekonany czy powinienem to traktować jako propagandowy obraz świetności imperium, czy też jako formę ironii absolutnego totalitaryzmu. Przysięga składana na karabin skłoniła mnie ku drugiej interpretacji.


Tak czy inaczej bardzo mi się podobało i słuchałem z rosnącym zaciekawieniem. Wywyższenie Horusa to monumentalna militarystyczna opera kosmiczna, opowieść o lojalności, braterstwie, pysze i gniewie, w której nie zabrakło miejsca na filozoficzne dysputy i moralne wątpliwości. Niestety pojawiło się ryzyko, że się wciągnę i to może być problem, bo widzę, że w uniwersum Warhammera 40k osadzono dziesiątki pozycji.


Brawa należą się również dla lektora - Filipa Kosiora, który spisał się znakomicie.


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #warhammer40k

a1097a86-698a-451f-8a98-be5e13cfd9f5

Zaloguj się aby komentować

1543 + 1 = 1544


Tytuł: Kruchy dom duszy

Autor: Jürgen Thorwald

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: e-book

ISBN: 9788308073704

Liczba stron: 384

Ocena: 7/10


Strasznie długo mnie ta książka przetrzymała. Chociaż bardzo ciekawa nie mogłam przez nią przebrnąć, trochę z braku czasu.

Tym razem autor postanowił opisać dokładnie rozwój neurochirurgii. Pan Thorwald robi to jak zwykle bardzo drobiazgowo. Opisuje nie tylko kolejne odkrycia w tej dziedzinie ale przedstawia szczegółowo sylwetki lekarzy, chirurgów, którzy postanowili całkowicie oddać się tej dziedzinie, którzy poświęcali swój czas i energię, żeby odkrywać jak przynosić ulgę pacjentom przy chorobach takich jak epilepsja, choroba Parkinsona czy nowotwory mózgu. Poznajemy sylwetki takich lekarzy jak Horsley, Cushing czy Pensley, którzy doznając licznych porażek w tej pionierskiej dziedzinie jaką była chirurgia mózgu, od czasu do czasu odnosili sukcesy i popychali tą dziedzinę naprzód. Książka opisuje szczegółowe wszystkie przełomy, które rozwijały chirurgię mózgu ale pokazuje też jak wieloma ofiarami były te sukcesy opłacone.

Książka bardzo ciekawa aczkolwiek może trochę przeładowana życiorysami chirurgów. Jednak mimo to warto po nią sięgnąć.


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

db4b7f86-c9ed-4f15-834e-7bedadc54189

Zaloguj się aby komentować

1542 + 1 = 1543


Tytuł: Sunset Park

Autor: Paul Auster

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: e-book

ISBN: 978-83-240-2252-6

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10


Kilkanaście lat temu byłam fanką powieści Paula Austera. Podobał mi się ich "nowojorski'" klimat, lekka niesamowitość. Połykałam je jak pelikan. Od dłuższego czasu nie miałam styczności z prozą tego autora i z ciekawością postanowiłam sięgnąć po tytuł, którego jeszcze nie czytałam.

Tytuł powieści pochodzi od adresu mieszkania squotowanego przez 4 młodych ludzi. Miles, jego szkolny kolega Bing oraz Alice i Ellen. Jednakże osią książki są losy Milesa a życie jego współlokatorów jest bardziej tłem powieści. Miles po śmierci przyrodniego brata za którą czuje się odpowiedzialny, po podsłuchaniu rozmowy macochy z jego ojcem, rzuca studia, zrywa całkowicie kontakty z rodziną i osiedla się na Florydzie. I tam go poznajemy. Niestety na wskutek zakochania się w niepełnoletniej Pilar, szantażowany przez jej siostrę musi opuścić Florydę do momentu aż jego ukochana osiągnie pełnoletność. Wyjeżdża więc do Nowego Jorku, zamieszkuje z kolegą w pustym mieszkaniu przy Sunset Park i próbuje jakoś naprostować relacje z rodzicami.

Książka się trochę snuje, autor sprawnie opisuje odczucia i uczucia wewnętrzne bohaterów, ich wewnętrzne dialogi. Wszystko dalej jest przesiąknięte tym klimatem, który tak bardzo podobał mi się zawsze w książkach tego pisarza. Taki trochę lekko odrealniony co jest może spowodowane tym że życie wewnętrzne bohaterów jest wysunięte na pierwszy plan przed wydarzeniami. To wydarzenia są tłem dla myśli i odczuć postaci. A te myśli i odczucia niekoniecznie dotyczą tego co się dzieje więc ten środek ciężkości jest przesunięty i przynajmniej ja czytając tą powieść miałam takie poczucie odrealnienia tego świata przedstawionego. Chociaż nic niesamowitego się tam nie dzieje. Książka nie kończy się żadnym podsumowaniem, w zasadzie urywa się w pewnym momencie życia bohaterów (konkretnie po tym jak zostają wyrzuceni z nielegalnie zajmowanego mieszkania) co nasunęło mi właśnie myśl, że Sunset Park to bardziej punkt w czasie, odcinek życia mieszkających tam osób a nie miejsce. Bo sama lokalizacja nie odgrywała raczej w fabule jakiejś szczególnej roli.

Generalnie książka mi się podobała ale z chęcią porównałabym ją teraz z innymi powieściami Austera, które czytałam dawno temu.


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

b6f904d3-58b2-48f5-a29a-f771c72eada7

Zaloguj się aby komentować

1541 + 1 = 1542


Tytuł: Czarny świt

Autor: Paulina Hendel

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Czwatra Strona

Format: audiobook

ISBN: 9788366517967

Liczba stron: 512

Ocena: 6/10


W tym tomie jest już lepiej. Akcja posuwa się trochę do przodu. Żniwiarze i reszta rodziny Wojnów i ich przyjaciół starają się chronić mieszkańców miasteczka przed naporem demonów, Pierwszy jak zwykle coś knuje, Paulina jest rozdarta między lojalnością do wujka a chęcią nauczenia się czegoś od Pierwszego i stara się nie dać mu wykorzystać do jego własnych ukrytych celów. Końcówka jak zwykle wskazuje że będzie kolejny tom.


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

59f586b5-aa0e-44c3-b629-d74e22b74bb0

Próbowałam pierwszy tom, ale nie dotarłam do połowy. Mimo, że się zmusiłam, bo niby polskie, sielskie, mówią że dobre - infantylnie napisane i nieciekawe. Może po prostu nie dla mnie.

@alaMAkota Ja to traktuje jako lekka lekturę do sluchania podczas prac domowych. Nie powiedzialabym ze ma jakies ekstra zalety ale nie ma wielu wad ktore mnie drażnią w książkach. Wiec jak dla mnie ksiazka poprawna.

Zaloguj się aby komentować

1540 + 1 = 1541


Tytuł: Droga dusz

Autor: Paulina Hendel

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Czwarta Strona, We need Ya

Format: audiobook

ISBN: 9788366381063

Liczba stron: 496

Ocena: 5/10


Dziś recenzje nie będą długie. Ledwie znajduję czas ostatnio na czytanie/słuchanie książek. Udało mi się kilka skończyć ostatnio i chcę je dodać przed końcem roku bo niedługo podsumowanie.

"Droga dusz" to kolejny tom cyklu o żniwiarzach Pauliny Hendel. Ten tom mniej przypadł mi do gustu. Fabuła dzieje się w dwóch miejscach - w Wiatrołomie gdzie wpływy Nii i jego demonów są coraz silniejsze i w Zaświatach gdzie trafia Paulina, główna bohaterka po kolejnej śmierci. Niestety wątek Zaświatów według mnie słabo rozegrany i trochę nudny. To jak rodzina Wojnów radzi sobie z coraz groźniejszą sytuacją w miasteczku też nie bardzo popycha akcję do przodu. Miałam wrażenie że książka jest nadmiernie rozwleczona i można ją było połączyć z innym tomem. Niemniej jednak cała historia mnie już troszkę wciągnęła, trochę przyzwyczaiłam się do bohaterów więc nie słuchało mi się jakoś mocno źle.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

2224be94-b6be-4d19-add4-a43c7fe3856f

Zaloguj się aby komentować

1538 + 1 = 1539


Tytuł: Dom w Riverton

Autor: Kate Morton

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

Liczba stron: 528

Ocena: 7/10


Chyba najbardziej znana powieść K. Morton, nieco przypomina mi 'Przeminęło z wiatrem', chociaż nie jest to ten sam poziom. I chyba na starość robię się zbyt miękka bo za bardzo przejmują mnie losy bohaterów

Główną bohaterką jest Grace, służąca w posiadłości Riverton, która z czasem bardzo zżywa się ze swoją panią oraz odkrywa zaskakujące powiązanie z nią. Akcja odbywa się na przełomie XIX i XX wieku, pokazuje przemiany społeczne jakie zachodziły w tamtym czasie, oraz z czym mierzyło się ówczesne społeczeństwo, szczególnie w kategoriach klasowych oraz ciężarów jakie dźwigali mężczyźni i kobiety. Finalnie wszystko sprowadza się do katastrofy, upadłe interesy i śmierć.

A wina głównej bohaterki pozostawia gorzki posmak.


#bookmeter

2f56ec52-71aa-4dc0-aeff-b079af0a0bab

Zaloguj się aby komentować

1537 + 1 = 1538


Tytuł: Martwy dżinn w Kairze i inne opowiadania

Autor: P. Djèlí Clark

Tłumaczka: Małgorzata Szypuła

Kategoria: fantasy, urban fantasy

Format: ebook


Ocena: 6/10


Kair 1912. Fatma al-Szarawi, młoda agentka egipskiego Ministerstwa Alchemii, Uroków i Istot nadprzyrodzonych ubrana jak zawsze w kolorowy angielski garnitur i melonik, rozpoczyna śledztwo w sprawie martwego, wypompowanego z krwi dżinna znalezionego w jego apartamencie.


Tak zaczynamy przygodę z fascynującym światem stworzonym przez pana Djeli Clarka, w którym to w XIX w. sudański uczony al-Dżahiz przybył do Egiptu i przekopał się do krainy dżinnów. A dżinny pomogły Egiptowi wykopać Brytoli i stać się nowoczesnym, steampunkowym mocarstwem, pełnym wynalazków typu automatyczne powozy, napędzane magicznymi mózgami z kół zębatych powietrzne tramwaje czy roboty zwane tu seryjnymi eunuchami. xd


Światotwórstwo jest tym co robi tu zdecydowanie największą robotę, bo ciekawych elementów jest dużo więcej, od przemian społecznych, przez jeszcze bardziej tajemnicze istoty przybyłe z innych wymiarów, po odradzające się kulty starożytnych bogów.

Styl też jest bardzo przyjemny, lekko i płynnie się to czyta, autor umie i pośmieszkować i stworzyć dobry klimat.

Bohaterowie są ok i nie przeszkadzają, ale niesamowitych portretów psychologicznych, przemian czy super wyrazistych osobowości nie ma co oczekiwać.

Natomiast fabularnie nie ma fajerwerków, historie są proste i mało zaskakujące. Opowiadania są trzy, drugie to sprawa wagonu tramwajowego, w którym coś straszy, a trzecie, króciutkie, opowiada o dziewczynie proszącej anioła o uleczenie siostry ciężko rannej w pożarze fabryki.

Opowiadania są wstępem do powieści "Władca Dżinnów" nagrodzonej prestiżową Nebulą.


No i to wydawnictwo MAG więc oczywiście tradycyjny karny k⁎⁎as za literówki, błędy gramatyczne i inne takie.

#ksiazki #bookmeter #czytajzhejto #fantasy

c4174bd4-3f81-40bb-a47b-b6a9c4b8a6dc

Jak dla mnie książka ze wszech miar nędzna. Nie chce mi się powtarzać tego, co kiedyś napisałem, więc jak komuś zależy, to sobie sprawdzi mój wpis z marca zeszłego roku, a jak nie, no to właściwie trudno.

Zaloguj się aby komentować

1535 + 1 = 1536


Tytuł: Automaty liczą. Komputery PRL

Autor: Bartłomiej Kluska

Kategoria: historia, informatyka

Wydawnictwo: Novae Res

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7722-767-1

Liczba stron: 208

Ocena: 9/10


Historia polskiej informatyki od pierwszych komputerów do upadku PRL-u. Opowieść o projektowanych i produkowanych w Polsce komputerach z dużą liczbą informacji dotyczących parametrów i ilości wyprodukowanych urządzeń, które znajdują potwierdzenie w innych źródłach. Oprócz tego poruszono też tematy systemów informatycznych tworzonych w Polsce (m.in PESEL), prób tworzenia sieci komputerowych oraz importu urządzeń zagranicznych i trudności z tym związanych. Poza tym dużo wycinków z prasy codziennej oraz technicznej. Dla dociekliwych na stronie autora znajduję się bibliografia: https://web.archive.org/web/20130930072448/http://kluska.net/p/automaty-licza-wskazowki-bibliograficzne.html


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #historia #retrokomputery #retrocomputing

f157bccc-eff9-4417-92a1-679f340fcbad

Zaloguj się aby komentować

1534 + 1 = 1535


Tytuł: El Alamein 1942

Autor: Stefan Czmur

Kategoria: historia

Format: e-book

Ocena: 8/10


Książka z 1997 roku, pisana jeszcze style "starej szkoły". Autor podszedł do tematu szczegółowo, ale zachowawczo. Widać czasami, że dodałby więcej informacji, jak to jest żyć i walczyć na pustyni, ale wyszłoby z tego grubo ponad 500 stron, a tak jest ponad 200 z bibliografią. Na wstępie informuje, dlaczego El Alamein. O tuż były w sumie 3 bitwy. Mowa tu o drugiej, która zatrzymała Rommla, ale go nie rozbiła, bo Montgomery był dość ostrożny w swoich ruchach. Nie ma wychwalania i wiwatów na cześć Montgomergo, jak to powszechnie się uważa, ale też nie umniejsza jego woli. Blefowanie się udało, ale dzięki wydatnej pomocy sprzętowej z USA, lotnictwu i marynarce, która skutecznie niszczyła wrogie sobie konwoje na morzu. Autor dokładnie opisuje obie sylwetki zwłaszcza z powodami (głównie bycie tam, gdzie trzeba być),dla którego zostali wybrani na dowódców. Nie zapomina też i o tym, czym można nazwać "analizą ryzyka" walk w Afryce i ich powodami dla Niemiec i Wielkiej Brytanii. Dla tych pierwszych to zablokowanie Kanału Sueskiego nie było aż tak palącą sprawą jak zdobycie Malty. Natomiast ci drudzy, jak by stracili Egipt to mniejsze byłoby zasoby ropy i paliw oraz zyski z jej sprzedaży. Inaczej pisząc, kawał dobrej roboty. Chociaż zabrakło mi informacji, skąd Rommel czerpał informacje, ale od tego jest duża, dedykowana publikacja.


Prywatny licznik: 137/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

111c32fa-d8af-4cd3-a923-5ac220324890

Zaloguj się aby komentować

1533 + 1 = 1534


Tytuł: Wojna i pokój. Tom III

Autor: Lew Tołstoj

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: PIW

Format: e-book

Liczba stron: 458

Ocena: 8/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/135927/wojna-i-pokoj-t-iii


Nie poddaję się i cisnę dalej z "Wojną i pokojem".


Tom trzeci otwiera tę część "wojenną" dzieła. Bo podobno pierwsze dwa tomy opisywały czasy pokoju, zaś kolejne dwa opisują czasy wojny.


W tym tomie śledzimy losy naszych bohaterów w czasie marszu Napoleona na Moskwę oraz bitwy o Borodino. Dla niektórych oznacza to udział w krwawych działaniach wojennych; dla innych — ucieczkę z moskiewskich rezydencji. Inni jeszcze szukają sensu i znaczenia istoty życia i swoich działań, reewaluując dotychczasowe wartości.


Ciekawe są analizy narratora dotyczące działań wojennych, odnoszące się do wniosków badaczy historii. Laikowi dalej ciężko ogarnąć opisy manewrów wojsk, ale jest ich teraz trochę mniej z uwagi na chaotyczność potyczek.


A, no i cel książkowy na ten rok osiągnięty.


Prywatny licznik (od początku roku): 52/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

aba226de-978c-4182-924b-562a4f06b00d
Wrzoo userbar

@Wrzoo podziwiam. Ja nie dałem rady przez to przebrnąć. Nie można powiedzieć, że to nudna książka, ale ma coś takiego, że nie da się jej czytać

@tosiu joo, gdyby nie upór, to też bym przerwała. Bardzo nie na nasze czasy, ciężko znaleźć jakiekolwiek punkty odniesienia dla współczesnego czytelnika - i to chyba sprawia, że jest tak nieprzystępna

Zaloguj się aby komentować

1532 + 1 = 1533


Tytuł: Zapomniany ogród

Autor: Kate Morton

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 536

Ocena: 7/10


Kontynuuję zgłębianie się w magiczny świat pani Morton. Mimo brudu, mroku i dramatów, ta książka rozjaśniła trochę ten paskudny listopad. Nie jest to moja ulubiona pozycja, ale i tak ciężko było się oderwać.


#bookmeter

58419646-5626-4f6b-bc84-330d58644853

Mam wszystkie jej ksiazki. Fajnie pisze. Lekka lektura, nutka tajemnicy i nienachalni bohaterowie.

Ostatnia, z akcja w Australii, troche mi zajela, ale to chyba opisy przyrody mnie odrzucaly.

@Fate-of-Furia ostatnia najsłabsza imo, ale mam nadzieję że to chwilowy spadek formy bo niecierpliwie czekam na kolejne książki 😀

Zaloguj się aby komentować

1531 + 1 = 1532

Tytuł: Bóg Imperator Diuny

Autor: Frank Herbert

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381884785

Liczba stron: 496

Ocena: 3/10


I znowu ciężko mi znaleźć jakikolwiek sensowny punkt zaczepienia. A nie, czekaj. Od zakończenia poprzedniej książki minęło 3500 lat - oczywiście wewnątrz świata, a nie wydania lub mojego czytania - spotykamy wreszcie tego legendarnego, brzmiącego dla niewtajemniczonych ponad miarę absurdalnie człowieka-czerwia, a reszta ma się po staremu, choć początek daje złudną nadzieję na zmianę kierunku na lepszy.

Mam na myśli fragmenty będące m.in. raportami z odległej przyszłości, posiadające ten unikalny charakter odkrywania i obcowania z nieznanym i mistycznym. Gdyby tylko w książce znalazło się ich więcej lub po prostu grały istotniejszą rolę, to z automatu mielibyśmy do czynienia z pozycją niepomiernie bardziej ciekawą i intrygującą.

Tak to niestety po rzeczonych raportach i dynamicznym prologu wracamy na stare śmieci, które pomimo upływu ponad trzech tysiącleci niezmiennie zalatują nudą. W niektórych aspektach jest nawet gorzej: Duneworm-Man uskutecznia rozważania wymykające się jakiemukolwiek pojmowaniu, a jego działania są często po prostu wewnętrznie sprzeczne (choć zapewne zamierzone jako zupełnie logiczne); inne natomiast nie wywołały we mnie jednoznacznie negatywnych odczuć, jak np. perypetie pewnego gholi, choć później i one niezmiennie zboczyły w specyficznych kierunkach. Więcej nie piszę, bo nie ma o czym. Po prostu nic nie zagrzewa miejsca w szufladach pamięci.

Naprawdę żal mi tych książek.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #frankherbert #diuna #rebis #ksiazkicerbera

0637cd8a-1824-4457-93bf-248846ef3057

@Cerber108  Duneworm-Man xD Ale słowo, że z książki na książkę, tym jest nudniej i bardziej nijako Też mi żal, że ten cykl tak smutno skończył, ale no cóż, ja się poddałem i nie mam zamiaru się męczyć z czytaniem kolejnych tomów. Czytanie to ma być przyjemność, a nie mordęga i powrót to siłowego klepania lektur w szkole.

@NiebieskiSzpadelNihilizmu  ja zawsze kończę, co zaczynam. Tyle dobrego, że kupiłem tylko oryginalny cykl, a nie morbilion fanfików od syna.

Pamiętam jak zacząłem czytać Diunę (wiedząc tylko, że był film o niej) i dopiero w trakcie się dowiedziałem, że to jest cykl. Miałem już kupować kolejne tomy, ale drugą połowę książki coraz gorzej mi się czytało, więc zerknąłem na wiki, żeby się zorientować w którą stronę to będzie szło. Miałem takie "o cie c⁎⁎j, nope" XD

Zaloguj się aby komentować

1530 + 1 = 1531


Tytuł: Szczelina

Autor: Józef Karika

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Format: e-book

Liczba stron: 404

Ocena: 7/10


Igor kończy studia, ale nie może znaleźć pracy, więc zatrudnia się jako tymczasowy robotnik pomagający w rozbiórce willi profesora medycyny. Tam trafia na zamknięty sejf i przeczesując kolejne pomieszczenia, również na pęk kluczy. Postanawia go otworzyć, gdy reszta robotników pójdzie na obiad. W sejfie znajduje dokumenty pacjenta i płyty z nagraniami. Postanawia ruszyć ich tropem.


Będziemy świadkami wyprawy naszej grupki bohaterów do tajemniczej górskiej krainy - Trybeczy, która nosi miano lądowego trójkąta bermudzkiego, a ludzie giną (bez śladu) lub giną (umierają) w niej w niewyjaśnionych okolicznościach.


Mam trochę mieszane uczucia co do tej książki, bo z jednej strony świetnie robi to co powinna - buduje napięcie grozy, współobecności, pozwala się zanurzyć w świat Trybeczy i razem z bohaterami go eksplorować. Klimat wręcz wylewa się z kolejnych stron, a gdy pewne wydarzenia szokują bohaterów, to my jesteśmy w szoku razem z nimi.


Ale do książki mam 2 spore zarzuty:

- Bohaterowie, a właściwie to jak są napisane ich życiorysy, troszkę tu kuleją, a przede wszystkim główny bohater. Igor jest biedny, na tyle, że musi dorabiać na budowach, a oszczędności ma mniej niż 200 EUR, a jednocześnie leci na wyprawę, która zrujnuje go finansowo i wpędzi w długi. Rozumiem, że autor musiał jakoś pokazać jak bohater trafił na sejf, ale dało się to lepiej rozwiązać.

- Niekonsekwencja - a może takie: podoba Ci się to co czytasz? to czekaj co będzie w kolejnym rozdziale. Jakby autor koniecznie chciał się sam ze soba ścigać szokowaniem czytelnika. Zaczynamy od sejfu w domu profesora, a kończymy na teorii wieloświatów. Trochę to dla mnie było naciągane.


Ale dalej jest to świetna książka, którą czyta się z zapartym tchem, której klimat wylewa się z kolejnych stron, towarzysząc nam z uczuciem niepokoju do ostatniej strony. Ma problemy innych horrorów i potyka się na głupotkach, ale w tym gatunku zdecydowanie można na to przymknąć oko.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 171/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

e8a8d5cd-1f94-4b84-8165-82458d782c64

Właśnie klimat, który wyrywa się z książki, tak mnie urzekł. Nie ma tam potworów, żadnych uuuuuu, wiedzm. Jest za to świetna narracja i ciekawy opis.

Czytałam też Strach, poprzednią książkę autora. Tam ten strach jest wyczuwalny, klimat mroźnej zimy dobrze oddany, ale książka trochę gorsza. I jest bardziej krwawa.

Zaloguj się aby komentować

1529 + 1 = 1530


Tytuł: Rzeczowo o modzie męskiej

Autor: Michał Kędziora

Kategoria: Poradnik

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: książka papierowa

ISBN: 9788379241125

Liczba stron: 280

Ocena: 5/10


Dlaczego przeczytałem:

Bo rozwojowy świr z discorda mi kazał. Szczerze to rozwowjoje książki mnie męczą i dłużej schodzi mi z ich czytaniem, oraz robię dłuższe przerwy zanim następną przeczytam.


O samej książce:

Dla mnie wszystkie książki rozwojowe mają ten sam opis: po nich twoje życie się odmieni na lepsze wszyscy będą cię lubić i osiągniesz same sukcesy.TA KSIĄŻKA TO INWESTYCJA W PRZYSZŁOŚĆ.

Poradnik ma na celu uzależnienie od dopaminy dostarczanej z kompletowania naszego ubioru.

Pretensjonalny styl wypowiedzi, mówiący, iż Polscy mężczyźni nie potrafią się ubierać, boją się zmienić swoje życie, nie chcą eksperymentować więc przez to są nikim a autor jest człowiekiem sukcesu. Po tym widać, że pisał to specjalista, bogaty człowiek.

Historia ubrań mnie nie interesowała.

Brakuje rozwinięcia znaczenia kolorów, co jest zawsze na podstawach marketingu a tutaj tylko co granatowy oznacza. To wiąże się z brakiem bibliografii, w której będą podręczniki, badania psychologiczne nt. wyglądu. Jest tylko spis obrazków i nic więcej. Więc dla mnie całość opiera się na chłopskim rozumie autora. Każdy inny poradnik, który czytałem czy to z zakresu komunikacji, inwestowania zawierał bibliografię.

Występują przeświadczenia, że szorty są niegodne i mężczyzna ma zakrywać nogi. Szczerze to nie spotkałem się z czymś takim, ale to dlatego, że pochodzę z skrajnej biedy a nie elity.


Refleksje po przeczytaniu:

Muszę się pozbyć wszystkich swoich ubrań i zastąpić je odpowiednimi zestawami, na co wydam kilkanaście tysięcy. Żeby dopasować zestawy muszę całe ciało włącznie z twarzą pomierzyć( Nigdy wcześniej nie zastanawiałem się nad wymiarami twarzy jedynie swój wzrost znam i rozmiar buta xD). Ilość detali mnie szokuje, mocno zniechęca.Należy bacznie sprawdzać sploty każdego materiału, detale bo jak będzie najdrobniejsza niedoskonałość to wszyscy będą widzieć i traktować mnie źle. Mimo nie noszenia okularów to wypada je kupić bo dobrze dopasowane dadzą korzystny efekt.

Wszystko po to by się podobać babom z HR i przyjęły mnie do roboty za minimalną w kołchozie, super nie...

Tak samo kobiety. Nie mam szans pogadać z żadną nie dlatego, że jestem głupi i chory psychicznie tylko przez złe ubrania.

Nie bywam w większości okoliczności gdzie trzeba mieć te ubrania jak: bankiet, kino, filharmonia, spotkanie biznesowe, kolacja, randka z kobietą, wyścigi konne, gra w polo, śluby, własnego nie będę mieć. Nawet na spacer musisz mieć wszystko dobrze dopasowane bo jeszcze ktoś cię spotka i oceni.

Nie wyobrażam sobie ćwiczenia na siłowni w strojach, które są opisane jako "sportowe".


Prywatny eksperyment:

Na targi pracy ubrałem się w szary sweter, szare spodnie i brązowe buty garniturowe u mnie mówi się pantofle na to. Sprawdzałem czy długość ubrań się zgadza i zgadzała.

Efekt: żadna dama z HR nie traktowała mnie lepiej niż studenta ubranego w niechlujnie dopasowane dresy.


Szczerze mówiąc nie pamiętam sytuacji, w których: przyglądałem się ludziom jak mają dopasowany kołnierz, długość marynarki, długość nogawek, szerokości krawatu itp. jeszcze oczywiście w innych krajach inaczej dostosowują długość nogawki


#bookmeter #modameska #rozwojosobisty

dec5e37b-9590-4b56-864d-48b56d4c1242
f28d3af6-2190-4c78-974e-0cbd0c135902
75ee3f66-2609-4749-ade2-a5d215142e56
83727332-d886-4c28-b976-721f1b44aae9
dd8743b7-3ceb-48dc-940b-63c90c51c8ec

@Dudleus  xDD

Z całym szacunkiem ale to nie jest książka rozwojowa xDDD

Blog Kędziory śledzę od samego początku, nigdy nie kołczował i wciskał kitu. To poradnik jak się ubrać w zależności od okazji, na co zwracać uwagę podczas zakupu ubrań. Poza tym jest wielkim fanem second-handów rzeczy używanych

@Yes_Man  co nie jest rozwojowego w tym co opisałeś? Wizerunek odmieni Twoje życie, ludzie będą Cię chwalić. Bez porządnych ubrań będziesz nikim.

Zaloguj się aby komentować

1528 + 1 = 1529

prywatny licznik: 51/52


Tytuł: Ojciec chrzestny

Autor: Mario Puzo

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Czytelnik

Format: książka papierowa

Liczba stron: 591

Ocena: 9/10


"Przychodzisz do mojego domu w dzień ślubu mojej córki i prosisz mnie o dokonanie morderstwa i mówisz - tu głos Dona stał się szyderczym przedrzeźnianiem - "zapłacę ile pan zechce". Nie, nie jestem obrażony, ale co ja zrobiłem, że mnie traktujesz tak bez szacunku?"


Tak się złożyło że dotychczas ani nie czytałem, ani nie oglądałem tego filmu. Nigdy też nie byłem fanem filmów czy książek gangsterskich, choć pierwszą Mafię (grę) wspominam bardzo milo. Jakiś czas temu, podczas objazdu półek bookcrosingowych w bibliotekach ujrzałem na okładce twarz Marlona Brando. Uznałem to za znak, że to już ta pora aby nadrobić tą kultową powieść i... wsiąkłem na amen.


Historia rodziny Corleone w Nowym Jorku latach 1940 wciąga jak bagno, od pierwszej do ostatniej strony. To książka, której czytanie dawkuje się po trosze aby na dłużej starczyła, a po zakończeniu czuje się żal że to już. Nic więcej nie mam do dodania, dzieło totalne, jedna z tych pozycji, którą zabrałbym na bezludną wyspę. Kto czytał ten wie, kto nie czytał - lepiej niech to nadrobi. Teraz czas na filmy.


ps. Czy dalszy ciąg trylogii Puzo (Sycylijczyk i Omerta) jest wart uwagi?


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

f62bbb40-9b35-407c-a394-f8395839824c
trixx.420 userbar

@trixx.420 ps. Czy dalszy ciąg trylogii Puzo (Sycylijczyk i Omerta) jest wart uwagi?

No raczej, wszystko Mario Puzo jest warte uwagi jeden z moich ulubionych autorów. Poza gangsterskimi pozycjami polecam Rodzinę Borgiów i obyczajową Dziesiątą Aleję

@trixx.420 dla Mario Puzo Ojciec Chrzestny był dziełem życia, ale Sycylijczyk i Omerta też są za⁎⁎⁎⁎ste, niczego im nie brakuje w stosunku do tego pierwszego.

Zaloguj się aby komentować

1527 + 1 = 1528


Tytuł: Szack - Wytyczno 1939

Autor: Czesław Grzelak

Kategoria: historia

Format: e-book

Ocena: 7/10


Ogólnym mniemaniu jest, że KOP nie bronił się na granicy z Armią Czerwoną 17 września 1939 roku. Podyktowane jest to wytycznymi z Naczelnego Dowództwa, które mówiło o walce i w miarę możliwości przebicia się do Rumunii. Dwoje generałów zinterpretowało to inaczej i dzisiaj przedstawiane jest to jako całość. Ta książka to wyjaśnia. Jedne, co było to totalnie zaskoczenie we wrześniu Warszawie. Do tego dochodziły akcje dywersyjne ze strony zrzuconych sowieckich skoczków i wrogo nastawionej nam ukraińskiej ludności cywilnej. Autor, zanim opisuje jak doszło do walk to przedstawia krótką historię KOP wraz z nijaką infrastrukturą wojskową i drogową. Później jest polityczne przepychanki Stalina z Niemcami i o datę agresji na Polskę. Koniec to tytułowa bitwa, a raczej ciąg bitew, gdzie wymieszane jednostki KOP z regularną polskim wojskiem stosowały tak zwaną "zwijaną obronę", przez co jako zgrupowanie nie zostało ostatecznie rozbite przez wojska radzieckie. Koniec wieńczy surowa ocena, gdzie KOP z góry nie miał szans zatrzymać radziecką inwazję, czy też ją spowolnić.


Prywatny licznik: 136/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

980dd088-3753-4d7d-8491-33742620bdb3

@John_polack poczytaj fragmenty pamiętnika Becka to dopiero odklejka


więc dzisiejszych wpatrzonych w propagandę w pro-ukraińską lub pro-rosyjską nie dziwi w cale

Zaloguj się aby komentować