367 + 1 = 368


Tytuł: Pamięć drzewa

Autor: Tina Valles

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: e-book

Liczba stron: 272

Ocena: 9/10


Narratorem tej niewielkiej objętościowo powieści jest chłopiec, Jan, który obserwuje stopniowe gaśnięcie swojego ukochanego dziadka. Dziadek zaczyna zapominać - najpierw drobiazgi, potem coraz więcej. aż w końcu pamięć przestaje być czymś oczywistym. Jan próbuje zrozumieć, co właściwie się dzieje i na swój dziecięcy sposób szuka sposobów, by zatrzymać to, co znika z jego życia. W tle mamy zwyczajne życie rodzinne, napięcia między pokoleniami i cichą, nieuniknioną świadomość nadchodzącego rozstania.


To jedna z tych książek, które pozornie opowiadają bardzo niewiele, a jednak zostają w głowie na długo. Pamięć drzewa jest właściwie historią o zanikaniu pamięci, siły, obecności i o próbie oswojenia tego procesu. Tina Valles pisze niezwykle oszczędnie, bez wielkich gestów i bez dramatycznych scen, a mimo to każda strona niesie emocjonalny ciężar. Najbardziej uderza właśnie ta prostota: zmiany są małe i łatwe do przeoczenia, rozmowy zwyczajne, a jednak czuć, że chodzi o rzeczy ostateczne.


Bardzo mocno działa perspektywa dziecka. Dzięki niej historia nie zamienia się w ciężki dramat o chorobie i starości, tylko w opowieść o stopniowym odkrywaniu, że nie wszystko da się zatrzymać. Jan nie rozumie wszystkiego, ale widzi wystarczająco dużo, by czytelnik mógł odczuć ciężar sytuacji między wierszami. Ta dziecięca narracja wprowadza też szczególną szczerość - bez patosu, bez filozofowania, za to z dużym przywiązaniem uwagi do drobiazgów. Szczególnym kontrastem jest radość Jana, gdy dziadkowie się do nich wprowadzają, nie rozumiejąc, że to 1 etap ostateczności.


Tytułowa pamięć drzewa jest bardzo trafną metaforą całej książki. Drzewo trwa dłużej niż ludzie, przechowuje ślady czasu, ale też powoli się zmienia i starzeje. Podobnie działa pamięć - nie jest czymś trwałym, tylko czymś, co można utracić, nawet jeśli inni próbują ją za nas przechować. Valles świetnie pokazuje, że pamięć nie należy tylko do jednej osoby - istnieje także w relacjach, wspomnieniach i opowieściach.


To książka o pożegnaniu, ale bez dramatyzmu. Raczej o cichym godzeniu się z tym, że pewne rzeczy muszą zniknąć. Jednocześnie nie jest to historia wyłącznie smutna - jest w niej dużo ciepła, bliskości i zwyczajnej codzienności, która sprawia, że utrata staje się jeszcze bardziej realna.


Szczególnie dotrze do osób, które proces "zanikania" kogoś blskiego oglądały na własne oczy, które jako dzieci widziały zmiany, których konsekwencji nie rozumiały i wreszczcie do osób, które czytając, kolejne strony, zobaczą "ten moment" i będą wiedzieć, że na pewno nie będzie lepiej, a tylko gorzej. We mnie książka obudziła wspomnienia o dziadku, dziadku, którego już chyba tylko ja wspominam dobrze, bo inni członkowie rodziny zapamiętali jako starego zgryźliwego tetryka. I za te wspomnienia należy jej się 9/10.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

5aaf3179-4778-40b6-9b46-ea4d01cd442a

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować