#linux

98
879

Zaloguj się aby komentować

#linux

Przeglądarki na moim lapku z linuxem strasznie wolno działają, podejrzanie słabo jak na podzespoły.

Na firefoxie pola tekstowe czasami się zacinają (w sensie, trzeba czekać np. 0.5s aż w polu pojawi się to co wpisuje), filmiki z youtube sie zacinają na kilka sekund powyżej prędkości 1.0, i w dodatku ładują się czasami i kilkanaście sekund a z dodatków mam tylko bitwardena, ublocka, sponsor blocka i youtube enhancer więc to raczej nie to.


Na brave youtube się nie zacina ale wszystkie pozostałe błędy nadal występują. Nawet pasek adresu jest zlagowany (na firefoxie z kolei ten pasek adresu działa prawidłowo XD), włącznie z powolnym ładowaniem.


Mam laptopa Dell Latitude 7490. Ma i5-8350u, 8GB RAM-u, i dołożyłem mu dysk ssd m.2. nvme (nie pamiętam jaki, chyba jakiś lexar, ale na pewno coś względnie dobrego). Zainstalowałem mu linuxa mint 22.3 z cinnamonem 6.6.7 i mam teraz kernel 6.17.0-generic. W miarę świeża instalka

@redve to problem systemu, ubuntu tak na generacjach od 8 do 10 intela działa. U mnie na podobnym laptopie było to samo, znajomi mieli to samo, na jakimś forum czytałem o tym samym. Mnie to tak irytowało, że w pod koniec 2024 roku po tym jak znajomi zrobili to samo zainstalowałem fedorę i problem nie występuje. Oczywiście próbowałem naprawić i było tylko gorzej.


Prawdopodobnie przyczyną jest biblioteka gtk3 w ubuntu, ale nie wnikałem.


Miałem korpo laptopa z ubuntu 22.04 i tam ten problem nie występował. Odkupiłem go od nich zainstalowałem nowszy system i był problem.


Mint to ubuntu ze zmienioną tapetą.

@redve O ile kiedy to się dzieje nie masz zawalonego RAMu na 100% to na pewno nie jest problem z RAMem jak inni piszą wyżej.

Gdybyś miał tam jakąś starą kartę od Nvidii to powiedziałbym, że to wina sterowników i pewnie siedzisz na tych otwartoźródłowych które zainstalowały się domyślnie no ale ty tam masz iGPU z Intela więc to raczej nie to.

Istnieje szansa, że to iGPU jest po prostu za słabe na to środowisko graficzne bo wbrew pozorom to Cinnamon wcale nie jest lekki. Pamiętam, że miewałem kiedyś podobne problemy na integrze jeśli jej VRAM był zawalony do pełna. Zobacz jakieś distro z Xfce, może być nawet ten Mint. A jak nie to nawet coś jeszcze lżejszego np LXDE w Lubuntu. Jak to nic nie zmieni to nie wiem xD.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jakiś czas temu zainwestowałem w router Banana Pi R4, który miał był bazą do rozwoju i odciążenia jakiegoś routera ZTE z LTE, który nie wyrabiał już na wewnętrznym trafficu w domu. Z uwagi na częste problemy z płynnością działania postanowiłem dorzucić do BPI dodatkowy modem 5G i usunąc problematyczny router z infry, jednakże gdy zacząłem przeglądać dostępne modele współpracujące od strzała to się złapałem za głowę i nie miałem ochoty wrzucić w modem 2 razy więcej niż dałem za router. Na szczęście przewinął mi się gdzieś na Youtubie modem Fibocom FM350-gl, który w Polsce jest dostępny w okolicach 350zł a z chin to już w ogóle pół darmo. Niestety ten modem jest trudny w konfiguracji i współpracy ze wszystkim innym niż Windows, na szczęście nie jest to jakaś świeżynka i isnieje dużo poradników już dostępnych jak go ogarnąć.

Większość z nich polega jednak na używaniu modułu w trybie USB w Openwrt gdyż jest tam duży problem z obsługą poleceń AT po PCIE. Oczywiście rozwiązanie USB też ma problemy takie jak brak DHCP i potrzeba konfigurować ręcznie modem za każdym razem jak się połączy itp. Na szczęscie temat został już ogarnięty w miarę i udało mi się uruchomić go PCIE więc IPki się ładnie same rotują. Różnica ze standardowym routerem ze sklepu a moim ulepem jest kolosalna. Widoczna na zdjęciach załączonych.

Jakby ktoś szukał taniego modemu 5G to polecam tego Fibocom jednakże trzeba mieć na uwadze że rzeźba jest spora Aktualnie pozostał problem że po około 20-40 minutach się pojawia się błąd kernela w związku z modemem, w którym problem został załatany kilka wersji kernela temu ;] Co ciekawe podpytałem się modelu QWEN jak można rozwiązać ten problem i zasugerował zmianę MTU dla interfejsu modemu. Testuję rozwiązanie i jak na razie modem się nie wywalił od 1h także trzymajcie kciuki...
Z czasem gdy pojawi się światłowód w domu bo BPI wpadnie wkładka xgs-pon aby całe wyjście na świat zamykało się w urządzeniu all in 1 z awaryjnym wyjściem 5G. Jakby się uwalił to zawsze zostaje mi na podmiankę sprzęt dostawcy internetu + starty router LTE
#openwrt #linux

7a583399-0c17-4c60-842d-438004e23879
07317033-2eeb-468d-a8e7-443cb518e2dd

@caparone - lubię się w podobne rzeczy pobawić... ale nie za często bo ilość problemów przerasta moje chęci ich rozwiązywania (zwłaszcza, że gry z kupki wstydu same się nie przejdą).

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

aloha. jest tu jakiś majster od #linux #fedora ??? pierwotnie miałem na tym kompie win11pro, dorzucilema do niego fedora43 i miałem opcję "dual boot". ostatecznie zdecydowałem się na wyjebane #windows #windows11 i zostało mi w c⁎⁎j wolnego miejsca na dysku którego nie potrafię ogarnąć żeby było to dostępne jako partycja systemowa dla fedory. da się to przesunąć/zmienić bez reinstalacji systemu?

1e341e47-dc7b-4f88-bae1-993fa9051d05
PrzylecialWiekszySamolot userbar

@PrzylecialWiekszySamolot Musisz rozszerzyć tą partycje btrfs / o to wolne miejsce. Tak jak koledzy ci wyżej radzą, najprościej odpalić system z pendrive i to zrobić za pomocą jakiegoś programu GUI np. gparted. Jako, że to jest btrfs to możesz normalnie rozszerzyć ją zamiast tworzenia nowej osobnej ale polecam zrobić backup przed operacją bo nigdy nie wiadomo. Opisz sprawę jakiemuś modelowi AI to cię przeprowadzi krok po kroku jak to zrobić.

w sumie to ni c⁎⁎ja te podpowiedzi i różne tutoariale oraz AI mi nie pomogły, bo żaden nie wziął pod uwagę zmiany UID partycji którą ma ogarniać grub. więc następnym razem jak będę chciał polecić komuś Linuxa to pi⁎⁎⁎⁎lę to bo za dużo jebania się z prostymi rzeczami , gdzie każdy artykuł i link mówi żeby zrobić coś innego

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wymyśliłem sobie, że do tego mojego grzebania przydałby się jakiś agent do pomocy. Raczej spodziewałem się, że twory od największych graczy w ogóle nie odpalą, bo te zwykle mają w sobie jakieś binarki, żebym nikt im ściśle tajnych tajemnic nie ukradł. Ale poza tym byłem raczej optymistycznie nastawiony, bo taki agent nie robi przecież nic niezwykłego. Jedynie wysyła zapytania w sieć i wykonuje komendy. Nawet w Prologu dałoby się to zakodzić bez pisania natywnych wspomagaczy.


Nie doceniłem jak bardzo jest przekombinowany współczesny soft


Claude Code - Od razu wywala wiadomość, że riscv64 jest niewspierany. Nic z tym nie zrobię, więc idziemy dalej.

opencode - Tutaj wywala błąd, że brakuje modułu opencode-cośtam-riscv64. Prawie to samo, ale jednak daje nadzieję. Tym bardziej, że to open source, więc na pewno da się coś z tym zrobić, c'nie? No, tak nie za bardzo, bo projekt ma iście hipsterski stack (w negatywnym tego słowa znaczeniu, bo taki Rust na riscu śmiga aż miło, lepiej niż C/C++). Ostatecznie orzekam, że nie ma szans tego zbudować na riscv64 w najblizszym czasie, przynajmniej dopóki bun nie wyjdzie na tę architekturę.

aider - Ten jest bardziej zwodniczy, bo zaczyna coś mielić i wydaje się, że coś może z tego być. Ostatecznie jednak wywalił się na kompilacji, którejś zależności.

Gemini - Tutaj małe zaskoczenie, bo okazuje się, że agent od Google (Gemini CLI) jest open source. Github pokazuje, że to sam TypeScript i JavaScript, więc może się uda. Hahaha, taki c⁎⁎j, wywala się na jednej zależności.

Crush - Claude wymyślił, że może to zadziała. Nigdy nie słyszałem, ale to golang, więc wygląda obiecująco. Po czym wywala się na kompilacji jakiejś zależności... again...


Zwycięzca

pi - Potem stwierdziłem, że zamiast botów popytam się ludzi. Poszedłem na Discorda, puściłem pytanie w eter i dostałem odpowiedź. O tym agencie też nigdy nie słyszałem, ale zapowiada, że jest prosty. Jest dość toporny w konfiguracji, ale działa. Co jest niepokojące to, że wykonuje komendy bez pytania, więc pewnie któregoś dnia pod wpływem halucynacji zaora tę moją płytkę.


Poza tym ma fajną domenę: https://pi.dev/


#linux #riscv

Wszystkie te agenty są na razie ch⁎⁎⁎we ale jak uda ci się jakiegoś odpalić to ryzyko że dostaniesz outofmemory też jest spore.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@30ohm Jeśli już coś muszę robić no Ubuntu, to pierwszą czynnością jest wywalenie wszystkiego na snapd i zastąpienie debami. ¯\_(ツ)_/¯

Zaloguj się aby komentować

Parszywe cenzorskie hieny chcą dopaść Linuksa. A ten się broni w sposób, który boli serce.

https://x.com/Pirat_Nation/status/2034224293807100363

#linux #cenzura #polityka #brazylia #archlinux

110a5ac1-721c-41ea-a1f6-8551f55c3edf

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Obraz producenta do Milk-V Mars bazowo ma wbite repozytorium Debian Ports zamrożone gdzieś tam w 2022 (okazuje się, że Debian robi co jakiś czas snapshoty swoich repo). Nie można nawet odświeżyć bazy pakietów bez grzebania, bo klucze już się dawno przeterminowały (nie żeby to miało sens o ile na przykład nie skasuje nam się lokalna baza paczek).


Jako że mi już wszystko działa to nie zaszkodzi próbować ten stan zmienić. Tak że zdecydowałem się zaktualizować system. Najpierw podbiłem datę repo do roku 2023. Udało się bez jakichś fajerwerków. Do tego biblioteka, której potrzebowałem pojawiła się w wymaganej wersji.


Potem trochę pobadałem sytuację, bo zastanawiało mnie, dlaczego repo jest w wariancie unstable. Okazało się, że Debian ma oficjalne wsparcie dla riscv64 od niedawna i po prostu wcześniej pakiety leżały sobie w Debian Ports, bo tam się trzyma architektury, które nie są już/jeszcze wspierane. I jest tam tylko unstable, bo paczki tam są z definicji niestabilne.


Potem doczytałem jeszcze, że riscv64 jest wspierany od wersji trixie. Plan był taki, żeby przełączyć się na oficjalny kanał, a jądro póki co zostawić, jakie jest (5.15, podobno jeszcze wspierane w tym roku, więc Debian teoretycznie powinien z nim działać). Odpaliłem jakiś internetowy generator sources.list i skopiowałem zwrotkę do odpowiedniego pliku. Jeszcze tylko trzeba było zaciągnąć pasujące klucze i apt update przeszło (oczywiście z jednym repo sobie nie poradziło, ale jeszcze nie wiem dlaczego i czy w ogóle mi jest ono potrzebne).


Przemyślałem swoje opcje, apt upgrade to w takiej sytuacji raczej samobójstwo, bo nie wiem na ile kompatybilna jest oficjalna linia Debiana z wcześniejszą, eksperymentalną gałęzią. Na początek zaktualizowałem sobie kilka pomniejszych pakietów i nic nie wybuchło. I wtedy stwierdziłem, że zaktualizuję sobie Firefoksa (tam był taki stary mocno, że nawet Hejto nie działało). Pojawiła się przede mną ściana tekstu, a ja jestem prosty człowiek, więc odruchowo klepnąłem enter. Zaczęło się instalować i wtedy zorientowałem się, że razem z liskiem aktualizują się takie kluczowe pakiety jak libc6 czy base-files. Pomyślałem, że po czymś takim już chyba nie wstanie. Co prawda mam backup karty, ale z poprzedniego dnia, więc trochę szkoda. I wtedy wywaliła się instalacja jakiegoś pakietu. Jednego z tych ważnych. Teraz to już na pewno nie stanie, ale zawsze warto walczyć. Czy coś.


Feralny pakiet postanowiłem zainstalować z palca. Nie da się, bo inny ważny pakiet jest nieskonfigurowany. A w ogóle to wersje są wszystkie ch⁎⁎⁎we. No to wbijam do /var/cache/apt i już przez dpkg instaluję tego diabła. Nie da się, bo wszystko rozjebane. Dopisuję "--force" czy inny "--ignore" i przechodzi. I na tę melodię miotam się przez następne kilka minut, aż komputer nie przestaje krzyczeć. Dokańczam instalację wiszących pakietów, a później Firefoksa i wszystko ostatecznie przechodzi mimo licznych komunikatów o rozwiązywaniu konfliktów. Firefox nawet działa, Hejto działa, tylko kolory są na odwrót. No, trudno, teraz trzeba przejść do kroku, gdzie to wszystko jednie czyli restartu.


O dziwo, płytka się uruchomiła. Tylko system wygląda trochę inaczej, bo Firefox pociągnął za sobą aktualizację też niektórych komponentów. Na razie siedzę na wpół aktualnym systemie, bo brakuje mi odwagi, żeby zaktualizować pozostałe 913 pakietów.


Kolory się potem naprawiły, pewnie wskutek aktualizacji któregoś pakietu (bo jeszcze kilka podbiłem próbując coś skompilować). I płytka pod obciążeniem zjada więcej prądu, ale też szybciej mieli, więc chyba niechcący odblokowałem też jakieś wyższe stany energetyczne.


#linux #riscv

856d8696-eefd-4567-bdd6-095659b56d98

Zaloguj się aby komentować