O tym, jak inteligencja emocjonalna wpływa na jakość badań naukowych. Zróżnicowany skład zespołów badawczych zwiększa nowatorskość i wpływowość. (Mimo automatycznej miniaturki, nie jest to film o polityce. Samo mięso zaczyna się w 50 sekundzie, wcześniej wstęp.)
WASP-121b (znana także pod nazwą Tylos) to ekstremalna egzoplaneta, którą odkryto dekadę temu – w 2015 r. Obiekt znajduje się kilkaset lat świetlnych od nas i do dziś pozostaje jednym z bardzo dziwnych światów. Naukowcy przeprowadzili nowe badania związane z tą planetą i te wykazały, że jest to bardzo piekielny oraz nietypowy obiekt.
Tylos jest egzoplanetą orbitującą wokoło gwiazdy typu F o nazwie Dilmun oddalonej od nas o 880 lat świetlnych i znajduje się bardzo blisko niej. Jest to świat, który jest mocno związany z własnym "słońcem". To sprawia, że występują tam ogromne różnice temperatury między nasłonecznioną a ciemną stroną.
Atmosfera egzoplanety WASP-121b jest jedną z najlepiej zbadanych wśród planet spoza Układu Słonecznego. Temperatura jest większa niż w przypadku niektórych gwiazd i przekracza 2 tys. st. Celsjusza. Jest tam tak gorąco, że do atmosfery odparowały metale. Jest ona zasobna w żelazo czy tytan. Natomiast deszcze składają się z płynnych szafirów i rubinów.
Tak duże różnice powodują, że w atmosferze powstają ogromne wiatry. Mogę one osiągać prędkości naddźwiękowe. Na Tylos zarejestrowano najszybszy strumień atmosferyczny w historii. Jego prędkość oszacowano na aż 26,8 km na sekundę, czyli blisko 100 tys. km/h.
Zadziwia mnie jak goście na podstawie pomiarów widma i zmiany jasności piksela tworzą swoje hipotezy, jakby co najmniej widzieli tę planetę i to, co tam się dzieje tak, jak widzą Jowisza.
@damw nie chodzi o ciebie, ale o to, że na podstawie minimalnej ilości danych, tworzone są hipotezy, jakieś wizualizacje nawet, naukowcy 'wiedzą' jakie tam są warunki, widząc piksel i jego ruchy i wykresy widmowe. Szacuneczek!
Historia krwawego i tragicznego początku wyścigu na księżyc. 1967 rok był szczególnie feralny. Najpierw Apollo 1, parę miesięcy później Sojuz 1. Misja która od początku była skazana na porażkę. Los pilota był niemalże przesądzony. Pechowcem został Władimir Komarow.