371 + 1 = 372
Tytuł: Czas samotności. Ukraina w latach 1914-2022
Autor: Michał Klimecki, Zbigniew Karpus
Kategoria: popularnonaukowa
Wydawnictwo: Bellona
Format: papierowa
ISBN: 9788311165649
Liczba stron: 360
Ocena: 6/10
Tytuł w zasadzie mówi wszystko. Książka stanowi coś w rodzaju podręcznika do historii współczesnej Ukrainy, raczej adresowanego do szerokiego grona czytelników. Rozpoczyna się ona od przedstawienia historii Ukraińców w przededniu I wojny światowej i nieudanej próby utworzenia stałego państwa na mapie Europy (zaznaczam stałego, bo mało kto pamięta, że tuż po I wojnie światowej powstały Ukraińska Republika Ludowa oraz Zachodnioukraińska Republika Ludowa, z którą toczyliśmy wojnę). Pierwsze wydanie książki ukazało się w 2018 roku, drugie, które właśnie opisuję, zatrzymuje się na pierwszych tygodniach inwazji Rosji na Ukrainę.
Książka w przystępny sposób prezentuje najważniejsze wydarzenia z historii Ukrainy. Sporym problemem jest jednak nierównomierny rozkład tematów. Zbrodnie UPA są rozłożone po rozdziałach "Pod niemiecką okupacją" i "Ponownie w granicach Ukrainy radzieckiej", chociaż temat ten powinien być opisany w oddzielnym podrozdziale. Temat ten bardzo potraktowano po łebkach. Historia Ukrainy w latach 1945-1991 została skondensowana do 32 stron, podczas gdy dwa razy więcej treści poświęcono pierwszym latom niepodległej Ukrainy (tj. lata 1991-2014). Taki był marazm, że autorzy uznali, że nie warto pisać o tym okresie więcej? O samej eksplozji bloku elektrowni jądrowej w Czarnobylu poświęcono raptem dwa akapity i jedną fotografię na całą stronę. Wydarzenie to miało tak duży wpływ na politykę i środowisko naturalne Ukrainy (lub szerzej ZSRR), że temat ten powinien być znacznie rozwinięty. Zarżnięto również tematy, które może nie odgrywają dużej roli w historii Ukrainy, ale które stanowiłyby ciekawe uzupełnienie. Jednym z takich tematów jest... udział Ukraińców w bitwie pod Monte Cassino. Nie wiedziałem, że walczyli w szeregach Armii Andersa, poczytałbym więcej, a taki samograj ograniczono do przypisu.
Z drugiej strony przeładowany jest ostatni rozdział, poświęcony przygotowaniom i atakowi Rosji na Ukrainę. Zbyt dużo miejsca zajmują informacje o uzbrojeniu obu sił i przygotowaniach NATO (informacje o przygotowaniach w Redzikowie zajmują w książce tyle miejsca co... opis katastrofy w Czarnobylu).
Autorzy dokonali starań, by zachować neutralny punkt widzenia. Neutralności nie zachowano jednak w ostatnim rozdziale, dopisanym na szybko do drugiego wydania książki. Ogólnie Rosję j⁎⁎ać po same kule, ale Ukraina jest pokazana jako kraj odpowiednio przygotowany do wojny, która zdołała zatrzymać Rosję. Życzę Ukrainie jak najlepiej, ale mam świadomość, że i tuż przed wojną i w jej trakcie kraj ledwo sobie radził ekonomicznie oraz był przeżarty korupcją. Mamy pełne opisy stanowisk państw europejskich wobec konfliktu, ale ze świecą szukać punktu widzenia Chin, Indii czy państw afrykańskich, które życzliwie odnoszą się do Rosji.
Jako podręcznik książka spełni swoje zadanie, ale jeżeli ktoś zna z grubsza historię współczesnej Ukrainy to niewiele znajdzie nowych informacji. Polecam, ale bez większego przekonania.
Prywatny licznik: 8/50
#bookmeter #bapitankombaczyta #czytajzhejto #ksiazki #historia #ukraina
