Przenosimy się do 2425 roku – fascynacja czy przerażenie? Zagłosuj i podyskutuj!
Cześć wszystkim!
Pamiętacie naszą dyskusję o tym, jak poradzilibyśmy sobie w 1600 roku? Dziś odwracamy wehikuł czasu i przenosimy się w przyszłość!
Wyobraźcie sobie, że nagle budzicie się w roku 2425 – za równo 400 lat od dziś. Świat wygląda zupełnie inaczej.
Co jest pierwszym, co by Was najbardziej zafascynowało, a co najbardziej przeraziło w tym nowym, futurystycznym świecie?
Podrzućcie też swoje przemyślenia w komentarzach na temat:
1. Technologia i Życie Codzienne:
Czy ludzie nadal będą pracować? Jak będzie wyglądać transport? Czy w ogóle będziemy potrzebować fizycznych ciał? Czy technologia rozwiązała problemy takie jak głód, choroby, zmiany klimatyczne?
Czy w 2425 roku nadal będziemy jeść prawdziwe jedzenie, czy tylko pigułki odżywcze? Co byście woleli/wolały?
2. Społeczeństwo i Kultura:
Czy zniknęły granice państw? Czy ludzkość żyje w pokoju? Jak zmieniły się relacje międzyludzkie, edukacja, sztuka? Czy odkryliśmy inne formy życia?
Czy w 2425 roku nadal będą istniały narody i państwa, czy może ludzkość zjednoczy się pod jedną flagą? Czy to dobrze, czy źle?
3. Środowisko i Planeta:
Czy udało się odwrócić zmiany klimatyczne? Czy Ziemia jest zieloną oazą, czy może przenieśliśmy się na inne planety? Czy żyjemy w harmonii z naturą?
Czy w 2425 roku będziemy podziwiać błękitne oceany, czy raczej szukać wody na Marsie? Co byście poświęcili/poświęciły, by ocalić Ziemię?
4. Człowiek i Biologia:
Czy pokonaliśmy starzenie się i choroby? Czy ludzie są genetycznie doskonalsi? Czy możemy zmieniać swoje ciała i umysły dowolnie?
Czy w 2425 roku będziemy nieśmiertelni? Czy to błogosławieństwo, czy przekleństwo?
Zagłosujcie w ankiecie, a w komentarzach rozwińcie swoje myśli! Pomóżcie mi w pracy na Liderem oraz #gruparatowaniapoziomu
@boogie Imagine przenosisz się a tu pustka i postapo xD, to by dopiero było bo wtedy by mnie ciekawiło jak do tego doszło ale byłbym zbyt głupi żeby samemu to zbadać.
A co do innych scenariuszy to nie da się w żaden sposób nic przewidzieć, wystarczy zobaczyć jak przewidywali ludzie życie teraz chociażby 100 lat temu. W sumie to nie zdziwiłbym się też gdyby życie nie różniło się aż tak bardzo. Co jeśli dobiliśmy właśnie do jakiejś granicy możliwości, w sumie jak się zastanowić to od dłuższego czasu nie było jakiś wielkich przełomowych odkryć, teraz to jedynie AI ale to też wydaje się stać w miejscu od jakiegoś czasu. Kolonizacja kosmosu też wydaje się bardzo odległa, zasadniczo od lądowania na Księżycu dużo nie poczyniono w temacie bo zwyczajnie ogranicza nas technologia, fizyki nie oszukasz xD.
Generalnie jedyna rzecz jakiej mi szkoda, to że nigdy nie przyjdzie mi zobaczyć jak to faktycznie będzie wszystko wyglądać w przyszłości. Myśląc bardzo optymistycznie to moja świadomość zgaśnie gdzieś max do 2100 roku bo wtedy bym miał 100 lat i cyk koniec. Wątpię by technologia poszła w tym czasie na tyle do przodu żebym pożył więcej.
mówi, że badania na bliźniakach pokazują, że orientacja jest dziedziczna, ponieważ łatwiej przewidzieć orientację drugiego bliźniaka jeśli są jednojajowe, aniżeli dwujajowe
a dlaczego tak jest? To już tylko hipotezy. Ergo podoba mi się ten, gdzie homoseksualizm jest de facto biseksualizmem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Słyszałem hipotezę, że osobniki homoseksualne mają stanowić pomoc przy wychowaniu potomstwa innych par w stadzie i są w tym jakby "bezpieczne" ponieważ nie mają interesu aby szkodzić cudzemu potomstwu, bo same nie dążą do rozrodu.
@wielkaberta może nie do końca na temat ale przypominam, że całowanie ziomka na dobranoc nie jest aktem homoseksualnym. Często pomijany ale bardzo ważny fakt.
@wielkaberta O tak, pieprzenie o naturalności. Po pierwsze, argument "naturalności" nie ma odniesienia do naszego społeczeństwa technicznego bo złamaliśmy każdą możliwą zasadę, jaką się dało. Pozwalamy przeżyć osobnikom słabym, leczemy różne schorzenia, opiekujemy się starszymi osobnikami często nawet kontrowersyjnie przedłużając niezbyt komfortowe życia. A do tego, pośród ssaków jest wiele przypadków zachowań homoseksualnych. Jest nawet cała strona na wikipedii poświęcona tym przypadkom.
Mordeczki, pamiętacie Ligę Ochrony Przyrody i inne przyjemne rzeczy z lekcji biologii w podbazie? Pora sprawdzić ile zapamiętaliście ze szkoły. Poniżej piszcie swoje odpowiedzi w komentarzach. Ciekawe czy byście dostali piąteczki na koniec roku. #biologia #heheszki #zwierzaczki
CTVT (ang. canine transmissible venereal tumor (CTVT), mięsak Stickera, a także transmissible venereal tumor (TVT) – zakaźny psi guz weneryczny, "mięsak zakaźny") – zakaźny nowotwórpsów, który zajmuje główne zewnętrzne narządy płciowe.
...
Początkowo uważano że, podobnie jak w przypadku raka szyjki macicy choroba ta jest wywołana wirusem[2]. Obecnie wiadomo, że komórki nowotworowe odpowiedzialne za CTVT są uważane za nowotwór pasożytniczy. Oszacowano, że linia komórek nowotworowych powstała 200 do 2500 lat temu u wilka, kojota lub starej azjatyckiej rasy psa, jak Siberian Husky lub Shih tzu. Komórki guza same są czynnikiem "zakaźnym" [6][7].
Kolejny artykuł, który wpadł mi w feedzie ScienceDirect . Wydaje się być interesującą obserwacją, więc się tym podzielę.
Naukowcy, kiedy w okolicy brakuje jednostki podobnej to 731 głodzą robaki. Dlaczego robaki? Prawidłową odpowiedzią, wbrew pozorom, nie jest że są tańsze i komisje etyczne się nie przyczepią, jak w przypadku myszy, rezusów, czy ludzi. A w każdym razie nie jedyną prawidłową odpowiedzią. W tym przypadku chodzi o prostotę modelu biologicznego, jego przymitywizm, zarówno w budowie, jak i w zaawansowaniu ewolucyjnym.
Głodzono je po to, by obserwować zmiany metaboliczne. Okazuje się, że robaki pozbawione genu TFEB, po głodzeniu, a później dostarczeniu pożywienia, przełączały się w stan przyspieszonego starzenia się. To znaczy, znacząco zwiększał się poziom uszkodzeń komórek. Robaki nie mogły wyjść ze stanu uśpienia, anabiozy, w jaki wprowadzają się w przypadku braku pożywienia, a jednocześnie zestaw stresów związanych z podażą żywności (oksydacyjne, nitracyjne i inne) uszkadzał ich organizmy. Pojawiła się też deregulacja działania komórek macierzystych.
Wskazuje to, że ten gen (lub upośledzenie jego ekspresji) może być odpowiedzialny za proces starzenia się u organizmów wyższych, przynajmniej w części. Jednocześnie, praca sugeruje związek mechanizmu uśpienia obserwowanego u robaków z tym obserwowanym w komórkach nowotworów, co może otworzyć nowe kierunki badań nad niszczeniem tychże.
Kochamy te małe stworzonka, a jeszcze bardziej te mniejsze, które sobie w nich żyją, słodkie bakteryjki Borrelia burgdorferi. To one robią sobie impry w organizmach ludzi, czasem z niemiłymi konsekwencjami.
Może jednak istnieć mechanizm powstrzymania tych słodziaków. A właściwie, spowodowania, by nie mogły się łatwo przenosić za pośrednictwem kleszczy. Bo w kleszczach największym problemem nie jest ich miłość do naszej krwi, ale pasażerowie na gapę, których nam zostawiają, w szczególności bakterie Borrelia burgdorferi. Praca, którą podrzuciło mi ScienceDirect, dotyczy właśnie mechanizmu w jaki te bakterie zapewniają sobie przeżycie (i wektor infekcji) wykorzystując te biedne kleszcze. Co więcej, okazuje się, że ten mechanizm można sabotować. Bakterie wykorzystują aktywację receptora ATF6 odpowiedzialnego za regulację cholesterolu (którym te bakterie się żywią) za pomocą stomatyny.
I tutaj w końcu jestem w okolicach mojej działki (kiedyś się tym zajmowałem od strony obliczeniowej i modelowania). Podaż stomatyny i aktywację ATF6 można blokować, uniemożliwiając tym samym rozwój populacji bakteryjnych. Jeśli zrobi się to dobrze, bez znaczącej zmiany dla podaży w przypadku braku tych populacji, to jest to dosyć sprytny sposób na stłumienie tego wektora zakażeń przez borellię et consortes. Dzieje się tak dlatego, że nadpodaż cholesterolu to wydatek energetyczny dla nosiciela (kleszcza). Jest on zatem ewolucyjnie upośledzony, bo nie wydaje się, by był to stosunek symbiotyczny - bakterie są tutaj pasożytami. Zatem, wprowadzenie populacji zmodyfikowanych genetycznie kleszczy, które blokowałyby próby bakterii w kierunku wykorzystania cholesterolu, może doprowadzić do zastąpienia populacji kleszczy podatnych w jakimś horyzoncie czasowym (przy odpowiedniej ilości danych da się to estymować).