@5tgbnhy6 już nie żyje niestety. Smoki są długowieczne ale wymarły w wyniku krwawej wojny domowej zwanej Tańcem Smoków oraz późniejszego, stopniowego osłabienia i karłowacenia ostatnich osobników w niewoli. Ten już był karłowaty
32 stopnie to nie jest temperatura do życia, a co dopiero do jazdy...
Najgorsze pierwsze 11 km przebijania przez miasto, beton i asfalt oddawały na każdych światłach, licznik się nagrzał do 37 stopni, ciężko było jechać. Za miastem już lepiej, a najlepiej oczywiście w lesie. Jak wyjechałem w Samborowie to dosłownie uderzenie ciepła na Polanki.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Czwarta w tym modelu, 25 pln - trochę bardziej sprana ale jeszcze nie do zaszywania. Do ogrodu w sam raz. Tym razem w kolorze "maglia rosa", jak to okreslił mój mąż
fajna, rozumiem że to len? bo chyba pisałaś że już masz parę takich. mam jedną koszulę jakieś 80% lnu i spoko ale w sklepach to miliony kosztują takie ciuchy.
Najstarsza ośmiornica świata… nigdy nie była ośmiornicą. Nauka właśnie przyznała się do pomyłki
Lubimy myśleć, że nauka zna odpowiedzi na większość pytań. W rzeczywistości jej największą siłą jest coś zupełnie innego – umiejętność przyznania się do błędu. Doskonałym przykładem jest historia skamieniałości Pohlsepia mazonensis, która przez ponad 20 lat figurowała jako najstarsza znana ośmiornica na Ziemi.
Skamieniałość odkryto w stanie Illinois w USA. Miała około 300 milionów lat i wydawała się sensacją. Gdy opisano ją na początku XXI wieku, uznano, że przesuwa historię ewolucji ośmiornic o ponad 100 milionów lat wstecz. Trafiła nawet do Księgi Rekordów Guinnessa jako najstarsza znana ośmiornica.
Problem w tym, że naukowcy nie byli jednomyślni. Część badaczy od początku zwracała uwagę, że skamieniałość nie posiada kilku kluczowych cech charakterystycznych dla ośmiornic. Przez lata brakowało jednak technologii, która pozwoliłaby zajrzeć do wnętrza skamieniałości bez jej uszkadzania.
Dopiero w 2026 roku wykorzystano nowoczesne metody obrazowania, między innymi skanowanie synchrotronowe oraz mikrotomografię komputerową. Wyniki okazały się zaskakujące. Wewnątrz skały odkryto zachowane elementy aparatu gębowego z jedenastoma zębami w każdym rzędzie. To szczegół, który praktycznie przekreślił wcześniejszą teorię. Ośmiornice mają inną budowę raduli, dlatego badacze doszli do wniosku, że tajemniczy organizm wcale nie był ośmiornicą.
Okazało się, że skamieniałość należała najprawdopodobniej do dawnego krewnego współczesnego łodzika – głowonoga posiadającego zewnętrzną muszlę. Co więcej, błędna interpretacja była skutkiem procesów zachodzących jeszcze przed skamienieniem. Ciało zwierzęcia częściowo się rozłożyło, przez co jego wygląd przypominał ośmiornicę bardziej, niż powinien.
To odkrycie nie jest porażką nauki. Wręcz przeciwnie. Pokazuje, że nauka działa dokładnie tak, jak powinna. Hipotezy nie są dogmatami. Gdy pojawiają się lepsze narzędzia i nowe dowody, wcześniejsze wnioski mogą zostać zmienione. W tym przypadku oznacza to również, że historia ewolucji ośmiornic wygląda inaczej, niż sądziliśmy jeszcze kilka miesięcy temu.
To świetne przypomnienie, że wiedza naukowa nie jest zbiorem niezmiennych prawd wyrytych w kamieniu. Jest procesem ciągłego sprawdzania, kwestionowania i poprawiania wcześniejszych ustaleń. Paradoksalnie właśnie dlatego jest tak wiarygodna – bo potrafi powiedzieć: „myliliśmy się”.
Moim zdaniem to jedna z najbardziej fascynujących cech nauki. W świecie, w którym wiele osób za wszelką cenę broni swoich poglądów, naukowcy zdobywają zaufanie właśnie dlatego, że są gotowi zmienić zdanie, gdy przemawiają za tym dowody.
Czasami więc największą sensacją nie jest nowe odkrycie, ale odwaga, by po latach przyznać, że coś, co wszyscy uznawali za pewnik, w rzeczywistości było pomyłką.
Tekst napisany przez chatgpt, zweryfikowany przez niego i Gemini.
Zobaczymy czy chat gpt zna się na hejto, gdyż według sztucznej inteligencji taka ciekawostka ma szansę otrzymać 50 piorunów na tym portalu
Koleżanka w pracy miała dziś załamanie nerwowe, zanoszący się płacz, nie dało się jej uspokoić, cała rozpalona, rozstrzęsiona, no klasyczne objawy jakieś traumy czy cuś...
Przed tem zawsze uśmiechnięta, wesoła, pomocna.
Okazało się, że kilka miesięcy temu poroniła, starała się z partnerem o dziecko, niestety.
Dziś wróciły do niej jakieś demony, zaopiekowaliśmy się nią jak mogliśmy.
A przemyślonko takie, że w życiu nie powiedziałbym, że coś jej dolega, więc proszę Was koledzy i koleżanki -
Nie oceniajmy się z góry, bo nie wiemy co każdy z Nas nosi w sercu, jakie historie Nam towarzyszą i z czym musimy się zmagać na codzień.
Pamiętajcie również, że nie jesteście sami. Są wokół Was rodzina i przyjaciele, rozmawiajcie z nimi o tym co Was gryzie, dawajcie sobie szansę na upust emocji, zgłaszajcie się do specjalistów, dbajcie o siebie...
800 70 2222 - linia dla osób w kryzysie zdrowia psychicznego.
Zgadzam sie w 100%. Zawsze staram sie pamietam, ze kazdy z nas ma swoje demony i problemy. Majac to z tylu glowy inaczej podchodzi sie do rozwiazywania konfliktow czy “problemow” z ludzmi. Nikt nie jest czarno-bialy.
@tomwolf dzięki za numer, czuje że jeśli do jutra nie wyprostuje jednej sprawy to na jakiś będę musiał dzwonić, pierwszy raz w życiu ale trzeba przełamać strach
@tomwolf dobrze jak ta rodzina i przyjaciele są. Gorzej jak nie ma. Ale, masz rację, ostatnio byliśmy umówieni ze znajomymi, po czym jeden z nich pisze że nie ma sił się spotkać, taki nastrój ma. Ja trochę w szoku, ale liczę że się uda może niedługo powymieniać problemami.