Drugi dobry odcinek w tym sezonie. W końcu Fry będący debilem jest w centrum uwagi, co chyba było siłą napędową 70% odcinków w starej Futuramie. Poza tym jest Leila będąca kochana. No i podróże w czasie, na mnie to zawsze działa.
Poza tym pojawiają się postacie, które wyglądają znajomo. Chyba pojawiły się w jakichś starych odcinkach, ale nie chce mi się teraz szukać nawiązań.
Mimo ze jestesm z Ultramarines to 100% szacunkek do orkow i ludzi ktorzy nimi graja, to jest poprostu top mental, ich sie nieda pokonac, bo nawet jak pozabijasz to te skurwole sie swietnie bawily.
@ErwinoRommelo i taki Tuska Deamon Killa ma jak w raju ;)
Sam głównie zbieram Space Wolves (co widać po moich wcześniejszych wpisach), ale zawsze lubiłem zielonoskórych, właśnie ze względu na ich nastawienie i cały fun tej armii. Fajnie na Warhammer Open było od czasu do czasu słychać z hali turniejowej pocieszne okrzyki WAAAAGH! - obstawiam że to było odpalanie army rule przez grających orkami xD
@Dzizas problemem wh40k jest pchanie za duzo grimdarku wszedzie, a orki sa smieszne, nie komiczne ale maja swoja okrowosc i nie sa « zle », sa poprostu orkami. A mija ulubiona teoria to to ze zrobily z Yarricka zyjacego swietego ktory nie moze umrzec bo orki nie chca zyc w swiecie gdzie nie maja szansy sie spobowac w walce z tym starym dziadem xd
Morrowind to czas gdy znałem już angielski wystarczająco by rozumieć grę ale jako dzieciak nie miałem pojęcia czemu moonshine takie ważne dla postaci niektórych było. No świeci księżyc, jakiś potionek w butelce, o co tyle jebania.
Mam ci ja nowy notes. Zamówiłem sobie z temu razem z piórem i jakimiś pierdołami typu paski. No k⁎⁎wa nie wiem, co te chinole ładują do tych papierów, może łzami pracowników podlewane, bo co jeden notes od nich kupię, to k⁎⁎wa lepszy i z lepszym papierem.
Dość mały, jak na moje standardy z tego rodzaju wpisów, bo tylko 80 kartek XD
W porównaniu z ostatnim, który miał 760, no to maleństwo XDD
Ale papier serio dojebany. Lekko żółtawy, gładki, nie prześwituje praktycznie wcale, o pebijaniu tym bardziej mowy nie ma. Jedyne co widać, to cień (i strzępienie) po J. Herbinie Encre Bleue, który jest POPIERDOLONY i przebije pewnie przez j⁎⁎⁎ny beton, i flexy po Moonmanie P136. Ale to raczej należy zrozumieć i wybaczyć, bo to jednak prawie jak na kartkę napluć.
No dojebany jest. I całkiem ładny. Chociaż Kayet nadal numerem 1 w moim serduszku.
BTW zaraz znowu będę chwalił chińczyka, bo wspomniane pióro też za⁎⁎⁎⁎ste XD
Dla tych, którzy się cieszą ze zwycięstwa Lewicy w Berlinie. Czyli partii, która jeszcze niedawno wzywala do likwidacji NATO. O to ich plan na "naprawę" miasta.
-Praca policyjna zastąpiona lub uzupełniona pracą społeczną
-Dopuszczalne zakrywanie twarzy podczas demonstracji i noszenie akcesoriów ochronnych
-Zaprzestanie działalności urzędu ochrony konstytucji jako tajnej służby, Berlin miałby też zawnioskowac w Bundesracie o zakaz działalności AfD
-Konsekwentne odrzucanie wniosków o wydalanie zagranicznych aktywistow;
-Przejmowanie na własność pustostanów przez osoby mieszkające w nich co najmniej rok
- Żadnych kar za jazdę na gapę
- Areszt absolutnym wyjątkiem a aresztowani mają otrzymywać płacę minimalną
- Nikt nie będzie deportowany
- Berlin ustanowi własną politykę migracyjną
- Zostaną wyznaczone panstwowe miejsca do palenia cracka (na wzór Szwajcarii)
- Koniec kontroli tożsamości przy wejściu na basen
- Berlińskie szpitale nie będą uczestniczyć w ćwiczeniach na wypadek wojny; zakończona zostanie współpraca berlinskich szkół z Bundeswehrą
-Brak ocen w szkołach aż do klasy 9.
@Dom_Perignon spokojnie, sami rządzić nie będą. Licytują wysoko, żeby potem móc iść na ustępstwa.
Poza tym czego się spodziewać po komuchach wybranych przez pierdolonych kacapów z Marzahna?
Ogólnie lewacka anarchia na gruzach dobrze prosperujacej demokracji.
Areszt absolutnym wyjątkiem a aresztowani mają otrzymywać płacę minimalną
A tutaj to może nawet nieźle kombinują. Jeśli byłeś w areszcie a nie zostałeś skazany powinno się należeć odszkodowanie z automatu wysokości np. Dwukrotnosci pensji za poprzedni rok (proporcjonalne do czasu)
Przecież od dawna wiadomo, że wszystkie skrajnie lewicowe jak i skrajnie prawicowe ruchy w Europie, to sprawka Kremla. Ja o tym czytałem już w 2012 roku.
Mieczysław Gorzka poszerzył repertuar swoich książek. Do tej pory czytałem wyłącznie jego krwiste kryminały, a tutaj mamy raczej komedię kryminalną. Muszę przyznać, że to była dobra decyzja.
To powiedzmy trochę, ale nie zdradzając zbyt wiele o tej książce. Żył sobie pan Alojzy Stawicki w stylowym pałacu, w jednej z podwrocławskich miejscowości. Chociaż tak naprawdę długo nie pożył. Alojzy był człowiekiem majętnym i bardzo hojnym. Nad życie kochał swoich wnuków: Bartosza i Szymona Dziubków. Swoim umiłowanym wnukom, którzy mają około 30 lat, co miesiąc przelewał na konto po sto tysięcy złotych na drobne wydatki. Szymon jest księdzem, pełni posługę wikariusza w jednej z parafii. Zawód Bartosza jest bliżej nieokreślony. Na pewno w zakresie jego zainteresowań są dziewczyny i notoryczne przegrywanie dziadkowych pieniędzy w kasynach.
Zaraz na początku dowiadujemy się o metodzie podrywania kobiet „na szkota”. Całkiem interesująca technika. Zapoznajemy się też z muzyką zespołu KAT. Nie wolno zapomnieć, o osobie siostry zakonnej, o imieniu Gabriela.
Nadszedł ten dzień, kiedy Alojzy Stawicki pożegnał się z tym światem. Wnukowie są świadomi, że zostali jedynymi spadkobiercami dziadkowej fortuny. Ale nie tak szybko i łatwo… Jeszcze za życia Alojzy wszystko zaplanował. Krok po kroku, co musi się stać po jego śmierci. Wnukowie dostaną po 25 milionów złotych, tylko pod jednym warunkiem. Dziadek doskonale znając słabości wnuków i ich wzajemne relacje, wyznaczył im specjalne zadanie. Jego wykonanie w całości spowoduje, że zostaną bogatymi. Nad testamentem Stawickiego czuwa jego wieloletni mecenas.
Dzielni wnukowie podejmują się, aby spełnić wolę dziadka. Mają na to 40 dni. Tym samym zaczyna się komedia pomyłek, wiele czarnego humoru i ciąg nieoczekiwanych zwrotów akcji. Poznajemy też uroczą policjantkę, Igę Mauer, która odegra niebagatelną rolę w tej powieści. Autor często nawiązuje także do wcześniejszych lat z życia Alojzego i innych osób pojawiających się na kartach tej książki.
Rozdziały są krótkie, a każdy jest zatytułowany. Tytuł bezpośrednio nawiązuje do treści w nim zawartej. Fabuła w całości jest fikcją literacką, dobrze skomponowaną. Z pewnością uśmiech często zagości na twarzy czytelnika. Można stwierdzić, że dziadek po swojej śmierci wychował wnuków. Ogólnie zadanie trudne, ale nie niemożliwe. Książkę najlepiej czytać lub słuchać, popijając Cytrynówkę. Ten trunek zdominował wszystkie inne i wniósł wiele podniosłych chwil do treści.
Jak najbardziej polecam tę pozycję. Wysłuchałem jej z przyjemnością.
Jak nie wejdę raz dziennie na Aliexpress i nie poprzeglądam kabelków, przejściówek i latarek to źle się czuję. Muszę na to wejść, nie muszę kupować, ale muszę pooglądać.