Tak jak obiecałem, dzisiaj po dostępie do cywilizacji wykonałem pomiary
Waga 100.5kg
Bebzon 107cm
Niestety nie wiem ile straciłem cm jednak domyślam się podobnych wyników co waga.
Jestem bardzo zadowolony z zrzuconych 6kg. To jest znacznie więcej niż oczekiwałem po 3 tygodniach od momentu wprowadzenia diety. Kluczowe okazały się spacery, 1-2godziny spala połowę dziennego spożycia jednocześnie nie będąc uciążliwym ćwiczeniem.
Kluczowe okazały się spacery, 1-2godziny spala połowę dziennego spożycia jednocześnie nie będąc uciążliwym ćwiczeniem.
Z tym to ostrożnie, większość aplikacji nie tylko poważnie zawyża spalanie, ale jeszcze często pokazują wartość razem z wartością bazową. Tj. nie masz tu tylko kalorii spalonych dodatkowo, ale też to co byś spalił bez ruchu i co już jest wliczone w bazowe zapotrzebowanie kaloryczne.
Np. wyniki z apek Decathlonu z automatu tniesz na pół i na 90% dalej masz zawyżone.
@Aramil biorę na to poprawkę. Mam ładnie wyszczególnione na aktywne i spoczynkowe jednak przy moim deficycie 1500-1000 i jednoczesnym dodawaniu kcal w każdym posiłku jest ogromny margines błędu.
PS biorę dane z zegarka więc mniej więcej wie co robię
@Dr_Melfi nie dałbym więcej jak 400 kcal aktywnych kalorii na godzinę, w miarę intensywnego spaceru (tempo ~10min/km po płaskim).
Pilnuj spożycia białka ~2g na kgmc aby się nie wrobić w skinny fat i pomyśl nad dodaniem treningu fbw dwa razy w tygodniu po godzinie max ci to zajmie (cokolwiek dla zachowania masy mięśniowej).
Imo 1000-1500 kcal deficytu to za dużo. Celuj w ten 500-1000 dla stabilnego spadku i nauki dobrych nawyków żywieniowych już w trakcie redukcji aby utrzymać to do końca życia.
Nudzi ci się w robocie, co?
Ja ci znajdę zajęcie! <moglibyście powiedzieć>
Nie trzeba, sam sobie znalazłem
Wszyscy znamy klasyczną oldschoolową torebkę na kebaby, uśmiechnięty pan ścina mięso a nad nim charakterystyczny napis Döner Kebab
Jako, że reprezentacja kebabożerców na hejto silna, pomyślałem, że można ten oldschoolowy motyw wykorzystać do stworzenia hejtowo kebabowych koszulek :)
i tak właśnie powstał projekt: Hejto Döner Kebab Social Club #hejtodonerkebabsocialclub
w skrócie HDKSC
Czy podbije świat mody, tego nie wiem, ocenę zostawiam wam
@lubiespac z wyprzedzeniem kilkunastogodzinnym prawdopobienstwo jest praktycznie 100%, szczególnie że front atmosferyczny już wschodzi w województwa lubuskie i dolnośląskie
Słabizna taka, że szok. Ciężko się to oglądało. Żarty, które mają działać na masę, ale nie ludzi inteligentnych. Kino bez polotu, raczej na odmóżdżenie po ciężkim tygodniu w robocie. Oczekiwałem trochę więcej elementów RPG, świata fantastyki i mocno się zawiodłem. Globalizacja nawet w takim filmie. Protagonista charakteryzuje się prostym sposobem myślenia niczym chłop pańszczyźniany oderwany od pługa. Nie obrażając chłopów. Sceny z kościastym zalatywały żenadą. Nie i jeszcze raz nie. Zmarnowane 2h życia.
Jabłoń karłowata Cactus ma liczne, gęsto rozmieszczone krótkie pędy, które tworzą małą, zwartą koronę. Wydaje średniej wielkości lub duże, stożkowate owoce o skórce w kolorze od zielono-żółtego do żółtego. Miąższ jest drobnoziarnisty, średnio jędrny i bardzo soczysty, o zrównoważonym aromacie.
Jabłka tej bardzo wolno rosnącej odmiany Cactus osiągają dojrzałość spożywczą od połowy września, po kwitnieniu w kwietniu/maju, i można je przechowywać do grudnia. Można oczekiwać regularnych, wysokich plonów.
Ta jabłoń jest mrozoodporna i bardzo odporna na parcha oraz mączniaka prawdziwego; dobrze radzi sobie zarówno w pełnym słońcu, jak i w półcieniu.
Jabłonie karłowate to wspaniała możliwość uprawy zdrowych owoców na najmniejszej przestrzeni. Niezależnie od tego, czy rośnie w ogrodzie przed domem, czy w donicy na tarasie lub balkonie, jabłoń karłowata nie tylko pięknie wygląda dzięki atrakcyjnym kwiatom i owocom, ale także dostarcza zdrowe i smaczne owoce. Rośliny rosną bardzo powoli i pozostają niewielkie. Zazwyczaj owocują już w pierwszym roku i pozostają niewielkie. Drzewo owocowe przeznaczone do uprawy w donicach, na balkonie i tarasie.
Czajki już odleciały, bociany się zbierają. Jeszcze jaskółki latają, ale to już też powoli pewnie myślą o zmianie otoczenia.
Po lecie!
#fotografia #ptaki
Przyjechała siostra. Uznałem że trzeba pokazać moje skille w robieniu pizzy. Ale że nie miałem doby by ciasto rosło to cyk 10g drożdży i Picka była gotowa w 3h xD
I tu uwaga on na początku trochę chyba się zamotał z ilością drożdży. Osobiście dałem 10g insta drożdży dr Oetkera. Możliwe że przy 5g też byłoby git.
Używam stalowej płyty którą się rozgrzewa w moim piekarniku do takich 300 stopni.
2 min prebake czyli samo ciasto i sos. Potem daje mozarellę i na ok 1-2 min aż ser się stopi.
A i ja nie czekałem 2h na poolish bo w domu gorąco i już po 40min było gotowe 2x większe. Czas oczekiwania na wyrośnięcie kulek ciasta też spadł do 40 min.
Z tego upiekłem 4x 280g „Neapolitan style” a dodatkowe 280g + 3x200g zamroziłem (tuż po podzieleniu kulek jeszcze przed ich fermentacją ponowną)
Czeka mnie doprowadzenie takich ścian do ładu. Będą takie bruzdy po elektryku. Pytanie, jak się za to zabrać oraz najważniejsze- jakie narzędzia muszę lub dobrze mieć?
Zakładam, że najpierw tynkowanie. Czy trzeba to tynkować z siatką? Czy do niej trzeba jakiś klej? Jaki tynk.
@Vilified o ile nie masz regipsu na ścianach to daruj sobie siatkę, a sam grunt będzie potrzebny jedynie pod farbę. Bruzdy wymieć albo odkurz z pyłu, a przed samym szpachlowaniem zwilż je wodą za pomocą pędzla. Jeśli o tynki chodzi to dałbym gipsowy (łatwy do zeskrobania jeśli za dużo go nałożysz), chociaż cementowo-wapienny byłby najlepszy pod tę ścianę (ale jest twardszy i do jego kładzenia trzeba bardziej wprawionej ręki).
Same kable bym jeszcze bardziej zakotwiczył w ścianie plastikowymi flopami.
A co do tych bruzd to następnym razem trasuj po linii ok 30cm równolegle do ściany albo podłogi. Te skosy na wysokości 70 cm słabo wyglądają.
@Afterlife Dziwisz się zachowaniu? Zobacz ilu ludzi w tym kraju wychodzi z przekonania, że skoro oni nie widzą w czymś korzyści to inni nie będą korzystać. Przecież każdy chyba zna "Marihuanen, a na co to komu?". To zachowanie już chyba wpisuje się w kranobraz tego kraju nad wisla gdzie: "skoro _ja nie widzę w czymś sensu to zaneguje zasadność". _Taki z nas naród, przesiąknięty tolerancja do odmiennych zamiłowań innych... Od przyzwolenia na związki partnerskie po pozwolenie na dokończenie dziecku oglądania zaćmienia. Tą żółć (najbardziej polskie słowo btw.) to chyba większość wysysa z mlekiem matki.
@wielkaberta Dziękuję za Twoją nieocenioną opinię, ale co ja niby mam z nia kurwa zrobic? Chciales pokazac swoje niezadowolenie - to mam nadzieje ze Ci ulżyło. Ja pozwol puszcze mimo uszu bo nie widze sensu, w przejmowaniu sie przypierdolką jakiegoś randoma któremu nie podoba Ci się rozwinięcie anegdotycznego problemu, na szerszy kontekst xD
Chyba też nie do konca zrozumialeś merytorykę, tego co napisalem, bo właśnie udowodniłeś co napisałem
Ja o tym, że polak jak jakiegoś zachowania nie rozumie, bo sam by tak nie zrobił - to będzie negował i sie przypierdoli zamiast dać żyć innym.
Ty nie rozumiesz jak mozna rozszerzyc jednostkowy problem, wskazujac ze to problem narodu - to zanegowales i sie przypierdoliles
Jakbyście nie wiedzieli czemu spalił się prawie 400 letni kościółek w Skansenie w Sanoku... to facebook już wie.
Skoro to Facebook to można się domyślić, że zrobili to oczywiście Ukraincy... xD
Wszystko zostało wyjaśnione w poście mniej więcej pt. "KOŚCIÓŁ STAŁ 400 LAT A TERAZ SIĘ SPALIŁ?"
@iNoodles jakby rząd miał jaja to by wyłączył to propagandowe gówno przy okazji afery z łysą pałą od paczkomatów i byłby spokój na chwilę. Jak czasem wejdę tam w komentarze pod czymkolwiek to niedobrze się robi.
Końcowa faza wojny rodezyjskiej. Życie w Rodezji Afrykanerów z perspektywy 8-letniej Bobo. Bobo przyjaźni się z Sarą, pracującą u nich na posesji. Matka Bobo to alkoholiczka, samolubna baba, która za wszelką cenę chce zostać w Afryce.
Kolonialna epoka umiera wraz z ostatnim kieliszkiem oraz ostatnią jazdą w nieznane. Mała Bobo nie jest jeszcze "rasistką", ale brytyjskie kolonialne naleciałości jej rodziców przenikają do jej zachowania. To też jest ciekawe do obserwacji, szczególnie jej relacja z Sarą, która rozumie, że Bobo jest tylko dzieckiem, i nie potrafi nie lubić tej małej białej łobuziary.
Bardzo dobrze się oglądało, duża w tym zasługa młodocianej aktorki. Do zobaczenia póki co na HBO.
Nazwa „jabłko cytrynowe” wywodzi się nie tylko z jego kwaśnego smaku, ale przede wszystkim z żółtego koloru bazowego, gdy jest dojrzałe. Po stronie nasłonecznionej, wysokie, efektownie kanciaste jabłko ma niekiedy czerwonawy odcień. To zimowe jabłko można przechowywać do czerwca, choć jego wygląd i smak nie są już wtedy najlepsze.
Cechy charakterystyczne
Pochodzenie nieznane, po raz pierwszy wspomniane około 1800 roku
Zastosowanie jabłko spożywcze do przetwórstwa domowego lub jabłko na moszcz
Lokalizacja zalecane przede wszystkim dla wyżej położonych terenów regionu Bürener Land
Owoc kwaśny
Dojrzałość spożywcza od października do grudnia
Cechy szczególne wysoka plonowość, dobry zapylacz, mało podatne na choroby, mrozoodporne
Biografia Michelangela Caravaggia w ujęciu Jarmanowskim. Malarz wspomina swoje życie, jak zaczynał, jak tworzył, jego miłości i problemy.
W sumie ten film to po prostu jeden wielki caravaggiowski obraz - ujęcia modeli, scen, które maluje Caravaggio są bardziej caravaggiowskie niż jego obrazy w tym filmie.
Jak to bywa u Jarmana, współczesne elementy przenikają do renesansowego żywota malarza. Miłość i nienawiść łączą się wiele razy w postaci Rannucia (w tej roli młodziutki Sean Bean) oraz jego partnerki Leny (tu, jak to bywa u Jarmana - Tilda Swinton).
Caravaggio nie jest tutaj rozbójnikiem jakiego znamy z jego biografii, to koleś skoncentrowany na swojej pracy, wrażliwy, choć wygląda jak emocjonalny chodzący chłód, a jednak jego jarmanowski odpowiednik zachowuje dużą porcję empatii, szczególnie to widać w relacjach z Rannucio i Leną.
Oczywiście są nawiązania religijnie, w końcu tworzył wiele dzieł sakralnych.
Film jest po prostu PIĘKNY. Jeśli ktoś lubi twórczość Caravaggia to polecam gorąco, jeśli natomiast ktoś szuka wiernego biopica - to nie tutaj.
Tutaj oglądamy, z zachwytem, proces twórczy, emocje buzujące za chłodnym licem włoskiego malarza. Odkrywamy jego tajemnice i tajemnice innych. Zaglądamy za płótno.
Dziękuję panu panie Jarman za to niezwykłe doświadczenie. Było niesamowicie.
Caly tydzien sie zamknal z mniejszym dystansem niz planowany. Urlop jednak nie pomaga w znajdowaniu czasu na dreptanie. Ale za to nogi bola tak samo albo bardziej.
#greenzollbiegniepopolowke
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Jesienne jabłko „Buchards Renette” cieszy się ogromną popularnością zarówno pod względem wyglądu, jak i smaku. Jest to bardzo stara odmiana, która dawniej była uprawiana niemal w całych Niemczech. „Buchards Renette” to doskonałe jabłko stołowe i przemysłowe. Ma charakterystyczny dla odmiany renet kształt – jest równomiernie zaokrąglone, średniej wielkości i lekko spłaszczone. Owoce mają gładką, a miejscami również szorstką skórkę. Ekspert rozpoznaje odmianę „Buchards Renette” po żółtawo-zielonym kolorze. Po stronie nasłonecznionej powierzchnia ma złocisty odcień i jest miejscami zaczerwieniona. (Bot.) Malus „Buchards Renette” ma siateczkowatą rdzawą plamistość. Z tego powodu jest często znana również jako „Netzrenette”. Jabłko ma żółtawo-biały miąższ. Jest on drobnoziarnisty, soczysty i o średniej jędrności. Smak jesiennego jabłka „Buchards Renette” jest słodko-kwaśny. Charakteryzuje się przyjemną równowagą kwasowości i cukru owocowego oraz subtelnie zharmonizowanym, bardzo owocowym aromatem.
Okres zbiorów odmiany Malus „Buchards Renette” rozpoczyna się pod koniec września i trwa do października. Dojrzałość spożywcza tego pysznego jesiennego jabłka następuje w październiku i utrzymuje się do grudnia. Jabłoń jesienna „Buchards Renette” osiąga wysokość od 2 do 4 m i rozrasta się na szerokość do 3 m. Drzewo owocowe przyrasta rocznie od 20 do 40 cm. Plony tej odmiany są regularne. Jabłko to doskonale nadaje się na mus lub kompot, do pieczenia, gotowania lub jako suszone owoce. Najlepiej rośnie na glebie normalnej i luźnej. Preferuje stanowisko słoneczne lub półcieniste. Jabłoń „Buchards Renette” jest uważana za mało wymagającą i łatwą w uprawie. Jest mrozoodporna i stanowi wyjątkową roślinę solitarną do ogrodu przydomowego lub na sady rozproszone. Zaleca się przycinanie rozrzedzające wczesną wiosną, gdy gałęzie są zbyt gęsto ułożone. Dzięki temu ogrodnik zapobiega kierowaniu siły wzrostu w pędy i liście zamiast w owoce. Owoce otrzymują w ten sposób wystarczającą ilość słońca, co ma decydujące znaczenie dla ich słodyczy.