Zaloguj się aby komentować
#ciekawostki #zimnawojna #historia #jumanezfb
Palomares (1966): cztery bomby wodorowe, które spadły na pola pomidorów
Architektura zimnej wojny opierała się na doktrynie wzajemnego gwarantowanego zniszczenia, która wymuszała na mocarstwach utrzymywanie nieustannej gotowości do natychmiastowego uderzenia. Z tej właśnie logiki zrodziła się amerykańska operacja Chrome Dome, prowadzona od 1961 roku na gigantyczną skalę, w ramach której bombowce B-52 z bronią termojądrową na pokładzie krążyły wokół granic Związku Radzieckiego. Trasa południowa wiodła ze wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych przez Atlantyk, wokół Półwyspu Apenińskiego i z powrotem do domu, z dwoma tankowaniami w powietrzu nad Hiszpanią. Manewr ten był tyleż rutynowy, co skrajnie niebezpieczny, wymagał absolutnej precyzji od zmęczonych załóg operujących na ogromnych wysokościach.
W nocy z 16 na 17 stycznia 1966 roku bombowiec B-52G o znaku wywoławczym Tea 16 wystartował z bazy Seymour Johnson w Karolinie Północnej. Niósł 4 bomby wodorowe typu B28 (wariant FI Mod 2 Y1) o mocy około 1,1 megatony każda, czyli mniej więcej 70 razy potężniejsze od ładunku zrzuconego na Hiroszimę. Na drodze powrotnej, nad południowym wybrzeżem Hiszpanii, czekała na maszynę latająca cysterna KC-135, która wystartowała z hiszpańskiej bazy Morón. Około wpół do jedenastej rano, na wysokości ponad 9400 metrów nad andaluzyjską wioską rolniczą Palomares, bombowiec zbliżył się do cysterny ze zbyt dużą prędkością. Końcówka przewodu tankującego uderzyła w kadłub B-52, rozrywając jego konstrukcję. W ułamku sekundy wyciekające paliwo lotnicze uległo zapłonowi, zamieniając obie maszyny w gigantyczną kulę ognia. Cysterna eksplodowała, a jej cała 4-osobowa załoga zginęła na miejscu. Bombowiec rozpadł się w powietrzu, runął na pola i zabudowania wioski; z 7 członków jego załogi zginęło 3, a 4 zdołało się katapultować, lądując w morzu i na lądzie, gdzie ratowali ich okoliczni mieszkańcy i rybacy.
Na ziemi nie zginął nikt, choć płonące szczątki i paliwo zasypały pola oraz ulice. Najgroźniejsze było jednak to, że w momencie rozpadu kadłuba puściły mocowania luku bombowego i 4 bomby wodorowe rozpoczęły swobodny spadek ku ziemi. Losy czterech ładunków potoczyły się zupełnie różnie. Pierwsza bomba opadła stosunkowo łagodnie, ponieważ jej system spadochronowy zadziałał bez zarzutu; znaleziono ją niemal w idealnym stanie. Prawdziwy dramat rozegrał się w przypadku dwóch kolejnych. Ich spadochrony zawiodły, przez co maszyny uderzyły w ziemię z prędkością przekraczającą 300 kilometrów na godzinę. Gdy broń termojądrowa uderza w przeszkodę z taką siłą, systemy bezpieczeństwa zapobiegają wybuchowi nuklearnemu, bo do reakcji łańcuchowej otaczający rdzeń ładunek konwencjonalny musiałby zdetonować absolutnie symetrycznie, implodując pluton. W Palomares ten warunek nie został spełniony, ale uderzenie spowodowało detonację konwencjonalnego materiału wybuchowego.
Siła eksplozji wyrwała w ziemi kratery, rozerwała obudowy bomb i rozrzuciła po okolicy kilkadziesiąt kilogramów zniszczonych mechanizmów. Najgorsze było jednak to, że wybuch zamienił około 3 kilogramów plutonu-239 w radioaktywny pył, który wiatr rozniósł na obszarze około 226 hektarów (mniej więcej 2 kilometry kwadratowe) upraw pomidorów. Pluton ten emituje promieniowanie alfa, które nie przenika przez skórę, lecz po dostaniu się do płuc staje się trwałym, wewnętrznym źródłem niszczącego komórki promieniowania, pozostając groźnym przez tysiące lat.
Czwarta bomba przez długi czas stanowiła całkowitą zagadkę. Nie spadła na ląd, a wojskowe zespoły poszukiwawcze, dysponujące w pierwszych dniach bardzo niedokładnymi mapami tego regionu, nie wiedziały, gdzie zacząć. Wtedy w historii pojawił się kluczowy świadek: Francisco Simó Orts, lokalny rybak, który widział spadochron i opadający na nim ciężki cylindryczny obiekt wpadający do Morza Śródziemnego. Od tej pory mówiono o nim „Paco el de la bomba". Jego precyzyjne wskazanie miejsca upadku okazało się bezcenne.
Na miejsce ściągnięto doktora Johna Cravena, który wykorzystał nowatorską wówczas metodę opartą na twierdzeniu Bayesa. Polegała ona na podzieleniu mapy dna morskiego na siatkę kwadratów i przypisaniu każdemu z nich prawdopodobieństwa znalezienia zguby, które aktualizowano po każdym nieudanym zanurzeniu. Dzięki zeznaniom rybaka i rygorystycznej matematyce poszukiwania zyskały wektor, a stawką było nie tylko odzyskanie tajnej technologii, ale też uniknięcie gigantycznej kompromitacji dyplomatycznej w samym środku zimnej wojny.
Operacja wydobycia trwała niemal 3 miesiące i była technologicznym wyzwaniem na niespotykaną skalę. Ruszyła flotylla ponad 30 okrętów oraz kilka eksperymentalnych pojazdów głębinowych, w tym załogowe batyskafy Alvin i Aluminaut. Morze u wybrzeży Palomares jest zdradliwe, dno szybko opada, tworząc strome podwodne kaniony. 15 marca Alvin odnalazł zgubę na głębokości 777 metrów, na stromym, niemal 70-stopniowym zboczu. Radość była przedwczesna, bo podczas próby podniesienia pękła główna lina nośna, a bomba zsunęła się w głębiny i znikła na kolejne tygodnie. Ostatecznie namierzono ją ponownie 2 kwietnia, na głębokości około 869 metrów. Wykorzystano wówczas bezzałogowy pojazd sterowany przewodem, który szczęśliwym trafem zaplątał się w linki spadochronu, co pozwoliło 7 kwietnia bezpiecznie wyciągnąć ładunek na pokład okrętu ratowniczego USS Petrel. Aby uciąć propagandowe spekulacje bloku wschodniego, dowództwo podjęło bezprecedensową decyzję o pozwoleniu prasie na sfotografowanie mokrego, poobijanego kadłuba odzyskanej broni jądrowej — był to pierwszy raz, gdy amerykańską broń nuklearną pokazano publicznie.
Na lądzie działania miały charakter pospieszny i chaotyczny. Pod kryptonimem Moist Mop wojsko amerykańskie wysłało do Hiszpanii około 1600 żołnierzy, którzy przez kilka miesięcy ręcznie, często bez specjalistycznych masek i kombinezonów, zdrapywali wierzchnią warstwę skażonej ziemi. Około 1400 ton radioaktywnego gruntu zapakowano do blisko 6000 stalowych beczek i odesłano statkami do zakładu Savannah River w Karolinie Południowej. W tym samym czasie trwał ponury spektakl polityczny. Reżim generała Franco nakazał ścisłą cenzurę, zatajając przed obywatelami powagę sytuacji, by ratować zyski z turystyki. Doszło wręcz do kuriozalnej akcji propagandowej, podczas której hiszpański minister informacji i turystyki Manuel Fraga oraz amerykański ambasador Angier Biddle Duke, w otoczeniu kamer, odbyli pokazową kąpiel w lodowatych wodach Morza Śródziemnego, próbując dowieść światu, że skażenie jest wyłącznie wymysłem komunistycznej propagandy. Był to gest na pokaz, bo pluton osadził się przede wszystkim w glebie, a nie w wodzie. Mieszkańcom nie przekazano żadnych rzetelnych informacji medycznych, a dostęp do skażonych stref strzegło wojsko. Kaskada błędów i nonszalancji, jaka uwidoczniła się nad andaluzyjską wioską, doprowadziła do poważnych pęknięć w strukturach dowodzenia amerykańskiego lotnictwa. Choć operacji Chrome Dome nie wstrzymano natychmiast, jej los był przypieczętowany.
Gwoździem do trumny całego programu stała się katastrofa na Grenlandii w 1968 roku, gdy w pobliżu bazy Thule rozbił się kolejny bombowiec z bronią jądrową w podobnych okolicznościach. Generałowie odpowiedzialni za doktrynę ciągłych lotów z uzbrojeniem zostali zmuszeni do zmiany strategii, przenosząc ciężar odstraszania na bezpieczniejsze okręty podwodne i silosy lądowe. Równie wysoką cenę zapłacili żołnierze pracujący przy dekontaminacji. Przez całe dekady Waszyngton odrzucał ich wnioski o pomoc medyczną, twierdząc, że dawki promieniowania były zbyt małe, by wywołać raka. Batalia prawna weteranów znalazła epilog dopiero w 2022 roku, gdy ustawa PACT Act objęła ich domniemaniem związku służbowego dla chorób popromiennych, otwierając drogę do leczenia i świadczeń.
Źródło: fb com /permalink.php?story_fbid=pfbid02hd8KU7zN3vLV5HAtJm7TwPQn58B44bhoAkuo5MoGucKM1LykerTL7Ax8Taobyi7gl&id=61586323103233




Zaloguj się aby komentować
#musk #linkedin #twitter #xcom
Co sie tutaj stalo to ja nie wiem. Dobre, ze postowanie na hejto jezt niekrindżowe tylko czasem owca skibidi.

Zaloguj się aby komentować
PREZENT DLA SZEFA BEZ OKAZJI
Nigdy nie sądziłam, że doczekam się takiej pracy w której pracownicy sami bez okazji chcą dać prezent dla swojego przełożonego bez okazji, tak po prostu w podzięce za bycie normalnym i ludzkim czlowiekiem, który nie dojeżdża pracowników a ich wspiera i rozumie. Dzisiaj wpadła taka propozycja od jednej z koleżanek żeby zrobić taką zbiórkę i pierwsza moja myśl nie była "o niech już nie przesadzają" tylko "o kurcze czemu ja na to wcześniej nie wpadłam" . Niestety tak nas życie kształtuje że gdzie nie była to przełożony zawsze miał niezła odklejke, byli oczywiście w porządku, których nawet lubiłam, ale jakaś odklejka zawsze była, która sprawiała, że nie było tego połączenia i zrozumienia na linii pracodawca - pracownik.
#pracbaza #praca

Zaloguj się aby komentować
Pojawił mi się dwuklik w myszce.
Otworzyłem korpus, przedmuchałem sprężonym powietrzem z puszki.
Nie ma już dwukliku.
LPM działa teraz co prawda co 3 kliknięcie, ale powtarzam, nie ma już dwukliku.
#jestęmechanikę
#gorzkiezale

W wentylowanym, tak?
Mam osobistą historię z tym związaną, opowiem pod koniec przyszłego roku.
https://spidersweb.pl/2016/12/sprezone-powietrze-wybuch.html
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
118 982 777 - 13 673 = 118 969 104
Znowu miesiąc z mniejszym spożyciem ze względu na wyjazdowe braki Twarogu. Teraz będzie podobnie bo wiozę tylko 4 kg.
Mam nadzieję, że będzie serek wiejski na kantynie.
Wrzucam jako jedno spożycie bo ostatnio mi się wysypał skrypt i pół godziny dodawania poszło w pisduuu.
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Mam żonę taka blondynkę że jak kupiła sobie szczeniaka Chihuahua to nie wiedziała jak się to wymawia i były takie sytuacje:
O jaki śliczny piesek, jak to rasa?
Czi czua czua
Ooo, nie znam takiej rasy
Dziś sobie przypomnialem i od rana się naśmiewam z niej a ona się wkurza
#heheszki
Sorry za brudne gacie w tle ale musiałem pokazać jaki to piękny piesek był.

Zaloguj się aby komentować
Z racji, że obecnie jest promka na #empikgo Go Max (interesuje mnie opcja 360dni) w #empik pytanka do zorientowanych:
1. Jak działa limit urządzeń w planie Go Max? Niby rodzinny, ale jest napisane że tylko dwa urządzenia plus kindle. Ja chciałbym używać na zasadzie jedna osoba głównie tel i audiobooki, druga osoba czasem audio czasem ebook. Czyli mamy sytuacje, że będzie używana na dwóch telefonach i jednym czytniku ale nie kindle. I tu pytanie właściwe: czy chodzi tylko o bycie online w danej chwili na nie więcej niż dwóch urządzeniach czy jednak to grubsza sprawa i np. trzeba usuwać urządzenie z listy dozwolonych?
2. Czy abonamenty się kumulują? W sensie czy mogę odwalić januszerkę i kupić od razu na dwa albo trzy lata skoro jest większa promka?
3. Jak długo działają książki pobrane w tryb offline? Dopóki opłacony jest abonament? Z racji pracy czasem nie mam dobrego internetu przez nawet miesiąc/dwa, także jest to sprawa dość istotna.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
#czytajzhejto #ksiazki
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Robiliście sobie kiedyś lobotomię? #gownowpis #femboy
Zaloguj się aby komentować
Hej Hejtki!
Czy ktoś z Was mieszka lub obraca się wokół #bilbao w #hiszpania
8 sierpnia ląduję w Bilbao o 23.30 i zdaje się ze nie da rady wypozyczyc auta o tej godzinie, bo biura juz nieczynne. Czy ktoś z Was przerabiał temat, lub zna jakies lokalne wypozyczalnie, ktore działają poza godzinami otwarcia biura?
Zaloguj się aby komentować
No i co? Jak po wielkim FINALE? xD
#from #stamtad
Zaloguj się aby komentować
Jak tam upały? Bo mój 30 letni kondon ma w układzie 860g czynnika i nawet przy 40 stopniach na dworze, mam zimno w środku.
#motoryzacja #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Tak ludzie narzekają na gorąc podczas podróży pociągiem i na jakość usługi. Ale ja wymyśliłem sobie na to patent.
Kilkanaście lat temu jeździłem pociągami woodstockowym złożonymi z trzech rozgrzanych jednostek en57 podstawionych prosto z torów postojowych a w takich pociągach bylo piekło i sauna, oraz później jedna wielka impreza.
Jednego roku obserwując prognozę pogody na dzień wyjazdu i mając przed sobą perspektywę jazdy 12 godzin powiedziałem "kruca fuks dość, ileż można jeździć w takim gorącu"
Od słów do czynów i w dzień wyjazdu kupiłem rurę spiro i taśmę typu ducktape i powstała ta o to klima woostockowa. Im pociąg szybciej jechał tym lepiej klima chłodziła.
Jeżdżąc parę razy takim pociągiem obserwowałem jak różne pety czy rzygi za oknem latały lotem parabolicznym więc wlot powietrza umieściłem wyżej jak linia okien dla bezpieczeństwa i higieny klimy.
Pociąg woodstockowy którym jeździłem nazywał się Stalowy Pęcherz byl chyba najdłuższą relacją pociągu woodstockowego i jechał z Rzeszowa do Kostrzyna przez jakies 12 godzin i blisko 800km ja jeszcze godzinę musiałem dojechać z domu na ten pociąg.
Ehh to se nie vrati.
Spytacie czy bym pojechał jeszcze raz w takiej rzeźni, oczywiście że tak z pobudek mikolskich i żeby były takie wspomnienia.
#gownowpis #zainteresowania #kolej #podroze #woodstock #coolstory #majsterkowanie #diy

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
dobry rok dla wrocławskiego futbolu. Nie dość że powrót do Ekstraklasy, to jeszcze wyście z grupy na mistrzostwach świata. Jednak te dotacje z miasta robią robotę
#pilkanozna #heheszki

@WatluszPierwszy i jeszcze ten duet Bosnia i Hercegowina. Ciekawe ile posmarowali zeby wystawic dwa zespoly przeciwko jednemu. A np taka Koree FIFA podzielila na dwie druzyny. I dlatego ta z polnocy nie dala ady awansowac a ta z poludnia zakonczyla gre na fazie grupowej. Jakby grali razem to na uzie byliby w cwiercfinale
Zaloguj się aby komentować
#kolej #pkp #pociagi
Dziś wracamy z #niecodziennydworzec i znajdujemy się w Lublińcu. Stacja ta według klasyfikacji PKP posiada kategorię dworca lokalnego. Pierwszy dworzec kolejowy w Lublińcu oddano do użytku w 1856 roku. Obecny budynek został wybudowany w roku 1973 a w 2012 wykonano jego kompleksowy remont. Odnowiono budynek dworca a w kolejnych latach także przejście podziemne i perony. Na zdjęciu dworzec w stanie z roku 2005. Jako, że wielokrotnie czekałem na tym dworcu na pociąg, to powiem wam, że w owym czasie budynek zaliczył chyba swój najgorszy okres - poczekalnia ze starymi ławkami, toalety do których iść można było jedynie za karę a w pakiecie na ławce lokalni pijaczkowie, którzy odsypiali chwile zbytniego upojenia alkoholowego. Obecnie dworzec wygląda już inaczej a oczekiwanie na pociąg jest niemal przyjemnością. Dodam jeszcze, że w miejscu, gdzie na załączonym zdjęciu znajduje się Centrum Dobrych Cen (zawsze mnie zastanawiało, kto tam kupował) w latach 80. i na początku 90. był dworcowy bar z charakterystycznymi wysokimi stołami, gdzie za kontuarem w oszklonej ladzie chłodzącej zawsze leżały kotlety mielone.
Źródło zdjęcia: Ogólnopolska Baza Kolejowa
Data: 2005
Autor: Piotr Pyrkosz

@WatluszPierwszy przy dworcu został wybudowany ładny parking piętrowy który miał służyć podróżującym a przywłaszczyli go sobie okoliczni mieszkańcy.. Ogólnie jak na taki łącznik Warszawa -Wrocław jest trochę mało miejsc parkingowych nawet na odebranie kogoś ze stacji.
Na plus może mało ważny szczegół, ale ceny w automatach w poczekalni są naprawdę rozsądne i nie dużo droższe od marketowych.
Aktualnie budynek też jest odnawiany, bo załapał się do jakiegoś programu, będzie jeszcze pięknie
Zaloguj się aby komentować
Kapciochy
Jakoś nie mam parcia w tym roku na grzyby
#las #grzyby #lesnapracbaza

Zaloguj się aby komentować
Pieczona owsianka z bananem i czekolada. Pyszna.
#gotowanie #dieta #hejtokoksy


Zaloguj się aby komentować