#bookmeter

171
4765

27 + 1 = 28


Tytuł: Trzeci Gatunek

Autor: Grzegorz Kopiec

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Replika

Format: książka papierowa

ISBN: 9788368560107

Liczba stron: 384

Ocena: 8/10


Nadrobiłem zaległości i dokończyłem ostatnią książkę znajomego. Według mnie bardzo oryginalna opowieść z której w późniejszym etapie wyłania się ciekawy koncept. Jest to miks horroru, fantastyki, a w tym wszystkim nawiązania do religii oraz w pewnym sensie filozofii. Jak zwykle u autora miłym akcentem jest główne miejsce akcji, czyli lokalny Lubliniec


Okładka w miarę ładna, tylko ten mustang niezbyt mi pasuje.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

067df58e-ee0b-466e-8fb0-c1342675f70f

Zaloguj się aby komentować

26 + 1 = 27


Tytuł: Walczyłem pod niebem Londynu

Autor: Wacław Król

Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik

Format: e-book

Ocena: 7/10


Na hasło "bitwa o Anglię" zapewne będzie odpowiedź dywizjon 303, co jest dobrą odpowiedzią. Pytanie, co z innymi dywizjonami? Na przykład taki 302 też walczył. Książka jest takim mixem autobiografii z historią początku dywizjonu. Zaczyna się od dostania do Anglii, czasami autor podaje, co robił we Francji. Dość szczegółowo opisał szkolenie i angielskie procedury, np. double summer time. Podobnie z losami swoich kolegów i życie prywatne między służbą. Całkiem fajne.


Prywatny licznik: 5/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

0fbaa40e-902d-4ce7-9196-90d9b07766a0

Zaloguj się aby komentować

25 + 1 = 26


Tytuł: Fat City

Autor: Leonard Gardner

Tłumacz: Tomasz Antosiewicz

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: e-book

ISBN: 9788368191196

Liczba stron: 200

Ocena: 7/10


Zaintrygował mnie opis na LubimyCzytać, tym bardziej, że kiedyś przeczytałem bardzo dobre opowiadanie mojego kolegi o bokserach właśnie. I mimo że nie jestem miłośnikiem oglądania ludzi okładających się po mordach, czytanie o tym sprawia mi nielichą satysfakcję. Pewnie dlatego, że to nie ja obrywam. :' )


Oczywiście „Fat City” nie opiera się wyłącznie na opisach walk bokserskich. To opowieść o zmęczonym życiem mężczyźnie, który uważał, że miał wszystko: karierę, sławę, piękną żonę, pieniądze. Wszystko to stracił i możemy obserwować, jak z ogromnym trudem próbuje się wygrzebać z równie ogromnego dołka, do którego trafił prawdopodobnie na własne życzenie.


Przeciwwagą jest historia drugiego, młodszego o jakieś dwanaście lat mężczyzny, który przedwcześnie i też trochę na własne życzenie wszedł w dorosłe, niekoniecznie łatwe życie.


Mówi się, że po każdym potknięciu czy upadku trzeba wstać, odzyskać równowagę i iść dalej. Wydaje się to bardzo logiczne i słuszne. Jednakże co w sytuacji, kiedy przy próbie podniesienia się człowiek otrzymuje kolejny cios, a gdy już leży rozłożony na deskach, życie postanawia nie posłuchać sędziego przerywającego walkę i zadać następny cios kompletnie bezbronnej osobie?


Myślę, że łatwo jest wtedy pogrążyć się w poczuciu totalnej beznadziei. Że trudno jest myśleć i postępować logicznie - skoro upijanie się przeszkadza w odzyskaniu dawnej formy, po co wlewać w siebie alkohol? Po co wdawać się w toksyczną relację, która w niczym nie pomoże, a jedynie przysporzy dodatkowych problemów? I tak dalej, i tak dalej.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #literatura

28f19b99-ae85-4484-8c99-44f5da176584

Zaloguj się aby komentować

23 + 1 = 24


Tytuł: Okularnik

Autor: Katarzyna Bonda

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Muza

Format: książka papierowa

Liczba stron: 848

Ocena: 7/10


Trochę mnie z początku przeraziła grubość tej książki, bo nie miałam pewności czy mnie wciągnie, czy będę się męczyć 😅

Na szczęście okazało się, że czytanie było bardzo przyjemne. Historia bardzo intrygująca, solidna, z interesującymi postaciami.

Niestety przy końcu zorientowałam się, że był to 2 z 4 tomów, więc został niedosyt jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Na szczęście tajemnice morderstw zostały wyjaśnione.


#bookmeter

77c49861-7a3d-488e-8c77-b842cf7ae2a4

Zaloguj się aby komentować

22+ 1 = 23


Tytuł: Człowiek w poszukiwaniu sensu

Autor: Viktor E. Frankl

Kategoria: naukowa, psychologia

Wydawnictwo: Czarna owca

Format: papierowa

Liczba stron: 224

Ocena: 9/10


Pozycja, której raczej nie trzeba przedstawiać nikomu, kto bawi się w recenzowanie i liczenie książek na forum internetowym z możliwością uploadu śmiesznych obrazków i nie tylko śmiesznych.


W dużym skrócie mamy tu do czynienia z zapisem wspomnień autora z pobytu w różnych obozach koncentracyjnych w trakcie WWII oraz z opisem podstaw logoterapii - terapii sensu.


Frankl był profesorem m. in. psychiatrii, przedstawicielem trzeciej szkoły wiedeńskiej. Podpierając się przykładami współtowarzyszy niedoli i ich nastawienia do tragedii, która ich spotkała, udowadnia swoje tezy dot. natury sensu życia

i tego jak w przypadku braku możliwości:

-kreatywnego działania/samorealizacji;

-odczuwania przyjemności, piękna etc.


Zawsze można czerpać sens ze znoszenia nieuniknionego cierpienia z godnością. I to zawsze jest wybór, nawet w Auschwitz.


Moim zdaniem można to tak naprawdę sparafrazować jednym zdaniem: "Sensem życia jest to, co wybierasz by było jego sensem".


---

Po niedawnej rozmowie ze znajomym postanowiłem ją odświeżyć, stwierdziłem, że zacznę od niej ten rok czytelniczy. Ostatnie moje zetknięcie z tą lekturą miało miejsce jakieś 15 lat temu.


Książka bardzo mi się spodobała (ponownie), czytało mi się ja inaczej niż jako nastolatek. Jest krótka, zwięzła i niesie mnóstwo mądrości. Kompletnie z innej strony mnie uderzyła niż kiedyś. I za to lubię mądre książki.


Z ciekawych rzeczy, które zapadły mi w pamięć. Autor wskazuje na boku, w jednym z krótszych rozdziałów, że niemała część problemów neurotycznych w XX w. wynikała z:

-nudy - zbyt dużej ilości wolnego czasu, skutki daleko idącej automatyzacji (!!!);

-pustki egzystencjonalnej wynikającej z braku poczucia sensu życia.


Dzisiaj praktycznie wyeliminowaliśmy nudę - mamy przecież smartfony. Kto widział w ostatnich kogoś czekającego na przystanku 20 min na autobus/tramwaj, kto nie słuchałby muzyki na tel, albo nie scrolował?

Nuda jest ważna, bo oznacza de facto siedzenie ze swoimi myślami. Ale wiadomo - najważniejszy umiar i balans


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

61f5a209-52d7-47b8-a4b4-7ff46f7f40e1

Zaloguj się aby komentować

21 + 1 = 22


Tytuł: Niezwyciężony

Autor: Stanisław Lem

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Cyfrant

Format: e-book

ISBN: 9788363471187

Liczba stron: 244

Ocena: 9/10


Postanowiłem zacząć rok od twórczości Stanisława Lema, a dokładniej od historii „Niezwyciężonego”, którą mam zamiar poznać w czterech różnych mediach: oryginalnej powieści, superprodukcji Audioteki, komiksu oraz grze.


Podoba mi się, że Lem podchodził do Obcych rzeczywiście jak do obcych. Że nie są to człekokształtni kosmici, z którymi bez problemu można porozumieć się w języku angielskim czy nawet w polskim. Zrobiło to na mnie wrażenie już w „Człowieka z Marsa” i nie inaczej jest w przypadku „Niezwyciężonego”.


Jasne, można powiedzieć, że z perspektywy czasu sam pomysł nie jest oryginalny, ale tak to już jest z klasykami - w porównaniu z utworami, które korzystają z dorobku wcześniejszych autorów, starsze teksty często przegrywają. Nie zaskoczyło mnie, że coś albo ktoś pokonało załogę „Kondora”, nie zdziwiłem się, gdy załogę „Niezwyciężonego” zaczęło spotykać to samo. Za to okazałem zdumienie, gdy przekonałem się, czym jest niebezpieczeństwo czyhające na ludzi.


Do myślenia dały mi także słowa Rohana: ludzkość myśli, że może wszystko skolonizować, nawet te najbardziej nieprzystępne rejony. Niektórzy weszli na najwyższy szczyt Ziemi, niektórym udało się nawet zejść w najgłębsze do tej pory znane nam miejsce pod wodą, ba, z pomocą technologii inni polecieli w kosmos i coraz bardziej, mimo że wciąż powoli, ludzkość rozpycha się w przestrzeni kosmicznej. Prędzej czy później pewnie skolonizujemy kolejną planetę.


A co, jeśli nie mamy do tego żadnego prawa? Może tak jak załoganci „Niezwyciężonego”, a wcześniej „Kondora”, spotkamy w jakimś sensie barierę, która nie pozwoli nam na dalszą eksplorację? Albo na rasę kosmitów, która ujrzawszy nasz potencjał, stwierdzi, że stanowimy zbyt wielkie zagrożenie i postanowi nas zniszczyć, zanim zniszczymy innych?


Podoba mi się także to, że Lem nie traktował czytelników jak głupków. Chociażby na początku podał na tacy odczyty składu atmosfery, żeby czytelnik miał szansę sam wywnioskować, a dopiero po jakimś czasie pokazał, że coś jest nie tak z atmosferą - chodziło o zawartość metanu i tlenu. Przyznam szczerze, że nie zwróciłem na to uwagi, ale spodobało mi się takie podejście.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #fantastyka #sciencefiction

10189379-a5e9-4008-bb8e-403d8e8703bb

@cyberpunkowy_neuromantyk "Niezwyciężony" to był mój pierwszy kontakt z Lemem i o hesu, co to był za kontakt! Machnąłem w 3 wieczory, a pewnie jakby były luźniejsze to zrobiłbym to w 2. Bardzo ciekawy wątek tajemnic - tajemnicy porażki Kondora, tajemnicy planety, tajemnicy obcych.


Drugi mój styk z Lemem to "Solaris", który działał na tych samych nutach, a zupełnie inaczej i też mi się podobał


I teraz prośba - jak przesłuchasz wersje z Audioteki to dasz znać jak wrażenia?

@cyberpunkowy_neuromantyk właśnie gram w Invincible. To nie tyle prequel co równoległa historia, znakomicie rozwijajaca lore oryginalnej powieści. Jeżeli ktoś nie zna, polecam. Absolute cinema

Zaloguj się aby komentować

20 + 1 = 21


Tytuł: Ciała niebieskie

Autor: Jokha Alharthi

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: e-book

Liczba stron: 210

Ocena: 6/10


Po świetnej "Hurysce" postanowiłem kontynuować serię Rahla, wydawnictwa ArtRage i sięgnąć po "Ciała niebieskie". Książka ta otrzymała nagrodę International Booker w 2019 roku.


To piękna w zamyśle, ale nierówna w wykonaniu mozaika o Omanie w fazie gwałtownej przemiany - od wsi al-Awafi po Maskat - opowiedziana przez losy trzech sióstr: Mayyi, Asmy i Khawli. Każda wychodzi za mąż z innego powodu (miłość, poczucie obowiązku, wierność dawnemu wybrankowi), a ich wybory stają się soczewką, przez którą przyjdzie nam oglądać zderzenie tradycji z nowoczesnością i domowych hierarchii z kobiecą sprawczością. Szczególnie nośny jest wątek Mayyi, która - mimo aranżowanego małżeństwa z Abdallahem - wydreptuje swoje małe kroczki oporu i nazywa córkę… London.


Narracyjnie to niezła układanka: kilkadziesiąt krótkich rozdziałów, przeskoki w czasie, perspektywy zmieniane jak fazy księżyca - z charakterystycznym pierwszoosobowym głosem Abdallaha, którego cień ojca kupca Sulajmana i pamięć po byłej niewolnicy opiekunce Zarifie przytłaczają i ciągną w dół. Dzięki temu dostajemy nie tylko sagę rodzinną, ale i echo niewygodnej historii regionu: zaszeregowanej klasowości, handlu niewolnikami, społecznych barier, które wciąż pracują w tle współczesności.


Doceniam, jak powieść odsłania codzienne mikropęknięcia małżeństw - nie skandalizując, tylko obserwując wbijane szpilki. Alharthi potrafi jednym obrazkiem (cisza przy stole, obrzęd, przezwisko) powiedzieć więcej o frustracji, ambicji i pragnieniach niż długim monologiem. To widać zwłaszcza w portretach sióstr i w rozedrganiu Abdallaha, którego intymne zapisy rozbijają trzecią osobę i nadają całości rytm.


A jednak, w porównaniu z Huryską, ta książka wciągała mnie słabiej. Temat jest też mniej nośny i bolesny. A fragmentaryczność jest tu jednocześnie siłą i balastem: zbyt wiele przełączeń rozprasza i gasi emocje, część pobocznych epizodów nie dokłada wagi, a tempo faluje na przestrzeni zaledwie 210 stron. Kilka rozdziałów rozszerza historię o wątki i postacie poboczne, które jednak mogły ustąpić miejsca pogłebieniu historii głównych bohaterek. Jako całość "Ciała niebieskie" są dla mnie bardziej albumem dobrze skomponowanych zdjęć niż konsekwentną opowieścią, która prowadzi nas zgrabnie do finału - a szkoda.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 3/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzujkiem #czytajzhejto

ce974880-6fae-4ff6-8ac8-f185a94842ff

Zaloguj się aby komentować

19 + 1 = 20


Tytuł: Ukochane równanie profesora

Autor: Yōko Ogawa

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Tajfuny

Format: e-book

ISBN: 9788395243325

Liczba stron: 192

Ocena: 8/10

Prywatny licznik: 1/30

pov samotnej matki, która jest gosposią u emerytowanego profesora matematyki, który ma pamięć trwającą do 80 minut, a jej syn zaprzyjaźnia się z nim.

Jestem zaskoczona, jak bardzo przyjemna lektura to była. Język mi bardzo odpowiadał. Sporo matematyczno-liczbowych smaczków.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki

0418cb75-a399-4e4f-b563-01c40c1a5e56

Zaloguj się aby komentować

17 + 1 = 18


Tytuł: Lotniskowce US Navy 1942-1945

Autor: Mark Stille

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Napoleon V

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-65652-80-5

Liczba stron: 55

Ocena: 7/10


Licznik #dwanascieksiazek: 2/12


Książka opisuje lotniskowce USA które zostały wcielone do służby w trakcie II wojny światowej na Pacyfiku. Obejmuje ona lotniskowce serii Essex (najliczniejsza seria lotniskowców USA w dziejach) oraz lekkie lotniskowce Independence.


Projekt lotniskowców Essex rozpoczął się jeszcze w 1938 roku, a więc przed wybuchem II wojny światowej. Zamówiono wtedy pierwszy lotniskowiec w ramach Naval Expansion Act. Dalszy rozwój wydarzeń w Europie spowodował powstanie Two Ocean Navy Act w 1940 eoku, kiedy domówiono kolejne 3 lotniskowce. Po upadku Francji zbrojenia przyspieszyły i domówiono następnych 7 okrętów. Tak więc jeszcze przed atakiem na Pearl Harbor rozbudowa amerykańskiej floty nabrała ogromnego tempa. Powstały łącznie 24 lotniskowce tego typu. Każdy z nich zabierał na pokład od 90 do ponad 100 samolotów.


Idea typu Independence powstała w 1941 roku, kiedy wejście Essexów do służby było jeszcze odległe w czasie, a pogarszająca się sytuacja międzynarodowa wymagała pilnego wzmocnienia floty. Postanowiono wtedy przerobić na lekkie lotniskowce kadłuby krążowników Cleveland. Powstało łącznie 9 lotniskowców tego typu, które mogły zabrać na pokład do 45 samolotów.


Pozycja mimo małej objętości napakowana informacjami, zdjęciami oraz rysunkami okrętów. Niestety, ze względu na bardzo szeroki zakres względem jej objętości, wszystko jest zbyt mocno skomasowane, przez co pozycja jest lekko przeciążona danymi i gorzej się ją czyta. Bardziej pasowałaby jej forma leksykonu. Ale i tak warta do przeczytania przez osoby zainteresowane walkami na Pacyfiku.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #historia #militaria #iiwojnaswiatowa #lotniskowiec #usnavy

3cdcc3ed-a748-4d33-a599-9cd1f5864582
bori userbar

Zaloguj się aby komentować

15 + 1 = 16


Tytuł: Polowanie na małego szczupaka

Autor: Juhani Karila

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Marpress

Format: audiobook

ISBN: 9788375282184

Liczba stron: 338

Ocena: 6/10 (niezła)


Pochodząca z fińskiej części Laponii Elina co roku jeździ w połowie czerwca na urlop w rodzinne strony, gdzie w pobliskim bagnie zajmuje się łowieniem ostatniego młodego szczupaka w sezonie, a od udanego połowu zależy jej życie. Jednak tym razem sprawy nie idą tak, jak sobie zaplanowała - na straży bajora staje groźny wodnik, a w okolicy pojawia się policjantka Janatuinen z zamiarem aresztowania Eliny. Dziewczyna musi zdać się na pomoc sprzymierzeńca zza światów i lokalnego czarownika.


Powieść bardzo podobna do recenzowanych tu już przeze mnie prawie 2 lata temu Listopadowych porzeczek – tutaj też dostajemy wiejski świat pełen zabobonów i czarów, gdzie widok istot z legend w środku dnia nikogo nie dziwi. Za egzotyczny folklor zawsze duże propsy, wiadomix, jednak muszę przyznać, Polowanie oceniam ciut gorzej od Listopadowych porzeczek – jakoś fiński mental/styl autora nie do końca mi podchodzi, dopiero w drugiej połowie audiobooka wciągnęłam się w historię. Mam wrażenie, że czasem fabuła się rozmywała i wkraczała na dziwne tory, trochę jakby autor pisał bez szczegółowego planu i dopiero w trakcie pisania przychodziły mu niektóre pomysły.


Propsy dla tłumacza za ciekawe oddanie lapońskiej gwary i lektora audiobooka.


#bookmeter

d07040a5-a2d7-4455-b87a-47781f9029dc

Zaloguj się aby komentować

W tym roku #klubczytelniczy będzie startował z opóźnieniem. Jednak w międzyczasie zapraszam was wszystkich na nowe czytelnicze wyzwanie na hejto, tj. #czytelniczebingo!

Zasady są dość proste: - jedna ksiazka = jedno pole - zbierz pięć pól w poziomie, pionie lub ukosie - dla ekspertów: zbierz całą plansze

Bawimy się przez cały rok 2026! Co jakiś czas będę wrzucał przypomnienie o naszej zabawie 😅

#ksiazki #czytajzhejto #dwanascieksiazek #bookmeter #czytanie #glupiehejtozabawy

P.S. Grafika nie jest moją mocną stroną. P.P.S. Dałem z siebie 10% xD

4a8709c5-7382-4bed-ae32-c6dfd26c600b

Zaloguj się aby komentować

14 + 1 = 15


Tytuł: Azard

Autor: Paweł Kozioł

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Drzazgi

Format: e-book

Liczba stron: 380

Ocena: 7/10


Azard to powieść ambitna, gęsta i wyraźnie napisana jako coś więcej niż historyczno-kryminalna fabuła. Paweł Kozioł bierze na warsztat moment szczególnie newralgiczny: pierwsze lata II RP, gdy młode państwo próbuje zbudować swój porządek od zera, korzystając z dostępnych narzędzi odziedziczonych po zaborcach. Punktem wyjścia jest wybuch w warszawskiej Cytadeli - wydarzenie, które uruchamia śledztwo, proces i całą machinę chaosu, podejrzeń, lęku oraz politycznej kalkulacji.


Fabuła rozwija się wielotorowo. Obserwujemy zarówno żołnierzy i robotników, ludzi z ulicy i z prowincji, jak i funkcjonariuszy państwa: policjantów, śledczych, urzędników. Każdy z nich widzi tylko fragment rzeczywistości, który go dotyczy, a wybuch - zamiast prowadzić do prawdy - staje się wygodnym pretekstem politycznym. Proces Walerego Bagińskiego i jego towarzyszy nie tyle ma coś wyjaśnić, ile uspokoić opinię publiczną, wskazując winnych. Fabuła działa więc jak demontaż klasycznego schematu kryminalno-śledczego: pytanie "kto to zrobił?" zostaje zastąpione pytaniem "co możemy na tym ugrać?".


Najmocniejszą stroną Azardu jest warstwa symboliczna. Cytadela jawi się jako przestrzeń ciągłości przemocy - zmieniają się władze, ale miejsce egzekucji i represji pozostaje to samo. Sam wybuch staje się symbolem nowoczesnej historii: niejasnej, podatnej na interpretacje, natychmiast zawłaszczanej przez narrację władzy. Szczególnie ciekawie wypada figura ducha Juliusza Słowackiego, który niczym ironiczny rząd dusz - podszeptuje, inspiruje, ale ostatecznie okazuje się bezradny wobec biurokratycznej machiny państwa. Romantyczny mit sprawczości zderza się tu z chłodną logiką protokołów, akt i administracji.


Jednocześnie Azard nie jest książką łatwą. Wielogłosowa narracja, częste zmiany perspektywy i gęsty, stylizowany język wymagają od czytelnika dużego skupienia. Fabuła momentami się rozmywa - zamiast narastać dramatycznie, bywa, że grzęźnie w dygresjach i niekoniecznie potrzebnych komentarzach. Niektóre postacie, choć symbolicznie znaczące, pozostają bardziej figurami idei niż pełnokrwistymi bohaterami, przez co trudno się z nimi emocjonalnie związać. Można też odnieść wrażenie, że autor chwilami zbyt mocno ufa wiedzy czytelnika i nie pomaga mu odnaleźć się w historycznym i ideowym gąszczu, któego nie tłumaczy.


Mimo tych wad Azard broni się jako powieść ważna i potrzebna. To książka o tym, jak łatwo wolność zamienia się w kontrolę, a strach staje się fundamentem państwowego porządku. Fabuła i symbolika wzajemnie się tu przenikają, tworząc obraz historii jako gry losu (tytułowego azardu), w której jednostka rzadko ma realny wpływ na reguły.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 2/128

#bookmeter #ksiazki #czytazjwujkiem #czytajzhejto

d1287669-54f4-49a4-a280-6a568befc9d2

Zaloguj się aby komentować

13 + 1 = 14


Tytuł: Bismarck

Autor: Wilhelm Mommsen

Kategoria: historia

Format: e-book

Ocena: 5/10


Książka to właściwie streszczenie innej książki o Bismarcku, tylko że dłuższej. Ta skupia się na ważniejszych aspektach kanclerza, czyli polityce. Żadnej sensacji, ciekawostek czy stanu psychicznego nie uświadczysz. Nie wiem, po co to zostało wydane.


Prywatny licznik: 4/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

7f11bed8-e9a6-4e37-8f63-dc3f17fa8600

Zaloguj się aby komentować

12 + 1 = 13


Tytuł: Gimnastyka umysłu. Rozwiń intelekt w 4 tygodnie

Autor: Aleksander Dydel

Kategoria: popularnonaukowa

Format: e-book

Ocena: 5/10


Książka, a raczej książeczka z racji około 90 stron to dwa rozdziały. Pierwszy to teoria, czyli dlaczego warto rozwiązywać zagadki logiczne, a drugi to te zagadki. Kilka podzielone na tygodnie. Konkretnie na cztery.


Prywatny licznik: 3/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

d18eb73f-cb76-4849-b1ca-4d27b93f2e79

Zaloguj się aby komentować

11 + 1 = 12


Tytuł: Endymion

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: e-book

Liczba stron: 673

Ocena: 7/10


Jest to 3 część cyklu. Akcja dzieje się prawie 300 lat po upadku sieci. Tytułowy bohater dostaje misje przejęcia pewnej dziewczynki która ma wyjść z grobowców czasu. Na jego nieszczęście na dziewczynkę czeka też Pax czyli nowe imperium rządzące światem ludzi.

Dalej będę sypał spojlerami więc w skrócie powiem że ogólnie warto przeczytać bo jest to całkiem fajna powieść przygodowa i ciekawie rozbudowuje historię uniwersum.

Zacznę może od tego co mi się najbardziej podobało a jest to koncepcja odrodzonego kościoła dzięki krzyżokształtom i ich mocy zmartwychwstania. No po prostu genialne. Podróże na statku gdzie załoga ginie żeby zmartwychwstać na miejscu, super. Papież który po śmierci jest wybierany kolejny raz, super. Chociaż w tym miejscu mocno zgrzyta mi osoba samego papieża. Jakoś nie trafia do mnie że człowiekiem który poprowadził kościół do takiego stanu jest Hoyt. Może w ostatniej części będzie to jakoś lepiej wyjaśnione.

W sumie oceniłbym bez problemu wyżej gdyby nie środkowa część książki. Początek i późniejsza ucieczka statkiem konsula mówiła mi że może ta część jednak nie jest tak zła jak mówią. No ale później przyszła ta nieszczęsna podróż tratwą i wszystko siadło. Bo ani mi się nie kleiła sama koncepcja tej podróży, jak i same lokacje które były odwiedzane. Padaka. Bohaterowie też jakoś mnie nie porwali. Ciekawszą postacią był ojciec-kapitan de Soya. Sytuacja poprawia się pod koniec gdy na scenę wchodzi Nemes. Napięcie podskoczyło i ciekaw byłem jak uda im się jej wymknąć. No i tu przy okazji kolejny minus czyli Dzierzba który robi za Deus ex Machina. Zjawia się wtedy kiedy trzeba wyprostować sytuację bez wyjścia. Rozczarowujące. Jak Dzierzba to można wspomnieć też o „ochroniarzach” de Soyi czyli żołnierzach gwardii szwajcarskiej. Mieli być rambo w sutannach, a praktycznie nic nie pokazali. Równie dobrze mógł podróżować z trzema ministrantami i nic by to nie zmieniło.

Podsumowując, historia w tle, cała otoczka super, bohaterowie i fabuła gorzej. Mam nadzieję że w ostatniej części wyjaśni się sporo wątków i będzie można podciągnąć ocenę.


Prywatny licznik: 1/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

a0c14f08-b4cc-42bf-b80d-25665e325ba5

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie #bookmeter 2025


Witam serdecznie i zapraszam na roczne podsumowanie naszej czytelniczej zabawy! Podobnie jak w zeszłym roku, może i w czytaniu jesteśmy świetni, ale matematyka nas czasem przerasta xD Licznik zakończyliśmy na liczbie 1857, nie obyło się jednak bez wpadek i powtarzania części numerków czy cofnięcia się w czasie o 30 xD Dlatego do wyników użyłem spisu ze strony bookmeter.xyz którą zawdzięczamy wspaniałemu @renkeri , ukłony do ziemi dla Ciebie!


W 2025 przeczytaliśmy łącznie 1901 książek (z czego dwie były pozbawione ocen), co oznacza wzrost względem roku 2024 o ponad 47%. Również liczba użytkowników uczestniczących w zabawie wzrosła: z 73 osób do 126, co jest wzrostem o 73% - piękne wyniki, gratulacje! Mała uwaga tylko, że kilku użytkowników mogło zostać zdublowanych ze względu na usunięcie i powrót na nowym koncie


Nietrudno zatem policzyć, że na jednego użytkownika przypadło nieco ponad 15 książek, co jest delikatnie słabszym wynikiem niż przed rokiem, wynikającym z długiego ogona w statystyce


Kto w zeszłym roku pochłonął najwięcej książek? Tak przedstawia się top15 naszych czytelników, które jest bardzo wyrównane pod względem płci:

  1. @WujekAlien ze 153 książkami

  2. @konik_polanowy ze 149 książkami

  3. @Shivaa z 79 książkami

  4. @trixx.420 z 65 książkami

  5. @Cerber108 z 64 książkami

  6. @Wrzoo z 56 książkami

  7. @l__p z 53 książkami

  8. @serotonin_enjoyer z 52 książkami

  9. @KatieWee z 50 książkami

  10. @Statyczny_Stefek z 49 książkami

  11. @bojowonastawionaowca z 47 książkami

  12. @Endrevoir z 45 książkami

  13. @moll z 42 książkami

  14. @AndzelaBomba z 41 książkami

  15. @Barcol z 36 książkami

Pełna lista będzie do przejrzenia w komentarzu


W jakim miesiącu przeczytaliśmy najwięcej książek? Nie powinno być dużego zdziwienia, że chodzi o grudzień z 249 książkami, acz to liczba delikatnie zafałszowana przez dodawanie książek do licznika na ostatnią chwilę Nie bez powodu w top6 najlepszych dni z liczbą przeczytanych książek znalazło się aż 5 grudniowych dni xD Zachęcam do regularności w tym roku! Na drugim miejscu znalazł się marzec (225 książek), zaś na trzecim styczeń (224 książki). Tabelę zamyka sierpień ze 110 przeczytanymi książkami.


Jeśli chodzi o najbardziej popularne tytuły, w tym roku zwycięzcami są:

  1. Rozdroże kruków - 14x (średnia ocena 6,57)

  2. Przemiana - 11x (średnia ocena 7,18)

  3. Myszy i ludzie - 10x (średnia ocena 8,00)

  4. Piknik na skraju drogi - 8x (średnia ocena 5,88)

  5. Jak usunąć wujka z podłogi? Zawód: sprzątanie po zgonach - 7x (średnia ocena 7,00)

  6. Doktor Jekyll i pan Hyde 7x (średnia ocena 6,85)

  7. Na Zachodzie bez zmian - 6x (średnia ocena 8,50)

  8. Krew Elfów - 5x (średnia ocena 9,00)

  9. Ojciec chrzestny - 5x (średnia ocena 9,00)

  10. Kwiaty dla Algernona - 5x (średnia ocena 8,40)

  11. Atomowe nawyki. Drobne zmiany, niezwykłe efekty - 5x (średnia ocena 7,60)

  12. Obcy - 5x (średnia ocena 6,40)


Najbardziej popularni autorzy:

  1. Andrzej Sapkowski - 45x (średnia ocena książek 7,64)

  2. Terry Pratchett - 33x (średnia ocena książek 7,94)

  3. Stephen King - 32x (średnia ocena książek 6,72)

  4. Brandon Sanderson - 29x (średnia ocena książek 7,64)

  5. Pierdomenico Baccalario - 23x (średnia ocena książek 7,00)

  6. J.K. Rowling - 21x (średnia ocena książek 8,52)

  7. Stanisław Lem - 20x (średnia ocena książek 7,70)

  8. Isaac Asimov - 18x (średnia ocena książek 6,28)

  9. James S.A. Corey - 16x (średnia ocena książek 7,25)

  10. Frank Herbert - 16x (średnia ocena książek 6,13)


Największym zainteresowaniem cieszyły się książki z gatunku fantasy, science fiction (wybierane 434 razy), następnie literatura piękna (267x) i kryminał, sensacja, thriller (198x)


Najlepsze książki ich zdaniem (wyłączając użytkownika @owczareknietrzymryjski , który masowo dawał książkom 10/10 nawet mimo ich wymienianych wad) przeczytali* @AdelbertVonBimberstein (średnia 8,29), @SuperSzturmowiec (średnia 8,06) i @adsozmelku (średnia 7,97). Najsłabsze zaś @Vampiress (średnia 4,53), gdzie nawet zsumowanie wyników z poprzednim kontem @AndzelaBomba by nie pomogło, jako że ono zajęło drugie od końca miejsce xD Średnia ocen z wszystkich 125 użytkowników wyniosła 6,96.


* brałem pod uwagę wyłącznie użytkowników, którzy przeczytali 10 lub więcej książek


Dziękuję wszystkim, który w ubiegłym roku dołożyli choćby najmniejszą cegiełkę do tagu, mam nadzieję, że w tym roku nasze grono, zarówno pod względem liczby użytkowników, jak i liczby przeczytanych książek, będzie się rozrastać, a ja będę miał dużo do podsumowania za rok Ukłony!


#ksiazki #bookmeter #podsumowanieroku

#owcacontent

@Spleen wrzuć sobie 2 bloczki po 1h każdego dnia i już masz 150-200 stron dziennie ;)
Przesiadka na audiobooki też sporo ułatwia, bo możesz słuchać książek jadąć autem, komunikacją, idąc na spacer, robiąc jedzenie, jedząc, zmywająć, czy nawet biorąc prysznic

Zaloguj się aby komentować

10 + 1 = 11


Tytuł: Huryska

Autor: Kamel Daoud

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: e-book

ISBN: 9788368295474

Liczba stron: 408

Ocena: 8/10


Daoud pisze o wojnie tak, jak najbardziej do mnie trafia: nie przez listę bitew, tylko przez ludzkie piekła - bezsens przemocy, zapomnienie i przymusowe milczenie. Rdzeniem jest Aube, młoda fryzjerka z Oranu, która nosi na sobie i w sobie ślady dwóch algierskich traum: wojny o niepodległość (pamiętanej cudzą pamięcią) i "czarnej dekady" lat 90., której była ofiarą. Ma bliznę na szyi, oddycha przez kaniulę, zniszczone struny głosowe i właśnie to milczenie staje się językiem tej powieści. To świetny, duszny zabieg: historia opowiadana szeptem, ale uścisk w gardle czuć w każdym akapicie.


Formalnie Huryska to powieść o pamięci zbiorowej, która została wyparta, spacyfikowana i zastąpiona wygodnym niepamiętaniem. Obok Aube przewija się m.in. kierowca-bibliotekarz, człowiek-archiwum, który próbuje "odtwarzać" wymazane relacje o wojnie domowej. Razem tworzą duet pamięci tej, która krzyczy, i tej, która kataloguje szept. Na planie społecznym Daoud punktuje fundamentalizm, patriarchat i politykę, która buduje tożsamość na niedopowiedzeniach. To nie jest łatwa lektura ani moralitet - raczej uparta próba przepracowania ciszy.


Język jest gęsty, powracający, chwilami obsesyjny - dokładnie taki, jakiego wymaga temat: koło nawracających obrazów, które nie dają się zamknąć. Mnie ta spiralność kupiła, choć miejscami miałem wrażenie, że akapit mógłby skończyć się dwa zdania wcześniej. Za to emocjonalny ciężar działa: Daoud bardzo skutecznie pokazuje, jak prywatne blizny przeradzają się w blizny zbiorowe i odwrotnie.


Narracja jest skierowana do córki Aube, nienarodzonej córki, którą jeszcze nosi w brzuchu, a którą chce zabić, a właściwie nie chce jej skazać na życie w piekle, w którym sama musi żyć. Razem wyruszają w ostatnią podróż w miejsce, gdzie "zakończyło" się życie matki, zanim z pomocą 3 tabletek dokona aborcji.


Warto też wiedzieć, że książka żyje w sporze z własnym kontekstem: była nagrodzona Goncourtem 2024 i jednocześnie w Algierii stała się przedmiotem kontrowersji, oskarżeń i zakazów - co tylko wzmacnia jej przekaz o "polityce niepamięci". Jako czytelnik to czujesz: tu nie chodzi o rekonstrukcję faktów, tylko o prawo do mówienia o tym, co władza i wspólnota wolą przemilczeć. Jest bardzo blisko ideału w tej kategorii - "Apeirogonu", stąd 8/10.


Owce na okładce są też mocno symboliczne, szczególnie w odniesieniu do wydarzeń z książki opisywanych przez naszych bohaterów i ich świadectwa śmierci ludzi i zwierząt w piekle wojny domowej.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 1/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

237a6f64-9191-4a91-91d8-322a488ec859

Zaloguj się aby komentować

9 + 1 = 10


Tytuł: Jak rozbiłam szkło. Moje dorastanie wśród Świadków Jehowy

Autor: Tulia Topa

Kategoria: Biografia, autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

Format: książka papierowa

Liczba stron: 336

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5202440/jak-rozbilam-szklo-moje-dorastanie-wsrod-swiadkow-jehowy


Ze Świadkami Jehowy nie miałam zbyt wiele do czynienia, choć temat od zawsze mnie ciekawił. Bo gdyby się zastanowić, to jest to jedna z większych sekt działających w Polsce (o ile nie największa), pranie mózgu leci w niej na całego, i jakimś cudem dalej istnieje.


Autorka opowiada o organizacji z perspektywy córki Starszego, co jest o tyle cenne, że miała głębszy wgląd w jej działania. Sama też nie była "szeregową" członkinią zboru, tylko angażowała się w głoszenie; obowiązywały ją też surowsze reguły z uwagi na pozycję jej ojca.


Z książki dowiadujemy się, jak wygląda codzienność Świadków Jehowy, jakie zasady obowiązują, jak się zmieniają. Autorka porusza też, naturalnie, kontrowersje związane z organizacją: sądy, skandale (zwłaszcza związane z wykorzystywaniem nieletnich), dominację mężczyzn nad kobietami we właściwie wszystkich aspektach funkcjonowania, a także pełną inwigilację i presję ze strony innych członków zboru.


Sama książka jest miejscami przegadana (zdarzają się powtórzenia tych samych myśli, czego nie lubię), dałoby się ją skrócić. O ile sama autorka jest postacią dla mnie trochę "śliską" (nie jestem fanką jej stylu prowadzenia swoich social mediów), o tyle była to ciekawa lektura, pozwalająca zajrzeć trochę w głąb sekty.


Prywatny licznik (od początku roku): 1/52


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #swiadkowiejehowy

bc2ba174-4fad-413b-97b3-41b78cced2c3
Wrzoo userbar

@Wrzoo za smarkuli czytałam książkę dla młodzieży Chłód od raju. To była historia dziewczyny, która należała do zboru, a potem zaczęła szukać własnej tożsamości. Właśnie tam też był opisany ten upokarzający "rytuał" spowiedzi wobec wszystkich świadków, gdzie robili jej istne przesłuchanie dotyczące jej "grzechów". Wówczas mnie -13-14letnią dziewczynkę, bardzo to wstrząsnęło. Zresztą do dziś, choć fabułę mgliście pamiętam, to akurat wrażenia podczas czytania tego konkretnego opisu pamiętam do dziś. W każdym razie, jak masz wolne dwie godzinki to polecam, książeczka jest ciut dłuższa niż nowela.

@Kaligula_Minus Dzięki — ta książka trochę mnie wydrenowała psychicznie i potrzebuję przerwy od tematu, ale zapiszę sobie na przyszłość

@Wrzoo

Sekta to to samo co kościół taki czy inny. Dlatego w USA nie ma kościołów i sekt, tylko związki wyznaniowe

Znasz kogoś kto uciekł z klasztoru lub seminarium duchownego? Ja tak, tam też piorą mózgi a instytucje dalej istnieją ¯\_(ツ)_/¯

@Yes_Man Definiuję sektę jako organizację skupioną wokół przywódcy/grupy przywódców, nastawioną na izolację i silną kontrolę nad członkami, włącznie z manipulacją wpływającą na ich niemożność odejścia od tej grupy. Nie porównałabym świadków do np. buddystów.

@Wrzoo buddyzm to nie religia

Zasadniczo KK też pasuje dr definicji sekty, a zarazem typowa w ogólnym rozumieniu sekta pasuje do miana "kościół"

@Wrzoo


Dzisiaj miałem okazję porozmawiać z dwiema kobietami od nich. Oczywiście postanowiłem pośmieszkować sobie twierdząc, że wierzę w Megawęża9, ale w paru przypadkach zadałem poważne pytania.


Na przykład kobieta powiedziała, że piszący w Internecie ludzie kłamią. Więc zapytałem, skąd pewność, że ludzie, którzy napisali Biblię, nie kłamali - skoro według kobiety to najstarsza książka napisana przez ludzi, to moim zdaniem to idealna okazja, żeby napisać to, co chciałoby się, żeby ludzie przeczytali i w to uwierzyli, żeby niczego nie kwestionowali.


I użyła chyba techniki manipulacyjnej, twierdząc, że interesuje się historią oraz geografią, i przeprowadziła badania i sprawdziła, że Biblia mówi o prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce w przeszłości.


Ogółem nie przeszkadza mi, że wierzą w to, w co wierzą. Za to przeszkadza mi, że chodzą po domach i wydają się żerować na ludziach słabszych, których łatwiej jest zmanipulować rozmową o Bogu et cetera.

Zaloguj się aby komentować

Chyba nadszedł czas na małe #podsumowanieroku Rozpisywać się nie będę, bo nie ma za bardzo o czym xd

Niestety jak na starego człowieka przystało, zdrowie już nie te co rok temu, co odebrało mi kawał przyjemności z życia. Do tego spełnił się czarny scenariusz i trzeba było szukać nowej pracy. Z tego ostatniego finalnie wyszłam na lepsze i od tego miesiąca zaczynam nową, fajniejszą robotę.

Z dobrych rzeczy to całkiem sporo czasu spędziłam na rowerze, odkryłam dużo nowych tras no i zakupiłam nowy #rower <3 Na #ksiazki też znalazłam czas, choć może trochę za dużo. Udało mi się również wykończyć #remont łazienki tak w 95%. Najważniejszego - sporego lustra, wciąż nie ma, ale nie spieszy mi się, mam tymczasowe xd Ponadto odwiedziłam 4 kraje i po Polsce też trochę jeździłam, letnie eskapady wrzucałam pod tagiem #wspomnieniazwakacji

Co do hejto, to udało mi się zrealizować plan i wrzucać wszystkie (chyba) przejechane kilometry na #rowerowyrownik oraz przeczytane książki na #bookmeter (nie krzyczcie że wołam xd) W tym roku planuję kontynuować wrzuty pod tymi tagami, bo weszło mi w nawyk 😅

Poza tym założyłam #hejtozeszyt który mam nadzieję będzie mi dane jeszcze przeczytać jak już się zapełni 😁 oraz przypadkowo stałam się organizatorką jesiennego #hejtopiwowroclaw mam nadzieję nie ostatniego, bo super było was poznać ☺️

Zwykle nie robię planów na nowy rok, ale że ostatnie miesiące były wariackie i czytanie to było max co mogłam dla siebie zrobić, to teraz planuję jak najszybciej wrócić do reszty hobby: roweru i dalszych remontów. Ale przede wszystkim chce z maksimum energii rozpocząć nową pracę, bo po 8 latach w jednej firmie zdążyło łapać wypalenie.

Miałam się nie rozpisywać, ale jakoś samo poszło.

Życzę Wam wszystkiego nawzajem w Nowym Roku i widzimy się prawdopodobnie pod koniec stycznia w Łodzi 😁

0ed62472-5a78-4190-a7fc-0007f757dbc0
de5b6ef1-bdd3-4c2d-af9d-a49d13e25800
309d6293-4ed6-4213-a93a-fbd8b1f619d7
6993353f-9edc-474d-9a1f-434215e4fab9
220a5e0a-6aca-47b0-98d7-20ebd3db7654

@Shivaa no ja mam co roku taką perełkę do odwiedzenia w grudniu. Caminito, Ronda i Setenil w 2023, Cordoba i Cuevas de Nerja w 2024, Grenada z Alhambrą w 2025. Plan na 2026 to Sevilla lub Kadyks :)

Zaloguj się aby komentować

8 + 1 = 9


Tytuł: Człowiek i błędy ewolucji

Autor: Nathan H. Lents

Kategoria: popularnonaukowa

Format: e-book

Ocena: 7/10


Taka lekka popularnonaukowa książka z nastawieniem na człowieka. Jakbyś jeden z drugim szedł do "Jeden z dziesięciu" i dostał pytanie w jakim kierunku prawo czy lewo okrężnie poruszają się plemniki to po lekturze byś dobrze odpowiedział.


Prywatny licznik: 2/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

bb2a3391-6cef-4a33-ab46-5c1d89a0a83c

Zaloguj się aby komentować