376 + 1 = 377


Tytuł: Sierpień

Autor: Paweł Sołtys

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Czarne

Format: audiobook

ISBN: 978-83-8396-021-0

Ocena: 8/10


Rzadko słucham audiobooków, głównie dlatego, że nie potrafię skupić się na historii opowiadanej, potrzebuję widzieć litery, żeby całkowicie zatracić się w opowieści. Zwykle słucham na dużym przyspieszeniu, bo jakoś tak jest, że lektorzy czytają jakieś pięć razy wolniej niż czytałabym ja. Gubię w tym właściwie sens audiobooków jako książek, są bardziej wypełniaczem czasu przy sprzątaniu, niż prawdziwą literaturą.


Audiobook, który wybrałam w zabawie #czytelniczebingo jest tekstem czytanym przez samego autora, co pozwala w pewien sposób zbliżyć się do tej opowieści bardziej.


Nie ma tu w związku z tym problemu czytania nazw i nazwisk w jakiś dziwny, pokraczny sposób, bo autor wie co napisał i jak to powiedzieć, nie ma też tego idiotycznego rozwlekania tekstu, które zmusza do podkręcania tempa jeszcze bardziej, ale przede wszystkim jest zrozumienie dla rytmu opowieści - spokojnego, momentami wręcz medytacyjnego.


A o czym jest ta historia?


Właściwie o niczym.


Autor snuje się po mieście i wracając myślami do swojej przeszłości, do historii i przeczytanych książek prowadzi monolog, który nie prowadzi donikąd i to jest piękne.


Podobało mi bardzo, więc polecam!


Czytelnicze bingo: Audiobook


#bookmeter #ksiazki

ba92e4f6-bd28-4242-a1e9-920a3acd231d

Komentarze (8)

@KatieWee bardzo fajna książka. Też lubię książki w których nic się nie dzieje. Z filmami mam podobnie zresztą. Jeśli lubisz takie rzeczy, to polecam "Nekropolis" i "Powidoki" Marka Nowakowskiego. Zresztą Nowakowski i Sołtys mieli okazję się poznać i ten pierwszy mam wrażenie, był sporą inspiracją dla drugiego.

@KatieWee ja z natury lepiej się wczuwam w słuchanie opowieści, niż czytanie. Przy czytaniu miewam jednak momenty, że głowa odleci gdzieś myślami, zwłaszcza jak książka mnie nie pochłonęła do reszty. Natomiast jak słucham, to zawsze jestem całym sobą w historii. Stąd w sumie książki pochłaniam tak fifty-fifty, raz tak, raz tak. Sądzę, że mógłbym nawet więcej brać wersji audio, ale wyczulenie słuchu ma też taką wadę, że musi być to dobrze zrealizowane, a lektor/słuchowisko pasować. Jak cokolwiek mnie drażni, to nie mogę słuchać. Więc często rezygnuję i zamieniam na pisane literki.

@onpanopticon ja z kolei mam tak, że uwielbiam czytać, ale... mało z tego pamiętam a jak słucham, to nawet jeśli w tym samym momencie coś robię, to bardzo dużo zapamiętuję.

@onpanopticon o, to ja mam zupełnie na odwrót. Łatwiej mi odlecieć przy audiobooku, nawet przy audioserialach. Jednak po ponad roku lecenia na audiobookach wydaje mi się, że o ile lektor nie jest wybitnie beznadziejny, to książka słuchana trafi bądź nie w mój gust tak samo i wyniosę z niej tyle samo, co z książki czytanej.

Zaloguj się aby komentować