Może do #swiniobicie rangą się się nie kwalifikuje, jednak mam jedno pytanie które mi chodzi po głowie.
Macie jakieś plany ćwiczeń na to odchudzanie? Skąd i jak się ich trzymacie?
Samemu jest mi ciężko zacząć i to trzymać i może to jest ten zapalnik. Jednak prosiłbym by ktoś mi podpowiedział od czego zacząć, ewentualnie o dyspensę z rangą, bo mam co zrzucać
Ruch/siłownia to dodatek który pomaga. Przede wszystkim mniejsze porcje i mniej kaloryczne jedzenie na talerzu.
Pomidory, ogórki, kiszonki, kapusty, sałaty, kalafior, brokuł. Objętośc bez kalorii.
Macie jakieś plany ćwiczeń na to odchudzanie? Skąd i jak się ich trzymacie?
Liczenie kalorii
Regularna aktywność przy której masz co najmniej lekką zadyszką - szybki spacer, rower, pływanie, cokolwiek
Liczenie kalorii
Opcjonalnie siłownia czy rzeczywiste zmęczenie (np. szybki rower, bieganie odradzam)
Liczenie kalorii
Nie zrażać się bo raz wbiłeś tłustą zupę jako leciutką potrawę "i wszystko teraz nie ma sensu"
Warto pamiętać o liczeniu kalorii
Przede wszystkim, liczy się ciągłe poprawianie nawyków. Jak od razu zamiast pizzy przerzucisz się na sałatki to po dwóch tygodniach rzucisz to w cholerę. Zacznij od ogarnięcia arkusza/apki do liczenia kalorii (np. fatsecret), na początek po prostu wpisuj tam potrawy. Potem podmieniaj kolejne potrawy na zdrowsze odpowiedniki, dodawaj ćwiczenia, etc. ale na spokojnie.
Strasznie kisnę z tego, że moją biżuterię kupują głównie starsze panie. Trudno o bardziej namacalny dowód, że do nich już należę - bo robię rzeczy, które naprawdę mi się podobają i nosiłabym je sama. Ogólnie estetyka emerytek z klasy średniej w Polsce to drag queen. Różowe i fioletowe włosy, mocne kolory i wzory ubrań, mocny makijaż - czerwone usta, malowana kreska brwi, obwieszenie się biżuterią od stóp do głów. Doskonale komponuje się do tego looku na przykład imponujący naszyjnik (vide pani Joanna Senyszyn).
Rzeczy sprzedają się szybciej, niż je robię - o ile sama rzeczywista ilość roboty nie jest duża, to często rzeczy leżą "work in progress" po dwa, trzy tygodnie, zanim wszystko dobrze przemyślę, dopasuję i zmontuję, uznając że wygląda dobrze i nie trzeba nic dodać ani nic ująć. Po wystawieniu znika czasami w mniej niż godzinę, bez targowania się, bez zadawania pytań, z wiadomością od kupującego "tylko proszę dobrze zapakować".
Niedawno jeden poszedł w moment, a za chwilę napisała do mnie zmartwiona jakaś pani, że jest przepiękny, chciała właśnie go kupić ale ktoś ją ubiegł. Wzięła mnie komplementami pod włos (porównała wyrób do Orno, kultowej biżuterii z czasów PRL), więc przejrzałam materiały, stwierdziłam że będzie jeszcze na drugi taki sam naszyjnik, spięłam poślady i zrobiłam kolejny egzemplarz.
Każdy zarobiony hajs oczywiście rozwalam na kolejne materiały i narzędzia. Skala jest za mała, żeby zarabiać w ten sposób na życie (poza tym, szybko znudziłoby mi się jakbym miała to klepać na akord), ale racjonalizuje kolejne zakupy, które bez tego uważałabym za zbędne rozwalanie kasy. Dzięki temu, że ktoś to kupuje, mogę sobie pozwolić na kolejne zabawki - kolejne rzeczy i materiały, których jeszcze nie miałam wpadają mi w łapki. Właśnie przeglądam polerki bębnowe do kamieni. Coś czuję, że będzie to wspólna rozrywka z młodszą córką.
Ogólnie estetyka emerytek z klasy średniej w Polsce to drag queen. Różowe i fioletowe włosy, mocne kolory i wzory ubrań, mocny makijaż - czerwone usta, malowana kreska brwi, obwieszenie się biżuterią od stóp do głów
Po prostu te zauważasz, a te zwykłe są niewidzialne
Powód może być inny i dość prozaiczny. Dopiero w pewnym wieku człowiek ma środki i czas żeby kupować rzeczy, które niekoniecznie są potrzebne. Kupuje je dlatego, że są ładne i już go na nie stać.
Rodzinna wycieczka zakończona niestety wypadkiem. Żona wydupiła się na zjeździe pod mostem i pojechała karetką do szpitala. Już się zdzwoniliśmy i jest potłuczona ale muszą zrobić jej wszystkie badania. Trzymamy kciuki, że będzie wszystko dobrze i dzisiaj wróci do domu.
PS Każdy przeżywa emocje na swój sposób i młody chodził za córką i wkurzał ją mówiąc: "mama umarła". Wziąłem to na spokój i wytłumaczyłem, że rozumiem jego emocje ale musi też zrozumieć emocje innych i nie żartować w taki sposób.
Dorastanie ze starszymi ma to do siebie że możesz przejść pewne zachowania, pasje lub cechy od nich. I o czym ta osoba nie wie to połączyło mnie z nią piosenkami. Muzycznie może i się rozdzieliliśmy, choć muszę o to zagadać czy na pewno
Jest 2005 rok, właśnie został kupiony komputer za jakieś “pieniądze z Unii”. Nie do końca to wszystko rozumiesz, jednak nieco się napalasz. Brat powiedział że ogarnie coś na ten pecet, tyle że chcą 20-30 od płytki.
No i ogarnął, a z tym nadał kierunek Twoim pasjom, zainteresowaniom i pewnym cechom
Call of Duty 1, UO i 2
Prince of Persia: Warrior Within
Need for Speed: Underground 2, a później ukochany Most Wanted. A to tylko niektóre z tytułów
Postanowiłem pozbyć się tego uchwytu który kupiłem.
Był średnio użyteczny.
Oczywiście po demontażu śrubki od szyby były za długie także kątówka w ruch.
Potem godzina szukania na mieście sruby z drobnym gwintem. Może nie wygląda ładnie ale działa musiałem wstawić tulejkę bo sama śruba była za wąska - teraz co prawda nie mam dostępu do hamulca postojowego bo bym musiał dłuższą śrubę zamontować. Ewentualnie w razie potrzeby uchwyt kulkowy obrócić w razie potrzeby
Łańcuch wyczyszczony choć nie było takiej potrzeby.
Okleiłem filcem klapkę wlewu paliwa bo przy wsiadaniu co chwilę ocierałem butem
Zależy od języka. Im bardziej niskopoziomowy tym bardziej chce mi się płakać gdy próbuje to implementować. Ludzie śmiali się z JS ale tam się chyba najwygodniej ogarnia cokolwiek asynchronicznie lol.
Pierwszy i ostatni raz składam te klocki. Wyglądowo robi robotę, ale człowiek nie wiedział, że to takie małe klocuchy. Czułem się jakbym w rękawicach bokserskich składał Lego.
Kulki rosną, wieczorem wypiek. Szkoda że za mało czasu będą dojrzewać (13h) ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
#pizza #jedzenie #chwalipost
No i kolejne dojazdy, zobaczymy do kiedy wytrzymam. Pytanie techniczne: mam potężne trzaski które prawdopodobnie pochodzą z lewego ramienia korby ktoś miał kiedyś podobnie?
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@Koloalu przerobiłem kilka rowerów, teraz mam kilka aktywnych. Pytanie co strzela lub skrzypi może mieć wiele odpowiedzi, a miejsce z którego wydaje ci się że dochodzi dźwięk często nie jest tym z którego faktycznie dochodzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@dzangyl Ostatnie moje trzaski z okolic korby, to było tylne koło A w mtb to co brzmi jak trzaski ramy, to klasycznie już - sztyca.
Naprawdę potrafi oszukać. Najgorzej jak nie ma oczywistego źródła, tylko "się wydaje", a bez obciążenia nie występuję, czyli gówno się sprawdzi na stojącym rowerze.
Niemniej ja mam taką kurwicę od wszelkich odgłosów, że nie da rady jechać, będę szukał aż znajdę. Musi być absolutna cisza. Stąd czasami można mnie zaobserwować pod domem, jak się kręcę w różnych pozycjach i nasłuchuję xd
@npnptcn u mnie też coś delikatnie stuka od jakiegoś czasu, ale tylko gdy staję w korbach przy nacisku na prawe ramie. Zdjąłem dzisiaj tylne koło, wyczyściłem oś, ramę, przetestowałem i dalej coś stuka. Może to któraś szprycha, czort wie xd
Jesienią będę wymieniał cały napęd jak się zbliżę jeszcze trochę do 20k km to mi serwisant i tak zrobi porządny serwis, może wtedy to przejdzie. Ja się już uodporniłem na chrobotanie i stukanie jeśli nie jest zbyt głośne, choć kiedyś tak jak ciebie, doprowadzało mnie to do szału. Szkoda nerwów, z syfem, piachem i samą wytrzymałością materiałów nie wygrasz. Trzeba na spokojnie, tolerować jeśli nie jest zbyt głośne
@Koloalu trzaski z okolic korby to najczęściej jakieś c⁎⁎j wie co, następnie suport, potem pedały, w ostateczności sztyca lub pęknięta rama. Szukaj, wykluczając po kolei potencjalne przyczyny.